Magi: Labyrinth of Magic #08

Marcin "Amaro" Martyniuk sobota, 18 listopada 2017
magi: labyrinth of magic #8

Po wydarzeniach z siódmego tomu Alibaba i spółka powracają, by ostatecznie domknąć opowieść o Balbadzie. I trzeba przyznać, że czynią to z przytupem.

Wiodącym tematem ostatnich tomów "Magi: Labyrinth of Magic" była trudna sytuacja mieszkańców Balbadu – powodowana egoizmem i skrajną niegospodarnością dzierżącego władzę tyrana. Finał zmagań jest godny podniosłej tematyki, a przy tym budzi emocje nie tylko ze względu na dynamiczne starcia zarówno istot niemających do czynienia z magią, jak i parających się nią na co dzień.

W liczne pojedynki autorka zręcznie wplotła relacje między postaciami i ich prywatne sympatie. Wszystko to zostało opatrzone paroma zwrotami akcji, choć część z nich łatwo określić mianem wymuszonych. Nie trzeba zbyt długo analizować przebiegu walk, aby dojść do wniosku, że pewne sceny pojawiły się jedynie dla zwiększenia dramaturgii i nie są zbyt logiczne. Mimo iż niektóre rozwiązania fabularne rażą, w skali całego tomiku można je wybaczyć.

Historia w końcu zaczyna kierować się w inną stronę, poniekąd związaną z pewnym jegomościem współwinnym zamieszania w Balbadzie. Na kartach ósmego tomiku wyrasta zalążek dłuższej przygody, a właściwie śledztwa, które będą musieli przeprowadzić nasi bohaterowie. To dobry znak, ponieważ na przestrzeni poprzednich albumów autorka zadbała o kreacje wielu postaci i teraz popycha je ku nowemu wyzwaniu, większemu niż oswobodzenie Balbadu od ciemiężcy. A przy tym bohaterowie wciąż cieszą się sympatią czytelnika, mimo że niewielu z nich przechodzi zmianę.

magi: labyrinth of magic #8

Na szczególną uwagę zasługują ilustracje. O ile we wcześniejszych tomach zdarzały się niezbyt czytelne i najzwyczajniej w świecie chaotyczne sceny walk, tak teraz oprawa w pełni oddaje ich efektowność. Jest to tym bardziej godne podkreślenia, iż to bitwy stanowią lwią część mangi. Istotnymi zabiegami okazały się też stosowane przez autorkę zmiany perspektywy, które niejednokrotnie podnoszą patetyczność wydarzeń.

Ósmy tom to nieustanny ciąg widowiskowych pojedynków, w których szala przechyla się raz na jedną, a raz na drugą stronę, co bardzo pozytywnie wpływa na wrażenia płynące z lektury. Dynamika albumu rekompensuje większość niedogodności, a zabawna końcówka przygód zwiastuje ciekawą i rozbudowaną intrygę w dalszych odsłonach.

Dziękujemy wydawnictwu Waneko za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 7,5  
Ocena użytkowników -- Średnia z 0 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...