posiadlosc

[IWD1] Czy Icewind Dale to h&s?

Czy Icewind Dale to zwykły troche bardziej rozbudowany hack&slash?

Grałem w tą gierkę dawno ale pamiętam przedzieranie sie przez jakieś nie kończące sie podziemia pełne stworów. Co zrobło sie jeden krok to trzeba było rozwalać jakąś pokaźną grupke. Pamiętam, że mnie strasznie to irytowało. A do tego te niekończące sie podziemia... Można było sie jakiejś klaustrofobii nabawić. I nawet ja (jako rasowy krasnolud) miałem ich dość. Skąpa fabuła sprawiła, że w sumie cała gra sprowadzała sie do eksterminacji potworów i sprzedawaniukupowaniu sprżetu w sklepach.
Odpowiedz
Jak tak patrzysz, to zaraz dojdziesz do wniosku, że NWN to "bardziej rozbudowany" Hack&Slash . Fakt, fabuła była uboga, a potworów była masa. W drugiej części sprawa się trochę poprawiła, ale podkreślę - TROCHĘ. Questów, szczególnie pobocznych też jest tyle, że szkoda gadać. Nie zmienia to jednak faktu, że ID jest grą RPG i to nawet opartą na zasadach D&D .

Oczywiście wiem, co chiałeś przekazać tym tematem, ale powiedzmy, że ja potraktowałem to dosłownie .

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz
Tak jak napisał Rincewind IWD jest grą RPG opartą na zasadach D&D. Rzeczywiście wkurza to, ze np. podczas snu napada cię gromada stworów i nie może przestać. Fabuła może i rzeczywiście jest cienka, ale jest. Nie zapominajmy, że ma więcej elemntów RPG niż H&S (gra nie fabuła).


Tonari no Totoro!
Odpowiedz
IWD to RPG z gatunku H&S ale zastanów się w tamtych czasach trudniej było coś wymyśleć a tym bardziej zrobić może i są tunele podziemia i potworów całe legiony i atakują cię we śnie ale bez tego nie byłoby dostatecznego poziomu aby zabić najsilniejszego demona a lochy są i muszą być bo w końcu to D&D(no dobra są lochy ale smoków nie ma wiem i co z tego?). Jeśli chodzi o fabułe musiała być mało rozbudowana z niewielką ilością dodatkowych zadań w końcu gra toczyła się na zamkniętych obszarach(nie to co Morrowind, Ghotic 2 czy NWN).
Uważam że jak na tamte czasy był to czysty rasowy RPG w postaci solówki.
Odpowiedz
No tak, ale zauważ, że Icewind Dale 2 wyszedł już o wiele później (po takim hicie jak Baldur's Gate II), a kwestia fabularna za bardzo się nie poprawiła. I jeszcze raz powiem, że H&S na pewno to nie jest. Nie ma co porównywać tej gry do Diablo, Dungeon Siega, czy Sacred'a. To jestcałkowicie coś innego. Saga Icewind Dale to najnormalniejszy w świecie cRPG ze słabszą linią fabularna od najlepszych w tym gatunku. I znam ludzi którzy z gier opartych na D&D graja tylko w Icewinda I, bo tam jeszcze te "głupie gadanie" przeboleją, ale od BG to już głowa im pęka. Bez komentarza .

I nadejdzie wkrótce ten dzień...

RTS
Odpowiedz

Użytkownik Ekhtelion dnia Jan 6 2005, 06:10 PM napisał

Czy Icewind Dale to zwykły troche bardziej rozbudowany hack&slash?

Grałem w tą gierkę dawno ale pamiętam przedzieranie sie przez jakieś nie kończące sie podziemia pełne stworów. Co zrobło sie jeden krok to trzeba było rozwalać jakąś pokaźną grupke. Pamiętam, że mnie strasznie to irytowało. A do tego te niekończące sie podziemia...

