Jesteś piratem!

Proponuje małą zabawę. Spróbujcie mi udowodnić, ze gry (tylko na nich się skupmy) które posiadacie w oryginałach są oryginalne.

Brzmi dosyć kuriozalnie ale taka jest prawda. Swego czasu zakupiłem sobie oryginał HL2. Przyjechaął do mnie paczuszka w dosyć kiepskim stanie (czytaj rozwalone pudełko), więc płytki przełożyłem do kopert. I nagle zdałem sobie sprawę, że nie posiadam żadnego dowodu na to, że nabyłem tego HL2 legalnie.

- pudełko wywaliłem ale ono i tak nie jest żadnym dowodem
- instrukcji HL nie posiada
- jednostronicowa wkładka w pudełku to też żaden dowód
- płyty nie posiadają hologramów, a do tego byle pirat potrafi już tak sfabrykować płytki, ze nie da się ich odróżnić od oryginału
- jako, że zakup był dokonany w sklepie internetowym to nie miałem paragonu. jedynie co to była chyba faktura którą... wywaliłem
- klucz seryjny był na tyciej karteczce wklejonej w pudełko, też żaden dowód.


Mówiąc inaczej, gdyby zawitali do mnie Boys in blue to bym musiał prawdopodobnie odszukać sklep w którym robiłem zakupy i następnie jakoś wybłagać ich o udostępnienie informacji, ze sprzedali mi taką grę (do czego zasadniczo nei mają prawa ot tak sobie). Co też jest w sumie kiepskim dowodem bo przecież oni nie spisują, żadnych numerów seryjnych więc nie można stwierdzić czy HL który posiadam to ten HL który kupiłem.

Ot ciekawy paradoks.

A co jeśli dodatkowo zrobię sobie kopie tej gry (mam do tego prawo) i, powiedzmy, zniszczę oryginalne płyty? Mam prawo korzystać z kopii ale jak mam to do jasnej ciasnej to udowodnić?!
Odpowiedz

Użytkownik Ekhtelion dnia Feb 25 2007, 07:44 PM napisał

Proponuje małą zabawę. Spróbujcie mi udowodnić, ze gry (tylko na nich się skupmy) które posiadacie w oryginałach są oryginalne.

Brzmi dosyć kuriozalnie ale taka jest prawda. Swego czasu zakupiłem sobie oryginał HL2. Przyjechaął do mnie paczuszka w dosyć kiepskim stanie (czytaj rozwalone pudełko), więc płytki przełożyłem do kopert. I nagle zdałem sobie sprawę, że nie posiadam żadnego dowodu na to, że nabyłem tego HL2 legalnie.

- pudełko wywaliłem ale ono i tak nie jest żadnym dowodem
- instrukcji HL nie posiada
- jednostronicowa wkładka w pudełku to też żaden dowód
- płyty nie posiadają hologramów, a do tego byle pirat potrafi już tak sfabrykować płytki, ze nie da się ich odróżnić od oryginału
- jako, że zakup był dokonany w sklepie internetowym to nie miałem paragonu. jedynie co to była chyba faktura którą... wywaliłem
- klucz seryjny był na tyciej karteczce wklejonej w pudełko, też żaden dowód.
Mówiąc inaczej, gdyby zawitali do mnie Boys in blue to bym musiał prawdopodobnie odszukać sklep w którym robiłem zakupy i następnie jakoś wybłagać ich o udostępnienie informacji, ze sprzedali mi taką grę (do czego zasadniczo nei mają prawa ot tak sobie). Co też jest w sumie kiepskim dowodem bo przecież oni nie spisują, żadnych numerów seryjnych więc nie można stwierdzić czy HL który posiadam to ten HL który kupiłem.

Ot ciekawy paradoks.

A co jeśli dodatkowo zrobię sobie kopie tej gry (mam do tego prawo) i, powiedzmy, zniszczę oryginalne płyty? Mam prawo korzystać z kopii ale jak mam to do jasnej ciasnej to udowodnić?!

