Piłka Nożna- ogólnie

A więc tego wieczora, w tak beznadziejnym stylu Polacy pożegnali się z tegorocznym Euro.

Dziwimy się? Jak dla mnie to tradycyjne robienie zachodu, nadziei i Bóg wie czego przed turniejem, a jak zawsze kończy się tym samym.

Jak nie Ekwador to Pan Sędzia Webb - no cóż, nigdy nasza wina. Huh.

Szkoda, no szkoda.

Naprzód Portugalio! Naprzód Holandio! Z tego co wiem, mogą się spotkać dopiero w finale.

Cudownie by było, a tam... niech wygra piękno.

Czy 643 artykuły na GE nie mówią same za siebie?


Najładniejsza laurka, jaką kiedykolwiek dostałem. Dzięki. (;

Odpowiedz
Powiem szczerze, że moja wyobraźnia nie była w stanie (przed mistrzostwami) wykreowac myśli, w której kadra Beenhakkera była gorsza od orłów Jnasa czy Engela. A jednak.

Dodatkowym smaczkiem było to, że nie tylko zajęliśmy miejsce za Austrią (chciałbym zauważyc, że sami jej kibice uważali, że Austria nie zasługuje na udział w mistrzostwach) w najsłabszej z grup (bo chyba ciężko temu zaprzeczyc), ale przegraliśmy z rezerwowym składem Chorwacji (jeszcze gdyby były to rezerwy Hiszpanii...)- wstyd okrutny. Świadczy to tylko o tym, że cała drużyna nie była na 'international level' , a nie tylko paru zawodników.

Podkreślam 'była', bo na szczęście to już po wszystkim.

Przykro mi to mówic, ale wierzyłem rozumem i sercem, a ktoś okrutnie ze mnie zakpił.
Odpowiedz
Żal. Ale nie w sensie żal.pl, po prostu żal, że się nie udało.

Szkoda.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Nie było tak źle (w sensie Euro, bo mecz zagraliśmy fatalnie) , za dwa lata zawojujemy RPA Wystarczy wymienić kilku zawodników, poszukać młodych talentów i pozostawić trenera - sukces murowany.

Aha i ekipa Beenhakkera nigdy nie zniżyła się do poziomu grajków Engela i Janasa.
Odpowiedz
Wczoraj wygrali lepsi. Po prostu. Miło było popatrzeć na grę Chorwatów. Skuteczna obrona, ładne przejęcia, agresywna gra. Szkoda, że nasi tak łatwo tracili piłki i brakowało im zgrania.

Jest w nas potencjał. Samotne wilki pokroju Smolarka, Rogera czy Krzynówka potrzebują tylko odpowiedniego pola, by móc zacząc kasować bramkę. Przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać na sukcesy .
Odpowiedz
A więc poznaliśmy już ćwierćfinałowe pary:

Portugalia - Niemcy,
Chorwacja - Turcja,
Holandia - Rosja i
Hiszpania - Włochy.

Jakie typy? Co i jak?

Wg mnie:

Portugalia - Chorwacja vs Holandia - Hiszpania.

Piękny finał: Portugalia - Holandia.

Oj, będzie się działo.

Trzeba pogratulować i docenić Turcję i Rosję - gratulujemy.

Huh, czekam na finał.

A Wy, co o tym myślicie?
Czy 643 artykuły na GE nie mówią same za siebie?


Najładniejsza laurka, jaką kiedykolwiek dostałem. Dzięki. (;

Odpowiedz
Marzą mi się takie same pary półfinałowe. Z tym, że finał: Chorwacja-Holandia/Hiszpania (obojętnie, obie drużyny lubię) - i któraś z nich mistrzem!
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Ja nie czekam na finał, tylko na półfinał Hiszpania - Holandia. On mi będzie za finał. Mam tylko nadzieję, że żadne z nich się nie zgubi po drodze.
Odpowiedz
Ja stawiam, że do półfinałów dostanie się Hiszpania, Portugalia, Chorwacja i Holandia.
W tej chwili wydaje się, że Holendrzy są nie do zatrzymania, ale trzeba też przyznać, że Francja z Włochami nie grali w grupie najlepiej (po cichu liczyłem, że Rumunia wyjdzie)

Odpowiedz
:O ! - Komentarz meczu Portugalia - Niemcy.

Cholera, że też te przeklęte Helmuty muszą mi na złość robić i brnąć do przodu i do przodu. Patrząc na "drabinkę" to widzi mi się finał z ich udziałem. A tego nie chce. Nikt tego nie chce, tak jest? "Dwa razy w roku Chorwacja Niemców nie ogra". ;a

Szkoda mi Portugalii. Tym bardziej, że teraz Helmuty o Mistrzostwo grać będą. ;a Wr...

