swiat_dryftu2

[NWN1] Pomocnicy

:> moge wskreszać towarzyszy jeszcze w Canii? to co ja zrobiłam z tym ^%*^ berłem ?
To pay the price of being hell bound...
Odpowiedz
Wiesz co? Tak przekonywująco przedstawiłaś swój problem, że i ja zaczynam mieć wątpliwości :lol: . Ale poczekajmy - Berło Wskrzeszania dostajesz od Białej Thesty kapłanki Sune (yummy!) jeszcze w Waterdeep. W trakcie gry wskrzeszasz nim poległych towarzyszy, bardzo mocno wydaje mi się, że podobne berło możesz jeszcze kupić w dalszej części gry (może u Dżinna?). Dlaczego w Canii miałoby być inaczej? Z drugiej strony jestem pewien, że nigdy w Canii nie straciłem żadnego pomocnika..., ale też nigdy nie brałem ze sobą Deekina. Przydałaby się jeszcze kolejna opinia na ten temat...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
a ja jestem pewna, że go nie mam odkąd jestem w Canii. Zresztą nawet jak moja postać sie zabije to pisze że umarłam w piekle i już nie mogę zmartwychwstać i odejde w wieczny sen.. i musze wczytać
To pay the price of being hell bound...
Odpowiedz
Cóż, teraz mi przyszło do głowy, że mój paladyn nigdy nie poległ w Canii - w tym rozdziale był już zbyt potężny. Taka informacja jak u ciebie - nie pojawiła mi się zatem nigdy. Podobnie było też z towarzyszami. Przykro mi, ale nic już więcej nie wymyślę...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
niech się ktoś wypowie
To pay the price of being hell bound...
Odpowiedz
Oj, ja też nie pamiętam takiego napisu . I towarzysz też mi niestety (czy stety) nie poległ, ale skoro jest taki napis jak piszesz to logiczne wydawałoby się, że towarzysz też nie może zostać wskrzeszony. I może jeśli nawet berło miało się w ekwipunku, to podczas wczytywania rozdziału zosało likwidowane, tak jak niepotrzebne książki klucze itd. w podstawce. Ciekawe, czy da się w jakiś sposób oszukać ten chwyt :? .

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
hmmm a ja kiedys grajac zla postacia sama zabilam towarzyszy i mozna ich potem ozywic za pomoca berla wskrzeszenia ktore "chyba" mozna kupic u tej kaplanki w karczmie
Dancing in the moonlight
Singing in the rain
Oh, it's good to be back home again
Laughing in the sunlight
Running down the lane
Oh, it's good to be back home again
Odpowiedz
można, możne .. nawet da ci je za darmo! W trzecim rozdziale niestety znikło, a ja sierota zabiłam deekina..
To pay the price of being hell bound...
Odpowiedz
Ty zabiłaś, czy zginął w walce, bo to dwia całkiem inne przypadki ?

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
A jaki jest Waszym zdaniem najlepszy towarzysz dla kapłanki i druida? I czy ktoś wogóle grał kapłanem?
PS. Właśnie zmieniłam procka i w końcu moge grać w NWN i narazie próbuje sie w tym wszystkim połapać.
"Zło jest niezrozumieniem dobra" L. Tołstoj
Odpowiedz
Dla kapłana... hmm... nie grałem kapłanem, ale podejrzewam, że jakiś woj. Weź Dealana albo Tomiego. Ja bym tak zrobił


Tonari no Totoro!
Odpowiedz
Druid i Kapłan to mniej więcej to samo. Ja jak jestem Druidem to biorę Sharwyn, ale może to przez sentyment. Ona była ze mną w najtrudniejszych momentach w grze. Polecam właśnie ją.
Odpowiedz

Cytat

biorę Sharwyn


No coś Ty..., Sharwyn jest słabiutka - ginie co pięć sekund i tyle. Dla kapłanki polecałbym faktycznie jakiegoś silnego faceta, np. Daelana, przynajmniej mogłaby się schować za jego szerokimi plecami :wink: .
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Też druidem byłem i powiem jedno sołwo - Tom 8) .Tylko dwa razy potrzebowałem pomocy innych towarzyszy: Gdy trzeba było zadźgać krasnoluda przed karczmą - wziąłem wojownika Dalena(tak sie chyba nazywał), w grobowcu gdzie terzeba było zabić Czarodzieja, który miał jakąś tam księgę - wziąłem tego czarnego kapłana
I powiadam Wam raz jeszcze: nie budzcie żadnego z nich,
jesli nie umielibyscie wygnać go z powrotem, bowiem on
zas może wezwać cos przeciw wam, a wtedy wasze
najpotężniejsze sposoby na nic się nie zdadzą
.
Odpowiedz
Jest jeszcze jedno rozwązanienie nie wymagające zmieniana pomocników jak Aldoran, które sam zastosowałem. Grać bez towarzysza . Taka gra jest naprawdę hardcorowa, zwłaszcza, jeśli zamierzasz grać kapłanem .

Ps. Ale w dodatkach towarzysz to już obowiązek. Tam żyje on już własnym życiem tylko chodzi i przed nami "sprząta".

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
Nie pamiętam już imion tych ludzi , krasnali i innych ale było kilka osób które jeśli im zapłacisz to CI pomagały ( w kolejnych rozdziałach już za darmo)
Ja najbardziej lubiłem tego łotrzyka i takiego dużego przypominającego goryla heheeh
Ale jalbardziej to lubię Lady Aribeth eheheh B)
Odpowiedz
Ja najbardziej lubie Toma Szubieńczyka. To taki mały ten niziołek chyba lotrzyk albo złodziej
Odpowiedz
Tak dokładnie to ten sam gośc co i ja go lubię.
A co myślisz o tym wielkim małpiastym kolesiu..... ja go biorę tylko ze względu na jego sił i zdolności bojowe.
Odpowiedz
Chodzi Ci o tego orka? No cóz...jak na orka jest całkiem mądry, może być. Czasem go biore
Odpowiedz
Heheheh jest silniejszy niż mąrdrzejszy.
Ale podoba mi sie ten teks do nuiego w następnym rozdziale:
Ej to znowu ty razem z tą ochydną mordą ??? heeheh
a ten nawet nie zrozumiał
Odpowiedz
← Neverwinter Nights

Pomocnicy - Odpowiedź

Wczytywanie...