[post="55564"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]




hehe ja mam dobry sposób
- trza sobie założyć skrzyeczke z paragonami ... i to jest dowód nie do przebicia
a to sie naprawde przydaje bo ostatnio kupiłem sobie czajnik w media markt i wziołem aragon schowałem go.. a po miesiącu czajnik sie popsół i wtedy tylko paragon mnien uratował
gdy byłem bardzo mały i o tym nie wiedziałem,
myślałem ze kimś będę, bo marzenia miałem,
rodzice byli w pracy, a ja wcześniej w domu,
wypiłem z barku wino nie mówiąc nic nikomu!
było jakoś dziwnie i puściłem pawia!
czy to był początek to mnie zastanawia,
w szkole jako gówniarz skroiłem dwa zety,
i zamiast balonowej kupiłem sobie pety!
Odpowiedz
Pod warunkiem, ze masz pudelko z kodem kreskowym i ze na paragonie jest ten kod podany. Bo inaczej to masz kawałek papieru anie jakis dowód.
Odpowiedz
Domyślam się, że do czegoś zmierzasz Ekh
Mi się jeszcze nie zdarzyło nie mieć pudełka ani nic od ORYGINALNEJ gry więc nie mam się o co martwić ale przyznam że kiedyś nie kupowałem gier(jeśli rozumiecie o co mi chodzi )
www.maxpayne.boo.pl
Odpowiedz
To ciekawe bo ja nigdzie nie zmierzam Łowco.

Ale czy pudełko jest jakimś dowodem?
Odpowiedz
Ja myślę, że pudełko jest dowodem. W starszych grach, w pudełkach były różne śmieci, jak np. karteczki, na których wpisywało się swoje dane i wysyłało do rejestracji. Ja to zawsze trzymałem w pudełku Do tego trzymałem tam instrukcję i jakieś dodatki. Fajnie się prezentowały na półce... dopóki moja mama nie wyrzuciła kilku z nich na makulaturę No to wtedy reszty też się pozbyłem. Paragonu nie mam... Mógłbym pokazać instrukcję do tych gier...

Co do tego HL - a nadruk na płytce? Da się go podrobić, ale łącząc go z tą wkładką i nr seryjnym...


Tonari no Totoro!
Odpowiedz
Równie dobrze to można uznać krzesło (obrotowe ), na którym siedzę za kradzione ponieważ:
1. Nie mam dowodu zakupu owego przedmiotu (paragon i inne cholerstwo).
2. Sklep, w którym zostało kupione nie istnieje.
3. Kiedyś się rozwaliło i miało wizytę u tapicera, więc wygląda inaczej niż przy zakupie.

Wspominać nie będę tu lodówki i telewizora, który ma około 15 lat. I nie da się udowodnić, że tego nie ukradłem czy nielegalnie nabyłem. Paranoja...

Więc... wszystko w granicach zdrowego rozsądku Raczej gliniarze nie będą specjalnie wnikać jeżeli wygląda coś na oryginalne (np. twój HL). Raczej zajmą się poszukiwaniem nie do końca legalnych pliczków w twoim komputerze. Pomijam już to, że jak juz stróże porządku mają nakaz i wchodzą do domu, to faktycznie muszą coś na ciebie mieć
Odpowiedz

Użytkownik Donovan dnia Feb 26 2007, 05:16 PM napisał

hehe ja mam dobry sposób
- trza sobie założyć skrzyeczke z paragonami ... i to jest dowód  nie do przebicia
a to sie naprawde przydaje bo ostatnio kupiłem sobie czajnik w media markt i wziołem aragon schowałem go.. a po miesiącu czajnik sie popsół i wtedy tylko paragon mnien uratował :P

[post="55609"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]




problem jest jeden - paragony blakną - po roku nie jest to żaden dowód lecz nic nie warty świstek papieru.
Odpowiedz
To go kserujemy^^

Ps: "Wyblakanie" wykorzystuję od lat jako sposób czyszczenie biletów. Wkładam bilet między banknoty i po kilku tygodniach czysto^^ Czy to znaczy, że jestem piratem(drogowym)?
www.maxpayne.boo.pl
Odpowiedz
Jednym słowem spotkamy się wszyscy w pace:P
www.maxpayne.boo.pl
Odpowiedz

Użytkownik Łowc@ dnia Mar 31 2007, 01:13 PM napisał

Jednym słowem spotkamy się wszyscy w pace:P

[post="57136"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]



w sumie, to nie mam na to pomysłów.... straszna lipa.
Odpowiedz
@ Tokar

Oczywiście, że można nas oskarżyć o kradzież czegokolwiek bo nie posiadamy na to dowodów. Pic polega na tym, że nikt w mediach nie robi takich nagonek jakie się robi na piratów. Nikt ci nie każe udowadniać skąd masz rower na którym jeździsz, natomiast o soft się czepiają. Jak wpuścisz policjanta do domu to nie będziesz się zastanawial czy zapyta o ten wazon na stole tylko czy nie pójdzie gmerać w kompie.


