riese

Might & Magic VII: For Blood and Honor

okładka

Mamy rok 2010, zatem minęło już 11 lat od wydania na świat kolejnego płodu firm 3DO i New World Computing. Przez ten czas zmieniło się naprawdę wiele. Mnóstwo osób, które od dnia premiery z utęsknieniem wracały do tej właśnie gry, myśli teraz o wszystkich nowych tytułach, regularnie pojawiających się na rynku. Zapewne wyrośliśmy już z tego typu rozrywki albo po prostu nie mamy na nią czasu, choć z tym można sobie jeszcze jakoś poradzić. Starzejemy się tak samo jak ten produkt, ale czy nie możemy starzeć się wraz z nim? Stuknęło mu już dziesięciolecie, więc chyba jest co świętować. W sprzedaży nie przeszkodziły nawet takie aspekty jak grafika, które jak na te czasy jest dla nas, no można by rzec, że zabawna. Jedna z najlepszych i zarazem najlepiej sprzedających się gier cRPG, jaka została wyprodukowana przez te firmy, a wszystko to za sprawą jej fanów. Co ich przyciągnęło i nakłoniło do zakupu oraz wypróbowania tego oto cudeńka? Cofnijmy się pamięcią do czasów, kiedy stawialiśmy pierwsze kroki w dopiero co wydanym Might & Magic VII.

Przygodę czas zacząć!

Wszystko zaczyna się od stworzenia drużyny śmiałków, którą będziemy przemierzać krainy kontynentu Antagarich. Możemy wykreować cztery niepowtarzalne postacie, od których to będą zależeć dalsze losy mieszkańców krain. Zaczynamy od wyboru rasy. Tu akurat nie powinno być dylematów, gdyż losowanie odbywa się pomiędzy elfem, człowiekiem, krasnoludem i goblinem. Każda z nich jest w czymś dobra i pasuje do innej klasy. Wiadomo, że krasnolud będzie potrzebować więcej czasu i treningu, by stać się porządnym łucznikiem, a niezbyt rozgarnięty goblin do uczenia się zaklęć maga, choć twórcy dają nam tu wolną rękę. Gdy zadecydujemy już, jakiego rodowodu mają być nasi bohaterowie, dobieramy im klasy postaci. Wybór niemały, a można by rzec nawet, że zadowalający i zróżnicowany pod względem umiejętności takich jak Miecz, Włócznia oraz inne bronie, typy zbrojenia i magii, a do tego tak zwanych umiejętności dodatkowych, do których zaliczamy identyfikację przedmiotów, alchemię czy kupiectwo. Każda klasa posiada odpowiednio zmodyfikowany rozwój wyżej wymienionych zdolności. Wszystkie możliwości, jakie daje w czasie rozgrywki, są często nieocenione. Swój wybór klasy możemy zaczerpnąć z tych oto profesji: Wojownik, Paladyn, Mnich, Łowca, Druid, Łucznik, Kleryk, Mag, Złodziej. Każda z wymienionych dziewięciu klas posiada własną drogę rozwoju i awansu. Wszystko będzie zależało od tego, jaką z nich wybierzemy i co będziemy chcieli osiągnąć przy zadaniach końcowych. Przychodzi czas na umiejętności i statystyki. Tu wszystko jest zależne od nas. Jak, co i komu damy leży w naszych gustach i będzie miało różne odzwierciedlenie w rozgrywce.

Nawiązując do drogi rozwoju: z początku każda z profesji naszych postaci będzie mogła raz awansować wyżej pod względem swojej drogi. Przykładowo weźmy takiego Paladyna. Po wykonaniu odpowiedniej misji, którą znajdziemy w jednym z miast, posiądziemy możliwość awansowania go na Krzyżowca. Otrzyma on wtedy dostęp do wyższych poziomów umiejętności oraz lepszych zaklęć. Następnie, gdy zostanie już obrana przez nas ścieżka, po której przetoczymy się do końca gry, odpowiednio będzie on mógł stać się Czempionem (ścieżka dobra) lub Złoczyńcą (ścieżka zła). Warto wspomnieć o tym, że w trakcie naszej wędrówki cała drużyna będzie zdobywać punkty doświadczenia, które umożliwią jej awans na wyższy poziom, dzięki czemu zdobędzie ona punkty biegłości, niezbędne do doskonalenia własnych zdolności.

