Czaropis tom II

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski środa, 15 sierpnia 2012
czaropis

Jestem wzrokowcem. Pierwsza myśl po tym, jak w moich rękach znalazł się "Czaropis tom II", dotyczyła okładki, która była nieporównywalnie ładniejsza od tej z pierwszej części. Czy to samo będzie się tyczyło jakości książki? Miałem taką nadzieję, bo pierwszy tom nie wypadł dobrze w moich oczach.

Akcja powieści dzieje się 10 lat po wydarzeniach ukazanych w "Czaropisie". Nikodemus został wyszkolony w języku chtonicznym, strategii i walce przez koboldy. Jednak widząc pogarszający się stan magistra Shannona, przerwał swoją naukę i udał się do Avel, aby zdobyć szmaragd, dzięki któremu będzie mógł uratować swojego mistrza i nie będzie kakografem. W tym czasie Deirdre stara się potajemnie przeszkadzać Tajfonowi w planach rozpoczęcia Dysjunkcji i wprowadza do gry nową osobę – uzdrowicielkę Franceskę. Jej przeznaczeniem ma być uratowanie Nikodemusa przed tajemniczym drugim smokiem, więc uwalnia ją spod władania demona, który przejął władzę nad całym Avel, i wysyła do Weala.

W drugim tomie "Czaropisu" poznamy nowe postacie, w tym wspomnianą wcześniej Franceskę. Są one bardzo charyzmatyczne i ciekawe. Uzdrowicielka to osoba o wybuchowym charakterze, niezwykle ostra w wymianach zdań, złośliwa, irytująca – ogólnie, jak zostało to ujęte w powieści, wrzód na dupie. Wzbudza przez to sympatię u czytelnika. Cyrus to jej były ukochany, mniej cięty, przez co bardziej narażony na ataki Franceski, uczciwy, miły – także wzbudza sympatię. Obie wymienione postacie odegrają ważną rolę w fabule, a pojawiają się też ciekawe charaktery drugoplanowe – między innymi koboldy. Kilku z nich będzie towarzyszyło Nikodemusowi i są oni na tyle ekscentryczni, że szybko się spodobają. Niestety, nie ma co liczyć na większy ich udział w powieści. Trzeba też wspomnieć, że "stare" postacie przeszły metamorfozę. Nikodemus upodobnił się do Tarzana (psychicznie i fizycznie), co jest na pewno trochę irytujące. Jeszcze łatwiej go omotać i (oczywiście) zależy mu głównie na szmaragdzie. Nie jest to materiał na bohatera, skoro nie chce nawet się sprzeciwić swojej przyrodniej siostrze, która jest uważana za Zimorodka i pragnie go zabić, a brak charyzmy nadal jest jego wadą. Magister Shannon, niepotrzebnie oderwany z murów Starhaven, stał się zniedołężniałym starcem i nie wiem, co powstrzymało autora przed uśmierceniem go w ciągu tych dziesięciu lat, które spędził z Nikodemusem w Niebiańskiej Dolinie. Deirdre stała się kimś na kształt Lei z "Gwiezdnych wojen" i potajemnie walczy z Tajfonem – początkowo nie wypadło to przekonująco, bo w końcu jest awatarem demona, ale zakończenie odpowiedziało na moje pytanie, w jaki sposób może przeciw niemu działać, a on o tym nie wie.

Jak sami widzicie, są postępy w postaciach. A jak z fabułą? Bardzo dobrze. Jest rozbudowana – kilka frakcji walczy ze sobą, toczy spory, a na tle tego zbliża się Dysjunkcja. Takie konflikty są wiarygodne i wnoszą do powieści szybką akcję. Tajemnic jest bez liku. A to pojawiają się wątpliwości dotyczące Franceski, nie wiadomo co to jest Sawannowy Potwór pomagający Tajfonowi, kim jest drugi smok, skąd wziął się Duch Shannona... Tego jest bardzo dużo, co powoduje, że "Czaropis tom II" wciąga, a nowe sympatyczne postacie sprawiają, że czytelnik nie jest obojętny na rozgrywające się wydarzenia. Nie można zapomnieć także o nieoczekiwanych zwrotach akcji, których tutaj nie braknie.

Autor dobrze wybrał miejsce akcji. Zapomnijcie o nudnych i monotonnych murach Starhaven, bo Nikodemus przeniósł się do miasta Avel, które znajduje się w środku sawanny. Aglomeracja ma problemy z likantropami, buntem politeistów, a chronią ją hierofanci, którzy posługują się innym rodzajem magii niż te dotychczas ukazane w książce – swoje teksty formułują w sercu i mogą je przenieść jedynie na materiał, a ich czary dotyczą wiatru oraz latania. Nie można zapomnieć o ważnym fakcie, że miasto przejął Tajfon, który posiada Sawannowego Potwora. Dodatkowo powieść obfituje w większą ilość historii na temat świata, także dzięki miejscu akcji – gdyby nie pojawiające się tam likantropy, nie poznalibyśmy początku ich istnienia, a w Avel były już prowadzone wojny, o których także znajdziemy trochę informacji.

czaropis

Okładka jest świetna, ale nie można tego samego powiedzieć o tekście, bo błędy zdarzają się w nim wielokrotnie. Nie jest tragicznie, gdyż głównie dotyczą braku myślnika w dialogach, ale w pierwszej części "Czaropisu" było znacznie lepiej. Jako że Nikodemus to kakograf, to przy rozmawianiu w języku magnusa popełnia błędy. Tutaj musiał wykazać się tłumacz, który specjalnie popełni błędy w takich dialogach oraz korektor, który ich nie poprawi. Niestety, sukces jest połowiczny, bo zdarzały się momenty, gdzie bohater pisał w magnusie bezbłędnie, a nadal był kakografem. Nie wiem, kto jest za to odpowiedzialny, ale rozumiem, że nie jest łatwo tłumaczyć taką powieść, więc nie mam pretensji z tego powodu do wydawcy.

Wątek miłosny nie zdobył mojego uznania, choć początkowo prezentował się całkiem nieźle, dzięki ciętym słowom Franceski. Niestety pod koniec, poprzez inność uzdrowicielki (ci co czytali książkę wiedzą, o co mi chodzi), jej związek z Nikodemusem wydaje się fanatyczny. Zakończenie także ma swoje wady, mimo że wypada trochę przerażająco, to pewne dwie strony konfliktu traktują siebie nawzajem zbyt przyjaźnie. Wrażenie to pochodzi od Nikodemusa, który jest zbyt przyjazny i, o czym już wspominałem, mało charyzmatyczny oraz nie dostrzega pewnych złych cech u innych ludzi.

"Czaropis tom II" to bardzo dobra książka. Nareszcie potencjał tkwiący w tej powieści został dobrze wykorzystany. Nie oczekiwałem tego, przez co czuję się jak Chuck Norris, który oberwał od Bruce'a Lee. Jednakże jest to pozytywne uczucie. Świetna i wciągająca fabuła, sympatyczne nowe postacie i nieustająca szybka akcja powodują, że tę pozycję mogę z czystym sumieniem polecić osobom, które mają ochotę na ciekawą, a jednocześnie oryginalną ze względu na mechanizm czarowania, książkę. Mimo wad, wcale nie małych, "Czaropis tom II" wciąga jak diabli, dlatego stawiam mu soczystą ósemkę.

Dziękujemy wydawnictwu Prószyński i S-ka za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 8  
Ocena użytkowników 7,67 Średnia z 6 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...