walizka

Wygraj "Kłamstwa Locke’a Lamory"!

Nagrodą w konkursie są książki "Kłamstwa Locke’a Lamory" w ilości sztuk: 3. Sponsorem nagród jest wydawnictwo MAG.

 

Zadaniem uczestnika jest

Ta nagroda jest tak bombowa, że nie chcemy się z nią w ogóle rozstawać i zapewne trafi do naszej redakcyjnej biblioteki. Zadaniem jest obmyślenie zmyślnego przekrętu/zuchwałej kradzieży, aby tak finalnie się nie stało i jedna z tych książek trafiła do Waszych rąk. Całość należy opisać w kilku zdaniach, do dzieła!

Zgłoszenia należy wysyłać na maila: konkurs@gameexe.pl. Nie zapomnij dołączyć pracy oraz podać swoich danych adresowych!

 

Konkurs trwał od: 20 grudnia 2010 do: 9 stycznia 2011. Ogłoszenie wyników: 16 stycznia 2011 Konkurs został zakończony.

×

Zwycięzcy

  • Jakub T. za:

    Przyjaciele! Redakcja gexe.pl ma w posiadaniu wielki skarb! W ich rękach znalazły się trzy egzemplarze fascynującej książki. Ale czy chcą nam odstąpić choć jeden? Nie! Dlatego też przygotowałem plan... Krótki Joe, ty masz za zadanie odwrócić ich uwagę, kiedy reszta będzie wykonywała swoją robotę. Jak? Pytasz mnie jak?! To przecież twoja działka! Sam wiesz najlepiej jak robi się takie rzeczy. Mówisz, że podpalisz im drzwi, a potem w przebraniu... Dobra, dobra, nie interesuje mnie to! Masz być skuteczny i tyle. Teraz Długi Franek i Jednooki. Słuchajcie uważnie, nie będę powtarzać dwa razy, mamy mało czasu. Kiedy Joe wykona swoją działkę to ty, Długi, podsadzisz Jednookiego do okna ich łazienki. Kiedy wejdzie do środka pryskaj jak najdalej stamtąd, bo później może się zrobić gorąco. Jednooki, Twoim zadaniem jest namierzenie fantów i zabranie chociaż jednego ze sobą. Jak go znajdziesz, wróć tą samą drogą którą wejdziesz do środka. Przekaż Fant Bliźnie, który będzie czekał zaraz za rogiem. Masz to zrobić dyskretnie, udaj że na niego wpadłeś czy coś. Po wszystkim także znikaj. Blizna, twoje zadanie jest najważniejsze. Masz spokojnie, nie wzbudzając podejrzeń przyjść tutaj i oddać mi książkę. Wszystko jasne? Tak Joe, ty też masz po wszystkim uciec. No panowie, do dzieła!

  • Aleksandra A. za:

    Aby dobrać się do tej książki wymyśliłabym następujący plan: po pierwsze wynajęłabym budynek obok redakcji i dokonała podkopu pod redakcję. Następnie podkopem tym przedostałaby się Angelina Jolie, której celem byłoby (a) odwrócenie uwagi i spowodowanie obfitego ślinotoku u członków redakcji, a także (b) otwarcie okna w redakcji. Prosto w okno to skoczyłby z przelatującego samolotu Tom Cruise w swym stylu Mission Impossible. Otworzyłby on drzwi Leo diCaprio, który uśpiłby redakcję i dokonał incepcji wykradając tajemnicę miejsca przechowywania książki. Informację przekazałby George'owi Clooneyowi, który wraz z Bradem Pittem i resztą Ocean's Eleven w zuchwały, przebiegły i wdzięczny sposób spróbowaliby wydostać książkę z redakcji. Niestety okazałby się, że wszystkie te plany na nic się nie zdały, bo książkę tę już od dawna mam ja, dzięki pomocy kasiarza Jsna Machulskiego czyli Kwinty!

  • Barbara Z. za

    Noc. Zegar właśnie wybił północ. Cała Państwa redakcja pogrążona we śnie. Za pomocą lin wdrapuję się na dwumetrowe ogrodzenie i jestem na Państwa posesji. Trzem nadbiegającym w moim kierunku groźnie wyglądającym wilczurom rzucam ochłap mięsa i te szczęśliwie merdając ogonem wracają do budy. Cichutko podkradam się pod drzwi. Jestem niczym MacGyver. Obserwującą posesję kamerę zasłaniam zdjęciem, które przedstawia właśnie Państwa posesję, dzięki temu obraz na monitorze jest ciągle niezmienny ale nie rejestruje tego co się dzieje na zewnątrz. Kolejnym moim krokiem jest wysypanie na przyciski od zamka na kod mąki. Dzięki temu odbijają mi się Państwa odciski palców i znam sekwencje cyfr. W jaki sposób wiem o ich kolejności? O to proszę nie pytać, bo prawdziwy fachowiec nigdy nie zdradza swoich sekretów. Drzwi się otwierają i wchodzę do środka. I teraz najtrudniejsze zadanie. Oto muszę ominąć promienie laserów, które są wzdłuż pokoju. Ale nie takie rzeczy się w życiu robiło. Mój 15 letni pobyt w rosyjskim cyrku i występowanie jako kobieta guma bardzo się w tym przypadku przydaje. Sprytnie omijam lasery i jestem przy biblioteczce. Zabieram książkę. Wiedząc, że psy pewnie już skończyły swoją ucztę i mogą zacząć ujadać. Wdrapuję się na dach budynku a stamtąd zabiera mnie helikopter. Veni, vidi, vici!.

Wczytywanie...