Komiksy

Magi: Labyrinth of Magic #11 – recenzja mangi

Autor: Marcin "Amaro" Martyniuk · Opublikowano: poniedziałek, 9 kwietnia 2018
magi: labyrinth of magic #11

Za nami kolejne tomy "Magi: Labyrinth of Magic", a bohaterowie co rusz muszą się mierzyć z coraz potężniejszymi wrogami. Z jakim rezultatem?

Alibaba, Aladyn, Morgiana i książę Hakuryu przetrwali wizytę w Labiryncie wyjątkowo nieprzyjaznego dżina. Czy to oznacza spokojny i zarazem triumfalny powrót do Syndrii oraz przekazanie Sinbadowi wieści o pomyślnym ukończeniu zadania? Oczywiście nie! Nasi bohaterowie wpadli z deszczu pod rynnę – pułapki zastawione przez Zagana zastąpiło trio równie mocno pragnące zdobyć metalowe naczynie z dżinem, by spełnić swoje plany.

Właściwie jedenastą odsłonę "Magi: Labyrinth of Magic" da się bardzo łatwo sprowadzić do krótkiego opisu prowadzonych walk. I nie ma w tym nic dziwnego, gdyż w cyklu Shinobu Ohtaki mieliśmy już okazję śledzić tomiki wypełnione tylko i wyłącznie pojedynkami. Tak samo i teraz bataliom nie ma końca. Szala przechyla się to na jedną, to na drugą stronę, ale trzeba oddać autorce, że dobrze radzi sobie z kreowaniem dramatyzmu bitew. Jednak można mieć pewne zastrzeżenia, bo o ile Aladyn wypada w tych starciach całkiem dobrze, to już Alibaba przypomina początkującego szermierza. W obliczu poprzednich dokonań, wsparcia w postaci mocy dżina i treningów w królestwie Syndrii niełatwo wybaczyć – nie pierwsze zresztą – umniejszanie jednego z kluczowych bohaterów.

Czytaj dalej...

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...