Z zeszytów...

Jestem pewna, że nie tylko ja zabijam lekcyjną nudę smarowaniem po marginesach ; p A że niektórzy płodzą na nich całkiem ciekawe rzeczy, to postanowiłam założyć temat. Wrzućcie, co macie, ja dla dobrego przykładu też pokażę trochę swojego smarowania ; p

http://img152.imageshack.us/img152/4434/111vn1.jpg
http://img134.imageshack.us/img134/65/222kg3.jpg
http://img152.imageshack.us/img152/9417/333ev4.jpg
http://img99.imageshack.us/img99/2021/444gh4.jpg
http://img134.imageshack.us/img134/4472/555zy3.jpg
Odpowiedz
Gdybym pokazał, co ja rysuję w zeszytach, to już nigdy nie mógłbym z bez Waszego sprzeciwu powiedzieć, że mam w sobie duszę artysty
Odpowiedz
Zazwyczaj na marginesach rysuję bazgroły, jakieś losowe zbiory kresek, kropek, czasem wpadnie jakiś symbol. Ale zdarza mi się maznąć coś ładnego w zeszycie.

http://gexe.pl/straznik/jubk6.jpg

Narysowany na wykładzie z chemii ogólnej.
Odpowiedz
U mnie to same bazgroły bez większego sensu. W liceum doprowadzałem tym sprawdzające zeszyty nauczycielki do szewskiej pasji...
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Ja niestety nie mam przy sobie tych wszystkich zeszytów a szkoda, było tam parę fajnych rzeczy.
Odpowiedz
A jakie bazgroły z zeszytów się liczą? Takie z zeszytów z notatkami, czy z zeszytów z czystymi kartkami też?
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Buka dnia śro, 28 sty 2009 - 15:32 napisał

Ja niestety nie mam przy sobie tych wszystkich zeszytów a szkoda, było tam parę fajnych rzeczy.


Pewnie dzieła Antka? Antytalencie?
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
Nie tylko, ja też bazgrałem.
Odpowiedz
Ja sobie w podstawówce dżapońskie panienki szkicowałem. No i potem miałem cały zeszyt w ślinie, jak się kumpel obok zaczynał gapić. ;p Liceum to już był czas mojego autorskiego erpega i całe strony w tabelkach, więc niezbyt jest czym się chwalić. Choć w sumie... posprawdzam jeszcze. Dobry temat.
Odpowiedz
Ja w liceum wolałem książki od zeszytów. Rysowało się proces integracji Polski z UE na zasadzie podległości, lub wręc niewolnictwa. Potem była seria z Małyszem i Tajnerem oraz Hannavaldem. Książka kończyła się komiksami "Krzyk 200x, czyli jak jogurt zmienia życie". Na studiach powstał obrazek pani M.M przygniecionej gałęzią (i rozerwanej tym samym na pół) oraz widok miasta u stóp a nawet na zboczach wulkanu. Niestety rzadko bywałem na wykładzie z historii administracji, więc rysunków mogło być więcej. Jak znajdę, to też dam linki.
It can’t be outmatched
Odpowiedz
Ostatnio znalazłam mój stary zeszyt z techniki z gimnazjum, a tam kilka takich sobie rysunków:

Cyk1
Cyk2

Nie umywają się one do co poniektórych

[Dodano po 14 minutach]

Cyk3
Cyk4
Odpowiedz
Haha, trzy z pięciu obrazków, Yukari, znajduje się w książkach/zeszytach do angielskiego. Czyżby nie-ulubiony przedmiot w szkole ? A na obrazku 2 skrzydełko Clampowe bardzo. Najs.
Odpowiedz
Ny, akurat angielski bardzo lubię ; p I jak wypełniam ćwiczonka, to mi zazwyczaj zostaje sporo czasu a takie tam pierdółki. No i do tego, dziwnym trafem, angielski zawsze mam na ostatnich godzinach lekcyjnych, kiedy trybiki przestają się obracać ; p
Odpowiedz
Z zeszytu jest właśnie to, a z tego co jeszcze udało mi się znaleźć jeszcze: 1 i 2. Reszta to głównie oczy i jakieś próby fractali.
Odpowiedz
Pierwszy obrazek mi się podoba. Pozostałe dwa... powiedzmy, że nie przypadły mi do gustu
It can’t be outmatched
Odpowiedz
Tak niewielu tu rysuje? Wyjdę na kopiącego w grobach

U mnie twórczość nie jest ograniczana kratkami, bo w szkole mam zeszyty bez tego paskudztwa (i tak nie notuję )
Tak to mniej więcej u mnie wygląda:





W tle widać nawet moje skromne notatki
Odpowiedz
Ciekawe i niepokojące. Masz tego więcej?
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Eeej, zakochałam się. Uwielbiam ten sposób cieniowania.
Odpowiedz
Czy mam tego więcej? I tak i nie Wywaliłem masę starych zeszytów, ale wiem, że gdzieś jeszcze jakieś niedobitki się chowają Niewiele zeskanowałem, a tylko te pokazane mam do dziś. Jakbym poszukał, to coś pewnie jeszcze by się znalazło. Jeśli kogoś interesuje co jeszcze rysuję to wystarczy "pogooglać" mój nick Miałem też szczęście wygrać gnoma rysunkiem nekromanty
Odpowiedz
← Fan Works

Z zeszytów... - Odpowiedź

Wczytywanie...