Frostpunk

4 minuty czytania

"Frostpunk" jest w zasadzie city-builderem, lecz osadzonym w świecie dotkniętym przez kataklizm, co czyni go innym niż klasyczne produkcje tego gatunku.

11 bit studios odpowiedzialne za produkt nabrało już wcześniej doświadczenia w tworzeniu gier opartych o pozyskiwanie i zarządzanie zasobami w apokaliptycznym świecie. Ich wcześniejszy tytuł, "This War of Mine", ukazywał dramat ludności cywilnej w fikcyjnym kraju nawiązującym do byłej Jugosławii lat wojny domowej 1992-1995.

Ravn bierze się za rządy...

Oto stanąłem na czele garstki ocalałych, po tym gdy świat skuł lód i zasypał śnieg. Było to wielkie wyzwanie. Stłoczeni wokół generatora pary szukali ciepła i ratunku. Należało prędko postawić namioty dające namiastkę ciepła i przygotować punkt medyczny dla chorych. Pozostali dorośli poszli do pracy, najważniejszej w te dni, polegającej na zbieraniu surowców.

Frostpunk
Panel sterowania generatorem. Możemy w nim określić poziom pary tj. moc grzewczą oraz zasięg. W kryzysowej sytuacji możemy również doprowadzić do przeciążenia przy pracy ponad normę, lecz to jest już działaniem dopuszczalnym jedynie w razie kryzysu i niesie ryzyko wybuchu generatora.

Mróz zabija prędzej niż głód. Dopiero w kolejnych dniach ze zdobytych środków powstaje kuchnia. Równolegle na łowy wyruszają myśliwi, zaś zwiadowcy udają się na poszukiwania surowców w okolicy. Trzeba przygotować się na nadejście ciężkich mrozów i zamieci.

Gwałtowne oziębienia wywołały kolejne kryzysy, wystawiając na próbę nie tylko kondycję fizyczną, lecz i psychiczną mojego ludu. Po prawdzie, zagrożeniu uległ również mój urząd. Rozwiązaniem była odrobina populizmu wymieszana wraz z kontrolą. "Chleba i igrzysk", mieli wołać Rzymianie, te drugie niskim kosztem zapewniłem im poprzez arenę walk, w której narastający gniew mogli wyładować między sobą ku uciesze widzów. Zapewniłem im również pub, w którym kelnerzy trunkiem dostarczali uciechy żołądkowi, a zatrudnione panie – ciału. Zmarłym zapewniłem zaś godny pochówek na cmentarzu z odpowiednimi uroczystościami, choć w gruncie rzeczy adresatami tej "atrakcji" są ich rodziny, a nie oni sami...

Jeśli chodzi o kontrolę, straż obywatelska była jedynie preludium do powołania służby wartowników. O ile ci pierwsi dbali o drobne bezpieczeństwo obywateli, ci drudzy chronili mnie... oraz moją pozycję w hierarchii. Ta zaś była i miała pozostać jasno określona – najwyższa i niepodlegająca jakiemukolwiek kwestionowaniu. Religia jest passé w warunkach takiej apokalipsy, dlatego postawiłem wszystko na obywatelskość (rozumianą w najlepszym interesie mojej władzy) i technologię. A więc wiwat technokratyczna dyktatura!

W dyktaturze też można jednak żyć dobrze. Generalnie moi ludzie nie narzekają. W miejsce namiotów dawno powstały domy, żywności ani niczego innego nie brakuje. Służba zdrowia działa prężnie. Inwalidzi w miejsce utraconych kończyn otrzymują wyprodukowane w powstałych fabrykach protezy. Chciałem prędko rozwiązać ten problem, toteż robotnicy pracowali w pocie czoła dwie doby nie opuszczając stanowisk pracy, ledwie ten program okazał się być możliwy do realizacji. Jakoś poradzili sobie, zaś zasoby siły roboczej wzrosły.

Właściwie to nie jestem do końca pewny, kiedy zostałem dyktatorem. Wpierw chodziło mi przecież, tak jak wszystkim, jedynie o przetrwanie. Przecież dla ludu robiłem wszystko, co w mej mocy! Dalej wszystko działo się jak gdyby siłą inercji. Objęcie władzy, pierwsze domostwa, straż obywatelska, wartownicy, wreszcie ministerstwo propagandy i więzienie, wygłaszające reżimowe komunikaty "szczekaczki" oraz bezpieka... wszystko to jak gdyby stało się zjazdem po pochylni, gdzie trudno określić punkt graniczny, jakby cały system od początku ku temu zmierzał, skoro nie miał żadnego hamulca mogącego go powstrzymać.

Frostpunk
"Nowy Porządek" – ostatni etap zaprowadzania rządów absolutnych...

