Durotan

JR_N7 poniedziałek, 13 czerwca 2016
warcraft: durotan

Na północy Draneoru żyje Klan Mroźnego Wilka – klan silny, niezależny, od lat zamieszkujący Grań Mroźnego Ognia. Ma jednak swoje problemy. Zimy są coraz bardziej surowe, zwierzyny łownej także jest coraz mniej. Pewnego dnia w wiosce pojawia się arogancki Gul'Dan, tytułujący sam siebie czarnoksiężnikiem i proponuje dumnym orkom dołączenie do jego Hordy.

Książka Christie Golden jest oficjalnym prequelem filmu i ma tłumaczyć powody, dla których tytułowy Durotan – w początkowych rozdziałach książki syn wodza, a następnie przywódca klanu, zdecydował się dołączyć do Hordy i przybić do Azeroth. Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że nie jest to spektakularna opowieść – Golden po prostu przedstawia, co skłoniło Durotana do podjęcia takiej, a nie innej decyzji.

Osadzenie w świecie Warcrafta daje autorce naprawdę wielkie możliwości. Bodaj najlepiej opisane uniwersum Blizzarda jest bogate we wszystko, czego można oczekiwać od fantasy – mnóstwo znacząco różniących się od siebie ras, ciekawi bohaterowie, epicka historia, nieszablonowe lokacje. Gracze znają to już od dawna, fani literatury zaś... Wydaje mi się, że dopiero to poznają, tak samo, jak kinomaniacy.

Pierwszym, co przykuło moją uwagę, była objętość książki, 317 stron to dosyć mało i po lekturze jestem przekonany, że "Durotan" na tym ucierpiał. Mniej stron to mniej miejsca choćby na odpowiednie opisanie bohaterów – to moim zdaniem główna bolączka książki Christie Golden. Postacie są jednowymiarowe i trochę bezbarwne, poza głównym bohaterem nie mają szerszego szkicu psychologicznego i nie poświęca się im tak naprawdę za dużo czasu. Orgrim Doomhammer, jeden z najbardziej lubianych orków w świecie Warcrafta, jest postacią całkowicie drugoplanową – dowiadujemy się o nim tyle, że jest najlepszym przyjacielem Durotana i dobrze posługuje się młotem.

"Durotan" sprawia wrażenie bardziej scenariusza filmowego niż pełnoprawnej książki, bo jest pisany dosyć prostym językiem. Historia wprowadzająca nas do filmu jest jednak ciekawa i dobrze opisana, zaś jej podstawowym celem było nakreślenie rzeczywistości, w jakiej żyją Mroźne Wilki i jak ona się zmienia praktycznie z dnia na dzień. Przepowiednia Gul'Dana o tym, że Draenor umiera, początkowo traktowana przez orki niezbyt poważnie, wreszcie się spełnia i nieszczęścia, które do tamtej pory były zmartwieniem tylko południowej części kontynentu, teraz docierają także na północ. Durotan staje przed wyborem – czy porzucić tradycję i przyłączyć się do zjednoczonej Hordy, czy też dalej próbować żyć z klanem na własną rękę, zachować niezależność i trzymać się z daleka od Gul'Dana.

To, co może stanowić o wyjątkowości tej książki, to dosyć kameralny rozmiar jej świata. Przez cały czas akcja toczy się na północnych rubieżach Draenoru, a Durotan i jego Wilki nie odwiedzają choćby jednego miasta. Poza orkami jedyną rozumną rasą w książce są draenei, którzy pojawiają się tak naprawdę tylko na chwilę, a przez resztę czasu są jedynie wspominani jako "ci dobrzy i skryci". Nie będzie przesadą, kiedy powiem, że Golden więcej miejsca poświęciła na opisanie raciczników i talbuków – zwierzyny łownej, na którą polowali orkowie.

warcraft: durotan

Miała jednak ku temu dobre powody. Przedstawienie Klanu Mroźnego Wilka jako niezależnego, pełnego szacunku do przyrody i przywiązanego do tradycji pozwala pojąć czytelnikowi, skąd orkowie z tego klanu tak naprawdę czerpali siłę i ile dla nich znaczył teren, na którym żyli. Znali każdy centymetr lasu, wiedzieli, gdzie polować i uważali Grań Mroźnego Ognia za swój dom. Tym trudniej było więc dla nich uwierzyć w zapowiedzi czarnoksiężnika o tym, że ich świat umiera i że niedługo przekonają się o tym na własnej skórze.

Zatem co tak naprawdę należy sądzić o "Durotanie"? Uważam, że jako wstęp do filmu raczej spełnia swoją rolę, ale nie można machnąć ręką na podstawowe błędy, jakie popełniła Golden. Tego, czy film w ogóle w jakikolwiek sposób nawiąże do wydarzeń z książki (wszak na okładce jak byk stoi, że mamy do czynienia z "oficjalnym prequelem filmu"), dowiemy się 10 czerwca – do tej pory można się śmiało z "Durotanem" zapoznać, tym bardziej, że jest krótki i, pomimo swoich wad, potrafi wciągnąć na tyle, że przeczytanie go zajmuje dwa popołudnia.

Dziękujemy wydawnictwu Insignis za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 6  
Ocena użytkowników 6 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Thorot · wtorek, 14 czerwca 2016, 21:01
0
Podszedłem do książki jako materiał przygotowawczy do filmu dla fanów. Pomaga się pogodzić z różnicami w lore filmu i gry oraz stara być prologiem którego w filmie zabrakło. Lektura prosta na dwa wieczory nic nadzwyczajnego. Pozwala też przybliżyć trochę kulturę orków, a dzięki izolacji klanu wilków orkowie zadają te pytania które i my byśmy zadali. Jeśli chodzi o moje przemyślenia to powiem że odebrałem Durotana, Garada i cały klan mroznych negatywnie. Widziałem ich jako klan pełny zacofanych, aroganckich ignorantów. A po przeczytaniu fragmentu Warcraft widzę ich jako klan brudnych żebraków i darmozjadów widzących siebie jako królów których Gul'dan powinien przepędzić. Po co mu te żałosne resztki które uważały się za lepszych? Będą jedynie sprawiać problemy i marnować zapasy. Niech zdechną na swej ukochanej ziemi karmiąc się swą dumą i ignorancją. Bez hordy są jedynie bezdomnymi kundlami. Sam Durotan niby taki honorowy, a chcę wykorzystać magię Gul'dana nie dając nic w zamian jak złodziej. Od razu mówię że to moja obiektywna opinia. Ale zacząłem mocno nie lubić tego klanu, a zwłaszcza buca i hipokryte Grada który jest przeze mnie najbardziej znienawidzoną postacią jak i w książce jak i w komiksie do WoD.

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...