Ekwipunek w grze jest ogromnie zróżnicowany. Każdy rodzaj broni, zbroi czy małych magicznych przedmiotów ma mnóstwo różnorodnych typów, różniących się pod względem wyglądu, zadawanych obrażeń, czy umiejętności, które wspomagają postać. Mogą to być wybuchowe strzały, bonusy do statystyk bohatera, a także i kary, by zrównoważyć moc przedmiotu. Podczas wędrówki natrafimy także na specjalne rzeczy nazywane Artefaktami i Relikwiami. Wszystkie z nich posiadają magiczne moce, nieosiągalne w zwykłych broniach czy zbrojach. Warto dodać, że odnalezienie ich jest czasochłonne, a i odrobina szczęścia bardzo się tutaj przyda.

Might & Magic VII: For Blood and HonorMight & Magic VII: For Blood and HonorMight & Magic VII: For Blood and Honor

Jak już wspomniałem wyżej, wśród klas postaci znajdują się także takie, które parają się magią. Tu podział jest raczej oczywisty, a przedstawienie go rozjaśni wam zamazany obraz. Otóż Kleryk i Paladyn mają dostęp do magii ciała, umysłu i ducha, a po obraniu ścieżki – odpowiednio ciemności lub światła. Do tego dochodzi mnich, lecz ten nie korzysta z magii pochodzącej od drogi, jaką idzie nasza drużyna, oraz druid, parający się magią ognia, wody, ziemi i powietrza, która to w pełnej krasie oddana jest magowi. Po części korzystają z niej również łucznicy i łowcy. Każdy z rodzajów magii posiada, podobnie jak każda umiejętność, cztery stopnie wtajemniczenia : biegły (możliwość korzystania ze słabych zaklęć w liczbie czterech), ekspercki (mamy już do wyboru potężniejsze czary, także w liczbie magicznej czwórki), mistrzowski (odpowiadający naprawdę potężnym zaklęciom, choć tu ilość zmniejsza się do trzech) oraz arcymistrzowskim (tutaj mamy dostęp do jednego, ale za to arcypotężnego czaru). Wszystkie zaklęcia dostępne są w odpowiednich dla typu magii gildiach, znajdujących się w różnych miastach.

Statystyki postaci są na samym początku ustalane przez nas. To my decydujemy, co będzie mocną, a co słabą stroną danego bohatera. Jednak nie ma co rozpaczać – w trakcie naszej wędrówki natrafimy na „kolorowe” beczki, które w zależności od swej barwy podniosą jedną wybraną zdolność o 2 punkty. W ostateczności możemy wspomóc się czarnymi eliksirami – bardzo rzadkimi, ale za to jakże potężnymi. Jedna taka mikstura zwiększa statystyki naszej postaci aż o 50 punktów! Warto pamiętać także o odpornościach naszych śmiałków, które wraz z kontynuacją drogi mogą spadać lub wzrastać, ale tak czy inaczej są niezmiernie przydatne – szczególnie te na wysokim poziomie.

