Songs of Conquest (Early Access)

6 minut czytania

Songs of Conquest

Early Access to model dystrybucji gry, który stwarza wiele rozmaitych możliwości. Takie stopniowe udostępnianie swego dzieła jeszcze w fazie produkcji umożliwia lepszy kontakt z graczami, a więc przyszłymi fanami. Pozwala na bieżąco pracować nad pojawiającymi się problemami i tworzyć odpowiednią zawartość. Ma to oczywiście też swoje wady, jak w pewnych przypadkach brak gwarancji, że dzieło doczeka się ostatecznej formy, czy też nadmiernego polegania na głosach nielicznych ogrywających tytuł, tak więc wymaga pewnej dozy wzajemnego zaufania. Czasem jednak jest ono konieczne, gdy rzuca się poprzez swą pracę jakieś specyficzne wyzwanie. Dobrym przykładem takiej gry jest choćby "Songs of Conquest", które otwarcie deklaruje się jako duchowy spadkobierca trzeciej odsłony "Heros of Might & Magic".

Songs of Conquest

Arleon to świat pełen wojen i przemocy. Konflikty i utarczki między rozmaitymi frakcjami są na porządku dziennym. Zwykłych ludzi dręczą bandyci i potwory, a oni zaś z rozrzewnieniem wspominając pokój i dobrobyt, jaki panował za czasów dawnego Imperium. Nastał jednak czas zmian. Trzymające się cieni frakcje wprawiły w ruch wydarzenia, które mogą na zawsze zmienić oblicze tego świata. Czas by Powiernicy raz jeszcze zebrali swe armie i ruszyli kuć swe przeznaczenie. I niech świat słucha pieśni o ich podbojach!

Songs of Conquest

"Songs of Conquest" to klasyczna, staroszkolna strategia turowa z elementami RPG. Rozbudowujemy miasta, werbujemy armie i wysyłamy je, aby przejmowały lokacje, zdobywały przedmioty, pokonywały niezależnych wrogów i walczyły ze sobą. Ta koncepcja sama w sobie nie prezentuje sobą niczego zdumiewającego. Na dobrą sprawę tego jednak należało się spodziewać po tym, jak wskazano główną inspirację. Gra mianuje się duchowym spadkobiercą jednej z największych legend tego gatunku, tak więc daje nam coś, co dla miłośnika takich produkcji od razu wyda się znajome. W żadnym razie nie jest to jednak nic złego. Takie podejście sprawia, iż łatwo się odnaleźć w podstawach całego systemu, tym samym zachęcając do bliższego poznania.

Songs of Conquest

Gra w wariancie jednoosobowym również zapewnia stosowną rozrywkę. W tej chwili dostępne są kampanie dla dwóch istniejących w świecie gry frakcji, oczywiście z zapowiedzią że w pełnej wersji będzie ich więcej. Tego typu rozwiązanie narzuca pewną liniowość, lecz nie jest to system wyłącznie hermetyczny. Całość ma oczywiście pewną chronologię i punkty styczne, jednak nie są one jak dotąd na tyle znaczące, by późniejsze zapoznanie się z pewnymi faktami wywoływało znaczące poczucie dysonansu. Jednocześnie da się wyczuć tworzoną tu wspólną całość, co nadaje ogółowi głębi i zachęca do zapoznania się ze wszystkimi historiami.

Jak przystało na strategię turową, istnieje także opcja rozgrywki wieloosobowej. W naszej dyspozycji jest zarówno opcja gorących krzeseł, jak i skorzystania z możliwości zapewnianych przez Internet. Rozgrywki takie mają też do dyspozycji rozmaite modyfikatory, jak zwiększenie ilości zasobów czy jednoczesne tury, co pozwala na urozmaicenie partii.

