posiadlosc

[TESV] Gromowładni czy Cesarstwo?

W Skyrim natrafiłem na wątek walki Gromowładnych, pod wodzą niejakiego Ulfrica, z Cesarstwem, którego reprezentantem był dowódca Legionu Generał Tullius.

Za kim się opowiedzieliście?

Przyznam szczerze, że większego kłopotu nie miałem. Jedynie w Morrowindzie stanąłem po stronie miejscowych, ale wiadomo, że to Dunmerowie, mroczne elfy. Dużo mi bliższe i ciekawsze od prawie-Rzymian z Legionu.

W Oblivionie jednak przybrałem postawę procesarską. Spodobało mi się kosmopolityczne Cyrodiil, bezpieczeństwo w ogromnym państwie, karność i mimo wszystko zróżnicowanie każdej z prowincji.

W Skyrim to właściwie wybór między Legionem a miejscowymi władzami. Te pierwsze osłabione przez Aldmerskie Dominium i przez to właśnie poparłem Cyrodiil. Kolejna prowincja, w której o wszystkim decydują elfy? No way!
It can’t be outmatched
Odpowiedz
Ja jeszcze nie wybrałem - zwykle staram się postępować tak jakbym ja w rzeczywistości postąpił i jest mi trudno zdecydować - z jednej strony Gromowładni - ten Ulfric i jego cała kompania nie bardzo mi się podoba. Może dowódca jest fajny i dobry, ale resztę mało coś obchodzi (szczególnie ten doradca Ulfrica). Oni chcą po prostu pozbyć się elfów. Przynajmniej większość z nich. Z kolei Cesarscy na czele z królową - mniejsze zło, bo wybierając ich będzie mniejszy rozlew krwi. Ale ten cały generał - najchętniej bym mu urwał łeb.

[Dodano po dobie]

Chociaż nie - nawet ten generał jest fajny. Dołączyłem do legionu.
Odpowiedz
Jako grająca rasą Cesarski poparłam Gromowładnych, a co tam! Nie wiem, zawsze jakoś mało przekonuje mnie "rządzenie" innych w nie swoim kraju. Dlaczego niby Cesarscy będą to wiedzieć lepiej? A rozlew krwi, no cóż, nie da się go uniknąć, i nie zadowoli się wszystkich.
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Odpowiedz
@krew Też się zastanawiałem nad tym, ale w gruncie rzeczy Ulfric okazał się tchórzem (nawet nie wyszedł pomóc walczyć swoim, a generał Tulius walczył), na dodatek inne rasy niż nordowie nie są brane pod uwagę przez gromowładnych. Dużo osób się skarży, że jest napadane przez bandę Ulfrica, który się tą sprawą w ogóle nie zajmuje, bo liczą się tylko nordowie. Jeszcze w Wichrowym tronie inne rasy mają jakieś oddzielne i wąskie uliczki i dali tej części miasta jakąś obraźliwą nazwę. I u gromowładnych wszędzie panuje bezprawie i samowolka.
Odpowiedz
Poczekaj jak przejdę serie zadań dla Gromowładnych to zobaczymy jakie "grzeszki" na sumieniu mają Cesarscy. Aktualnie brakuje mi jeszcze argumentów, wybrałam na czuja. Zresztą, gdyby Ci Cesarscy byli tacy fantastyczni (lub mniejszym złem) tak jak sugerujesz, to czemu połowa Skyrim jest z tego stanu rzeczy niezadowolona?? Rozumiem, gdyby to było kilka procent, ale połowa się buntuje?? A jak jest rewolucja to bardzo ciężko upilnować by była ona prowadzona w sposób gdzie nie występuje samowolka czy bezprawie. Ciężko też żeby Ulfric zajmował się każdą sprawą, mając na głowie całe planowanie przejęcie pozostałych miast. Ja przekonam lud w Skyrim, że warto wierzyć w ród Gromowładnych, którzy mają zwyczajnie prawo do rządzenia własną krainą.

