Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
Sith strzepnął Lokara z miecza i zabrał się za resztę. Najbardziej niebezpieczny okazał się Hiks, plujący w niego strumieniem pocisków ze swojej mandaloriańskiej haubicy. Sith zbliżył się do niego, wyciągnął rękę, a Hiks uniósł się w powietrze i upuścił broń, chwytając się za gardło.
Wtedy trafiłeś ty. Przycelowałeś w ten szpetny, zmasakrowany łeb kościotrupa. Sith zachwiał się i zatoczył, "Starfucker" opadł ciężko na piasek. Ale Sith podniósł się ponownie i spojrzał wprost na ciebie. Doznałeś dziwnej sensacji w okolicy pleców, szarpnęło i z prędkością małej rakiety poleciałeś w jego stronę zupełnie jak Lokar. Sukinsyn trzymał cię za gardło dobry metr nad ziemią. Czułeś smród spalonego, ludzkiego mięsa, lewa połowa czaszki straszyła białą kością i odsłoniętymi zębami, a w błyszczących wściekłością oczach zobaczyłeś swoją śmierć. Jego miecz uniósł się i opadł, a obok twojej głowy mignęła smuga czerwieni. Upadłeś na piach, zaś na przeciw ciebie leżało bezwładnie ciało Sitha z przestrzeloną na wylot czaszką. To Coldwell musiał trafić ze swojej snajperki. Nieruchome oczy Sitha nadal błyszczały gniewem i śmiercią.
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
Panicznie otrzepał cale swoje ciało rękami, sprawdzając czy ma wszystkie jego kawałki, szczególnie ten na samym środku. Gdy okazało się, że to tylko powierzchowne rany, zaczął się po prostu śmiać. Trzeba było jakoś wyładować ten strach, bo przed chwilą już się witał z krainą wiecznych łowów i prawie posrał się w gacie. - Raport panie Fitz, obrażenia i straty. - Powiedział to otrzepując się i kierując w stronę truchła Sitha.
Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
- Tar ranny, Nogar martwy - zakomunikował krótko Fitz - Hiks... - spojrzał na krztuszącego się łowcę, który machnął szybko ręką, że wszystko w porządku - Lokar... Cholera... On jeszcze żyje szefie...
Tuż obok ciebie i martwego Sitha leżał zwinięty w paragraf Lokar. Symetryczna wypalona dziura w połowie pleców i kręgosłupa nawet nie broczyła krwią, w jednej chwili zasklepiona po obwodzie temperaturą świetlnego ostrza. Jednak wasz pilot nie miał przed sobą świetlanej przyszłości, a właściwie już żadnej przyszłości. Jęcząc i wyjąc w niebogłosy usiłował utrzymać własne rozdarte wnętrzności. Wiedziałeś od razu, że jeśli będzie miał pecha, to pożyje jeszcze z 10 - 15 minut.
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
Nie raz oglądał takie widoki na wojnie. Nie raz podczas wypadów partyzanckich spoglądał na ochłap mięsa, który kiedyś był dumnym żołnierzem balmorrańskim, ale tortury Sitów zrobiły z niego ścierwo. Wiedział, że prędzej czy później tak się stanie i na takie obrażenia jest tylko jedno lekarstwo w galaktyce. Nie mieli żadnych prochów, aby go uspokoić, więc zrobił to co należało do kapitana.- Żegnaj, przyjacielu. Do zobaczenia po drugiej stronie. - Strzelił z blastera prosto w jego głowę. - Pakko, Fitz. Zabierzcie ich ciała na nasz statek. Nie jesteśmy barbarzyńcami i pochowamy ich później zgodnie z honorami. Zasłużyli na to. Coldwell przejdź się po cichu po okolicy i sprawdź czy naszej strzelaniny nie usłyszał ktoś niepowołany. - Ruszył w stronę Sitha.
Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
Sith leżał tam gdzie leżał i nigdzie się nie wybierał. Zastygłe w morderczym spojrzeniu oczy pozostały otwarte, lewa połowa szczęki szczerzyła się odsłoniętymi po kość zębami na pozbawionej skóry twarzy.
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
Strzelił cztery razy w jego głowę z blastera i, tak dla dostatecznej pewności, kopnął kilka razy z całej siły w żebra - I jak się teraz czujesz skurwysynu?! I jak?!
Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
- Daj spokój Mason - usłyszałeś, gdy Hiks położył ci dłoń na ramieniu - Bardziej martwy nie będzie. A i jemu coś się należy za taką walkę. - zakończył w typowo mandaloriańskim stylu.
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
Powiedział przez zaciśnięte zęby - Chuj mu w dupie się należy, zabił dwóch moich chłopaków, w tym Lokara, którego znałem od akademii i nie raz nam wszystkim uratował życie. - Westchnął i podniósł jego miecz świetlny - Przynajmniej zginęli z bronią w ręku z prawdziwym skurwysynem, a nie na fotelu dając się dymać Imperium. Myślę, że tego by chcieli... - Zapalił papierosa, na wspominki i nostalgię przyjdzie jeszcze czas - Trzeba jakąś szmatę znaleźć na jego pierdoloną łepetynę. Sprawdźmy jego tajny składzik.
Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
- Gra'tua cuun hett su dralshy'a - powiedział coś w swoim języku Hiks, nachylając się nad Lokarem - Chcesz mu urżnąć łeb? Można zawinąć w jego płaszcz, choć wiele z niego nie zostało. Jakim cudem przeżył taki wybuch, sukinsyn...
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
- Pewnie się pieprzył z Rancorem w świetle księżyca, czy inne tego typu sithowskie sprawy. Generalnie rzecz biorąc mam to w dupie, ważne, że dało się go zabić - Popatrzył na jego truchło raz jeszcze - No ok, to proszę eksperta o wykonanie tej chirurgicznej czynności. Ja jestem zbyt wrażliwy w przypadku takich działań - wykonał gest jak panna w opresji na starych filmach grozy - Idę sprawdzić jego składzik i zostawić tam pewną niespodziankę - Poklepał się po plecaku wypełnionym sporym świństwem. To cud, że nic nie pierdolnęło podczas walki - Trzeba zatrzeć wszelakiej ślady bytności.
Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
Podszedłeś w miejsce, z którego "wyszedł" wasz cel. Szukałeś klapy, łańcucha, zawiasów, magnetycznych drzwi, śluzy, przycisków, zapadni, deski, czegokolwiek ukrytego pod piachem. Rozgarniając go butem znalazłeś... nic. Jedynie piasek.
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
-Ki diabeł... - Wzruszył ramionami, widać nie dane mu było tam wejść - Tak grasz skurwysynie, to ok. Zagramy po Twojemu... - Wyciągnął arsenał niezłego gówna i zaczął go rozlokowywać po całym miejscu walki. Nie było to może wiele, ale powinno zatrzeć ślady i zrobić niezłe fajerwerki.
[Mam nadzieje, że nie przeginam? :~D ]
Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
Na tyle szybko, na ile pozwalało wam poruszanie się z dwoma ciałami, jednym rannym (akurat w ramię, ale zawsze), bronią, po piachu i lekko pod górę, oddaliliście się na odległość, którą można było nazwać bezpieczną.
- Jak widzę starasz się być równie efektowny, co efektywny - zauważył Trent, gdy znaleźliście się kilkaset metrów od statku, patrząc na stworzone przez ciebie pole minowe.
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
- Należy się chłopakom salwa honorowa - wyciągnął detonator - Poza tym uznałem, że odrobina lansu nigdy nie zaszkodzi - nacisnął malutki, acz bardzo śmiercionośny, czerwony guziczek.
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
Wciągnął głębiej powietrze i napawał się chwilę wybuchem - Dobra, dupy w troki i lecimy do Mos Ila po nagrodę.
Demon
Ilość postów: 15146
Klasa: Demonolog
Co sił popędziliście na miejsce lądowania. Gdy stanęliście przed swoimi statkami, poruszona została dość istotna kwestia.
- Szefie... - zaczął Tar, trzymający się za przestrzelony bark - Kto ma sterować? Ja nie bardzo jestem w stanie, a Lokar raczej nie da rady...
Marszałek Wojny
Ilość postów: 12240
Klasa: Kosmiczny Marines
- Wygląda na to, że ja - westchnął - [i]W akademii uczyliśmy się podstaw pilotażu, a to jak z pierwszym zabójstwem. Tego się nie zapomina[/i] - podrapał się po głowie - Chyba... Będziemy musieli sobie poradzić, nie jestem tak dobry jak Lokar, ale przez pewien czas będziemy musieli się przemęczyć - skwitował.