Sesja!

*Hammer wszedł do pomieszczenia, oglądając hangar rzeczowo ocenił* Kurwa mać.* Przyglądał się miejscom z krwią. Chciał ocenić czy mogły powstać od rannych w strzelaninie, szukał dziur po kulach, czegoś co by świadczyło o walce.* Co się tu wyprawia?
(Dany opisz jak to wygląda)
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Weszli wszyscy i poświecili latarkami na plamę krwi, która była tuż przed drzwiami, którymi weszliście, a której nie widzieliście wcześniej. Była duża. Z metr średnicy. I nie była zbytnio rozmazana, co dowodzi, że człowiek mógł zostać zaatakowany od góry. Tylko jak?
Plama jest bardzo stara, trochę przesłonięta kurzem. Ma może z kilka lat. Z pewnością nie było tu piratów.
- Co to kurna jest? - powiedział Harry.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
- No to wiemy przed czym w takim pośpiechu spieprzali naukowcy. *Rozejrzał się ostatni raz po pomieszczeniu po czym zaczął kierować swoje ruchy do wyjścia.* - Nie ma tu raczej niczego ciekawego. Mamy misje, którą trzeba wykonać i wolałbym być już na statku zanim nemezis Bio-Natu tu wróci.
Odpowiedz
Odezwała się zgryźliwym tonem Missy:
- Wiemy? To kto ich zaatakował?
- Było to dawno temu i niewiele mnie to obchodzi teraz. Idziemy dalej. Teraz budynki mieszkalne.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Ta jest sir.*Artur wyszedł z hangaru, i staną tak by osłaniać wychodzących, czujnik i broń miał skierowaną w ciemną pustkę.* Ruszmy się bo zdaje mi się, że wszystkim już odbija lekko, znajdźmy naszych, rozwalmy piratów i spadamy. *Polak zamilkł i wpatrywał się w ciemność słuchając sygnału z czujnika ruchu.*
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
*Chrissy zaś przysunął się do Angie, coby być przy kimś z czujnikiem ruchu. W tej ciemności i w tym płaszczu ta nawet nie zdała sobie z tego sprawy, póki się nie odezwał* Ten czujnik na pewno dobrze działa? *Potem przesunął wzrok na Artura* Popieram stary. *Wszystko obserwował przez noktowizor. Miał ten luksus, że widział wszystko w okolicy. Spojrzał na ścianę hangaru* Jakbym miał zgadywać: Coś musiało wleźć na dach i się przez niego przebić. Nie chcę wiedzieć co.
Odpowiedz
(Niech jeszcze reszta odpisze, ale chciałbym zauważyć, że noktowizor ma baterie, które się wyczerpią)
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
(ja już wylazłem z tego hangaru i czekam na rozkazy. Napisałem przecież, że kieruje się w stronę wyjścia Pozostała jeszcze kami w takim razie :'d )
Odpowiedz
Poszliście wszyscy dalej, zwracając baczną uwagę na czujnik ruchu. Chris włączał co jakiś czas noktowizor, by zorientować się w otoczeniu. Missy szła z mapą w dłoni i studiowała ją uważnie, podświetlając ją. Było to małe urządzenie elektroniczne, podobne do palmtopa. I lekko świeciło.
Szliście przez ciemność starając się nie robić hałasu, aż w końcu doszliście do jednego z domów mieszkalnych. Jego drzwi były otwarte.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
*Zbliżali się do budynku. Nie wiedziała czy żartowniś Chrissy nadal obok niej idzie czy nie. Zerkała co chwilę na czujnik ruchu... Otwarte drzwi...* Znaczy, że zapraszają... A nikt po nas nie wyszedł, bo pewnie szykują kolację powitalną. *Tak sobie powiedziała. Cicho, pod nosem i właściwie do nikogo. Nie oczekiwała też śmiechu- nie był to zbytnio żart... Szli w ciszy. Zaczynała się coraz bardziej stresować- mimo, że na otwartej przestrzeni, jednak cisza i ciemność wprawiały ją w stan niepokoju, który narastał z każdym krokiem. Odchrząknęła.*
Odpowiedz
*Polak spojrzał na drzwi, nie chciał tego* Dobra, sprawdzę to. * Wkroczył do budynku wciąż polegając na czujniku ruchu. Wierzył, że jeśli ktoś tam jest zdąży pociągnąć za spust. Po przekroczeniu progu zapalił latarkę naramienną i zaczął się rozglądać.*
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
*Chrissy oparł się o ścianę zaraz przy drzwiach i rzucił okiem do środka* Obejść to naokoło? *Spytał Missy i włączył noktowizor*
Odpowiedz
- Nie trzeba. Jest tylko jedno wejście.
Artur już wszedł do środka, przyświecając sobie latarką i sprawdzając czujnik ruchu. W środku czuć stęchlizną. Drewniana posadzka poskrzypuje cicho, gdy po niej idą ludzie. Za Arturem weszli Missy i Harry. Widać porozrzucane krzesła, stare lampy, jakieś biurko, po którym walają się kartki. Trochę dalej leży sterta drewna. Widzicie także, że są schody na piętro.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
*Ange spojrzała na Zbawiciela i Bena, którzy zostali z nią przed budynkiem.* To jak panowie? Idziemy z nimi, czy zostajemy tu? Bo ja wolałabym nie przepuścić całej zabawy... *I znów głód nikotynowy przypomniał o sobie. Ale musiał jeszcze poczekać. Papieros oznaczał odprężenie, a na to Angie nie mogła sobie jeszcze pozwolić.*
Odpowiedz
*Kiwnął głową* - Wchodzimy. *Spokojnie wślizgnął się do pomieszczenia i starał się ostrożnie przebić na przód. Nie chciał strzelić komuś w plecy. Jego broń robiła stanowczo za dużo hałasu i nie nadawała się zbyt do walki w małych, zamkniętych przestrzeniach, toteż ustawienie się za resztą ekipy mogło się źle skończyć. Obserwuje schody i oczekuje na dalsze rozkazy*
Odpowiedz
Dobra nie ma co się lenić* Hammer zaczął iść pierwszy po schodach, starał się iść ostrożnie i sprawdzać czy kolejne stopnie utrzymają ciężar jego i broni.* Jeszcze parę stopni.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
*Ange szła za chłopakami. Koncentracja, opanowanie i stukot ich butów na schodach...*
Odpowiedz
(Czekam na Favara)

