czerwony-wariant

Dozorca. Nie wszystko złoto

Marcin "Amaro" Martyniuk wtorek, 16 października 2018
dozorca. nie wszystko złoto

Czasami z pozornie niepasujących do siebie elementów udaje się złożyć ciekawą historię. Czy tyczy się to także "Dozorcy" Bartosza Sztybora i Ivana Shavrina?

W każdej dzielnicy dozorcy pilnują porządku przestrzeni publicznej. Jednakże Kathy Wilkes to dozorca przez duże D, gdyż oprócz standardowego serwisu trudzi się również likwidowaniem zagrożeń ze strony niebezpiecznych stworzeń. Na swoim osiedlu poznaje młodego chłopaka, który jej zdaniem ma talent i powinien dzielić z nią te obowiązki. Sęk w tym, że nastolatek o wiele silniej angażuje się w przesiadywanie na ławce w towarzystwie kumpli oraz wzdychanie do dziewczyny z bloku naprzeciwko. Czy to aby na pewno materiał na herosa?

Powyższy skrót fabuły może przypominać ścieżkę od zera do bohatera i po części taką serwuje nam scenarzysta komiksu, Bartosz Sztybor. Tylko że nie jest to ścieżka wypełniona wzniosłymi kwestiami o powinności, mocy czy przeznaczeniu protagonisty, a raczej osiedlowy bruk usłany petami po papierosach, zgniecionymi puszkami piwa i kwiecistymi dialogami koleżków. Historia rozwija się w szybkim tempie, dzięki czemu nie ma szans na nudę. Wpływa na to także objętość komiksu oraz sposób prowadzenia narracji. "Dozorca" liczy sobie 96 stron i mimo to zdarzają się strony z ledwie pojedynczymi chmurkami.

Zamysł był ciekawy, lecz tylko po części udało się go zrealizować. Połączenie takich składników jak "ziomki" z osiedla, niezbyt szanowany zawód dozorcy i potwory to materiał na oryginalną lub wręcz uroczo pokraczną opowiastkę. Fabuła jest jednak bardzo prosta, momentami opatrzona mniejszą lub większą dawką humoru. Skupia się na pokazaniu życia nastolatków w blokowiskach i ich problemów, ale poza jednym fragmentem brakuje tu zwrotu akcji czy wątków pobocznych, które mocniej zapadłyby w pamięć. Postacie również są mało interesujące i pomimo nakreślenia cech szczególnych trudno się z nimi zżyć.

dozorca. nie wszystko złotodozorca. nie wszystko złoto

Więcej pozytywów należy się oprawie Ivana Shavrina. Kadry są prawdziwą mieszaniną jakby rozmytych, niewyraźnych kształtów i szarych, brudnych barw kontrastujących z jaskrawymi elementami. Ilustrator zadbał o odpowiednią dynamikę i nade wszystko ekspresję postaci, dzięki czemu można poczuć ich emocje. W każdym momencie rysunki w pełni oddają nastrój bohaterów mimo pewnej chaotyczności wynikającej ze zrezygnowania z realistycznej kreski. W dodatku wykorzystano papier kredowy, który nadaje całości charakteru, zaś album opatrzono twardą oprawą.

Historia zaprezentowana w "Dozorcy" zasługuje na miano lekkiej w odbiorze, niestety również niepozostającej z czytelnikiem na dłużej. W połączeniu ze świetnymi ilustracjami Ivana Shavrina dostajemy tylko (i aż) solidną pozycję rozrywkową.

Ocena Game Exe 6,5  
Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...