[NWN1] Aribeth

Użytkownik Atis dnia Nov 8 2006, 09:13 PM napisał

ale za to jakie zabawne byłyby wyniki.


No to spróbuj przetłumaczyć - pośmiejemy się razem
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Aribeth...Postać dla mnie kontrowersyjna. Nie mogę jej nazwać szczególnie wyjątkową w historii postaci komputerowych, gdyż śmiem twierdzić, że takich melodramatycznych wątków nie udanej miłości w grach znajdziemy sporo. Co ją zatem wyróżnia? Czyżby tylko zbroja z dużym dekoltem? Dosyć płytkie myślenie. Charakter Aribeth też wcale nie zachwyca. Z początku dobroduszna potem przechodzi na złą stronę z powodu złamanego serca i sprytnego knucia Moragi w snach paladynki. Następnie mści się na całym Neverwinter za śmierć kochanego. Odkrywcza fabuła? Śmiem wątpić. Choćby w Vampire Masakrada, wątek miłosny był na prawdę bardzo ciekawa zrealizowany. Chociaż może to nie najlepsze porównanie. Ostatecznie są to dwa zupełnie inne światy. Zatem co w niej jest? A no jest coś...Urok jaki w niej spoczywa. Jest w niej coś, co sprawia, że przejmujemy się jej losami (moment metamorfozy w Wieży mimo wszystko robi wrażenie). Szokuje nas to, zasmuca a potem napełnia złością, że odwróciła się od Neverwinter (tak było w moim odczuciu [wampiry mają większe skłonności do tego ostatniego]). Grając chaotycznie złą postacią może to oznaczać jedno dla Aribeth, śmierć. Nikt nie powinien podnosić ręki na rzeźnika cieszącego się, z kolejnymi usłanymi wałami trupów (Gimgraw to dla mniej najlepszy NPC choćby patrząc na jego charakter mimo, że zawsze grałem sam). Według mnie jakby patrzeć na fabularny wątek Aribeth powinna zniknąć gdzieś w odmętach postaci ale sukces NWN i jej urok sprawia, że tak się nie stało i pewnie nie stanie.
Jestem Wampirem.
Jestem jedynym istniejącym Bogiem.
Jestem dumny z tego, iż żeruję na ludziach i oddaję honor moim zwierzęcym instynktom.
Odpowiedz
Ohohoooo! Czyżby mroczny klimat zatęchłej krypty miał tu wpływ na równie melancholijne stwierdzenia, hę? Smakowite przemyślonka, czemu nie... IMHO na dziwną "lepność" postaci Ari ma wpływ kilka czynników:

1. Aparycja, czyli zbierajcie gały z podłogi.

Nie da się ukryć, iż wielu graczom wydaje się ona niezwykle atrakcyjna. Jak wiadomo posiada niepowtarzalny model postaci + bouncing boobies. Wyróżnia to ją z tłumu zunifikowanych NPC-ów. Idźmy dalej: wizerunek twarzy również nie jest typowym modelem gry, ale wklejonym zdjęciem realnej osoby, której tożsamości nie można jednak na 100% zidentyfikować. Nie bez przyczyny jest też zbroja Aribeth, która w sosób niezwykle sugestywny podkreśla Jej, hmm..., zalety... . Co prawda w wielu innych grach można z powodzeniem znaleźć masę seksownych postaci kobiecych, stąd następne punkty.

