proba-ognia

Batman: The Telltale Series - The Enemy Within: Fractured Mask

Wojciech "Courun Yauntyrr" Kominek niedziela, 26 listopada 2017
batman telltale game series

Batman jest ostatnio na fali. Nie zdążyłem jeszcze ochłonąć po jego wyczynach na dużym ekranie, gdzie wspólnie z całą drużyną walczył z pewnym samozwańczym niszczycielem światów, a tu nagle Telltale serwuje nam trzeci epizod przygód najsłynniejszego detektywa Gotham. "Fractured Mask" to nie tylko powrót znanej i lubianej postaci, lecz także zapowiedź konstruktywnych zmian względem poprzedniego epizodu.

Pierwsze minuty wcale nie zwiastują rewolucji. Stoimy nad trumną złoczyńcy i już w głowie rysuje się próba wskrzeszania trupa, czyli powrotu do początków. Pakt ponownie zaskakuje, podobnie jak niespodziewane pojawienie się Catwoman. Czy Selina współpracuje z antagonistami, czy też - podobnie jak Bruce - tylko udaje, aby osiągnąć własne cele? Nie zapominajmy także, że Batman żywił do złodziejki całkiem ciepłe uczucia i wreszcie będziemy mieli okazję rozliczyć się z niedomkniętego wątku. Fabuła nie jest nadmiernie oryginalna, ponownie ratujemy świat przed pewną zagładą, ale Telltale udało się wpleść w całość również kwestię tożsamości Batmana. Co ważniejsze, dowiadujemy się więcej o naszych "przyjaciołach" oraz wrogach, przez co lawirowanie między poszczególnymi frakcjami jest dużo trudniejsze niż w poprzednim epizodzie. Wreszcie dostajemy miły bonus w postaci wątku romansowego, z którego radość może nam popsuć jedynie dość niespodziewany i zbyt szybki finał. Długość "Fractured Mask" to największy minus epizodu, 90 minut to zdecydowanie za mało. Winę na pewno można zrzucić na niedawną restrukturyzację w Telltale (czyli masowe zwolnienia), jednak do końca zostały raptem dwie części, podczas gdy akcja toczy się odrobinę zbyt leniwie.

batman telltale game series

Podoba mi się za to kierunek, który Telltale obrało przy kreacji postaci. Pozostawiono oczywiście ikoniczne elementy, które dobrze znamy z komiksów czy filmów, ale taki Bane wcale nie jest tępym osiłkiem, jak też Harley daleko do roli kobiety zdominowanej przez wiadomego mężczyznę. Świetnie spisuje się także John Doe, którego postawa i dialogi potrafią zarówno rozbawić, jak i zmrozić krew w żyłach. Każdy się domyśla, że stanie się Jokerem, jednak Telltale potrafi uczynić z niego fana Batmana, który chętnie z nietoperkiem strzeli sobie jakąś fotkę.

Pod względem mechaniki jest standardowo. Interakcja nadal obejmuje jedynie przejście między punktami z gracją kukły. Fatalnie prezentują się tła, które ktoś pozbawił szczegółów, ponadto obraz niejednokrotnie wręcz brzydko się rozmywa. Dobrze, że z napotkanymi po drodze postaciami możemy porozmawiać, czego zdecydowanie brakowało mi od czasu pierwszego sezonu. Trochę gorzej wypada wątek detektywistyczny, bowiem zagadki są zbyt łatwe, a do tego zniknęła potrzeba łączenia ze sobą śladów. Jest to efekt zminimalizowania czasu rozgrywki w pelerynie, co akurat uważam za minus. Uczestniczymy tylko w dwóch dłuższych wymianach ciosów, którym zdecydowanie brakuje widowiskowości. Na plus zaliczę jednak nową zabawkę, czyli wykrywanie temperatury. Może ten element przyda nam się później podczas walki z Victorem?

batman telltale game series

Trzeci epizod stanowi powrót do trafnych rozwiązań z premierowej zawartości "The Enemy Within". Do tego dostajemy możliwość rozwiązania kwestii Catwoman oraz poznajemy lepiej członków Paktu. Szkoda tylko, że "Fractured Mask" jest dość krótki i nie obfituje w widowiskowe starcia. Rozczarowuje również finał, ale i tak chętnie zagram w kolejny epizod. Mam nadzieję, że przed finałem Telltale przygotowało coś naprawdę mocnego.

Plusy Minusy
  • powrót Catwoman
  • skupienie się na postaciach
  • duża liczba wyborów
  • problem tożsamości Batmana
  • sztywne animacje
  • mała liczba interakcji
  • graficznie nadal nie powala
  • leniwe tempo akcji
Ocena Game Exe 7  
Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Gizmo81 · wtorek, 28 listopada 2017, 16:19
0
Przecież Bane nigdy nie był tępym osiłkiem. Taką wizję zaserwowały nam gry a nie komiks. Kto czytał Knightfall wie o co be

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...