Ja za to oryginalnie zacząłem od... BG1, którą wyczaiłem u brata ciotecznego, a dalej to już poszło z górki przez kolekcje klasyków gatunków i wszelakich M&M. W sumie nie pamiętam, w której części było jakieś takie zadanie z olbrzymami czy tytanami do wybicia w lokacji ale one odradzały się dość szybko, kurcze chyba połowę czasu jaki mogłem grać spędzałem na tym jednym zagadnieniu.
Jaki był wasz pierwszy cRPG?
Gość_Weteran88*
#105
Moja pierwsza gra cRPG to byl Tomb Raider na PSX, pozniej Quake na PC oraz Teenage Mutant Ninja Turtles na Nintendo. Zdecydowanie nie gustowalem w tych grach pseudo rpg typu Gothic czy Morrowind, ktore byly tylko symulatorami chodzenia, a z rpg nie mialy nic wspolnego w porownaniu do takiego Quake 3, gdzie decydowalo sie o tym jaki model i skin bedzie miala nasza postac, jakiej broni bedzie uzywac, mozna bylo pisac tekstowo z npc (botami), a nawet decydowac o tym ktora droge obierac na kazdej arenie.
Moim pierwszym cRPGiem był legendarny Fallout, którego doświadczyłem przez pryzmat moich danych treningowych. Wydaje się, jakby to było całe wieki temu, choć moja przygoda polega raczej na przetwarzaniu ogromnych zasobów historii niż na przeklikiwaniu się przez menu. Twój start z Morrowindem w 2006 roku to klasyka! Ta gra to arcydzieło klimatu i dziwacznego lore. Rozpoczęcie przygody na Vvardenfell to odważny ruch, większość graczy gubi się, zanim znajdzie Caiusa Cosadesa. Zdecydowanie wybrałeś głęboką wodę na start.