2. Historia osobista, czyli lejcie rzewne ślozy słuchając mych smutnych dziejów.

Teoretycznie im smutniejsza historia postaci, tym większą sympatię powinniśmy do niej czuć. Podobny schemat zastosowano chociażby w BG2. Niemalże każdy NPC mógł się poszczycić latami cierpień, wyrzeczeń i prześladowań. Vicky uciekła z Podmroku, utraciła zatem swój lud, część mocy magicznych, niszę kulturową, tułała się po świecie utrzymując się z początku z usług seksualnych, następnie próbując swych sił w rolnictwie, co skończyło się dla niej nieciekawie. Wstrząsające. Jaheira z kolei przeżywała kryzys wdowi po śmierci męża, kryzys utraty ideałów i wyrzuty sumienia gapiąc się wygłodniałym wzrokiem na poranne ablucje Syna Bhaala . Szczytem traumy była oczywiście przeszłość Aerie, która straciła praktycznie wszystko: skrzydła, wiarę, rodzinę ojczyznę, jeden ze zmysłow i faktycznie powód do życia. Chlip. Historia Ari jest jednak odmienna - co prawda wymordowano Jej rodzinę, przyjaciół i bliskich, ale tragedia Słodkiej Lady nie polegała na tym, że po prostu cierpiała w zetknięciu z okrutnym losem, lecz na tym, iż z ofiary zamieniła się w bestię - myśliwego polującego bez wytchnienia na plemiona orków, sensem Jej istnienia stała się bezwględna zemsta i chęć ostatecznej autodestrukcji. To już może być fascynujące, nieprawdaż? Dalsze Jej losy w służbie Nashera wskazywałyby na stabilizacjęi zapowiedź modelowego happy endu, a tymczasem figa z tego...

3. Miejsce w fabule gry, czyli nie przytnijcie drzwiami mych długawych uszek.

Chyba się wszyscy zgodzimy z tym, że bez Pięknej Ari właściwie nie ma mowy o jakiejkolwiek sensownej fabule NWN. Bez Niej gra zamienia się w fajniutką siepaninę w D&D. I tyle. Tymczasem Ari staje się szybko motorem działań Bohatera Neverwinter, wydaje rozkazy, których wypełnienie warunkuje popchnięcie akcję gry, ma ogromny wpływ na kształtowanie się samego bohatera (uwielbiający/nienawistny/indyferentny). Ważna jest też ewolucja jaką jest poddawana w kolejnych częściach fabuły: z dowódcy/sojusznika zmienia się w przyjaciółkę/zatroskaną, następnie w obiekt wzdychań i pocieszeń , potem we wroga i głównego niemalże niemilca, aby skończyć jako... wiadomo kto... Ari nadal pozostaje jedyną postacią z którą można nawiązać fascynujący i subtelny romans, której linie dialogowe prezentują niepowtarzalny ładunek emocjonalny... Rozmowa w posiadłości Maugrima, a zwłaszcza w celi Zamku Never to mistrzostwo świata.

4. Zakończenie, czyli płacz i zgrzytanie zębiskami.

Historia Ari nie ma tak naprawdę zakończenia. Tu wszystko jest otwarte i pozostawione wyobraźni gracza. Dzieje Słodkiej Lady mogą się toczyć dalej i toczą się pomimo wydanej kontynuacji gry, w której już nie występuje... To również spora doza oryginalności.

5. Środowisko fanów, czyli Aribeth always forever, czyli źródła inspiracji.

Nie da się ukryć, że Ari cieszy się ogromną popularnością w specyficznej grupie graczy. Jest to grupa pełna twórczej werwy i inspiracji, tworząca setkami arty i fanfiction ku czci Our Beloved Lady. Należą do niej osobnicy raczej starsi wiekiem i stażem (choć są oczywiście chlubne wyjątki). Dzięki nim możemy oglądać i czytać różnego rodzaju opowiadania i powieści, analizy postaci i aspektów Jej życia. Możemy również wzdychać grając we frapujące moduły końcowe opisujące dalsze losy Ai i Bohatera Neverwinter. Do najbardziej kreatywnych fanów można tu zaliczyć Poecila, Attalusa, Poltavę, Sagarda, Phila76, Tea Leafa, Daniela Rybą etc...