Gdy nasza doborowa kompania jest gotowa do przygody, czas ją zacząć. Właściwą rozgrywkę poprzedza film, ukazujący nam pewne wydarzenia z przeszłości, bezpośrednio związaną z samą fabułą. Dopiero po rozpoczęciu gry dowiadujemy się więcej na jej temat. Dotyczy ona drużyny poszukiwaczy przygód, którą sami teraz jesteśmy. Zaczynamy w lokacji zwanej Szmaragdową Wyspą, gdzie uczymy się podstaw i zdobywamy doświadczenie na dalszy rozwój. Do dyspozycji mamy oczywiście kochaną przewodniczkę, która wszystko dokładnie nam objaśni, a gdy zacznie grać nam na nerwach, w każdej chwili może zostać uciszona. Kontynuując, dostajemy się statkiem na ową wyspę, gdzie łowcy skarbów chcą udowodnić swoją wartość, no i oczywiście zdobyć bogactwa. Też tego chcemy? W takim razie trafiliśmy idealnie. Czeka nas tutaj kilka zadań, które mają na celu pomóc nam wydostać się z tego miejsca. Gdy to zrobimy, otwiera się przed nami dostęp do reszty krain Antagarich. Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny. Przecież jest jakiś powód, dla którego dostajemy się właśnie na Szmaragdową Wyspę i kończymy tam szkolenie. Wspomnieć trzeba o filmiku otwierającym dalszą część gry, z którego dowiadujemy się o wojnie miedzy goblinami i elfami, a także o dziwnych istotach, które wyszły z morza, odziane w jakieś dziwne kombinezony. Mamy wtedy również pierwszą styczność z przywódcami dobra i zła, którzy, w zależności od wyboru, będą potem naszymi mentorami. Dlaczego więc zaczynamy w takim miejscu, jak Szmaragdowa Wyspa? Dlatego, że to właśnie tutaj zostaną sprawdzone nasze umiejętności bojowe, magiczne oraz logiczne, które podczas późniejszego przemierzania świata pomogą nam w wykonywaniu rozmaitych zadań.

Might & Magic VII: For Blood and HonorMight & Magic VII: For Blood and HonorMight & Magic VII: For Blood and Honor

Sama fabuła z początku obraca się wokół złagodzeniu lub zaostrzeniu konfliktu pomiędzy królową ludzi a królem elfów. Najpierw musimy zająć się naprawą własnego zamku, który po opuszczeniu wyspy otrzymujemy na własność – podobnie zresztą, jak całe miasto Harmondale. Na początku oczyszczamy nową siedzibę z potworów, a następnie ratujemy krasnoludzką ekipę, która w dowód wdzięczności zreperuje nasz „pałac”. W tym momencie zaczyna się bój o zdobycie sojusznika, a my musimy wybrać właśnie pomiędzy królem elfów a władczynią ludzi. Gdy wybierzemy jedno, drugie będzie do nas wrogo nastawione, ale tylko do czasu wybrania ścieżki. Potem jest już nieco inaczej. Gdy opowiemy się po stronie dobra, oba królestwa połączą siły, by walczyć ze złem. Jeśli jednak obierzemy inną drogę... Sami pomyślcie, co może się stać. Potem... Potem wszystko sprowadza się do tego, by zbadać sprawę tajemniczych morskich istot, niezależnie od wybranej drogi.

Cała nasza podróż nie miałaby sensu, gdyby nie stojące nam na drodze przeróżne kreatury – jedna ohydniejsza, ale też potężniejsza od drugiej. W całej grze spotkamy 56 gatunków różnych stworzeń, z których każde posiada dwie kolejne, silniejsze od podstawowej formy, odmiany. Łącznie daje nam to 168 różnych stworzeń – zarówno pod względem wyglądu, siły, skali trudności, jak i częstotliwości występowania. Oczywiście każda z bestii posiada swoje mocne i słabe strony. Bywają takie, które są odporne na ogień, innych zaś nie ima się lód, dlatego warto posiąść umiejętność identyfikacji potworów, by wiedzieć, z czym ma się do czynienia oraz co rani tę istotę najskuteczniej.

Myślę, że dalsze pisanie w tym temacie zepsułoby wam radość z rozgrywki, dlatego więcej dowiedzcie się sami próbując rozwikłać wiele misji, pokonując tysiące stworzeń, a nawet zostając zabitym, choć na tym nie kończy się przygoda. Zawsze bowiem wracacie do życia w chwale, choć bez złota. Zapamiętajcie to sobie i bądźcie ostrożni.