[post="9086"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]



O kutwa! Pograłbyś w Baldur Gate to byś chyba padł
No ale co tu gadać. Myślę jednak, że jest co porównywać z Diablo( przynajmniej II ). To jest dopiero sieczka.
www.maxpayne.boo.pl
Odpowiedz

Cytat

Pograłbyś w Baldur Gate to byś chyba padł


Mozesz mi nie uwierzyć ale przeszedłem i jedynke i dwojke z dodatkiem a cała dyskusja powstała właśnei w wyniku rozważań ID/BG.
Odpowiedz
Ja uważam, że ID to nie jest hack&slash, chociaż rąbania potworów jest od cholery. One mają inny system walki często. W ID podoba mi się mnogość różnych rzeczy typowych dla D&D: czary, modlitwy, przedmioty, potwory. Dla mnie jest to RPG. Hack&slash kojarzyt mi się bardziej z jedną postacią i klikaniem LPM jak w Diablo.
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz

Użytkownik Ekhtelion dnia Aug 30 2005, 12:15 PM napisał

Mozesz mi nie uwierzyć ale przeszedłem i jedynke i dwojke z dodatkiem

[post="34901"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]


A ja tylko jedynkę i to ledwie . Wydaje mi się, że gry polegają mniej więcej na tym samym tylko w BG jest to ładniej "ubrane i przystrojone". Poza misją "Znajdź mi psa" albo "znajdź trupa mojego kotka" każda inna kończy się sieczką. W ID albo Diablo porostu idziemy i tniemy a w BG po drodze gadamy czyli jest dłużej .
www.maxpayne.boo.pl
Odpowiedz
To ja juz nic z twoich wypowiedzi nie rozumiem. Z pierwszej wynika że BG jest bardziej sieczkowate niż ID a drugiej to ja nie 'pojemajet'.
Odpowiedz
Coś Ty, Diablo też jest spoko... Po prostu ID jest ciekawsze pod względem fabuły. Mi się bardzo podobało, ciągle nie było wiadomo co się stanie, atmosfera niepokoju i tajemniczości...
I'elamshin d'lil Ilythiiri zhah ulu har'luth jal...


Odpowiedz
Nie jest to do końca prawda w ID wiele rzeczy kulało, i faktycznie było tam bardzo dużo walk, a właściwie same walki, a fabuła marniasta wg mnie bliżej temu chyba do H&S niż Rpg-a ale to moje zdanie
Odpowiedz
Moim zdaniem, nie ma nawet co porównywać IWD do gier h'n's. Icewind jest w końcu oparty na D&D, a to do czegoś zobowiązuje Zresztą, to nie za fabułę ani za walkę cenię sobie serię IWD, a za KLIMAT! Kiedy tylko zobaczyłem Easthaven, te ośnieżone domy, świątynię Tempusa, wiedziałem, że pokocham tę grę. I tak już zostało
Odpowiedz
Fakt, IWD to głównie schemat - idź, zabij wszystko co się rusza, zdobądź item/info i wróć do mnie.
BG ma więcej fabuł i questów pobocznych, ale zwróćmy uwagę na jedno.

W IWD I i II ciągle jest mowa o wielkim zagrożeniu najpierw od tajemniczego zła, a w IWD II od wielkiej, cholernej armii zielonoskórych... nie mamy czasu na zajmowanie się czyimiś sprawami, bieganiem po sąsiednich miastach aby odzyskac czyjesz skradzione kosztowności czy tropić gildię złodziei...

A co do BG, odniosę się do BG II:

Porwali naszą przyjaciółkę wiec zrobimy wszystko aby szybko wyrwać ją z łap okrutnego Irenicusa!
Ale najpierw pójdę do Targos i pomogę ludziom z problemem napadających ich zwierząt...
Pójdę też na Wzgórza Umra, zniszczę Pana Cieni i Smoka Cieni...
Odbiję Twierdzę szlachetnego rodu z łap Trolli
Zgładzę Czerwonego Smoka i jego małą armię na Wzgórzach Wichrowej włóczni...
Zbadam dokładnie kulę sfer...