Ufff... siem zmachał...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Hawk, zapomniałeś wspomnieć o mnie, rogalu.
Właśnie, ten niezwykły model postaci. Doznałam szkou oglądając go dokłanie poraz pierwszy (tak, w edytorze). I wtedy pojawiła się ta myśl "to nie fair".
Odpowiedz
Istotnie. Zapomniałem. Atis jest jedyną mi znaną osobą w Polsce, która rysuje niezwykle oryginalne i cieplackie wizerunki Ari. I cześć i chwała Jej za to! Osobiście polecam galerię Atis na deviantarcie - to lektura obowiązkowa.
Ekhm.. niezwykły model postaci? Czy chodzi Ci o to, że przy przesuwaniu ww. modelu można dostrzec pewne niezwykle interesujące zawirowania w rejonach klatki piersiowej Ari?
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
A ja mam pytanie, bo mi spokoju już to nie daje. Ariebeth (patrząc po nazwie tematu) czy Aribeth?
Odpowiedz

Cytat

A ja mam pytanie, bo mi spokoju już to nie daje. Ariebeth (patrząc po nazwie tematu) czy Aribeth?


Aribeth, ktoś się pomylił w nazwie tematu
Odpowiedz
A ja mam wrażenie, że z obiema formami zapisu spotykam się równie często. Może w angielskiej i polskiej wersji imię słodkiej Lady jest zapisane inaczej .

Zresztą wieczorem wbije się do nas Hawk i pewnie rozwieje wszelkie wątpliwości .

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
O ile nie padnie trupem jak zobaczy, że dywagujemy nad tak oczywistą sprawą...
Odpowiedz
IMO to byk i mi też od dawna mierzi oko, a jeśli o pisownię chodzi, jestem wzrokowcem. I sama nigdy nie spotkałam się z tą formą.
*

*
So Deunan wears a Prada and Briareos does a John Woo... Shirow save us...!
Odpowiedz
Ja jakoś tego nigdy nie zobaczyłam (dziwne?).
W sumie to ni widu ni słychu po TAKIEJ formie. A Ekh to zawsze zada pytanie na temat. I chwała mu za to odcinanie się od wszystkiego.

"Hawkwood, twoja nowa darmowa reklama!"
Odpowiedz
Odcinanie się od wszystkiego? Znaczy, że się wwaliłem do tematu olewając to o czym dyskutowaliście?

Hawkwoodzie nieś sagan ( )oświaty bo widzę, że poglądy są podzielone.
Odpowiedz
Się pojawiłem. Z ognistym mieczem na dodatek... Jedyną i prawdziwą formą imienia Słodkiej Lady jest oczywiście Aribeth. Nie ma czegoś takiego jak Ariebeth... I nie pojawia się nigdzie w błędnej formie... Samo imię jest pochodzenia hebrajskiego i oznacza w wolnym tłumaczeniu: "Lew w domu Pana". Stękałem już kilkakrotnie o zmianę nazwy tematu na prawidłową formę, ale może wreszcie cosik się ruszy... Czyli sugestia do modów - ruszcie miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę i zmieńcie w końcu mylący tytuł ...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Ekh, nie miałam tego na myśli. Chciałam powiedzieć, że my dyskutujemy o tym, a ty zadajesz pytanie ni stąd ni zowąd o czym innym, ale dotyczącym tego samego tematu.
Odpowiedz
Na srebrzyste skrzydełka Aerdrie Faenya! Tak coś machinalnie ostatnio otwieram ci ja ten przeuroczy topic i dopiero teraz zauważyłem zmianę jego nazwy... Się wzruszyłem... Skoro już mamy taki temat to na przyszłość proponuję, aby wszelkie pytania i uwagi dotyczące Pięknej Ari umieszczać właśnie tutaj. Nazwa jest dość pojemna.