Okiem Fana

Kończąc grę w Might & Magic VI nie mogłem doczekać się nadejścia kolejnej części. Domyślałem się, że twórcy mile mnie zaskoczą kolejnymi nowościami, które urozmaicą mi przeżywanie przygód wraz z nową drużyną. Jak wiadomo, w poprzedniej części można było grać tylko rasą ludzką, a teraz dorzucono trzy nowe. Podobnie jest z klasami postaci. Rozwinięto przede wszystkim możliwość ich rozwoju, która jest zależna od obranej przez nas ścieżki. Fabuła ponownie została przygotowana tak, by zaskakiwać i stawiać gracza przed wyborem. W sumie wszystko zależy właśnie od niego: to jak zakończy się rozgrywka, jak potoczą się dalsze losy królestw i kto przegra toczące się między nimi bitwy. Praktycznie wszystko jest zależne od naszych poczynań.

Might & Magic VII: For Blood and HonorMight & Magic VII: For Blood and HonorMight & Magic VII: For Blood and Honor

Zacznę może od przybliżenia wam w kilku słowach dźwięków występujących w tej grze. Przeróżne odgłosy towarzyszą nam na każdym kroku – i dosłownie, i w przenośni. Dlaczego? Ponieważ przemierzając miasta i dzikie krainy będziemy mogli wsłuchać się w odgłosy kroków naszych bohaterów, skrzypienie drzwi, dźwięk zbierania przedmiotów, czy nawet zagadywania do przechodniów. Oczywiście nawet nasi przeciwnicy posiadają swoje własne, specyficzne dźwięki, które wydają podczas walki. Tak więc cała gama głosów, odgłosów i głosików towarzyszy nam do samego końca. – wliczając w to także mowę naszych postaci oraz ich okrzyki, pomrukiwania czy jęki, gdy są one obijane przez wrogów. Można by rzec, że muzyka jest naszym pomocnikiem, który ubarwia całą rozgrywkę.

Porównywanie grafiki byłoby w tym wypadku jedynie stratą czasu. Jak dla mnie nie różni się ona zbytnio od tej zastosowanej w poprzedniej części, choć widać efekty starań mających na celu jej polepszenie. Myślę, że kompletna zmiana stylu graficznego zabrałaby ducha rozgrywki, który jest wyczuwalny w każdym momencie gry. Nazywana przez niektórych „pikselozą”, Might and Magic VII posiada dosyć specyficzny typ modelunku otoczenia, choć może niektórzy z was mają na ten temat inne zdanie. Pewne jest, że mimo swego wieku ten cRPG zdobył uznanie wielu graczy na całym świecie i podbił ich serca nie swoim wyglądem, a grywalnością i sensem głównej fabuły. Na koniec dodam tylko, że warto spróbować swoich sił z tą właśnie grą. Wszak jeśli się sami nie przekonacie, to nigdy nie będziecie pewni, czy jest ona godna uwagi. Ja ze swojej strony mogę poręczyć, że każdy znajdzie tam coś dla siebie i stworzy drużynę, która na jakiś czas zawróci mu w głowie.

Plusy
  • grywalność
  • fabuła
  • rozbudowane prowadzenie postaci
  • liczne czary oraz ekwipunek
Minusy
  • grafika, „pikseloza”
  • mała różnorodność portretów NPC
Ocena Game Exe
8,5
Ocena użytkowników
9,65 Średnia z 50 ocen
Twoja ocena

Komentarze

0
·
Pamiętam jak grałem w 6tą część i bardzo mnie wciągnęła, choć wtedy z angielskim miałem marny kontakt a w tej właśnie wersji tą grę posiadałem (była polska?). Powiem wam że nie ma bardziej klimatycznego dunga niż te pikselowate kwadraty z M&M!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...