Scenariusze

Powyższy dramat mieszkańców mojej osady rozegrał się w trybie "Nieskończoność". Poza nimi gra oferuje cztery scenariusze (nazywane "opowieściami") w wersji podstawowej i dwa w ramach płatnego dodatku:

  • Nowy dom
  • Arki
  • Uchodźcy
  • Upadek Winterhome
  • Ostatnia jesień (dodatek)
  • Na krawędzi (dodatek)

Scenariusze te dodają elementy fabularne do naszej rozgrywki, całkiem interesujące zresztą. Ukazują one apokalipsę z różnych perspektyw, jak uchodźcy czy naukowcy. Wspomnieć warto również, że jeden ze scenariuszy dzieje się chronologicznie wcześniej względem drugiego. Szczegółów fabuły zdradzał nie będę, choć wspomnę tyle, że czyni to tę historię jeszcze bardziej ponurą. Znając już wcześniej jej finał, ma się poczucie nieuchronności tragedii.

Słowem uzupełnienia

Niegdyś rozmawiałem z kolegą o swoich wrażeniach z gry w "Tropico". Był nieco skonsternowany faktem, że mój kraj opierał się o niewolniczą pracę i coroczne wojskowe zawody w pałowaniu buntowników. Dowiedziałem się wówczas, że można rządzić inaczej... tylko po co?

Oczywiście, we "Frostpunk" nie każde rządy muszą rozwinąć się w tym kierunku. Niemniej, w momencie "popłynięcia" z tworzącym się na naszych oczach nowym etapem dziejów ludzkości, stało się to, co się stało. Z pewnością jednak dałoby się ograniczyć rozwój państwa do wymiaru bardziej obywatelskich idei, bez zaprowadzania autorytaryzmu. Można również zamiast idei postawić na religię. W tym przypadku rozwój przebiega podobnie, począwszy od skromnych obrządków związanych z wyznaniem, a skończywszy na teokracji.

Budowa dyktatury w kampanii ma jeszcze jeden interesujący smaczek. Powiedzmy, że w jednym ze scenariuszy możemy zbudować ją, zarazem odkrywając dzieje innej despotii, która upadła. Jest to wyjątkowo nietypowe uczucie, kiedy dąży się do określonego systemu, poznając zarazem losy kogoś, kto również tego spróbował przed tobą.

Łyżka dziegciu do tego miodu...

Niestety, gra nie jest aż tak idealna, jak mogłoby się wydawać. W pewnym momencie zabawa staje się powtarzalna, a wachlarz inwestycji wyczerpuje się. Pozostaje jedynie podziwiać swoje dzieło i pomnażać jego majestat, tworząc przepiękne skądinąd rzędy ulic.

Niekoniecznie udanym rozwiązaniem był, według mnie, radykalizm wprowadzanych dekretów. Raz podjęta uchwała ma charakter wieczysty dla toczącej się rozgrywki. To znaczy, że jeśli w pierwszych dniach w warunkach kryzysowych nakażesz grzebać zmarłych we wspólnym dole, to kiedy miasto znacząco się rozwinie i stanie się oazą bezpieczeństwa, nie możesz założyć w miejsce masowej mogiły cmentarza. Co więcej, od tej decyzji należą dwie następne. Zakładając cmentarz, możesz stworzyć jedynie ceremoniał pogrzebowy, zaś wraz z wyborem masowego grobu na miejsce spoczynku umożliwiona zostanie transplantologia. Brakuje opcji pośredniej, szczególnie gdy społeczeństwo z okresu nieustannego kryzysu przekształci się w świecką, technokratyczną dyktaturę. Inny przykład – ostateczny charakter ma także skierowanie dzieci do pracy albo nauki. Znowu brak rozwiązań pośrednich. Niemożność uzależnienia tego od klasy społecznej bądź warunków naszego miasta-państwa. Regulować można jednak szczęśliwie jakość jedzenia.

Chociaż z drugiej strony, może i jest w tym jakiś przekaz? Tworzymy cywilizację niejako od nowa, formułując jej zasady. Decyzje podjęte w warunkach kryzysu zastygają w wieczne prawo i nową "tradycję". Poniekąd teraz – odnoszę się w tym momencie do świata rzeczywistego, nie gry – obserwując liczne irracjonalne zachowania od ostatniego roku, możemy dostrzec podobne wykuwanie się nowych znaczeń dobrze znanych słów.

Frostpunk
Bądźcie grzeczni, moi poddani, bo inaczej czeka was program żywieniowy "Miska Trocin"...

Niestety, nie odczuwam tego tytułu jako produkcji, do której się wraca. Jest to zabawa na pewną ilość godzin, którą miło będziemy wspominać, niemniej to przygoda na jeden raz.

Plusy
  • Grywalność
  • Grafika i audio
  • Gra niosąca przekaz i stawiająca przed wyborami moralnymi
Minusy
  • Jest to raczej przygoda na jeden raz
Ocena Game Exe
7
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Zgadzam się z recenzją i sam bym dodał, że najbardziej irytującą częścią gry było zachowanie naszych niewol.... poddanych. Mimo szalejącej apokalipsy zachowują się jak gimbusy po wyjściu nauczyciela z klasy.

Dodaj komentarz

Wczytywanie...