Ulubiony bohater?

Do postawienia niniejszego tematu sklonily mnie dwie rzeczy. Pierwsza jest fakt, iz wydaje mi sie, ze rozmowa o naszych ulubionych bohaterach moze byc bardzo ciekawa. Poczatkowo chcialem sie ograniczyc jedynie do ksiazek fantasy, lecz doszedlem do wniosku, iz bedzie to sztuczny podzial, wiec mozecie pisac o bohaterach zarowno ksiazkowych, filmowych, postaciach z gier, etc, etc. Oczywiscie zalezaloby mi na tym, abyscie nie zamieszczali sluchego stwierdzenia w stylu "najbardziej lubie bohatera X". Mile widziane sa wszelakie uzasadnienia, oraz polemika. Wiec jezaeli ktos napisze, ze najbardziej lubi X'a a wy uwazacie, ze X jest do niczego, to przedstawcie prosze swoje poglady, uzasadnienie wypowiedzi mile widziane. Ja na poczatek chcialbym wymienic postac trzecioplanowa z sagi "Wiedzmin", mianowicie Krol Rybak. Darze tego bohatera gleboka sympatia, zarowno ze wzgledu na sposob jego odnoszenia sie do swiata, jak i rowniez z powodu pewnych osobistych "odczuc" z nim zwiazanych. Jak tylko mi sie cos przypomni to napewno zaprezentuje tez jakas inna postac. Drugim powodem powstania tego tematu jest ostrzezenie jakiego, jak widzicie sie dorobilem. Zastanawiajac sie nad sensem jego jawnosci doszedlem do wniosku, iz ma on byc, swego rodzaju pietnem, okreslaiacym danego uzytkownika (czuje sie prawie jak posiadacz zoltego paszportu:)). Wiec pozwolilem sobie przeprowadzic maly eksperyment, z zakresy psychologii spolecznej. Odpowiedzia na moje pytanie o dzialanie tego "ostracyzmu spolecznego" bedzie frekfencja na tym temacie, wiec nie wymagam abyscie poruszali te kwestie w swych postach. Oczywiscie jezeli ktos jednak czuje potrzebe, aby dodac cos od siebie a propos tego "naznaczenia", to prosze sie nie krepowac.
Najwyższy kapłan po trzykroć błogosławionego Sleanesh'a, Wielki Arcymistrz MROCZNEJ Magyi po¶cielowej, Arcymistrz zakonu miło¶ników raka płuc, Mistrz gry, Czeladnik cechu piwożłopów, dla relaksu pod±żaj±cy via Egri Brikaver, oraz CZŁONEK Towarzystwa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.
Odpowiedz
niech zgadne kogo poda Hawkwood.. :>:>:>
To pay the price of being hell bound...
Odpowiedz
Pan Hawkwood poda jakiegoś gościa, ale nie pamiętam kogo. Bądź Lady Aribeth de Tylmarande.

Jeśli chodzi o postacie z gier, to w moim sercu jest miejsce tylko dla jednego (no można tam kogoś jeszcze na chama upchnąć ).................no dla kogo? No oczywiście, że dla Dante'go. Dlaczego? Nie wiem sama. O pierwszego widoku przykuł mnie do siebie. Ten styl walki, ten głos i przede wszystkim te komentarze. Ach, aż krew się we mnie burzy jak je słyszę.

Z postaci książkowych? Hmmmm....musiałabym się głębiej zastanowić. No cóż......na pierwszy komentarz idzie Sir Samuel Vimes. Och, to jest dobiero cynik. Bardzo lubię jego podejście do życie i przede wszystkim do pracy jaką jest zażądzanie Nocną Strażą Ankh-Morpork.

Olaboss, proszę mi tu OT nie robić. Vantess postarał się, aby to był poważny temat, więc proszę o traktowanie go tak samo.
Odpowiedz
to było na temat zastanawiałam się nad opisniami innych użytkowników forum :roll:

Oki.. no więc moim ulubionym bohaterem z gry jest oczywiście :
moja paladynka z NWN :lol: :lol:
To pay the price of being hell bound...
Odpowiedz
ja raczej nie mam ulubionego bohatera... ale mogl bym wspomniec o sam`ie gamgee [z wladcy pierscieni], podziwiam w nim jego wytrwalosc, cierpliwosc i oddanie frodowi [w filmie nie przedstawili tego dokladnie]. Po wszystkich wysilkach, po zniszczeniu saurona podczas przygotowani do uczty, zostaje przyodziany w zlota kolczuge i jakis tam mieczyk, kiedy frodo dostaje kolczuge z mitrhilu [nie umiem tego napisac] swiatlo galadrielii oraz żądło zgubione wczesniej... mogl chociaz dostac jakis podarek od elfow [plaszcz dostalo kilka osob z druzyny, lina byla potrzebna...]
Odpowiedz
Chyba zapomniales o fakcie, ze Sam zostal obdarowany rowneiz pudelkiem z ziemia. Gdy powrocil do Shire to w raz z towarzyszami uporal sie z miejscowymi klopotami. Potem jezdzil po calym kraju i pod kazdym drzewem umieszczal jedno ziarenko, dzieki czemu, roslinnosc w Shire sie odrodzila. Przynajmniej z tego co pamietam, bo Wladce czytalem bardzo dawno temu.
Najwyższy kapłan po trzykroć błogosławionego Sleanesh'a, Wielki Arcymistrz MROCZNEJ Magyi po¶cielowej, Arcymistrz zakonu miło¶ników raka płuc, Mistrz gry, Czeladnik cechu piwożłopów, dla relaksu pod±żaj±cy via Egri Brikaver, oraz CZŁONEK Towarzystwa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.
Odpowiedz
Długo się zastanawiałem nad odpowiedzią na pytanie: jaki jest mój ulubiony bohater? Oczywiście od razu w mym pokręconym umyśle pojawiła się postać słodkiej Lady ( jasne Olciu, skąd ty to znasz :wink: ). Ale po chwili odrzuciłem taką ewntualność - Ari nie jest "ulubionym" bohaterem, ale wizją, tęsknotą i odległym marzeniem... "Ooh Aribeth, so lovely Aribeth, please help mend my broken soul...". Co do bohatera - pozwoliłem sobie na małą retrospekcję - jako małe dziecię (ale jeszcze nie w internecie) zafascynowany byłem Old Shatterhandem ( to taki gość z powieści Karola Maya), z czasem, kiedy odkryłem Władcę Pierścieni, zafascynował mnie Aragorn Telkontar, a następnie Josua Jednoręki z sagi Tada Williamsa... Natomiast jeśli chodzi o bliższe nam klimaty crpg - Revan z KotOR - u (jego historia powala na kolana...) i oczywiście Keldorm Firecam. a tak bardziej niezobowiązująco? Chyba Garreth z książek Glena Cook'a... Pokrewna dusza, bądź co bądź...
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
powiedzmy że się zdziwiłam
To pay the price of being hell bound...
Odpowiedz
Moim ulubionym bohaterem jest wspaniały Drizzt Do'Urden ponieważ, miał ciężkie, nawet bardzo ciężkie dzieciństwo (jest o tym w książce "Krainy Podmroku"), miał surową siostrę która go karała biczem gdy nie patrzył się na podłogę w obecności Matki Domu. Był wspaniałym wojownikiem (fechmistrzem), jego ojcem był Zaknafein Do'Urden, także wyśmianity fechmistrz. Drizzt nie był taki jak reszta drowów, czyli zły, nie nawidził Lloth (bogini drowów) za to że przez nią drowy stały się złymi elfami. Co tu jeszcze napisać, nie wiem, mam nadzieję że to co napisałem wystarczy.

Na drugim miejscu u mnie jest Elminster ponieważ, jest wspaniałym magiem, zna prawie cały Faerun jego historię i tajemnice, zna także większość jego mieszkańców, jest mądry i miły, niestety nic o nim więcej nie wiem.

Jak zauważyliście, to moi bohaterowie są z Faerunu i są jego najbardziej znanymi postaciami, ale to nie moja wina że ich uwielbiam

PS. Na trzecim miejscu jest Zaknafein Do'Urden, nie będe pisał na jego temat bo to chodzi o mojego ulubionego bohatera, a Drizzt nim jest.
A dead issue, don't wrestle with it, deaf ears are sleeping. A guilty bliss,
so inviting, nailed to the cross. I feel you, relate to you, accuse you.
Wash away us all, take us with the floods.
Then throughout the night, they were raped and executed.
Cold hearted world. Your language unheard of, the vast sound of tuning out.
The rash of negativity is seen one sidedly, burn away the day.


Odpowiedz
Ja osobiscie postanowilem dorzucic jeszcze Kane z sagi Wagnera. Postac podobala mi sie z tego powodu, iz lamie stereotypy, jezeli chodzi o bohaterow fantasy. Kane, nie jest: mlody, zdolny, przystojny i o czystym sercu. Jest morderca przekletym przez boga, ktory pragnie wladzy. Co do Garetha to rowniez bardzo mi sie podobal, niestety czytalem tylko jedna z ksiazek opowiadajacych o jego przygodach. Do Aragorna jestem odrobine zbyt negatywnie nastawiony po obejrzeniu filmu:( lecz w ksiazce rzeczywiscie byl swietny. A niepodobal ci sie czerwonoskury Winetou?