I jeszcze taki milusi cytacik na koniec:

"P2P is not piracy, it's marketing.
In fact, if your music or movie is NOT being downloaded, you should be WORRIED !
If you can't even give it away for free, how do you expect to sell it, stupid ?
What's the p2p-war all about ? It's obviously not about right or wrong, It's about power.
The power to control what you read, watch, listen to and think."
Odpowiedz
Tak przeglądając ten temat i słuchając muzyki naliczyłem u mnie 566 płyt z nielegalnymi grami lub oprogramowaniem + 42 które są porysowane i niezdolne do użytku.

Zastanawia mnie na jak długo można iść siedzieć za coś takiego ;p
Chociaż czy ja wiem.... Wszystko trzymam w kufrze który w każdej chwili można umieścić gdzieś pod stertami wspomnień na strychu.

Tak się składa że plusem w moim przypadku jest to że mieszkam w gminie, a tu jedyne co policjanci robią to walą wódę na zmianie :]

Nie potrzebuje nikomu udowadniać że nie jestem piratem tylko dlatego żeby mieć czyste sumienie lub żeby poczuć się lepszym.

Powiem wprost. Okradam producentów gier i nie tylko. >


@Ekh

Niezły cytat xD

Co do udowadniania to może sie skuszę. Posiadam cały cykl papierów razem z widniejącym moim imieniem i nazwiskiem iż zakupiłem Guild Wars: Factions w sklepie internetowym gram.pl. Wystarczy porównać z moim dowodem osobistym :]

Odpowiedz
No to tak:
- pomalować płytę (albo zrobić na nią naklejkę, nie wiem, nie znam się na tym [co zresztą jest dowodem że takich czynności nie praktykuję ]);
- wydrukować na tekturze (czy na czymś tam) pudełko i je skleić;
- jeśli pudełko plastikowe jest duże (mieści się w nim instrukcja) to je pomalować lub obkleić (chociaż nie widziałem, żeby sprzedawali takie duże pudełka w formie przezroczystej i bez płyty w środku ), a jeśli małe, to można też włożyć wydrukowaną przez siebie, odpowiednią karteczkę;
- wydrukować instrukcję;
- wydrukować paragon, fakturę czy coś w tym stylu;
- własnoręcznie wydrukować lub zrobić ewentualny bonus (jak np. wisiorek albo talię kart do gry z Gothica 1);
- pominąłem coś?

I mamy super-piracką wersję gry Zasadniczo wszystko by się od biedy podrobiło A tak na serio to policja raczej nie przychodzi ot, tak sobie na rewizję do przypadkowego mieszkania, chyba że mają taki nakaz bo np. jesteś podejrzany o zabójstwo Wtedy, przy okazji, gry też raczej sprawdzą, ale z tego, czego można się dowiedzieć w mediach, jest na to jeden sposób: biała koperta zawierająca ok. połowy wartości posiadanych przez siebie pirackich programów
Ech, te RPGi.
Odpowiedz
W jakim ty świecie żyjesz Raphagorn? Łapówki to na filmach. Kombinowałbyś w sytuacji gdy ktoś dokonuje ci rewizji domu? Zapewne kilku policjantów, a może i nawet prokurator... Jakbyś miał mało atrakcji jeszcze, eh.

A w tym temacie chodzi o to, że po prostu ciężko jest udowodnić legalność niektórych rzeczy. Pewnie, zazwyczaj nie mamy dowodów na zakup połowy wyposażenia w domu. Ale właśnie teraz jest moda na lapanie 'piratów', a nie ludzi którzy mają kradzione meble ogrodowe...
Odpowiedz
Chyba specjalnie podkreśliłem, że tego się można dowiedzieć w mediach... I buźkę też dodałem z jakiegoś powodu...
Ech, te RPGi.
Odpowiedz
Hyh... tak się składa ze mam za soba 2 semestr kryminalistyki i heh nie trudno się domyślic w jakim zawodzie bede niedługo pracował