Songs of Conquest

Choć twórcy nie przygotowali zbyt wielu gotowych map, to zawsze można liczyć na oddany nam do dyspozycji edytor, który pozwoli nam na spełnianie marzeń. Mimo to te już przygotowane choćby w ramach kampanii niewątpliwie budzą podziw. Rozmiary pozwalają na szeroko zakrojone działania, do tego podczas eksploracji można znaleźć mnóstwo lokacji, w których znajdują się rozmaite punkty widokowe, budynki, zasoby bądź przedmioty dla naszych bohaterów. Sprawia to, że warto szybko podejmować się rozpoznania na szeroką skalę, dzięki czemu uzyskamy przewagę nad naszymi przeciwnikami.

Songs of Conquest

Jednymi z najważniejszych miejsc na mapie są oczywiście miasta, które można przejmować. Ten aspekt rozgrywki uległ znacznym modyfikacjom w porównaniu do klasyków. Jest tak, ponieważ metropolia w świecie nie składa się wyłącznie z pojedynczego zamku, ale też ze wszystkich znajdujących się wokół budynków. Centrum takiego miasta otaczają place budowy charakteryzujące się różną ilością i rozmiarami, co jest zależne od wielkości danej osady. Dostępne do rozbudowy miejsce pozwala na wznoszenie różnych struktur, dających dostęp do innych jednostek i premii. Nie ma nic za darmo, więc proces kreacji pochłonie odpowiednią ilość tur oraz liczbę tur, złota i zasobów. Oczywiście taki wariant sprawia też, że miasta są bardziej narażone na atak, bo wystarczy odpowiednio wyselekcjonować cel, tym samym ograniczając potencjał przeciwnika. W kwestii miast warto też wskazać uwagę na fakt, iż dostępność do wrogich budowli, a tym samym jednostek, jest mocno ograniczona. Sprawia to, ze stworzenie doborowej armii z jednostek różnej frakcji jest bardzo trudne, jeśli nie wręcz niemożliwe. Jest tak tym bardziej, że jeśli na mapie natrafimy na neutralne budynki innych frakcji, które da się wyłącznie złupić.

Songs of Conquest

Co do werbowanych jednostek, to nie da się zaprzeczyć, że mimo iż do naszej dyspozycji na chwilę obecną oddano tylko cztery frakcje, to oferują one dość szeroki wybór wojsk, które można poprowadzić do boju. Z racji obecnej fazy produkcji, statystyki poszczególnych oddziałów nie są jeszcze odpowiednio zbalansowane, więc przed twórcami jeszcze sporo pracy w tym zakresie. Warto pamiętać, iż budynki werbunkowe można ulepszyć, co daje nam możliwość szkolenia naszych jednostek tak, by uległy ulepszeniu, zyskując przy okazji dostęp do różnych zdolności specjalnych. Te zaś ma po usprawnieniu przynajmniej większość z nich.

Songs of Conquest

Skoro było o wojskach, to należy pomówić też o och dowódcach. Są to tak zwani Powiernicy i wyróżniającą ich zdolnością specjalną jest pozyskiwanie ze swych podkomendnych esencji – energii potrzebnej do rzucania zaklęć. To, jakie czary są dla nas dostępne, zależy oczywiście od ilości i rodzajów dostępnej nam esencji. Na chwilę obecną system jest jednak trochę nieintuicyjny. W menu podręcznym ukazuje się tylko część dostępnych nam czarów. Szczupły zapas "paliwa" ułatwia nam sprawę, bo od razu wiemy, co jest dla nas dostępne, lecz gdy ilość esencji rośnie, a wraz z nimi liczba możliwych do użycia czarów, szybki dostęp ma ograniczoną liczbę slotów. Można oczywiście wejść w odpowiednią zakładkę, ale jest to tylko częściowe rozwiązanie problemu.

Songs of Conquest

Czary to jednak nie jedyny sposób, w jaki Powiernicy wzmacniają podległe sobie oddziały, mimo że nie występują materialnie na polu bitew. Wraz ze zdobywaniem doświadczenia, zyskują kolejne poziomy, w ramach których mogą zdobywać i rozwijać nowe umiejętności. Te zaś zwiększają statystyki jednostek, bądź też liczebność armii (mowa tu o ilości oddziałów; to ile jednostek znajduje się w samym oddziale ulepsza się na drodze badań naukowych w mieście). Statystyki armii zwiększają też różnorakie przedmioty, które można znaleźć podczas rozgrywki i wyposażyć w nie Powiernika.

