dziki_lad

Paper Girls #6

2 minuty czytania

Paper Girls

Jak na dotychczasowe projekty Briana K. Vaughana "Paper Girls" to krótka seria, której szósty i zarazem ostatni tom trafił do sprzedaży w grudniu 2019 roku. Czy warto było czekać na finał?

Od samego początku fabuła "Paper Girls" opiera się na dwóch filarach – podróżach w czasie i wzajemnych relacjach między młodymi dostarczycielkami gazet, które się we wspomniane podróże udają. W ostatnim tomie Vaughan plącze fabułę jeszcze bardziej i rozdziela bohaterki. I tak KJ ląduje w 1958 roku, Erin próbuje się odnaleźć w trakcie Halloween, z kolei Tiffany i Mac przenoszą się w różne momenty odległej przyszłości – przy czym pierwsza z nich ma pomóc w zakończeniu wojny, a druga poznaje kobietę odpowiedzialną za opracowanie podróży w czasie.

Przez te wszystkie zmiany miejsca i czasu akcji oraz próbę połączenia napoczętych wątków komiks jest zwyczajnie chaotyczny i łatwo się w nim pogubić, dlatego sugeruję przypomnienie sobie poprzedniej części – a może i wszystkich pięciu – przed przystąpieniem do szóstki. Rozstrzygnięcie przewodniego motywu związanego z czyhającą na świat zagładą oraz konfliktem młodych i starych całkowicie mnie zawiodło. Odniosłem wrażenie, że Vaughan zaplątał się we własne sidła i cały ten konflikt to zaledwie wydmuszka obleczona w temporalne wojaże i wynikające z nich zamieszanie. Na szczęście nie wpłynęło to na crème de la crème cyklu, czyli rozwijanie więzi pomiędzy bohaterkami.

paper girls #6paper girls #6

O ile na poziomie głównej linii fabularnej scenariusz mnie rozczarował, o tyle "Paper Girls" mają do zaoferowania dużo bardziej intymne historie niż międzywymiarowe niesnaski. Najjaśniejszą stroną komiksu stanowi bowiem przyjaźń dostarczycielek gazet. W kolejnych tomach mogliśmy obserwować liczne sytuacje, w których wielu dorosłych by poległo, ale nastolatki dzięki wzajemnemu wsparciu, poświęceniu i – co tu kryć – awanturniczej żyłce podołały wszelkim wyzwaniom. Vaughan roztacza opowieść, w której jest dużo ciepła, nawet jeśli kryje się ono pod płaszczem podróży w czasie i ciętego języka.

Szósty tom to także kolejna porcja charakterystycznych ilustracji Cliffa Chianga i świetnie dobranych kolorów Matta Wilsona. Obaj artyści ponownie stanęli na wysokości zadania i zaserwowali ładne, choć nieprzesadnie szczegółowe, kadry podkreślone przez grubą kreskę i psychodeliczne barwy.

Jak zatem podsumować całą serię? Vaughan zapewnił mi fabularny rollercoaster, od nieco dziwacznego, acz smakowitego początku – na jaki złożył się mix lat 80., zadziornych dostarczycielek gazet, podróży w czasie i stworów – przez spadek formy w tomach #2-3 i powrót na właściwe tory w częściach #4-5, aż po rozczarowanie, jakie przyniósł finał. Nie mogę określić "Paper Girls" mianem świetnej historii o podróżach w czasie, jednak z roli opowieści o sile przyjaźni łączącej charakterne nastolatki wywiązuje się niezgorzej.

Ocena Game Exe
6,5
Ocena użytkowników
6,5 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
Wczytywanie...