Fatale #3: Na zachód od piekła

Krzysztof "krzyslewy" Lewandowski piątek, 17 listopada 2017
Fatale: Na zachód od piekła

W trzeciej odsłonie "Fatale" poznajemy cztery historie osadzone w różnych czasach. Pozwalają one zajrzeć za kurtynę, za którą skrywają się tajemnice związane z główną bohaterką. "Zajrzeć" to odpowiednie słowo, ponieważ nie ma tu jasnych odpowiedzi, a komiks ma raczej służyć rozbudowie świata i pozwolić na posmakowanie kilku interesujących opowieści.

Ed Brubaker i Sean Phillips zabierają nas do 1936 roku, w czasy średniowiecza i II wojny światowej oraz na Dziki Zachód. Taka różnorodność zdecydowanie sprzyja albumowi, ponieważ na przestrzeni czterech historii trudno o znużenie. Właściwie to można byłoby się pokusić o większą liczbę stron, bardziej rozwijając przedstawiane epizody z życia femme fatale. W obecnej wersji nie są zbyt długie – ot, w sam raz, żeby na chwilę odejść od głównego wątku cyklu oraz rzucić trochę światła na mroczny świat.

"Na zachód od piekła" traktuję jako przerywnik, który wypada bardzo zajmująco. Dowiadujemy się więcej o bohaterce, ale nie oznacza to, że dostajemy konkretne wiadomości. Ed Brubaker woli grać na niejasnościach, czyniąc fabułę tajemniczą i intrygującą. To się doskonale sprawdza, bo po dotarciu do ostatniej strony chciałoby się czytać dalej. Czytelnik szybko przyzwyczaja się do nowych realiów (mowa o Dzikim Zachodzie i średniowieczu) i zaczyna z zaciekawieniem śledzić rozwój wydarzeń. Oczywiście jest element wspólny opowieści – mroczne, nadprzyrodzone otoczenie. W najlepszych momentach możemy je zobaczyć na ilustracjach – to nie tylko okultystyczna organizacja, ponieważ widzimy enigmatyczne istoty jakby z innego wymiaru.

Skłamałbym pisząc, że komiks nie ma znaczenia w kontekście fabuły "Fatale". Przecież każdy zadawał sobie pytanie, kim jest Josephine, czy przed nią były inne (nieśmiertelne?) kobiety, które oczarowywały mężczyzn i przyczyniały się do ich nieszczęścia. To istotne fakty. Poza tym scenariusz stanowi dopełnienie wątków m.in. z pierwszego tomu. Na poziom opowiadań też nie można narzekać – każde charakteryzuje się gęstą atmosferą, zagrożeniem czyhającym gdzieś blisko, w mroku nocy. W "Sprawie Alfreda Ravenscrofta" znajdujemy tak fascynujący i zaskakujący zwrot akcji, że chętnie pogłębiło się jego temat. Właśnie postać Alfreda działa korzystnie, bo to ktoś, kto miał styczność z nadnaturalnymi sprawami jeszcze przed spotkaniem z Josephine.

Fatale: Na zachód od piekła

Akcja "Cudownego rodzaju śmierci" rozgrywa się w średniowieczu, co jest dużym urozmaiceniem. "Fatale" to przedstawiciel gatunku grozy i noir, jednak elementy charakterystyczne dla tej serii sprawdzają się również w czasach Inkwizycji. Sporo brutalności oraz poprowadzenie fabuły w inny sposób niż w poprzednich tomach sprawia, że lektura mija bardzo prędko. "Wzdłuż najmroczniejszego szlaku" dzieje się już na Dzikim Zachodzie i zapoznaje nas z życiem Czarnej Bonnie, która jest banitką ze spluwą w ręku. Natomiast "O jedno spojrzenie stąd" przedstawia okres II wojny światowej. To minimalnie słabsze opowiadanie, ale z tego względu, że wcześniejsze wysoko zawiesiły poprzeczkę, prezentując protagonistkę i świat trochę inaczej niż do tej pory – tym razem tego zabrakło.

Fatale: Na zachód od piekłaFatale: Na zachód od piekła

Sean Phillips znakomicie poradził sobie z połączeniem mrocznych aspektów zainspirowanych literaturą H.P. Lovecraftta z danymi realiami. Rysunki są utrzymane w ciemnej tonacji, groza wypada tyleż ciekawie, co strasznie, a nie brakuje też krwi, przemocy i momentami nagości. "Na zachód od piekła" to kwintesencja "Fatale", zarówno pod względem ilustracji, jak i rysunków. Każdy fan serii powinien sięgnąć po ten tom. Może nawet nowy czytelnik zwróci na niego uwagę, choć oczywiście polecam rozpocząć czytanie od pierwszej części.

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Ocena Game Exe 7,5  
Ocena użytkowników 7,5 Średnia z 1 ocen
Twoja ocena

Komentarze

Brak komentarzy! Bądź pierwszy! Podziel się swoimi spostrzeżeniami!

Dodaj komentarz

 
 
Wczytywanie...