Tym bardziej nie podoba mi się zakazanie wiary w Talosa przez Cesarskich. Może nie jestem zbytnio religijna, ale nie cierpię również zabraniania wolności wyznania. Zwłaszcza w boga, który na tej ziemi był zawsze wyznawany (chyba? muszę zdecydowanie bardziej wdrożyć się w te zawikłania polityczne).
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Odpowiedz
No bo nordowie to egoiści, więc przyłączają się do gromowładnych, dla których tylko ta rasa się liczy. A wszystko byłoby w porzo, gdyby nie Ulfric, który zajmuje się tylko sprawami nordów - gdyby był zajęty wojną to by się żadnymi sprawami nie przejmował. A niektórzy to mieszkali już w np. Wichrowym Tronie, więc po przejściu miasta na stronę Ulfrica nie pozostało im nic innego jak zostać, bo nowego mieszkania sobie nie kupią. A u cesarskich mimo, że wojna to bezprawia nie ma - każdy jest traktowany równo tylko czasami zdarza się coś innego, a największą jak dotąd zbrodnią popełnioną przez cesarskich było zabicie jednego gościa, który nie był zły, tylko że otworzył bramę Ulfricowi, więc tak naprawdę nie było to takie niesprawiedliwe. Co do Talosa to wiem czemu zabronili go czcić - Talos (cesarz Tiber Septim) podbił elfy. Stąd całe zamieszanie, bo przecież wysokie elfy są bardzo dumne. A teraz pokażę Ci inne argumenty innych userów z innych portali mówiące, że cesarstwo lepsze.

"Gromowładni natomiast... kierowani przez głupca, który chce zdobyć władzę w momencie największego zagrożenia dla całego Tamriel (jeśli Thalmor podbije Cyrodil to życzę powodzenia samotnemu Skyrim...). Nordów oczywiście też szanuję (stylistyka normańska też jest niesamowita), ale Gromowładni przekreślają swoją szansę w tym pojedynku podążając za Ulfric`iem."
Odpowiedz
Tullius - patriota i lojalny generał Cesarstwa. Profesjonalista w każdym calu i człowiek od brudnej roboty (wysyłany na najgorsze fronty), który brzydzi się polityką. Interesuje go tylko wykonanie zadania. Inteligentny, sprytny, odważny i szanujący zdanie swoich podkomendnych, ale wymagający bezwzględnego wykonania rozkazów. Gość, który kocha swoją pracę, nie boi sobie pobrudzić rąk i wysłać ludzi na śmierć, jeżeli skutki tego działania będą pożyteczne (dobre cele, uświęcają złe środki). Prawdziwy wojskowy.

Ulfirc - tchórz (poddał się, zamiast wypełnić obietnicę i walczyć do ostatniej kropli krwi), narcyz, populista zręcznie grający na emocjach ludu i thalmorski pies.

Jak dla mnie wybór jest prosty.

Poza tym Cesarstwo jest jedynym solidnym gwarantem zachowania pewnej autonomii przez prowincje Skyrim. Mankamentem Cyrodiil jest kiepski cesarz, ale tym problemem już się przecież zajęliśmy Inaczej tę prowincję spokojnie łyknęłoby Dominium (robiąc z niego swoją "polityczną satelitę" lub podbiłoby z łatwością - Skyrim bez sojuszników zgodnie z genialną polityką obyczajową Ulfrica) i swój kawałek tortu z pewnością ukroiliby dla siebie Renegaci.
Odpowiedz
Prócz fajnego miasta, to gromowładni nic nie mają do zaoferowania. Rządzi nimi thalmorski pies, który dał d... podczas Wielkiej Wojny i do tego zabił własnego króla... Nie dla mnie klimaty... Z początku wybrałem w skyrimie los biegającego bez celu Norda, co czasem spotka smoka.

