Bastion

3 minuty czytania

Raz na jakiś czas, wśród masy growego gówna, powielania schematów i sequeli znajdzie się prawdziwy diament. Najczęściej pojawia się znienacka, od mało znanego niezależnego zespołu, by odnieść sukces (niekoniecznie finansowy) i zebrać uznanie. W 2011 roku jednym z takich zaskoczeń był cRPG "Bastion", debiutanckie dzieło Supergiant Games, o dziwo wydane przez potężnego wydawcę – WB Games. I co tu dużo mówić – w grę należy koniecznie zagrać, a poniższa recenzja wyjaśni dlaczego.

bastion

Gdy rozpoczniemy nową rozgrywkę, od razu rzuci nam się w uszy pierwsza innowacja – cała fabuła jest opowiadana przez narratora. Głos tego gościa, spokojny, niski i sekso... (ekhm!), towarzyszy nam w naszych przygodach. Zwraca uwagę na istotne elementy otoczenia, wyjaśnia, co się dzieje, komentuje na bieżąco nasze postępowanie, bywa dowcipny. Ba, zwraca nawet uwagę na drobiazgi, które normalnie byśmy pominęli. Genialne rozwiązanie, proste, funkcjonalne. Dziwne, że tak rzadko spotykane.

bastion

Gra opowiada o losach anonimowego Dzieciaka (ang. Kid), w którego wciela się gracz. Dzieciak budzi się pewnego dnia, by zobaczyć, że świat wokół niego rozpadł się w wyniku wydarzenia nazwanego po prostu Kataklizmem (ang. Calamity). Kieruje się zatem do tytułowego Bastionu, miejsca stworzonego właśnie na takie niezwykłe wypadki. Tam spotyka postać narratora i zabiera się do trudnego zadania odbudowy Bastionu, obejmującego wyprawy w zrujnowany świat w poszukiwaniu Rdzeni. Przyczynę i cel tej odbudowy pozostawię w sferze niedomówień – nie chcę psuć wam zabawy. Przy okazji wypraw odnajdziemy nielicznych ludzi, którzy przetrwali Kataklizm. Każda z tych postaci ma swoją rolę w opowiadanej historii. Do tego dochodzi szereg poziomów-wyzwań związanych z dostępnym arsenałem broni oraz poziomy w snach głównego bohatera, dzięki którym dowiemy się sporo o jego nielicznych towarzyszach. Brzmi to standardowo, ale w połączeniu z narratorem oraz mechanizmem, o którym jeszcze nie wspomniałem, staje się genialne.

Mechanizm ten jest równie prosty, jak poprzednie – świat dosłownie tworzy się przed nami, gdy gramy. Postać idzie przed siebie drogą w przepaść, a tu nagle pojawia się jej dalszy ciąg, kładka, schody, cała platforma z grupą przeciwników. I tak przez całą grę. Ma się wrażenie, że świat i fabuła formuje się na naszych oczach i z naszymi postępami. Prosta sztuczka, ale strasznie udana, sprawia, że "Bastion" bierze cię w objęcia i nie puszcza aż do końca.

bastion

RPGowe bebechy Bastionu należą do gatunku action-RPG i na pierwszy rzut oka są nieskomplikowane. Gracz może naraz posiadać dwie sztuki broni, jeden atak specjalny, tarczę do parowania, a także zdolność unikania. Broń oraz umiejętność można zmieniać w Bastionie, do którego trafiamy po pomyślnym (lub nie) zakończeniu każdej misji. Nasz arsenał jest odpowiednio urozmaicony, powiększa się praktycznie do samego końca gry o nowe zabawki do zabijania zarówno w walce wręcz, jak i z dystansu. Dodajmy do tego fakt, że każdą broń możemy ulepszać i dopasowywać do własnych potrzeb oraz to, że Dzieciaka można wzmacniać za pomocą specjalnych toników zdobywanych w trakcie gry. W ostatecznym rozrachunku otrzymujemy mechanikę nagradzającą obserwację, myślenie, refleks i która się nie nudzi. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze stopniowe powiększanie Bastionu o kolejne budynki otwierające nowe możliwości. Dobrym przykładem jest świątynia, za pomocą której możemy samodzielnie regulować poziom trudności gry. Bastion posiada także tryb New Game+, w którym możemy zacząć grę od początku z rozwiniętą postacią, co skutecznie zachęca do przejścia gry jeszcze raz.

Bastion Bastion Bastion

Oprawa graficzna to tylko kolejny powód do zachwytu. Rzućcie okiem na screenshoty załączone do recenzji. Widzicie? "Bastion" jest po prostu śliczny. Świat wykreowany przez twórców jest pełen koloru, ma swój unikalny, fantastyczny klimat. Nie znajdziemy tu nawet typowych dla fantasy potworów z rodzaju orków i smoków. Są za to Szczyle (ang. Squirt) i inne przeurocze stworzenia. To wszystko jest uzupełniane przez bardzo dobre udźwiękowienie i wprost fenomenalną oprawę muzyczną autorstwa Darrena Korba, którą możecie odsłuchać za darmo na tej stronie. Współdziałanie muzyki z narratorem powoduje, że klimat leje się z ekranu i gra wywołuje poruszenie we właściwym momencie.

bastion

Wady? Widzę tylko brak polskiej lokalizacji, ale to wada umowna. Gra nie należy do najdłuższych, można ją ukończyć w 6 godzin. Nie napotkałem też na żadne błędy. Kawał dobrej roboty panowie.

Podsumowanie będzie krótkie. Po prostu kupcie tę grę. Poważnie, wejdźcie na Steama albo na XBLA i kupcie. Nie pożałujecie.

Plusy
  • Narrator
  • Zgrabna mechanika
  • Formowanie się świata na oczach gracza
  • Muzyka i odźwiękowienie
  • Klimat
  • Piękny, kolorowy świat
  • Warta przejścia dwa razy
Minusy
  • Od biedy brak polonizacji
  • Dla niektórych może być za krótka
Ocena Game Exe
9,5
Ocena użytkowników
8,5 Średnia z 4 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

Wczytywanie...