[Dodano po 17 minutach]

(Dobra, Favar narazie nie może wejść na forum, więc to jest jego post):

*Zbawiciel wsunął się do budynku ostatni. Rzecz jasna obserwował tyły. W dłoni miał pistolet z tłumikiem - zawsze wolał broń krótkolufową na zamknięte pomieszczenia*

(Dam za jakiś czas dalszy ciąg przygody)

[Dodano po dobie]

Cała drużyna weszła do środka. Artur zaczął wchodzić po schodach na piętro, zaraz za nim poszli Harry i Angie. Drewniane schody zaskrzypiały złowieszczo, aż się wzdrygnęliście. Po wejściu na górę zobaczyliście korytarz z kilkoma drzwiami, który zakręcał po kilku metrach.

Roy po wejściu Chrisa zamknął drzwi i zaczął się rozglądać po parterze. Zbawiciel oglądał przedmioty wiszące na ścianach: półki, zegar, kilka obrazów. Missy wraz z Benem poszli do przodu i przeszli do salonu, w którym leżała sterta drewna.

- Tu ktoś był, widzę ślady w kurzu. - powiedział Roy, przyglądając się podłodze. - I to dosyć niedawno, najpóźniej wczoraj.
Missy kiwnęła głową, patrząc się na stertę drewna.
- Odgarniali stertę. - powiedziała.
- I widać jakiś otwór z otwartym metalowym włazem. - powiedział Ben.

Chris
SPOILER
Uwaga spoiler!:

Może to było tylko złudzenie, ale jakiś cień mignął ci za oknem. [color=red]
---[/color]
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
SPOILER
Uwaga spoiler!:

Hmph *Mruknął Chrissy i zmrużył oczy. Zwrócił się szybko w stronę okna i patrzał na nie, skupiając na nim aż za wiele uwagi. Nie miał zamiaru wspominać o swoim spostrzeżeniu, bo mogło być tylko ułudą. Skierował swe kroki do okna, a pistoletem w ręku. Przeważnie ufał swojemu wzrokowi, ale w tej chwili jednak zadecydował się upewnić. Ostatecznie zatrzymał się pół metra od okna i począł rozglądać, próbując przeciąć mrok*

[Celowo filmowo dla dramatyzmu][color=red]
---[/color]
Odpowiedz
Chris

SPOILER
Uwaga spoiler!:

Wpatrywałeś się w okno przez chwilę, ale w ciemności nic nie dotrzegasz.[color=red]
---[/color]
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
← Marines

Sesja! - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...