Kawały

Studenci z Bonn bardzo dokładnie rozróżniali kolory poszczególnych wydziałów.
Filozofowie noszą się na niebiesko,bo im się kręci w głowie od błękitu nieba,
prawnicy na czerwono,by wskazać na niewiennie przelaną krew,
a teologowie na czarno,bo niewinność jest biała.
Odpowiedz

Cytat

Stanął baca przed sądem za nielegalne posiadanie broni.
- Co macie na swoją obronę, baco? - pyta prokurator.
Baca odpowiada:
- Czołg w stodole!


Cytat

Iwan i Pietrow wchodzą do sklepu monopolowego.
- Dwie weźmiemy czy trzy?
- Dwie. Wczoraj wzięliśmy trzy i jedna została.
- Dobrze... Proszę więc Cztery butelki wódki i dwie bułki.


Cytat

Szeregowiec przychodzi do dowódcy:
- Towariszczi, tanki jadą!!!
- Skolko ich?
- Wosiem.
- To bieri granat i rozgoni tanki.
Po chwili:
- Rozgonił tanki?
- Rozgonił.
- To oddawaj granat!
Odpowiedz
W środku nocy blondynka budzi mężą:<br />
-Nie wziąłeś swoich tabletek na sen!


[font="Times"]"Lecz śmierci przeznaczenia bogowie nie mogą
Odwrócić od najdroższej głowy, od nikogo
Jeśli w sen wieczny czarna pogrąży godzina."[/font]

Księga, III, w. 239-241
Homer, Odyseja
Odpowiedz
-W jakiej tonacji nastawione były trąby jerychońskie?
-W d-moll!
-Jak to?
-Bo wszystkie zDEMOLowały.
Odpowiedz
Niemieckie kawały o Polakach:

• Jakie jest zdanie, które składa się z czterech kłamstw i z ośmiu słów? Uczciwy Polak jedzie trzeźwy do pracy własnym samochodem.

• Dwaj ludożercy pieką na rożnie posiłek. Jeden zwraca uwagę: – Ty, nie obracaj go tak szybko, bo nie będzie chrupki. – Co ty, to przecież Polak. Jak będę go powoli obracał, ukradnie mi węgiel.

• Co się urodzi ze skrzyżowania Polaka z Niemcem z dawnej NRD? Osobnik zbyt leniwy, aby kraść.

• Jaka jest w Polsce różnica między weselem a pogrzebem? Na tym ostatnim jeden uczestnik jest mniej pijany.

• Polak przychodzi do znajomej. Kobieta rozbiera się, daje gościowi sznur i mówi: „Zwiąż mnie, obróć mnie i zrób to, co wy, Polacy, potraficie najlepiej”. Polak wiąże niewiastę, obraca ją i ucieka z jej telewizorem.

• Po czym poznać, że Polak jest w niebie? Po tym, że Wielki Wóz nie ma kół.

• Dlaczego pielęgniarka uderza nowo narodzonego Polaka dwa razy w plecy? – Pierwszy raz, aby pobudzić go do życia, drugi raz, żeby wypluł zegarek ordynatora.

• Z mrozu jest ta jedna korzyść, że Polacy trzymają ręce w kieszeniach.

• Co dostaje Polak na 18 urodziny? Twój samochód.

• Kim jest Polak bez rąk? Osobą godną zaufania.


Trochę to smutne, że jesteśmy postrzegani przez pryzmat Polaka - złodzieja.
Odpowiedz
Darnok, przez te "żarty" straciłem pewność że jesteś polakiem.