Później ujrzałem zaś Samotnię i stwierdziłem, a... Co tam, zaciągnę się do Legionu, to świat zwiedzę, tak jak mówili. Cóż... Wybór dobry. Ocena Tokara co do Tulisa w pełni trafna. Tak samo jak co do politycznej sytuacji Skyrim. Skyrim i Cesarstwo się potrzebują, gdyż chędożony Thalmor czeka (cholera, jak mnie te nazi elfy wkurzały!).

Szkoda tylko, że po zajęciu się Tytkiem II, nie można zostać cesarzem. Wtedy można by rzec... Pełna swoboda w grze

Odpowiedz
Ja wybrałem Gromowładnych, ale powiem szczerze, po wykonaniu tych wszystkich zadań i podbiciu Samotni jakoś czułem taki niesmak. Nie tego się spodziewałem. Ulfric to parszywy egoista i tak jak wiele postaci w grze wcześniej uprzedzało, najbardziej troszczy się o siebie. Nie polubiłem ani jego, ani tego jego całego giermka - Niedźwiedzia. Żałowałem swojego wyboru już od zadania, w którym trzeba było zdobyć Białą Grań. Lubiłem tamtejszego Jarla, pomógł trochę w głównym wątku fabularnym i poczułem się trochę jak zdrajca.
Gromowładnych wybrałem dlatego, że z początku spodobała mi się ich buntownicza postawa, ale jak już wspomniałem, nie tego się spodziewałem. Jedyną korzyścią dla mnie, jaka wynika z przystąpienia do Gromowładnych, jest prezent w postaci zbroi z futra niedźwiedzia.
Odpowiedz
To już bardziej opłaca się regulaminowa, stalowa cesarska zbroja piechura Samo zdobycie Wichrowego Tronu też nie było jakieś tam epickie, aczkolwiek dzięki śmiesznym bugom, nagle wygnani jarlowie buntowników zaludnili pałac, jak i trupy Ulfrica i mr Niedźwiedzia zdobiły tron nowego jarla... Trochę zabawy w ułożeniu i mamy heavy metalowca na tronie i jego groopies ;p

Odpowiedz
No niestety, ale zbroja futrzana jest wiele ładniejsza i bardziej pasuje do norskiej postaci
Odpowiedz
Ale nie pomyliło się Wam coś? opowiadacie się za dowódcą, a nie za sprawą. To ona jest najważniejsza - jeżeli dowódca jest beznadziejny, to nie może oznaczać, że należy się opowiedzieć za opcją inną, tylko walczyć o sprawę.
Odpowiedz
Osobiscie wybralem cesarstwo, jakos nie przekonaly mnie argumenty Gromowladnych.


[font="Arial"]"Największą mądrością i siłą jest uznanie siły drugiego człowieka. Jedynie słabi poszukują w innych słabości"[/font]
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Radek dnia środa, 11 stycznia 2012, 20:28 napisał

Ale nie pomyliło się Wam coś? opowiadacie się za dowódcą, a nie za sprawą. To ona jest najważniejsza - jeżeli dowódca jest beznadziejny, to nie może oznaczać, że należy się opowiedzieć za opcją inną, tylko walczyć o sprawę.

Tylko, że to ten głupi Ulfric rządzi Gromodwładnymi, a oni nabuzowani jego obietnicami (tak jak napisał Tokar - "Ulfric zręcznie gra na emocjach ludu") uważają, że to Cesarstwo jest bee. A według mnie jest odwrotnie. Cesarstwo to bezpieczeństwo i równość (chodzi mi o rasy), a Gromowładni to burżuazja jak to mówi mój przyjaciel. Ulfric siedzi na tronie, a Gromowładni uważają, że są wolni, bo Ulfric tak im powiedział. A reszta osób innej rasy - wypad, ewentualnie życie w ciągłym strachu (kto się będzie przejmował jak takiego argonianina okradną?) i wąskich uliczkach. Bo Skyrim należy do Nordów.
Odpowiedz
Cesarstwo, to oni zapewniają stabilność regionu, nie oceniam ich jako okupantów, bo w gruncie rzeczy władza jest w rękach miejscowych, postawiłem na spokój i równość, zamiast na niepotrzebny rozlew krwi.

