[Neuroshima] Neuroshima

Zastanawiam się, czy słyszeliście o tym tytule. Neuroshima to gra dość trudna, osadzona w skażonym świecie, gdzie każdy rejon ziemi ucierpiał w wyniku ataku jądrowego. Tu technologia została zatracona. Żeby przeżyć, trzeba walczyć nie tyklo o pożywienie czy broń, ale często trzeba zmagać się ze swoją chorobą, nałogiem, czy też narkomanią...
Wprawdzie nasz MG nie wytrzymał dłużej jak dwie sesje, a ja się na MG nie nadaję, ale może jednak ktoś z was trzymał w ręku podręcznik? Jeśli tak, możemy sobie tu o tym pogadać. Jeśli temat umrze, proszę o usunięcie.
*

*
So Deunan wears a Prada and Briareos does a John Woo... Shirow save us...!
Odpowiedz
Vantess prowadzi Neuroshime - marnie, bo marnie, ale prowadzi. Ja miałem przyjemność poznać osobiście Trzewika i pozostałych twórców systemu. Szutniki-wesołki. Często przesiadywałem w Nostromo, jak jeszcze w Gliwicach pracowałem i poczytałem sobie to i owo z tekstów źródłowych, dodatków itp.
..................................CETERVM CENSEO CARTHAGINEM DELENDAM ESSE
Odpowiedz
A z jakim nastawieniem spotkałeś się u graczy? Myśmy podeszli do gry z wielkim entuzjazmem. Jak się okazało, MG prolog improwizował na masę (chociaż w jego wykonaniu tego się nie czuło) ale zrezygnował już po drugiej, czy trzeciej sesji. Niestety, dookoła mam tylko ludzi, którzy zajmowali się jedynie fantasy (zastanawiam się nad jakimś terminem "wysunięcia" CP lub SF poza definicję RPG, bo czuję się jak outsider) i nikt nie podejmie się zadania. Mi się podobało. Reszcie średnio...
*

*
So Deunan wears a Prada and Briareos does a John Woo... Shirow save us...!
Odpowiedz

Użytkownik Deunan dnia Apr 27 2005, 04:55 PM napisał

MG prolog improwizował na masę
Nie rozumiem tego sformułowania.
Ja tam Neuroshimę bardzo lubię. Vantess prowadzi ją specyficznie (określenie "marnie" padło w ramach konwencji wzajemnego dogryzania sobie )- bardziej CyberPunkowo niż miałem przyjemność pod Olkiem. Częściej zdarza mi się grać w Cybera pod scatio i muszę powiedzieć, że są to jedne z najlepszych sesji, jakie miałem.

Użytkownik Deuna napisał

zastanawiam się nad jakimś terminem "wysunięcia" CP lub SF poza definicję RPG, bo czuję się jak outsider
Wykluczyć CP z RPG? No co Ty! Przecież RPG to Role-Playing Games i nie ma tam ani słowa o tym, że musi to być "fantasy". Sprowadzanie tego tylko do "pseudośredniowiecza" to herazja. Polecam stary, ale bardzo dobry artykuł "RPG w mundurze, RPG w krawacie" w którymś ze starych numerów "Magii i Miecza".
..................................CETERVM CENSEO CARTHAGINEM DELENDAM ESSE
Odpowiedz
Neuroshima jest bardzo dobra! Na początku musiałem się przestawić z fantasy, ale jest super ( a bardzo lubię Fallouty). Te oszczędzanie wszystkiego, wody, nabojów - miodzio Miałem genialnego MG, dzięki któremu graliśmy przez 5h i cały czas się baliśmy ( do tego stopnia, że jak ktoś zapukał do drzwi to prawie zawału dostaliśmy), nie wiem jak to zrobił bo była improwizorka, ale naprawdę cudowne. (Siedzieliśmy na pustyni w opuszczonej fabryce we 4 i nie wiedzieliśmy czy coś w niej jest czy nie, bo wszędzie były szkielety:P i całą noc tak przesiedzieliśmy) A graliśmy po północy ( to było na zimowisku). Piękna gra.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Hmm... My dla samochodu z pełnym bakiem oddaliśmy naszą gladiatorkę do burdelu na 24h... Tak mocno się stawiała, że właściciel musiał ją ogłuszyć...
*

