outpost

Dni, których nie znamy

2 minuty czytania

dni których nie znamy

Niepozorna okładka "Dni, których nie znamy" w niczym nie zwiastuje burzy, jaka nastąpi w życiu głównego bohatera, i zarazem emocji zafundowanych czytelnikom.

Lubin Maréchal, dwudziestoletni akrobata, upada podczas ćwiczeń. Od tego zdarzenia regularnie zalicza utraty świadomości. Okazuje się, że Lubin funkcjonuje świadomie jedynie co drugi dzień, a przez resztę czasu kontrolę nad jego ciałem sprawuje zupełnie inna osobowość, niepamiętająca ani o jego znajomych, ani o akrobatyce, ani o konieczności wstania i udania się do pracy w supermarkecie. Kiedy Lubin zdaje sobie sprawę z "drugiego ja", przygotowuje nagranie wideo dla swojego alter ego, który z czasem zaczyna postępować tak samo. Dziwaczna forma komunikacji zdaje egzamin do czasu, gdy druga osobowość poczyna sobie coraz śmielej.

Pomimo prostoty, o jaką łatwo posądzić komiks po zapoznaniu się z ogólnym zarysem fabularnym, dzieło Timothe Le Bouchera jest znacznie ciekawsze i głębsze, niż może się to zdawać. Miarowy i dosyć przewidywalny rozwój narastającego konfliktu osobowości służy autorowi do zadawania ciekawych pytań o społeczną przydatność – i zarazem ciężar sprawiany bliskim – osób podążających za marzeniami, niejednokrotnie też niebieskich ptaków bardziej skupionych na własnych niecodziennych planach niż na bliskim otoczeniu. Autor czyni z drugiej osobowości Lubina jego zupełne przeciwieństwo – młodego i przedsiębiorczego mężczyznę, który obmyśla i z powodzeniem realizuje plan kariery w IT, co prowadzi do niesnasek na tle materialnym, ale także związanych z dbaniem o sprawność fizyczną, tak przecież istotną dla aspirującego akrobaty.

dni których nie znamy

Przedstawiona opowieść skłania do zastanowienia się nad wyrzeczeniami spowodowanymi porzuceniem młodzieńczych planów czy ambicji na rzecz poszukiwania życiowej stabilizacji oraz kompromisami czekającymi osoby wchodzące w dorosłość. Całość zaś autor doprawia uczuciem błyskawicznie mijającego czasu, przez który nie dość uwagi poświęcamy rodzinie i przyjaciołom, nie potrafimy cieszyć się chwilą, a zmarnowane szanse – w tym właśnie także relacje – bezpowrotnie przepadają lub w najlepszym razie rdzewieją. Docenić należy warstwę narracyjną, ponieważ poza kilkoma nazbyt dosłownymi kwestiami wypowiadanymi przez bohaterów Boucher bez trudu unika moralizatorskiego tonu. Dzięki temu to także dobry test czytelniczej wrażliwości i od niej zresztą w dużej mierze zależy odbiór "Dni, których nie znamy".

Ponarzekać można na oprawę graficzną. Prosta – choć nie można jej odmówić realizmu – kreska w żadnym stopniu nie odciąga uwagi odbiorcy od fabularnego dualizmu osobowości i jest co najwyżej solidna.

"Dni, których nie znamy" okazały się skłaniającą do refleksji, acz unikającą przeintelektualizowania opowieścią, wartą pokazania także osobom na ogół omijającym komiksowe medium.

Ocena Game Exe
8,5
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...