Odpowiedz
Cesarstwo z pozoru wydaje się być w porządku. Co z tego, że już na samym początku chcieli nas głowy pozbawić, tylko dlatego, że znaleźli nas z Gromowładnymi. Co z tego, że godząc się na Konkordat Bieli i Złota zakazali wiary w Talosa, co mocno dotknęło chyba wszystkich Nordów, bo ci, co się nie buntowali, czcili sobie Talosa dalej, w domowym zaciszu. Nord to Nord, próby niszczenia tradycji zaowocowały wojną domową, bo elfy z wypranymi mózgami były na tyle dumne i wyniosłe, że nie były w stanie pogodzić się z tym, że jakiś tam Talos ma być uznany za boga, ale założyć się mogę, że gdyby Talos był elfem, to nikt by wiary w niego nie zakazał.
Generał Tullius także wydaje się być w porządku. Dobry przywódca, którego interesują rozkazy i zależy mu na tym, by je wypełniać jak najlepiej. Nie przejmuje się jednak zbytnio tym, co czują mieszkańcy Skyrim. Został wysłany tu w konkretnym celu i ów konkretny cel ma wypełnić. A pani Rikke? Klasyczna Nordka, która mimo zakazu wierzy w Talosa, ale nie ma odwagi stanąć po stronie Gromowładnych i przyznać się do swojej prawdziwej natury. A Ulfrikowi zarzucamy, że jest tchórzem... W moich oczach Cesarstwo też jest tchórzliwe.
Ulfric jaki jest, każdy wie. Ględzi nieustannie o honorze, o szlachetności jego poczynań i można by mu wierzyć, gdyby pod koniec nie okazało się, że bardziej od dobra mieszkańców Skyrim ceni sobie tron Najwyższego Króla. Co jednak nie znaczy, że Gromowładni działają w złej sprawie, bo tak nie jest. Nordzi mają swoje tradycje, swoje obyczaje i zwyczaje, a nagle ktoś im się wpierdziela z butami na ich ziemie i mówi im, w co mają wierzyć i co mają robić. To tak, jakby dziś wszystkim chrześcijanom zakazać wiary w Jezusa, bo ktoś by sobie uznał, że Jezus to był zwykły człowiek, a nie syn Boży. Jak sądzicie, przyjęto by to ze spokojem? Na pewno powstałaby nie jedna rebelia i rewolucja. Nie można mieć do Nordów pretensji o to, że zachowali się tak, jak się zachowali. Może trochę przesadzają z tym rasizmem, ale z drugiej strony mroczne elfy takie święte też nie są, a upartością w swych poglądach dorównują chyba Nordom, i gdyby to Nordowie osiedlali się na ich ziemiach, w Morrowind, to podejrzewam, że nie byliby traktowani tak ciepło, jak mroczne elfy chcą być traktowane w Wichrowym Tronie. Nordowie są zbyt dumni, by ustąpić, taka ich natura i już.
Ulfric nie jest ideałem, bo kto nim jest? Z jednej strony jest chciwy i rządny władzy, zabił Najwyższego Króla, ale wedle tradycji, pokazując tym samym, jak słabe stało się Skyrim. Tullius też nie jest ideałem. Sam przyznaje, że zakazanie wiary w Talosa to nie była najlepsza decyzja, ale nie ma odwagi się temu sprzeciwiać, bo co go obchodzą tradycje Nordów, rodzimych mieszkańców Skyrim? On tylko wykonuje rozkazy. Nie ma właściwie lepszej i gorszej strony, bo i Gromowładni, i Cesarscy mają swoje złe i dobre strony.
Osobiście grałem zarówno po jednej jak i po drugiej stronie i trudno mi ocenić, co jest lepsze, czy strachliwe Cesarstwo, czy uparci Gromowładni. Najlepiej by było, co nawet niektóre postacie w grze sugerowały, jakby Cesarscy połączyli siły z Gromowładnymi i razem skopali zadki tym parszywym, Thalmorskim mendom
Odpowiedz
gram khajiitem, nie wybrałem żadnej strony ale wybiorę gromowładnych ponieważ Gromowładni walczą o dom i wiarę,a Cesarscy im to zabierają.Zabrali im wiarę przez co półowa skyrim jest wściekła.A co gromowładni zrobili cesarskim ? NIC po prostu gromowładni walczą o wolność a cesarscy? chcą mieć władze całkowitą nad tamriel a reszta stron nie ma nic wspólnego z ich wojną oprócz altmerów którzy łapią gromowładnych i tych,którzy nie wierzą w ich wiarę a wierzą w talosa.