P.S.
Nie traktujcie tego tematu jako "jedyny ulubiony bohater", kategoria jest zbyt szeroka, chodzi mi o "jednego z tych naj".
Najwyższy kapłan po trzykroć błogosławionego Sleanesh'a, Wielki Arcymistrz MROCZNEJ Magyi po¶cielowej, Arcymistrz zakonu miło¶ników raka płuc, Mistrz gry, Czeladnik cechu piwożłopów, dla relaksu pod±żaj±cy via Egri Brikaver, oraz CZŁONEK Towarzystwa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.
Odpowiedz

Cytat

Do Aragorna jestem odrobine zbyt negatywnie nastawiony po obejrzeniu filmu:( lecz w ksiazce rzeczywiscie byl swietny. A niepodobal ci sie czerwonoskury Winetou?
.


Mam na myśli Ellesara z książki Tolkiena, a nie z filmu. W trylogii był postacią niezwykle interesującą - rozdarty między odpowiedzialnością ostatniego potomka najstarszego rodu ludzkiego na świecie (potomek Luthien, o której powiedziano, że jej ród nigdy nie wygaśnie...), a zwykłym człowiekiem, który lubi wypić kufelek piwa, zapalić fajeczkę i posłuchać kilku dobrych żartów... Winnetou sucks! I przypomniało mi się - miał takie kretyńskie imię - Płonąca Woda..., dobrze, że nie Ognista Woda :wink:
He is worried about what may happen when he passes on. So am I, but it is something I shall not dwell upon. I shall love him because he is deserving of my love, not because he saved me, not because he is human, not because he is a Hero of Neverwinter. No, I love him for the man he is.

lady Aribeth de Tylmarande




Odpowiedz
Jakóbie po pierwsze chce zaznaczyc, iz nie mam najmniejszego zamiaru cie obrazic, wiec prosze nie traktuj mych slow osobiscie. Widzisz chodzi o to, ze ja bardzo nie lubie Drizzt'a. Zapytasz pewnie dlaczego? Zacznijmy moze od tego, ze majac okolo stu lat, jedynymi kobietami w jego zyciu byly: pantera, ktora przybywala z rownoleglego swiata, oraz ludzka dziewczynka, wychowywana przez zgrzybialego krasnoluda, ktora zwiazala sie z jego kolega barbarzynca. Malo tego, jako doskonaly fechmistrz, caly czas meczyl sie z trzeciorzednym zabojca jakim byl Artemis. Byl tak praworzadny i dobry, ze az sie nie dobrze robilo. No i na dodatek byl czarny Uzywam formy czasu przeszlego z racji, iz zabilem go w obu czesciach BG. Jezeli chodzi o Elminstra to z tego co wiem byl on kiedys kobieta, kaplanka jakiegos boga, ale jest to informacja nie sprawdzona. Zgodze sie z toba jednak co do postaci Zaknafein'a, byl bardzo fajnym bohaterem, chociaz w zasadzie trzecioplanowym.

Dopisek:
Hawkwoodzie, ciesze sie ze ci sie czerwoni nie podobaja:) A co do jego imienia, to biorac pod uwage zdolnosci rodzimych tlumaczy, to wielce prawdopodobnym jest, ze nazywal sie rzeczywiscie Ognista Woda:)
Najwyższy kapłan po trzykroć błogosławionego Sleanesh'a, Wielki Arcymistrz MROCZNEJ Magyi po¶cielowej, Arcymistrz zakonu miło¶ników raka płuc, Mistrz gry, Czeladnik cechu piwożłopów, dla relaksu pod±żaj±cy via Egri Brikaver, oraz CZŁONEK Towarzystwa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.
Odpowiedz
Spoko Vantess, nie wszyscy go muszą lubić. :wink:
A co do Elminstera to będe musiał się bliżej tej sprawie z kobietą przyjżeć.
A dead issue, don't wrestle with it, deaf ears are sleeping. A guilty bliss,
so inviting, nailed to the cross. I feel you, relate to you, accuse you.
Wash away us all, take us with the floods.
Then throughout the night, they were raped and executed.
Cold hearted world. Your language unheard of, the vast sound of tuning out.
The rash of negativity is seen one sidedly, burn away the day.