Jasiu mówi do małomównego nauczyciela przed zakończeniem roku szkolnego:
-Jeżeli wpisze mi pan 2 na zakończenie roku to zacznę chodzić po ścianie.
-Dobrze.
Jasiu pochodził po ścianie, schodzi i mówi:
-Jeżeli mi pan wpisze 3 to zacznę latać.
-Dobrze.
Jasiu poleciał, przyleciał i mówi:
-Jeżeli mi pan wpisze 4 to zniknę.
-Dobrze.
Jasiu znikł, pojawił się i mówi:
-Jeżeli mi pan wpisze 5 to obleję pana wodą, a pan będzie suchy.
-Dobrze.
Jasiu wziął szklankę z wodą, oblał nauczyciela, który był mokry. Zdenerwowany nauczyciel mówi:
-Jasiu ja jestem mokry!
-A to niech pan wpisze tą 4.
Odpowiedz

Użytkownik Milten 5 dnia sob, 09 lut 2008 - 20:06 napisał

Darnok, przez te "żarty" straciłem pewność że jesteś polakiem.

[post="106746"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]



Co!? Śmiesz wątpić w moją Polskość!? Wartko! Stawaj! Na udeptaną ziemię! Konno alibo pieszo, ale jeno na śmierć, nie na niewolę!

A poważnie:

Nie wrzuciłem tutaj tych kawałów, aby pokazać, że Polacy to złodzieje czy nieuczciwy naród. Nie uważam tak, ba biada osobie, która odważy się tak przy mnie powiedzieć!

Inne dwa na zgodę:

Na jednym z saloonów w Teksasie wywieszono tabliczkę z napisem: <br />
"Indianom nie podajemy whisky!". <br />
Nazajutrz jakiś Indianin dopisał: <br />
"Oni biorą sobie sami!".


Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami. <br />
- Co piszecie majorze? <br />
- Dysertację. Odpowiada zrywając się z krzesła major. <br />
- Acha! Interesujące. A na jaki temat? <br />
- "Obieg wody w pisuarze". <br />
- Jakoś tak mało ciekawie brzmi. <br />
- A jak pan pułkownik by zaproponował? <br />
- Na przykład? Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o powierzchni słabo perforowanej? <br />
- Świetny tytuł panie pułkowniku! - krzyczy uradowany major. <br />
- Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę. <br />
Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego <br />
przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go tez coś piszącego. <br />
- Cześć co piszesz?? pyta. <br />
- Dysertację. <br />
- Ooo!! Na jaki temat? <br />
- Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele <br />
garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa. <br />
- Widzę, że odwiedził Cię pułkownik? Domyśla się major. <br />
- Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej. <br />
- A jak ten tytuł brzmiał wcześniej? <br />
- "Po cholerę kapelanowi akordeon?"
Odpowiedz
To ja zmienię temat na Szkotów:

Cytat

Szkot u siebie w domu, do herbaty sypie jedną łyżeczkę. U kogoś sypie trzy łyżeczki. Najbardziej jednak lubi dwie.

Cytat

Mówi ojciec Szkot, do swojego syna:
- Jak będziesz grzeczny, to pójdziemy pooglądać cukierki.

Cytat

Dlaczego Szkoci nie kupują lodówek?
Bo nie wierzą, że po zamknięciu, światło w środku gaśnie.
Odpowiedz
Też o Szkotach:

-Tato, pójdź za mną na karuzelę!<br />
-Nie wystarcza Ci, że się Ziemia kręci?<br />
<br />
-Dlaczego jesteś taki mokry?- pyta matka syna<br />
-Bo bawiliśmy się w psy, a ja byłem latarnią...<br />
<br />
-Masz jakieś szyby, bo buduję szybowiec?<br />
-Nie. Myślałem, że budujesz czołg?<br />
-Tak, ale mi gąsienice zdechły...


[font="Times"]"Lecz śmierci przeznaczenia bogowie nie mogą
Odwrócić od najdroższej głowy, od nikogo
Jeśli w sen wieczny czarna pogrąży godzina."[/font]

Księga, III, w. 239-241
Homer, Odyseja
Odpowiedz
Ludzie... postarajcie się bo zacznę płakać! Mam wam zdefiniowac "dowcip"?