Edit końcówki. Bez sensu a język obraźliwy, więc wyciąłem.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Comnen dnia poniedziałek, 5 grudnia 2011, 05:48 napisał

Prócz fajnego miasta, to gromowładni nic nie mają do zaoferowania. Rządzi nimi thalmorski pies, który dał d... podczas Wielkiej Wojny i do tego zabił własnego króla... Nie dla mnie klimaty... Z początku wybrałem w skyrimie los biegającego bez celu Norda, co czasem spotka smoka.

Później ujrzałem zaś Samotnię i stwierdziłem, a... Co tam, zaciągnę się do Legionu, to świat zwiedzę, tak jak mówili. Cóż... Wybór dobry. Ocena Tokara co do Tulisa w pełni trafna. Tak samo jak co do politycznej sytuacji Skyrim. Skyrim i Cesarstwo się potrzebują, gdyż chędożony Thalmor czeka (cholera, jak mnie te nazi elfy wkurzały!).

Szkoda tylko, że po zajęciu się Tytkiem II, nie można zostać cesarzem. Wtedy można by rzec... Pełna swoboda w grze


zgadzam się z tym, też bylem biegającym bez celu nordem
Odpowiedz
Jedna i druga strona ma swoje wady i zalety. Nie ma lepszych czy gorszych, bo każda ze stron coś oferuje. Ani Ulfric, ani Tullius nie są ideałami, godnymi tego, by ich wielbić i naśladować. Każdy z nich ma swoje osobiste cele itd.
Twórcy gry tak to zrównoważyli, że podjęcie właściwej decyzji jest niemalże niemożliwe, bo można się głowić godzinami, a i tak nie będzie wiadomo, po której stronie warto stanąć i która jest lepsza. Moim zdaniem to wszystko zależy od tego, co sami lubimy. Zasadnicza różnica pomiędzy Gromowładnymi a Cesarskimi jest taka, że jedni to dzikusy, biegający w skórach, cuchnący piwskiem i potem, a drudzy to typowi miastowi bogacze, czyści, schludni itd. Jak się komuś bardziej podoba klimat Samotni, czyste ulice, wszystko zadbane i lepsze niż gdziekolwiek indziej, to Legion będzie dla niego dobrym wyborem, a jak ktoś woli skóry, liche, ale dziko wyglądające oręże, stary i trochę zaniedbany Wichrowy Tron (ale za to klimatyczny), to dobrym wyborem będą Gromowładni. I to tyle w tym temacie jak dla mnie.
Odpowiedz
Ale przecież Wichrowy Tron i Samotnia i tak będą. Decyzja, po której stronie staniemy nie ma w tym nic do rzeczy. No i jak dla mnie właśnie ten wybór jest mało zrównoważony. Cesarscy oferują bezpieczeństwo, a gromowładni mają zdrajcę na tronie i zabijają, bo on im tak każe. A jedyny minus cesarskich jak dla mnie to zakaz wiary w Talosa.
Odpowiedz
← The Elder Scrolls

Gromowładni czy Cesarstwo? - Odpowiedź

Wczytywanie...