droga_miecza

[IWD1] Czy Icewind Dale to h&s?

Zgadzam się z Beronem - mnie też lepiej grało się w IWD, niż w pierwszego Baldura. Podobne są też moje odczucia co do nieograniczonej swobody. Neverwinter i oba Baldury odrzuciły mnie na początku z tego właśnie powodu (ten pierwszy dodatkowo z powodu grafiki 3D; jakoś nie mogłem się przestawić). W IWD ścieżka jest jasno wytyczona i tak jakoś łatwiej się we wszystkim połapać, a frajda z gry i tak jest nieziemska. Nie znaczy to jednak, że lubię całkowicie liniowe gierki, o nie. Seria IWD jest po prostu specyficzna.

Co do tematu, to IWD na pewno nie jest zwykłym h&s. To, że położono tam spory nacisk na walkę, nie oznacza, że gra jest prostą rąbanką. Nie da się przejść gry jedynie prąc do przodu i rzucając się z radosnym "Hurrrra!" na każdą napotkaną kupę wrogów. Taka taktyka to zwykłe samobójstwo. Poza tym w gierce sporo jest zadań pobocznych, pośrednio tylko związanych z głównym wątkiem, a część z nich nie dotyczy nawet wyrżnięcia określonego potwora, a jedynie odnalezienia określonego przedmiotu czy pomocy jakiemuś wieśniakowi - i to bez wdawania się w walkę. Gdy ktoś mówi o h&s, od razu przychodzą mi na myśl obie części Diablo. IWD jest zbyt rozbudowane, by określać je tym mianem. I tyle.
Odpowiedz
Trudno określić czy IWD to h&s, moim zdaniem tak, choć nie całkowicie. Fakt, że są tu pewne misje poboczne itp. ale to nie zmienia tego, że przez większość gry wybijamy masy potworów, co mimo wszystko nie musi być takie nużące

Odpowiedz
Jeśli tylko to, że wybijamy masę ludziów i potworów jest kryterium, dzięki któremu gra to h&s, to mało która obecnie produkcja (cRPG) by się doń nie zaliczała.
Ja rozumiem pod tym pojęciem gry, w których nie zastanawiamy się, co będzie za następnym zakrętem i jak rozegrac zbliżającą się walkę, tylko wysyłamy naszą postac/drużynę naprzód by zwarła się z kolejną hordą przeciwników. Nad jakąś głębszą taktyką zastanawiamy dopiero, gdy są problemy. Jak już wcześniej napisałem, nie uważam, żeby rozgrywka w Icewindzie tak wyglądała.

Jeżeli chodzi o questy, to wydaje mi się, że stoją na przyzwoitym poziomie. Większośc zadań pobocznych odbiega od schematu wybij-oczyść / wybij-przynieś. Jest wiele smaczków i ukrytych zadań, które odkryc można tylko poprzez dociekliwośc, zagadywanie do wszystkich oraz dokładną penetrację lokacji. Częśc questów i opcji dialogowych można odkryc tylko przez zagadanie postacią o określonej klasie, czy charakterze. Nie widzę powiązań z gatunkiem hack&slasch.
Odpowiedz
Dla mnie ID i IDII są jak najbardziej rąbankami.
Z naciskiem na 2cz bo fabuła 1 mi się serio podobała.
Chodzi tu o mordowanie, i skoro Diablo się wam kojarzy z h&s to przypomnę tu misję z odnalezieniem gibberinga
Na tamte czasy jednak ID nie był jako takim h&s (Tak samo jak i Diablo), wtedy bowiem rzadkością było rozwijanie umiejętności swojej postaci, była tylko rąbanka.
Cytując moją babcię: sralis mazgalis rewerendus duptus
Odpowiedz
Seria ID wg mnie to H&S... Dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że idziesz prostą ścieżką, bez większych możliwości manewru, zboczenia z wyznaczonej przez programistów trasy. Na tej prostej drodze spotykamy hordy potworów i z rzadka jakiś quest mniej, lub bardziej ważny.

A jeśli chodzi o możliwość wyboru trasy, to wygląda to w taki sposób:
"O, droga się rozgałęzia... którędy by tu pójść? Pójdę w lewo. O, nagle lawina spadła i nie mogę iść w lewo, to pójdę w prawo."
Dlatego uważam że seria ID to h&s... Może nie aż taki jak diablo, ale jednak.





Odpowiedz
Ja uważam że ICWD to h's. Po czym poznać czy gra jest RPG czy h's? Według mnie po stosunku walk do dialogów. W ICWD 1 polega głównie na zabijaniu kolejnych potworów, i przez to jest siekanka zwykła w rzucie izo.
Odpowiedz
Osobiście nie nazwałbym Icewind Dalea H&S, z prostego powodu, że system walki nie stawia na dynamikę i mocno naciska na aspekt taktyczny (przynajmniej na wyższych poziomach trudności), prędzej nazwałbym go tacit slasher z przyczyny, że fabularnie nie mamy w grze dużego wyboru, nie ma ogromu zadań pobocznych itp, musimy iść jedną wyznaczoną ścieżką mordując wszystko jak leci. Przypomina to Świątynie Pierwotnego Zła, wiesz co masz zrobić od samego początku do końca.
Odpowiedz
A teraz was zaskoczę - a może h&s równa się RPG, co? Bo widzicie rozgrywka h&s jest rodzajem zabawy w papierowym RPG. Gry Roleplay to dość szerokie pole, a cRPG to adaptacje pierwotnej idei, stąd zapożyczenia pojęciowe.