*
So Deunan wears a Prada and Briareos does a John Woo... Shirow save us...!
Odpowiedz
Tam są piękne akcje. Koledzy mnie prawie zatłukli, bo przypadkiem pozwoliłem się dzieciakowi udławić nabojem 5,56mm, a był naszą przepustką do Jeepa wojskowego dla mojego kolegi (byłem zabójcą). Ale żyję.
A oszczędzanie paliwa też jest spoko, zabawa w podkradanie:) Podoba mi się to, że nie ma oficjalnych pieniędzy, mała innowacja. I musiałem się przestawić z gospody na pub:)
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Kocham Neuro. Mamy całkiem dobrego MG (strasznie u niego zimno w domu... brrrr...), też potrafi wystraszyć. Jak u niego okna zasłoniliśmy to było ciemno jak w nocy. Ja się nigdy nie bałem (no chyba, że o moją postać). MG dobrze prowadzi, ale to menda i jak dorwaliśmy Hummer'a, walczyliśmy z Matką. Po zniszczeniu ww. wybuchła i urwała nam cały bagażnik i złamała tylny wał napędowy swoim twardym dyskiem.
[url="www.shit-happens.cba.pl"]Takie tam...[/url]
Odpowiedz
Oj oj oj, widzę Neuro i już mi się pyszczek cieszy... I chyba tylko mi, bo pozostali 3 "chłopcy", z którymi grałam nie chcą by im nawet o tym przypominać. Podobał mi się strasznie ten świat, mimo, że zagarałam w nim ze 4 sesje... Był pociągający przez swoją odmienność od fantasy i jej wiecznie zielonych krain. Przyjemnie się grało, mimo, że postać moja klepy parę razy dostała ostre, życie jej nie pieściło i generalnie była bidna Słodką mimo wszystko miała buzię... Lubiłam dziewczynę . Skończyło sie chyba też na jakiejś akcji z samochodem, cholewka... Nie pamiętam... Ale gdybym zagrać miała ponownie? Bez zastanowienia

Szkoda że temat sprzed 3 lat *zaśmiewa się w głos*
Odpowiedz
Zatem może czas go odświeżyć. Wczoraj przeczytałem sobie podręcznik do Neuro i jestem zmiażdżony. Cholera, no dla mnie ten klimat 1000 razy przewyższa każde fantasy, a fantasy lubię bardzo. Niestety nie mam za bardzo z kim spróbować w to zagrać w real life, nie mam żadnego chętnego na MG. Gra przez net, na forum, to zupełnie co innego, ale jeśli by się zebrała grupka chętnych i (jakimś cudem) w miarę sprawny MG, to... *łzy w oczach* błagam, dajcie mi znać.
Mechanika gry też jest ciekawa. I jestem całkowicie za losowaniem kostkami atrybutów. Uczciwym losowaniem. Jak wyjdzie słabiak, to trudno. "I tak go pokochasz", jako rzecze podręcznik. Sądzę, że na tym polega właśnie cała `magia`.

Anyone, please?
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Um... Do podręczników Neuroshimy dorwałam się jeszcze na długo przed D&D i fakt faktem - deki nie umywają się do dobrej postapokalipsy. Kiedyś strasznie znajomego irytowałam, bo ilekroć do niego przychodziłam zakopywałam się w podręcznikach i dodatkach, bo miał prawie wszystkie - fanatyk. Szkoda, że Poznań jest tak daleko, bo chętnie bym się pisała na taką sesyję.
Odpowiedz
Motyla noga, musicie wy wszyscy w Polsce siedziec?? Ale nie grajcie beze mnie jak juz cos Albo przyjedźcie w odwiedziny
Odpowiedz
Albo Ty przyjedź w odwiedziny. ;p

A no - i zawsze zostają sesje via net... nie to samo, ale w ostateczności.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
TS daje bardzo ładne możliwości w tej dziedzinie. Też przeczytałem sobie podręcznik do Neuro, plus kilka dodatków i muszę przyznać, że od tego czasu myślę tylko w kategoriach pistolet-rana postrzałowa-wrotki za piwo...

Mat, możemy spróbować z jakąś sesyjką, jak zlot będzie... Tylko nie pamiętam, czy aby na pewno jedziesz.

W ostateczności, śmiem nazywać się porządnym MG, lepiej zaznajomionym z bronią palną, niż z szabelkami i będący w miarę na bieżąco z biologią i chemią... Innymi słowy, wiecie, gdzie mnie szukać, jakby co.
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Poszukam, nie bój się. Albo się bój.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Ale... Ale... Ale... ;( Bo mnie chyba na zlocie nie bedzie. Proszę nie pisać mi wiadomości w sytlu: "A wiesz jak Neuro fajnie wyszła ;>?" Będę gryzła przy pierwszej możliwej okazji, obieuję No chba, że jednak się pojawię, zmęczę biuro o urlop i wyskocze jak diabelek z pudelka

Mowa tu o Brennowym zlocie, tak?
Odpowiedz
Tak, dokładnie o tym. Widać muszę porobić sobie notatek i jakiś wyciąg zasad, bo podręcznik mam tylko w formie elektronicznej... Coś się wymyśli...
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Na zlot najpewniej jadę to i podręcznik da rade przywieść, damy rade Rang. BTW. Neuro jest naprawdę świetne. Ten mój narkoman co to wszystkich swoich znajomych okradał w nocy byle tylko kolejną działkę znaleźć


Ragmud ID 20
Odpowiedz
Ja najbardziej chciałbym położyć ręce na dodatku "Gladiator". Gracze, pamiętajcie, by wziąć kostki, bo ja mam tylko 2 k20-stki.
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Rang, a pożyczysz ten podręcznik przed zlotem? Bo też bym chętnie zagrał.
Odpowiedz
← Ogólnie

Neuroshima - Odpowiedź

Wczytywanie...