Colony Ship: A Post-Earth Role Playing Game

5 minut czytania

Colony Ship

Możliwość sięgnięcia po gry będące na etapie produkcji to koncepcja ryzykowna, ale mająca też swoje pozytywy. Pozwala to na bliższe zapoznanie się z samą grą, z procesem, w ramach którego powstaje fabuła i są dodawane nowe mechaniki. W ten sposób firma może też pozyskać fundusze i wyrobić sobie reputację, nim ich produkt zostanie ukończony. Z tymi przemyśleniami zapraszam, byście wraz ze mną zgłębili się w świat "Colony Ship: A Post-Earth Role Playing Game" autorstwa Iron Tower Studio.

Rok Pański 2754. Chcąc odejść od tego, co oferowała Ziemia, grupa kolonistów religijnych wsiadła na okręt kosmiczny i udała się do systemu Proxima Centauri. Nie ma jednak nadziei na podróż nadświetlną czy hibernację. Całe pokolenia narodzą się i umrą, nim wyprawa dotrze do swego celu. Bunt, jaki miał miejsce przeciwko władzy religijnej, pozostawił po sobie znaczne zniszczenia jednostki, utratę wielu cennych technologii i niestabilny system polityczny. Oto rzeczywistość, z jaką przyjdzie nam się mierzyć. Oto rzeczywistość, w jaką przyjdzie nam wkroczyć. I oto rzeczywistość, którą przyjdzie nam na zawsze zmienić.

Colony Ship

Ta gra to w ogromnej mierze klasyczny RPG. W jej ramach przyjdzie nam zwiedzić całkiem spory statek kosmiczny podzielony na kilkanaście lokacji, celem wypełniania rozmaitych zadań, nawiązywania kontaktów z NPC-ami i walki. Gracz dysponuje w eksploracji całkiem sporą swobodą i szybko może się przemieszczać między różnymi miejscami. Dzięki temu mamy duży wpływ na to, w jakim kierunku potoczy się historia i jakie będą tego następstwa. Zadania zwykle oferują różne rozwiązania zależnie od naszych preferencji i umiejętności, tak więc rzadko można odnieść wrażenie, że jakieś postępowanie jest na nas wymuszone. Różne metody rozwiązywania questów mogą je też znacznie przedłużyć czasowo, co dodaje do całości szczypty realizmu. Gdzie zaś spryt i cięty język nie pomoże, tam można skorzystać ze skradania, a jak to zawiedzie, zawsze pozostaje możliwość walki.

Colony Ship

O preferencjach i umiejętnościach decydujemy głównie na ekranie tworzenia postaci. Jeśli chodzi o sam jej wygląd, to pole do manewru istnieje. Liczba dostępnych portretów jest skromna, ale możemy wprowadzać zmiany wyglądu samego awatara. Nie jest to być może wiele, ale dość by zapewnić naszemu protagoniście oryginalny rys, nieco odróżniający go od NPC-ów. Ważniejszą kwestią jest oczywiście rozdawanie punktów do statystyk. Tutaj system rozdziela się na dwie części. Pierwszą są podstawowe statystyki, jak siła, zręczność i witalność. To one determinują ogólne możliwości bohatera, tak więc temu warto poświęcić chwilę. Dodawanie kolejnych punktów jest odzwierciedlane w aspektach, na które wpływają, tak więc wiemy, czy osiągamy zamierzony efekt. Dalej są punkty przydzielane umiejętnościom, którymi przyjdzie nam się posługiwać w świecie gry. To wymaga szczególnej uwagi, gdyż ich stopień zwykle determinuje dostępne dla nas możliwości w wypełnianiu zadań, tym samym wpływając na styl rozgrywki. Ciekawą opcją jest wybranie zdolności, w których się specjalizujemy. Wiąże się to z faktem, że samo używanie umiejętności sprawia, że ulegają one rozwinięciu. W ten sposób decydujemy, jakie rozwiązania będziemy preferować. Całość spina dobór talentów i szybka ankieta co do wydarzeń na statku. To pierwsze zapewnia nam dodatkowe, pasywne wzmocnienia, zaś drugie determinuje, jak jesteśmy postrzegani i będziemy postrzegać poszczególne frakcje i ugrupowania żyjące na statku w początkowej fazie rozgrywki.