Minęły ledwie trzy miesiące... no może pięć, ale Imoen na pewno nic się nie stało, jest całkowicie bezpieczna...
A później ktoś ma czelność dziwić się, ze Irenicus tak szybko i niepostrzeżenie wyrwał jej duszę...
"...Kto śmierć znajduje u progu mądrości, uleczy zranioną duszę swą..."
Odpowiedz

Cytat

A co do BG, odniosę się do BG II:

Porwali naszą przyjaciółkę wiec zrobimy wszystko aby szybko wyrwać ją z łap okrutnego Irenicusa!
Ale najpierw pójdę do Targos i pomogę ludziom z problemem napadających ich zwierząt...
Pójdę też na Wzgórza Umra, zniszczę Pana Cieni i Smoka Cieni...
Odbiję Twierdzę szlachetnego rodu z łap Trolli
Zgładzę Czerwonego Smoka i jego małą armię na Wzgórzach Wichrowej włóczni...
Zbadam dokładnie kulę sfer...

Minęły ledwie trzy miesiące... no może pięć, ale Imoen na pewno nic się nie stało, jest całkowicie bezpieczna...
A później ktoś ma czelność dziwić się, ze Irenicus tak szybko i niepostrzeżenie wyrwał jej duszę...

Niech mi kto kopa zasadzi jeśli w BG albo w BG2 można dostac się do Targos. Chyba chodziło ci o Targowo, czyż nie?

A co do IWD, to ani by mi do głowy nie przyszło, by nazwac go hack&slash'em. Skradanie się złodziejem, rozbrajanie i zakładanie pułapek, schemat magii, taktyczne planowanie bitew - mi to nie przypomina Dungeon Siega i Diablo.
Odpowiedz
Fakt - taktyka to podstawa wygrania trudniejszych walk, pchając się na chama nie wygrasz... w Diablo to co innego, chociaż tam misterną taktykę również daje się ułożyć, ale tylko na battle.net np Nekromantą ciągniesz goniącego Cię barbusa przez korytarz pełen trupów itp itd... Trzeba oddać IWD to, że w jego poprzednikach łotrzyk był zbędny... BG - pułapek nie było prawie wcale, Planescape Torment - to samo... dopiero w IWD łotrzyk stał się profesją bez której życie staje się niezwykle upierdliwe. Nie wyobrażam sobie przechodzenia 3 i 5 poziomu Smoczego Oka bez łotrzyka tropiącego pułapki. Kiedy grałem po raz pierwszy w IWD [pierwsza gra jaką zakupiłem na kompa] nie widziałem sensu w szukaniu pułapek, były niegroźne... aż trafiłem na tę pamiętną pułapkę w Smoczym Oku na samym końcu 3 poziomu, pod drzwiami pułapka uśmiercająca i akurat ubiło mi kapłana ;p
A taktyka zaklęć.. nie byłem w stanie wygrać walki z kapłanami Talony na 2 poziomie smoczego oka... dopóki nie wpadłem na genialny pomysł... mag na niewidce wyskoczył, rzucił ognista kulę i wrócił do tunelu. Po chwili biegły już trolle i kapłani... idealne miejsce w wąskim przesmyku aby rzucić trującą chmurę i wszyscy grzecznie umarli. Dobry sposób na trolle - uśmierca bez potrzeby używania ognia/kwasu.
"...Kto śmierć znajduje u progu mądrości, uleczy zranioną duszę swą..."
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Shagarot dnia pon, 15 wrz 2008 - 20:33 napisał

dopiero w IWD łotrzyk stał się profesją bez której życie staje się niezwykle upierdliwe. Nie wyobrażam sobie przechodzenia 3 i 5 poziomu Smoczego Oka bez łotrzyka tropiącego pułapki.