[Dodano po chwili]

Dowcip is a little bird tweeting in the meadow.


Klasyfikacja
Dowcipy mogą być nieśmieszne (dowcipy klasy 0), śmieszne (dowcipy klasy 1) albo metadowcipy (dowcipy o dowcipach lub ich opowiadaniu; dowcipy klasy 2), co jest najwyższą formą. Nie istnieją metametadowcipy (dowcipy klasy 3) – dowcipy o dowcipach na temat dowcipów lub ich opowiadania, ani metadowcipy wyższych stopni, co udowodnił znany radziecki naukowiec, prof. Szutnikow. Niestety nie mógł zapisać dowodu, gdyż margines gazety używanej przez niego do zwinięcia skręta był zbyt wąski.

Przykładowy metadowcip:

Cytat

Przed II wojną światową do stolika Skamandrytów w Ziemiańskiej przysiadł się młody grafoman o wysokich ambicjach, przysłuchując się opowiadanym dowcipom. Tuwim mówi: 132, wszyscy po chwili wybuchają śmiechem. Po nim Słonimski rzuca: 250, i znów wszyscy wybuchają śmiechem. Grafoman wyrywa się: 37 i zdumiony widzi długie miny i nieprzychylne spojrzenia niektórych i ambaras innych. Szybko opuszcza towarzystwo i dopiero od barmana dowiaduje się, że wszystkie dowcipy o numerach poniżej 50 to dowcipy o Żydach.


Korelacja
Badania przeprowadzone w latach 70. XX w. i uzupełnione w ostatnich latach wykazały wysoką korelację typu humoru z wykonywanym zawodem. I tak:

Babcie toaletowe mają tani dowcip, a ich klienci – mniej lub bardziej celny.
Dowcipy producentów gumy do żucia strasznie się ciągną.
Kucharze opowiadają dowcipy niesmaczne, a kelnerzy – pieprzne.
Pracownicy przemysłu ciężkiego, tacy jak hutnicy i stoczniowcy, mają ciężki dowcip, a kawały walcowników i operatorów walców drogowych są cienkie.
Ornitolodzy są święcie przekonani, że mają poczucie humoru leciutkie jak piórko, ale wśród słuchających zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że opowiadający trafił swym dowcipasem jak gołąb na głowę.
Rzeźnicy, masarze i pracownicy punktów skupu żywca uwielbiają świńskie dowcipy.
Żarty modystek są od czapy.
Kolejarze mają dowcip spóźniony. Piloci mają dowcip odlotowy, a kierowcy – odjazdowy. Jedynie dowcip taksówkarzy nie znających dobrze miasta czasem potrafi być nie na miejscu.
Rolnik, by opowiedzieć dowcip, musi ruszyć konceptem jak cielę ogonem, ale i tak zazwyczaj wychodzi mu sieczka.
Strażacy spalą każdy dowcip.
Humorystyczne opowiastki rysowników są bardzo graficzne.
Doradcy sprzedający cud-diety na schudnięcie opowiadają głodne kawałki.
Krawcy i garderobiane opowiadają dowcipy ni przypiął, a striptizerki – ni wypiął.
Policjanci opowiadają dowcipasy z podtekstem, którego centralnym elementem jest... pała.
Woźne szkolne i recepcjonistki hotelowe opowiadają dowcipy z kluczem.
Stolarze robią kawały w dechę, choć niekiedy są one płaskie. Drwale mogą sobie darować opowiadanie dowcipów, bo co by nie wymyślili, to i tak siekiera.
Górnicy, kominiarze i grabarze preferują czarny humor. Palacze dają nieźle czadu i potrafią dołożyć do pieca, oj potrafią.
Młotkowi, nitownicy, blacharze i cieśle jak przywalą dowcipasem, to...
Introligatorzy potrafią nieźle przyciąć w towarzystwie, podobnie kwiaciarki mają cięte poczucie humoru.
Wędkarze lubują się w kreowaniu sytuacji typu „mamy cię”, ale są w tym tak kiepscy, że mogą liczyć jedynie na to, iż w towarzystwie będzie ktoś zupełnie zielony, kto da się złapać na haczyk.
Wojskowi i myśliwi z kolei uwielbiają brać udział w dowcipnych zgadywankach, ale zwykle walną jak ślepą kulą w płot.
Ekspedientki, zwłaszcza pracujące w sklepach pamiętających czasy PRL-u, nie radzą sobie z opowiadaniem kawałów. Początek jest OK, ale zawsze się pomylą przy reszcie.
Hokeista potrafi tak walnąć dowcipasem, że zaraz ktoś stwierdzi, że pojechał po bandzie. Dżokeje i kierowcy rajdowi są złośliwi i potrafią nieźle pojechać po swoich ofiarach. Ale tacy np. oszczepnicy czy miotacze to tylko od czasu do czasu rzucą kawałem. W ogóle sportowcy są grupą mającą najbardziej nierówny poziom – dowcipy niektórych są na złoty medal, a inni swoimi dowcipasami towarzysko się dyskwalifikują.
Położna położy każdy dowcip.
Baletnice specjalizują się w puentach.
Dowcipy naukowców (i osób wysoko wykształconych) są wystudiowane.
Dresiarze dowcipów nie opowiadają, ale jak już się ewentualnie zdarzy, to dresiarski dowcipas zwala z nóg.
Politycy generalnie nie nadają się do opowiadania dowcipów i generalnie unikają tego. Wbrew logice nie opowiadają dowcipów politycznych. Historia zna jedynie pojedyncze przypadki polityków próbujących opowiadać dowcipy, i żaden z nich nie odniósł na tym polu żadnych sukcesów. Na przykład jeden z nich opowiadając dowcip z reguły wyskakuje jak głupi zza krzaka, a inny zawsze wali końskie żarty. Jeden polityk ma iście diabelskie poczucie humoru.
Podobnie lekarze generalnie są pozbawieni poczucia humoru (z wyjątkiem ginekologów, którzy są naturalnie dowcipni). Dowcipy gastrologów są nudne jak flaki z olejem, od dowcipów neurologów to normalnie czacha dymi, a dowcipy proktologów są do…
Odpowiedz
Dowcip rodem z PRL-u.

Władze postanowiły przeprowadzić wśród obywateli Polski Ludowej sondę z pytaniem "co można by zrobić, by podwyższyć poziom życia w naszym kraju?". Większość odpowiedziała: "trzeba wypowiedzieć wojnę Stanom Zjednoczonym i natychmiast się poddać".

O Elbereth! Gilthoniel!
We still remember, we who dwell
In this far land beneath the trees,
Thy starlight on the Western Seas.
Odpowiedz
W wojsku: <br />
-Malinowski! Co się stanie jak pocisk odstrzeli wam ucho?- pyta generał żołnierza.<br />
-Nie będę szłyzał na jedno ucho.<br />
-A jak wam odstrzeli drugie ucho?<br />
-To nie będę widzieć, bo hełm spadnie mi na łeb.


[font="Times"]"Lecz śmierci przeznaczenia bogowie nie mogą
Odwrócić od najdroższej głowy, od nikogo
Jeśli w sen wieczny czarna pogrąży godzina."[/font]

Księga, III, w. 239-241
Homer, Odyseja
Odpowiedz
To jest dowcip z taką brodą:

O Elbereth! Gilthoniel!
We still remember, we who dwell
In this far land beneath the trees,
Thy starlight on the Western Seas.
Odpowiedz
Do mieszkania pewnego niezbyt bogatego pana włamuje się złodziej.<br />
-Czego tutaj szukasz? - pyta się gospodarz.<br />
-Pieniędzy- odpowiada łotrzyk.<br />
-No to szukam z tobą.<br />
<br />
Jak nazywa się mały byk?<br />
-Skurczybyk.<br />
<br />
Co to jest: ma cztery nogi i śpiewa?<br />
-Duet.