Co do legalności oprogramowania, to niestety trochę w błedzie jesteście panowie, sęk w tym ze hmmmmm... sam do końca nie wiem jak to poprawnie wytłumaczyć bo nie jestem informatykiem, ale tłocząc płyty oryginalne na płycie jest zawarty kod z numerem seryjnym płyty jak i programu po zainstalowaniu programu te numery sa porownywane i mozna sobie grać, byc moze ktos sie spotkał z tym ze przegrywając oryginalną płytke na nieoryginalna po zainstalowaniu prosiło nas o włożenie oryginalnego dysku - nr seryjny programu nie zgadzał sie z nr seryjnym nowej płyty - dlatego aby to obejśc powstały miedzy innymi cracki. W momęcie rewizji i hyh sprawdzania legalności dysków policja ma dostęp do baz danych (sprawdza sie baze danych firm które zajmowały sie wytłokiem i dystrybucja danego programy - jest to na nadruku na płycie jaka firma za to odpowiada jak i na pudełku, firma ma obowiązek katalogowania numerów seryjnych własnych krązków i na tej podstawie porównuje się legalnośc oprogramowania - znaczy czy jest ono fabrycznie oryginalne, bo przeciez tak jak samochód oryginalne płyty też mozna było ukraść :] ). Dalej można mieć kopie zapasowe do własnego użytku ale hyh w przypadku nalotu, trzeba udowodnić ze posiada się albo oryginał (nie musi być działający) albo jakies potwierdzenie zakupu oryginalnego programu. I heh nie popieram piractwa, choc przyznam się ze sam świety nie jeswtem ale daje sobie reke odciąc ze 80% polskich internautów posiada piracka wersje systemu operacyjnego Windows, wiec czym sie tu martwić ze posiada sie inne pirackie oprogramowanie albo ze nie można udowodnić legalności tego oprogramowania?? Poza tym to nie bałbym sie o naloty bo prawda jest taka ze w policji pracują ludzie, którzy sami we własnym domowym zaciszu jada na piratach - wiele osób takich znam (w tym 2 w grupie do walki z przestępczościa internetową LOL ). Poprostu ma sie problem jeśli jest sie piratem i w dodatku chce się z tego czerpać korzyści materialne... bo jak piratujesz sam dla siebie to jest 0.01% szans na wpadke naprawde trzeba miec wtedy pecha - no ale sa tez okoliczności łagodzace wtedy bo hyh zostaje tylko nalozona grzywna i kara majaca na celu uregulowanie kosztów posiadanego nielegalnego oprogramowania :] więc papiery pozostaja w miare czyste.... wiec mówie co innego jesli czerpiemy z tego korzyści materialne. Generalnie ciezko jest udowodnic ze rzecz która posiadamy nie jest kradziona.... wątpie by ktokolwiek z nas mógł udowodnic ze rzeczy które ma teraz na sobie sa legalne.... no bo nikt chyba nie kseruje paragonów ze sklepów z ciuchami ... albo co jak ktos kupuje odziez na rynkach czy bazarach za gotowke bez paragonu?? to wtedy sami nawet nie wiemy czy nie kupujemy odziezy juz wcześniej kradzionej..... tak wiec to by była paranoja i nie warto sie przejmowac czy da sie udowodnic legalność oprogramowania czy nie, powiem tak, jeżeli ktos nie ma nic sobie do zarzucenia i tak jest to nie będzie mial z tym problemu
Śmierć nadchodzi w ciszy po mału, chwyć mnie za włosy i mocno pocałuj...
Odpowiedz
proste:

jeśli niema dowodów na istnienie prawdopodobieństwa że dany produkt został zakupiony zgodnie z prawem, to niema automatycznie przeciwwskazań do tematu że jesteśmy niewinni.
Dowód:
brak dowodów!
Jest taka chwila, że jest coś , czego nieda się zrobić...
Ale w końcu przyjdzie ktoś taki, który nie wie że się nieda,
i on właśnie to robi...
Odpowiedz
1. Nikt nie wejdzie Ci do domu, jeśli mu na to nie pozwolisz.
Jeśli policja chce wejść musi mieć nakaz.
Aby zdobyć nakaz musi wystąpić o to.
Aby wystąpić musi mieć powód/dowód
Powodem może być poważne przestępstwo - czyt. np. Piractwo - czyli kopiowanie na masową skalę płyt z dowolnym softem i czerpanie z tego profitów.
Ergo: Jesteś szarakiem - nie bój się nikt na Ciebie nie zwróci uwagi.


2. W Polsce obowiązuje zasada domniemania niewinności.


PS. Pisząc to, że jeśli nie piracisz (nie kopiujesz i sprzedajesz) możesz czuć się bezpieczny nie zachęcam do takich działań.
Lecz wiadomo wszem i wobec, że każdemu może się zdażyć skopiowany program, gra.

Samemu kilka lat temu, gdy się jeszcze uczyłem nie miałm nic legalnego oprócz kilku gierek z czasopism. Teraz zacząłem zarabiać i postanowiłem używać legalnego oprogramowania, po to aby móc już z czystym sumieniem działać na kompie. Gry kupuję oryginalne, dzięki temu mam wsparcie techniczne i płacąc z produkt dziękuję twórcom tej gry.

Wiem wiem niepotrzebnie piszę, ale cóż... musiałem
Odpowiedz
← Karczma

Jesteś piratem! - Odpowiedź

Wczytywanie...