Songs of Conquest

Warto też wspomnieć kilka słów na temat samego rozgrywania się bitew. W razie starcia z wrogimi nam siłami, trafiamy na odpowiednią arenę. Przed rozpoczęciem walki mamy okazję na rozstawienie naszych wojsk na planszy oraz na wstępne zapoznanie się z umiejscowieniem i liczebnością przeciwnika. To pozwala nam na przygotowanie pierwszych posunięć. Sama arena jest podzielona na sześciokąty, po których poruszają się nasze jednostki. O kolejności ruchów decyduje inicjatywa. Sama konstrukcja areny może wpłynąć na przebieg walki. Poza polami lub obszarami, na które nie można wejść, pojawiają się też pola na podniesionym terenie. Postawienie na nich jednostek daje im premie do ataku i obrony, a w razie jednostek dystansowych także zasięgu (w przypadku tych ostatnich warto wspomnieć, iż dodatkowe obrażenia zyskują poprzez krótszą odległość do celu, jednak samo wykonanie ruchu przed wystrzałem poważnie ogranicza wyrządzane przez nie szkody). Istnieje też oczywiście możliwość rozegrania bitwy automatycznie, przy czym warto pamiętać, iż jeśli taki wynik nam się nie spodoba, możemy osobiście rozegrać bitwę bez wczytywania zapisu stanu gry. Jeśli chodzi o bitwy same w sobie, to warto też traktować je jako wyznaczniki poziomu trudności gry. W tej kwestii nie jest najlepiej, bowiem szeroko pojmowany balans rozgrywki wyraźnie kuleje. Zdarzają się przypadki, iż po paru dość łatwych starciach nagle natrafiamy na wrogie wojska, które z łatwością sprawiają nam sieczkę.

Songs of Conquest

Od strony graficznej przyjdzie nam się zmierzyć z pikselartem. Moim zdaniem nie da się jednak na to szczególnie marudzić, gdyż przywołuje poczucie nostalgii i efekt wykonano naprawdę dobrze. Widoki z bliska mają swój szczególny urok, zaś oddalenie pozwala dostrzec inny rodzaj piękna. Wstawki w przerywnikach i portrety dowódców są zrobione już w bardziej dokładny, rysunkowy sposób oddający magię tego świata. Całości dopełnia dobrze skrojona, oddająca ducha ścieżka dźwiękowa. Gra dysponuje filmowym spolszczeniem (napisami), choć to z racji etapu prac trochę kuleje. Nie ma błędów w tekście, jednak dość często można natrafić na fragmenty, które tłumacz pominął.

Songs of Conquest

W ogólnym rozrachunku, cieszę się z możliwości chwycenia za tą produkcję. Mimo odwoływania się do nostalgii i klasyki gatunku, zaprowadzone zmiany są dostateczne, by wyrobić sobie własną tożsamość. Choć na chwilę obecną nie jest ona wolna od bolączek związanych z wczesnym etapem prac, w co wchodzą oczywiście błędy i niedociągnięcia, a także dość mała ilość fabuły, jednakże, rozgrywka już teraz jest bardzo przyjemna, a wraz z kolejnymi aktualizacjami ma duży potencjał, by stać się warta swojej ceny. Nawet jeśli nie jesteście zainteresowani wczesnym dostępem, na pewno zalecam, by "Songs of Conquest" dodać sobie na listę życzeń.

Plusy
  • Baśniowy klimat
  • Przyjemna fabuła
  • Ciekawe rozwiązania
Minusy
  • Problemy z balansem
  • Luki w tłumaczeniu
Ocena Game Exe
8
Ocena użytkowników
7.5 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...