[font="Times"]"Lecz śmierci przeznaczenia bogowie nie mogą
Odwrócić od najdroższej głowy, od nikogo
Jeśli w sen wieczny czarna pogrąży godzina."[/font]

Księga, III, w. 239-241
Homer, Odyseja
Odpowiedz
Pewien krajowiec kupił sobie nowy bumerang ale nie mógł się pozbyć starego...

Pani w szkole pyta Jasia
-Jasiu jakie stanowisko w pracy ma twój tata?
-Ma pod sobą 500 ludzi
-A co robi?
-Kosi trawę na cmentarzu
Odpowiedz

Cytat

Rok 2012.
Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej.
Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą spogląda
na swoje zdobycze.
- Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim Kraju.
Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość.
- Co to jest! - cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się
przerwać tej złowieszczej ciszy.
- Co to k...a jest! - wrzasnąl Putin.
Na te słowa wystapił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze
pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział:
- Wybaczcie wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią warszawskiego
Stadionu...
Odpowiedz
Z Pamiętnika Kota

Dzień 752 - Moi więziciele ciągle dokuczają mi jakimiś dziwnymi kołyszącymi się na sznurku przedmiotami. Sami rozrzutni w jedzeniu świeżego mięsa każą wcinać jakieś suche płatki. Tylko nadzieja ucieczki trzyma mnie przy życiu a zniszczenie jakieś mebla daje mi troszeczkę satysfakcji. Możliwe ze jutro zjem im jakiegoś kwiatka.

Dzień 761 - Dzisiaj biegałem pod nogami moich więzicieli z myślą o ich morderstwie, I prawie mi sie to udalo. Musze spróbować na szczycie schodów…. W celu obrzydzenia I zniechęcenia tych bez moralnych oprawców, zmusiłem sie raz do zwymiotowania na ich ulubiony fotel….muszę sprobować to powtórzyć im na łózko.

Dzień 762 - spałem cały dzień tylko po to aby drażnić tych wiezicieli w późnych godzinach nocnych niekończącymi się prośbami o strawę.

Dzień 765 - urwałem myszy głowę I przyniosłem im samo jej ciało w celu wzbudzenia strachu w ich sercach. Niech wiedza do czego jestem zdolny. Oni szczebiotali tylko radośnie jaki to ze mnie dobry kot…HMMM. Plan zawiódł.

Dzień 768 - W końcu zdałem sobie sprawę co z nich za sadyści. Bez żadnej podstawy wybrali mnie do wodnych tortur. Tym razem jednakże do tortur został włączony palący I pieniący środek chemiczny zwany 'szamponem'. Jaki chory umysł mógł wynaleźć taki płyn? Moim jedynym sposobem na zapomnienie o żalu jest kawałek kciuka, który dalej siedzi mi
miedzy zębami.

Dzień 771 - Odbyło sie jakieś spotkanie ich wspólników. Zamknęli mnie samego na ten czas. Jednak moglem słyszeć odgłosy I odory tych szklanych rurek które oni nazywają " PIWO". Usłyszałem także ze moje zamkniecie spowodowane było MOJA siłą 'UCZULENIA'. Musze sie dowiedzieć co to takiego I jak to użyć na swoja korzyść.

Dzień 774 - Jestem przekonany ze inni uwiezieni są ich oddanymi służącymi a może nawet kapusiami. Pies jest rutynowo wypuszczany na dwór, a jak wraca to wygląda na więcej nisz uradowanego. On musi być stuknięty. Natomiast ptak na pewno jest donosicielem. Opanował ich straszny język do perfekcji (podobny do mowy kretów) I gada z nimi nieustannie. Jestem pewny ze zdaje on raport z każdego mojego kroku. Ponieważ jest on umieszczony w metalowym pomieszczeniu, jego bezpieczeństwo jest zapewnione. Poczekamy, zobaczymy - to tylko sprawa czasu.
Odpowiedz
Były dowcipy Niemców o Polakach, to ja dam dowcipy Polaków o Niemcach (kurde, mam nadzieję, że już tego nie było).