W IWD chodzi o rzezanie potworów, zdobywanie za to doświadczenia i nowego, coraz lepszego sprzętu wojennego. Fabuła prowadzi gracza po różnych lokacjach z całą masą nowych przeciwników do wyrżnięcia i skarbów do zrabowania. Gram od pól roku w kampanię do Pathfinder - "Shattered Star" i tam chodzi o to samo. H&S jak w mordę strzelił. A tylko ktoś mocno ograniczony nie nazwie Pathfindera grą RPG.
Odpowiedz
Jest w tym kropla prawdy Rędżerze. Może nawet cały baniak. Icewind Dalej jest jak te sesje, w których w sumie fabuła jest mało ważna, tak samo jak "odkgrywanie", ważniejsze są dobre rzuty i tyranie kolejnych przeciwników Grałam kiedyś taką sesję, fajna nawet była i bardziej relaksująca niż taka późniejsza, gdzie MG był mądrzejszy od wszystkich i nic się nie dało zrobić.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Ranger Krzyś dnia środa, 7 stycznia 2015, 23:54 napisał

A teraz was zaskoczę - a może h&s równa się RPG, co? Bo widzicie rozgrywka h&s jest rodzajem zabawy w papierowym RPG. Gry Roleplay to dość szerokie pole, a cRPG to adaptacje pierwotnej idei, stąd zapożyczenia pojęciowe.

W IWD chodzi o rzezanie potworów, zdobywanie za to doświadczenia i nowego, coraz lepszego sprzętu wojennego. Fabuła prowadzi gracza po różnych lokacjach z całą masą nowych przeciwników do wyrżnięcia i skarbów do zrabowania. Gram od pól roku w kampanię do Pathfinder - "Shattered Star" i tam chodzi o to samo. H&S jak w mordę strzelił. A tylko ktoś mocno ograniczony nie nazwie Pathfindera grą RPG.



H'S to RPG gdzie stawia wyłącznie na walkę. Klasyczny RPG stawia tylko i wyłącznie na dialogi, klimat, postacie itd.
A RPG/akcja jest pośrodku tych gier.


Jak nie widzisz różnicy miedzy takim falloutem 2 a fallout tactics, albo tormentem a ICWD to coś jest z tobą nie halo.

A najbardziej śmieszą mnie komentarze na necie że ICWD 1 jest lepsze od Baldura 1


EDIT:



@DOWN - Owszem.
Odpowiedz

Cytat

A najbardziej śmieszą mnie komentarze na necie że ICWD 1 jest lepsze od Baldura 1


A czy to nie świadczy bardziej o ich preferencjach niż o dobrym lub złym guście?
Odpowiedz
Lol. Coś jest ze mną nie halo


Dlatego też podtrzymuję - moim zdaniem H&S zawiera się w zbiorze RPG, a nie wykracza poza niego. A IWD to H&S, powody podałem wyżej.


\"Klasyczny RPG stawia tylko i wyłącznie na dialogi, klimat, postacie\"


Faktycznie, np. takie Might and Magic VI, Eye of the Beholder, Daggerfall stawiają na dialogi. Ale nie powiem co, bo tam za rogiem już się czai Ati z bangunem \"\"



Swoją drogą, choć nie przeczę, że Planescape stawia na[size=\"2\"] \"dialogi, klimat, postacie" to jednak skądś się na liczniku wzięło te 500 trupów, które usiekłem pomiędzy klimatycznymi dialogami z klimatycznymi postaciami. [/size]

Czyżby cRPG uznawały walkę za ważny aspekt rozgrywki obok \"klimaciarskich\" dialogów z postaciami? A może jeszcze stawiają na eksplorację \"klimaciarskich\" lokacji*?
Odpowiedz
Jak najbardziej, walka to nieodłączna część RPG, jednak jej balans między aspektami fabularnymi jest bardziej zrównoważony niż w H&S, gdzie fabuła tłumaczy jedynie sens wybijania kolejnych fal wrogów. Skuszę się nawet o stwierdzenie że w typowym H&S nie zwraca się uwagi na fabułę, a kolejne kwestie dialogowe przewija się na szybko i to wyróżnia oba te gatunki, dlatego też nie traktuję IWD jako typowego H&S, bo pomimo że walka była w tej grze zdecydowanie dominująca, to wątek fabularny, choć bardzo liniowy, to jednak był ciekawy i zapadał w pamięci.

Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Sosna dnia niedziela, 18 stycznia 2015, 17:53 napisał

Jak najbardziej, walka to nieodłączna część RPG, jednak jej balans między aspektami fabularnymi jest bardziej zrównoważony niż w H&S, gdzie fabuła tłumaczy jedynie sens wybijania kolejnych fal wrogów. Skuszę się nawet o stwierdzenie że w typowym H&S nie zwraca się uwagi na fabułę, a kolejne kwestie dialogowe przewija się na szybko i to wyróżnia oba te gatunki, dlatego też nie traktuję IWD jako typowego H&S, bo pomimo że walka była w tej grze zdecydowanie dominująca, to wątek fabularny, choć bardzo liniowy, to jednak był ciekawy i zapadał w pamięci.


Świeżo po przejściu ICWD 1, taki typowy H'S to nie jest ;0. Dialogi mimo że tylu nie było co w BG, to były bardzo dobre, zwłaszcza opowieść o Jerredzie i jego poświeceniu. Mimo to typowym RPG też bym tego nie nazwał.

Jak dla mnie, grało mi się o wiele przyjemniej w takiego ICWD niż NWN 1, albo DA1.
Odpowiedz
← Icewind Dale

Czy Icewind Dale to h&s? - Odpowiedź

Wczytywanie...