Colony Ship

Gra zapewnia najróżniejsze metody rozwiązywania problemu, jaki stanowią wrogowie. Zdarza się jednak, iż nie zdołamy ich odstraszyć rozmową albo nie uda nam się przekraść obok nich. W takim wypadku nie pozostaje nic oprócz walki. Dostępne póki co etapy gry nie fundują zbyt dużej ilości wrogów, jednak zapewniane informacje na temat świata każą sądzić, iż jest to tylko początek. Bynajmniej nie oznacza to, że można ten aspekt lekceważyć. System walki jest swoistą mieszanką koncepcji użytych w pierwszych grach z serii "Fallout" oraz "X-Coma". Pojedynki rozgrywają się w systemie turowym, w którym kolejność i możliwy zakres działania postaci zależy od określających ją statystyk. Na każdą turę przypada nam ustalona liczba punktów akcji, które możemy wykorzystać do przemieszczania się po polu bitwy, użycia gadżetów i broni. Dostępna broń dzieli się na tą do walki wręcz i na dystans, oferując całkiem spory asortyment. W trakcie potyczki możemy też zmieniać takie rzeczy jak punkt trafienia i siłę ataku, co wpływa na zadawane obrażenia i zużycie punktów akcji. Funkcjonuje też system osłon, pozwalający ukryć się przed ostrzałem.

Colony Ship

Stając do walki należy zawsze pamiętać o jednej, najważniejszej rzeczy – to właśnie ten aspekt determinuje stopień trudności rozgrywki. Już początkowi wrogowie stanowią spore wyzwanie, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z kilkoma na raz. SI jest dostatecznie rozwinięta, by wrogowie starali się nas okrążać, korzystać z osłon i ograniczać nam pole do manewru. Z tego powodu często przyjdzie nam obejrzeć ekran końca gry (który ulega zmianie zależnie od wroga i miejsca akcji) lub patrzeć na śmierć towarzyszy. Jest to największy problem przy ogrywaniu tego tytułu i trzeba się liczyć, że to właśnie z tego względu gracz w końcu zrezygnuje.

Colony Ship

Tym, co oczywiście ma poważny wpływ na przebieg walki, jest stosowany przez nas ekwipunek. Tu zaś gra oferuje całkiem spory wybór. Jak już wspominałem, broń dzieli się na kilka kategorii, a w każdej z nich napotkamy na (póki co) całkiem rozsądny wachlarz możliwych opcji. Broń różni się od siebie zasięgiem działania, pojemnością magazynka, ilością zużywanych punktów akcji i zadawanymi obrażeniami. Sprawia to, że każde stosowane pod tym względem rozwiązanie ma swoje mocne i słabe strony. Do tego dochodzą też rozmaite gadżety, jakie możemy dorzucić do arsenału. Oprócz granatów czy środków medycznych możemy też natrafić na rozmaite tarcze, a także przedmioty jednorazowego użytku, które mają nam pomóc w eksploracji. Ich jakość też bywa różna, od dzieł chałupniczych po archeotechnologię z czasów świetności ekspedycji. W kwestii opancerzenia warto też zwrócić uwagę na fakt, że każdy element z tego wydziału wpływa na wygląd naszej postaci w grze, więc pod tym względem też można pokombinować.

Colony Ship

Pod kątem graficznym nie można mówić o żadnej rewolucji. Mamy do czynienia z rzutem izometrycznym, w koncepcji przywodzącej na myśl choćby "Pillars of Eternity". Nie jest to być może niezapomniany widok, ale też nie kłuje on w oczy. W szacie graficznej silną pozycję mają ciemne barwy, co podkreśla dość mroczny charakter otaczającego nas świata. Gra jest dostępna w angielskiej wersji językowej i na razie nic nie wiadomo o tym, czy doczeka się polskiej wersji.

Colony Ship

W ogólnym rozrachunku mam pewien problem co do ostatecznego werdyktu. Ogólnie rzecz biorąc produkcja ta jest całkiem spoko już w tej chwili, tym samym przejawiając spory potencjał w przyszłości, gdy zostanie już ostatecznie ukończona. Wysoki poziom trudności sprawi jednak, że wielu może się od niej dość szybko odbić. Jeśli jednak należycie do tych, którym kapitulacja trudno przychodzi, myślę, że się nie rozczarujecie. Ja sam wolałbym poczekać na jakiś niższy poziom trudności, ale na pewno o tej grze nie zapomnę.

Dziękujemy firmie GOG.com za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Plusy
  • Ciekawa konwencja świata
  • Spore możliwości wypełniania zadań
  • Oddający klimat soundtrack
Minusy
  • Wysoki poziom trudności
Ocena Game Exe
7
Ocena użytkowników
-- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Ta gra to kolejna produkcja twórców Age of Decadence. Zatem spodziewałbym się bardzo wyśrubowanego poziomu trudności i tak jak AoD nie będzie to cRPG dla każdego.

Dodaj komentarz

Wczytywanie...