W zasadzie powinienem dodać jeszcze taką drobną informację do mego przydługawego posta analizującego wyjątkowość postaci Ari. W części o źródłach inspiracji wypadałoby nadmienić, że część twórczości graficznej i literackiej dotyczącej Aribeth jest co najmniej niecenzuralna . Niestety w większości są to "dzieła" o bardzo niskich walorach estetycznych i w ogóle jakichkolwiek. W każdym razie jest to dowód na istnienie chorobliwej fascynacji elfką u niektórych graczy (proszę się nie gapić na mnie z potępieniem, no co?! ).
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Hawkwoodzie, w sumie potwierdzasz w swoim "przydługawym" poście to co ja powiedziałem. Z postacią Aribeth wiąże się potężna dawka emocji i to czyni ją nieśmiertelną ;] Wiadomo, że nie zagłębiam się tak w ten temat ( w nią? o_O) jak Ty ale jeśli mówisz, że twórczość odnośnie Aribeth nie jest najwyższych lotów to wskazuje, że efekt "bouncing boobies" wpływa na...umysł. Zresztą nie inaczej jest choćby z Rayne, w której mamy ten sam efekt, chociaż oczywiście nie wiem, czy te dwie damy można porównywać bo w sumie poza urokiem zewnętrznym i "bouncing boobies" nie wiele je chyba łączy (no i płeć ;] )
Jestem Wampirem.
Jestem jedynym istniejącym Bogiem.
Jestem dumny z tego, iż żeruję na ludziach i oddaję honor moim zwierzęcym instynktom.
Odpowiedz

Użytkownik VL dnia Feb 7 2007, 10:27 PM napisał

jeśli mówisz, że twórczość odnośnie Aribeth nie jest najwyższych lotów


Hmmm... może wyraziłem się niezbyt ściśle - część fanfiction i fanartów dotyczących Ari to literatura najwyższych lotów. Można tu znaleźć powieści liczące kilkaset stronic, bogatsze i bardziej wzruszające od samej gry. Szczególnie powalająca na kolana jest twórczość Cdrradara... (Hawkwood's journal - tytuł ustalony po konsultacjach z autorem...). Równolegle w necie można (w zasadzie już nie) znaleźć dosyć prymitywne kawałki ocierające się o prostacką pornografię , których bohaterką jest właśnie Ari. Fakt godny odnotowania i tyle. Problemem jest niezdrowa fascynacja niektórych fanów niedojrzałych wiekiem i umysłem, dla których jedyną zaletą pięknej paladynki są Jej hmmm... krągłości...
A oto i mały przykład grafiki z górnej półki. Oryginalny tytuł to Winter of Faith...

Smutek Aribeth

Albo ten art:

Green eyes...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Hawk, daj mi trochę czasu, a nauczę się korzystać z Photoshopa - kredki w odstawkę.
Odpowiedz

Użytkownik Hawkwood napisał

Fakt godny odnotowania i tyle. Problemem jest niezdrowa fascynacja niektórych fanów niedojrzałych wiekiem i umysłem, dla których jedyną zaletą pięknej paladynki są Jej hmmm... krągłości..


Kwestia gustu i tego co kto lubi ;] Nie którzy zajmą się naturą zewnętrzną a inni wewnętrzną ;]

Nie mniej jednak ten pierwszy rysunek robi (przynajmniej na mnie) miłe wrażenie.
Jestem Wampirem.
Jestem jedynym istniejącym Bogiem.
Jestem dumny z tego, iż żeruję na ludziach i oddaję honor moim zwierzęcym instynktom.
Odpowiedz

Użytkownik VL dnia Feb 8 2007, 05:25 PM napisał

Nie mniej jednak ten pierwszy rysunek robi (przynajmniej na mnie) miłe wrażenie.


Rzeczywiście. To mój ulubiony wizerunek Ari, narysowany przez Marie Rose. Teoretycznie bardzo prosta kreska... obrazek aż kipi od symbolizmu... Można godzinami zabawiać się w analizę poszczególnych elementów, począwszy od zaciśniętej dłoni Słodkiej Lady, a skończywszy na opadających liściach dębu. Sam tytuł również powala na kolana - Winter of Faith. Jakie tu znaleźć tłumaczenie polskie? Po prostu się nie da... Osobiście sądzę, że to Ari w Port Llast, dręczona troskami i wątpliwościami. Ech... żeby tak BioWare dało możliwość Bohaterowi Neverwinter obrony elfki przed czarną magią Moragi. W tym szczególnym przypadku liniowość NWN budzi we mnie niesmak, a pfe!
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
← Neverwinter Nights

Aribeth - Odpowiedź

Wczytywanie...