Droga Szamana. Etap 4: Zamek widmo

2 minuty czytania

droga szamana,droga szamana. etap 4,droga szamana. etap 4: zamek widmo,zamek widmo

LitRPG to odmiana fantasy stwarzająca bardzo ciekawe możliwości. Łączenie uniwersum mocy i magii z mniej lub bardziej zwykłą codziennością naszego świata kreuje bardzo unikalny klimat, który naprawdę potrafi zauroczyć. Tym razem postaram się to ukazać wraz z kolejną książką Wasilija Machanienko – "Droga Szamana. Etap 4: Zamek Widmo".

Od bitwy w Mrocznym Lesie minął miesiąc. Po treningu pod okiem Patriarchy Machan i jego Legendy Barliony raz jeszcze ruszają siać zamęt i zbijać majątek. Tym razem ich najważniejszym zadaniem jest zdobycie zamku. W związku z tym podejmą się zlecenia od Imperatora – oczyszczenia Altamedy, znanej też jako zamek widmo. Pozornie proste zadanie szybko staje się koszmarnie skomplikowane, a do osób zainteresowanych głową Machana dochodzą trzy największe klany w Malabarze. Ale dla tych, którzy przeczą konwencjom, znaczy to tyle, co nic! W takim wypadku Szamanowi pozostaje tylko jedno – zdać się na instynkt i kroczyć jak na legendę przystało!

Raz jeszcze przychodzi nam w większości badać dotąd nieeksplorowaną przez czytelnika część świata. Niemniej, znanych lokacji też się sporo trafia, więc mamy coś, co łączy tu ze sobą całość. Poza tym również w tych odwiedzonych wcześniej sporo się dzieje. Opisy nowo napotkanych miejsc, zarówno ukazywanych miast, jak i innych cudów Barliony, niewątpliwie budzą podziw. Zadbano tu o godną pochwały różnorodność. Co więcej, widać tu oznaki życia niezwiązane wyłącznie z głównym wątkiem, co stanowi spory plus.

Spośród ważniejszych postaci nie pojawia się zbyt wiele nowych twarzy. Niemniej, przy ich barwności nie stanowi to zbyt wielkiego problemu. Co więcej, wraz z nowymi bohaterami dzieje się tyle, że łatwo pozostają w pamięci. Warto jednak wskazać na to, że wiele osób spośród starej gwardii doczekało się sporej rozbudowy, dzięki której lepiej ich poznajemy. Do tego ich interakcje i reakcje na różne wydarzenia niejednokrotnie stanowią źródło dobrego humoru.

Z racji natury historii próba przekazania głębszej nauki moralnej jest z założenia dość trudna. Stąd też doświadczymy tu raczej więcej humoru niż poważnych zagadnień co do natury życia. Nie można jednak powiedzieć, że niczego takiego zupełnie nie ma. Stawianie czoła nowym wyzwaniom i szukanie do nich nieszablonowych rozwiązań sprawia, że bohaterowie nie raz i nie dwa muszą dochodzić do zaskakujących wniosków.

Siadłem do tej książki z dużymi oczekiwaniami i niecierpliwością. Efekt: Po kilku minutach śmiałem się do rozpuku i kompletnie zatonąłem. Dokładnie czegoś takiego oczekiwałem po tym autorze i mogę z przyjemnością stwierdzić, że nie spotkało mnie rozczarowanie. Żywa fabuła, zapadające w pamięć postacie i mnóstwo przepełnionych humorem sytuacji. Niewątpliwy pewniak dla każdego szukającego lżejszej lektury na rozluźnienie.

Dziękujemy wydawnictwu Insignis za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe
8.5
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...