A ja tam wszystko brałem na klatę a wracając do tematu to IWD na pewno jest bardzo prosty jeśli chodzi o fabułę i sposób działania ale klimat jest po prostu cudny (jak na dobrego rpg'a przystało )
Odpowiedz
Nie czytalem poprzednich postów, jedynie kilka pierwszych. Powiem tak, odpowiadając na temat:
IWD, to nie jest H&S. To rasowy erpeg oparty o D&D. W jedynce o AD&D a w dwójce o D&D 3.5, co czyni tę grę jednym z moich ulubionych erpegów. Zgoda, NWN jest jeszcze bardziej rozbudowany, jeśli chodzi o silnik i zasady D&D, lecz nie ma tego klimatu. Fabuła w jedynce trochę skromna, lecz za to w dwójce o wiele się polepszyła. Śmieszą mnie ludzie, którzy mówią, że np. taki Baldur jest wspaniały BO jest pełna swoboda i możesz łazić, gdzie chcesz. Mnie to irytuje, gdyż po odwiedzeniu kilku lokacji i po błądzeniu w lesie przez dwie godziny odechciało mi się w ogóle. Wolę twarde argumenty i trochę swobody. Nie lubię mieć przed sobą dwóch hektarów ziemi do zwiedzenia, aby się na końcu dowiedzieć, że łaziłem na darmo tyle czasu... Baldur II już lepszy, bo jest bardziej prostoliniowy i wciągnąłem się w niego. Nawet prawie przelazłem..., ale jedynka mi się nie podoba.
W IWD natomiast kocham klimat północy. Śnieg, zima. Serce zimy. Krasnoludy i Kopiec Kelvina. Pamiętam, gdy pierwszy raz w dwójkę grałem, to podniecałem się, że jest tyle ukrytych nawiązań do jedynki. Trzeba tylko czytać wszystkie książki i opowiadania napotkanych ludzi
Wielu się ze mną nie zgodzi, lecz to moje przekonania, przy których upieram się twardo. Kocham dobry klimat mroźnej północy i w IWD da się go odczuć. Szczególnie w dwójce. W IWD jedynce i w Baldurze rozwala mnie ta prosta mechanika AD&D.

Dobra, powiedziałem, co miałem powiedzieć, nara


Jeśli kłamię, niech wejdę krasnoludowi w drogę!
Jestem krasnoludem, który wziął sobie za żonę uroczą dziewoję o pięknych kształtach. Zapamiętaj to! Jestem uparty, groźny i mam drewnianą chochelkę obitą różowym futerkiem. Lepiej ze mną nie zadzierać.


[color="red"]Pec Ci w oko...
Niech będzie pochylony...


Cóż, jeśli kiedykolwiek będziesz w potrzasku...
...to napisz petycję ;p
[/color]
Odpowiedz
Jeśli ID jest h'n's to NWN tym bardziej jest h'n's. Jesli miałbym oceniać to ID jest strategią RPG (w NWN strategii nie było, bo można było sterować tylko sobą) - większość trudniejszych bitew trzeba planować (w Serce Furii to juz w ogole każdą chyba), trzeba kombinować. Sama fabuła mi odpowiada - może nie jest rozwinięta, ale opowiada konkretną historię, są ciekawe lokacje (Wulkanu z ID2 nigdy nie zapomnę, dla mnie jest na równi albo nawet powyżej the Glow z Fallouta, Odcięta dłoń oraz lodowa świątynia również są ciekawe). IMO lokacje są ciekawsze niż były w Baldurach, tylko jest ich mniej (sa bardziej dopieszczone?).
I przede wszystkim: IWD2 przez długi czas był najładniejszym RPGiem (powiedzy, że był tylko tyci lepszy od BG2), ze świetnie namalowanymi wnętrzami. Potem już zadomowiły się gry w 3D, które były _brzydkie_, powtarzalne, a jedynie pozwalały na oglądanie obiektów z każdej strony.
Z Baldurów chyba lepsza była jedynka - w dwojce za szybko można było dojść do punktu, od ktorego zaczynał się mimowolnie powergaming. Poza tym w jedynce nie było tyle wydumania, właściwie do samego końca nie było wiadomo, że walczy się ze złem chcącym zniszczyć świat. To mi się podobało.
Odpowiedz
← Icewind Dale

Czy Icewind Dale to h&s? - Odpowiedź

Wczytywanie...