No nic, naprzód Holandio!
Czy 643 artykuły na GE nie mówią same za siebie?


Najładniejsza laurka, jaką kiedykolwiek dostałem. Dzięki. (;

Odpowiedz
Albo Espanio!

Nie no, dziś Niemcy grali świetnie. To co Podolski tam robi to mała bania... Ten kto widział jaką bramę mógł walnąć ten wie o co chodzi.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Fakt, ale gdyby mecz potrwał ten kwadrans dłużej, pewnie mielibyśmy remis. Szkoda czerwonych, spisywali się naprawdę nieźle...

BTW: Czy tylko ja mam wrażenie, że Niemcy grają momentami mocno przeciętnie i tylko szczęśliwym trafem udaje im się wygrwać - w dodatku minimalnie? Tu bramka różnicy, tam bramka różnicy... To nie Holandia.
Odpowiedz
Niestety oni się tak zawsze rozkręcają.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Racja. Niemcy to nie Holandia. Dośc rzadko w meczach o stawkę wygrywają wysoko i często minimalnie. Niemcy wychodzą z założenia, by wygrac a się nie spocic za bardzo. I dlatego, niestety, zwykle to Niemcy i Włosi (a nie Holandia, Hiszpania, czy nawet Portugalia) wygrywają turnieje. Bo się oszczędzają.
Odpowiedz
Mówię, kiepski mecz to nie oglądam. Zerkam na wynik - ach, obejrzę sobie karne. To się nazywa wyczucie - Włączam tv i co widze, parę chwil po tym Chorwaci strzelają gola na 1-0. - Yh, po karnych. Nie minęło więcej niż 3 minuty, bach ! 1-1.

Ależ końcówka.

Karne dla Turcji. Oke - swoje odwalili, w czwórce są - Euro udane. Niemcom raczej nie sprostają, a szkoda.

Czekamy na kolejnych półfinalistów.
Czy 643 artykuły na GE nie mówią same za siebie?


Najładniejsza laurka, jaką kiedykolwiek dostałem. Dzięki. (;

Odpowiedz

Cytat

Niemcom raczej nie sprostają, a szkoda.


Czy ja wiem ? Kolejna drużyna zbyt pewna siebie i mówiąca, że jest już we finale. A Turcy nie odpuszczają i to takie cholery, że dwie bramki potrafią strzelić w 3 min. Są bardzo mocni psychicznie. Obawiam się tylko wykartkowania i kontuzji trapiących zespół, nie wiem czy na mecz ze szwabami wystawią choć 15 zawodników Zobaczymy, Niemcy wcale nie są faworytami do finału.

A mecz był przedni, chociaż podczas pierwszej połowy i początku drugiej prawie usnąłem
Odpowiedz
Ja słuchałem meczu... w radiu. Komentatorzy radiowi są nie do zastąpienia, jeszcze dziś mnie brzuch od śmiechu boli.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Matthias Circello dnia sob, 21 cze 2008 - 11:27 napisał

Ja słuchałem meczu... w radiu.

Tego jeszcze nie próbowałem. Teraz widzę, że kiedyś trzeba.

A dziś? - Naprzód Holandio!
Czy 643 artykuły na GE nie mówią same za siebie?


Najładniejsza laurka, jaką kiedykolwiek dostałem. Dzięki. (;

Odpowiedz
No, proste Audycje radiowe to coś czego raz w życiu trzeba posłuchać. Podziwiam jednak komentatora, bo on nie tylko musi przedstawić słuchaczowi co się dzieje na boisku, ale także reakcje zawodników, jego wygląd samego zawodnika czy jakiegoś jego triku. Potem wychodzą takie śmieszne akcje jak "Czarny jak tabliczka czekolady Chinyama pędzi w środku pola" No i musi mieć niezłe płuca, bo czasu na oddech to on za wiele nie ma
Odpowiedz
No właśnie o tym mówię - ich umiejętności obrazowania słowami tego co się dzieje są niesamowite, ale porównania potrafią zwalać z nóg. Wczoraj dwóch na zmianę leciało - jak jeden już prawie się dusił z braku oddechu to zaczynał drugi - i tak na zmianę. I jeszcze trafili na zły mecz. 90 minut + 30 dogrywki i karne... szacun. ;p
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
← Karczma

Piłka Nożna- ogólnie - Odpowiedź

Wczytywanie...