
Ponownie zawitałem do Gniezna, na szesnastą już edycję Fantasmagorii. Mając w pamięci świetną edycję zeszłoroczną zastanawiałem się, jak to się rozwinęło.
Od razu widać, że rozmach imprezy wzrósł. O nie, nie mówię o jakiejś rewolucji... ale ewolucja jest widoczna. Tradycyjnie, relacja jest pierwszoosobowa, jak dziennik z podróży konwentowicza.

Prelki, konkursy, wybory
Prelki zawsze cenię w konwentach, gdyż zwykle stanowią dobrą przestrzeń dla rozwoju osobistego w lepsze... bądź gorsze kierunki.