Jak powstały Niemcy? Siedział Pan Bóg nad Odrą, moczył sobie w niej nogi i przed sobą lepił Polskę i Polaków, a co mu nie wyszło, wyrzucał za plecy.

Po czym poznać w strefie shen-gen, że wyjechało się z Polski do Niemiec? Kobiety robią się brzydsze od krów.

Widziałem raz Niemkę i od razu zrozumiałem, dlaczego Niemcy robią tak dobre samochody. W końcu muszą coś robić z wolnym czasem...

Wyznanie małego Fryca: mój dziadek zginął w Auschwitz, spadł z wieżyczki.


I z innej beczki:
Wojna Obronna na terenie Wielkopolski. W dwóch, znajdujących się od siebie w odległości jakichś 20m, okopach siedzą oddziały niemieckie i polskie. Od dłuższego czasu prowadzą bezskuteczną wymianę ognia. W końcu Polacy przestają strzelać i zbijają się w kupę, chcąc opracować jakiś sensowny plan.
- Panowie, jak tak dalej pójdzie, to się nam amunicja skończy, a ani jednego Szwaba nie ubijemy, ma kto jaki pomysł?
- Możliwe... Powiedzcie, jak się najczęściej nazywają Niemcy?
- Bo ja wiem? Chyba Hans...
- Dobra, to spróbujmy.
Polak lekko wychylił się z okopu, przymierzył z karabinu, po czym krzyknął:
-Hej, Hans!
Z drugiego okopu momentalnie wynurzyła się głowa.
- Ja? - Krzyknął Niemiec. Polak strzelił, a Niemiec upadł do okopu z dziurą w głowie. A Polak znowu:
- Hej, Hans!
Sytuacja powtórzyła się, drugi Niemiec padł martwy. I tak to trwało przez dobrych kilka minut. W końcu Niemcy też zbili się w kupę, by omówić taktykę obronną.
- Jak tak dalej pójdzie, to nas tu do ostatniego wystrzelają, potrzebujemy dobrego planu!
- Mam pomysł, jak najczęściej nazywają się Polacy?
- Bo ja wiem, chyba Zdzichu...
- No to spróbujemy.
Jeden z Niemców wychylił się lekko z okopu i zawołał:
- Hej, Zdzichu! - W polskim okopie nikt się nie poruszył.
- Hej, Zdzichu! - Niemiec spróbował ponownie, tym razem z drugiego okopu padła odpowiedź.
- Zdzicha nie ma, wysłali go na wschodnią granicę! To ty Hans?
-Ja?
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Jak o Niemcach to ja znam jeden który mi się podoba (i mam nadzieje że go nie było).

Diabeł poprosił Polaka, Rosjanina i niemca żeby przynieśli mu jakąś broń (każdy po jednej), pierwszy przychodzi Polak z magnumem (czy jak się to tam nazywa, chodzi o taki pistolet), no i diabeł stwierdza że ma sobie wsadzić go do dupy, no to polak z bólem ale udaje mu się jakoś, drugi przychodzi Rosjanin z bazuką, no i taki ucieszony "kogo mam zabić", na to diabeł mówi "żeby wsadził se do dupy", i Rosjanin na przemian płacząc ciesząc się wsadza jak w końcu udało mu się diabeł pyta się "ale dla czego ty się tak płakałeś i cieszyłeś na przemian", na to Rosjanin: "płakałem bo strasznie bolało, cieszyłem się bo widziałem jak niemiec jechał tu czołgiem"
Odpowiedz
← Gildia Błaznów

Kawały - Odpowiedź

Wczytywanie...