Odpowiedz
No coz... Moim ulubionym "Bohaterem", a wlasciwie anty-bohaterem jest Hannibal Lecter z serii ksiazek o nim. Jest to czlowiek o nadludzkiej inteligencji, fenomenalnej zdolnosci dedukcji oraz wyciagniecia z danej osoby kazdej informacji, jakiej zechce. Tym ktorzy nie czytali ksiazek ani nie ogladali ekranizacji, polecam goraco.
all this time wishing our voices could be heard,now we finally have a voice and no one says a fucking word.
so let's scream as loud as we can and make it break, and let nothing stand in our fucking way
Odpowiedz
Nalezalo by rowniez dodac, ze dr Hanibal Lecter jest rowniz doskonalym kucharzem, serwujacym swym gosciom niecodzienne i wykwintne potrawy :twisted:
Najwyższy kapłan po trzykroć błogosławionego Sleanesh'a, Wielki Arcymistrz MROCZNEJ Magyi po¶cielowej, Arcymistrz zakonu miło¶ników raka płuc, Mistrz gry, Czeladnik cechu piwożłopów, dla relaksu pod±żaj±cy via Egri Brikaver, oraz CZŁONEK Towarzystwa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.
Odpowiedz
Zgadza sie Ale jakos nie chcialbym byc u niego na kolacji ;]
all this time wishing our voices could be heard,now we finally have a voice and no one says a fucking word.
so let's scream as loud as we can and make it break, and let nothing stand in our fucking way
Odpowiedz
Moim ulubionym książkowym bohaterem jest oczywiście Medivh :wink: A dlaczego :?: Sam nie wiem. Po prostu lubię magię ciemności, a Medivh był przedstawicielem tej właśnie magii. Poza tym wgłębi duszy byl normalnym magiem. Nie jego wina, że dostał moc Strażnika Tirisfalen i że Sargeras nim zawładnął.

A mój bohater growy :?: Hmmm... Tu bym musiał się głębiej zastanowić, gdyż nigdy o tym nie myślałem. Po krótkim namyśle zdecydowałem, że będzie to Tyrael z Diablo. Miałem ciężki wybór, gdyż Tyrael był zmienny. Na początku poświęcił się dla dobra świata, a potem wysyłał nas do walki z Diablo, Baalem i Mefisto. Gdybym dłużej nad tym myślał na pewno wybrałbym kogoś innego, ale na razie niech tak zostanie.


Tonari no Totoro!
Odpowiedz
Postanowilem dodac jeszcze jakas postac filmowa. Wybor padl na postac z "Tombstone", a chodzi o Doc'a Holiday'a gral go zdaje sie Val Kilmer. Holiday byl dentysta z zawodu, oraz rewolwerowcem, hazardzista i alkoholikiem z zamilowania. Byl nieuleczalnie chory, wiedzac, ze i tak niedlugo umrze, niczego sie nie bal. Chodzil w nienagannym ubraniu i plol krwia w jedwabna husteczke. Niestety byl zbyt dobry i zamiast zgiac od kuli zmarl w szpitalu na gruzlice. Oprocz tego byl swietnym facetem, wiernym przyjacielem i mial grande cojones Dodam do tego jeszcze Wayatt'a Earp'a. Obaj bohaterzy sa postaciam historycznymi. No a jak juz jestem w klimatach western'u to musze wspomniec ksiecia, czyli John'a Weayne'a. Wymienianie konkretnej postaci, ktora gral jest bez celowe, John Weayne, byl zawsze John'em Weayne'm. Najlepszy film z jego udzialem to chyba "Rio Bravo". Wybaczcie, ze sie tak rozpisalem, ale uwielbiam wester'y.
Najwyższy kapłan po trzykroć błogosławionego Sleanesh'a, Wielki Arcymistrz MROCZNEJ Magyi po¶cielowej, Arcymistrz zakonu miło¶ników raka płuc, Mistrz gry, Czeladnik cechu piwożłopów, dla relaksu pod±żaj±cy via Egri Brikaver, oraz CZŁONEK Towarzystwa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.
Odpowiedz
Jeżeli chodzi o film to moim ulubionym bohaterem jest Clint Eastwood. (Nie pamiętam jak się w filmie nazywał). Grał w spagethi westernach typu:

Good, Bad & Ugly

For A Few Dollars More

For a Fistful Of Dollars

I w serii Once Upon A Time

Lubię westerny, a koleś dobrze zagrał i świetnie to wyszło z muzyką Enio Morricone'a.


Tonari no Totoro!
Odpowiedz
Eastwood jest chyba jednym z najlepszych twardzieli hollywood, mimo, ze sie juz postarzal. Ospbiscie dodal bym jeszcze serie z inspektorem Calahan'em: Dirty Harry, Magnum force, The enforcer, Sudden impact i The dead pool.

"Pewnie zastanawiasz sie, czy wystrzelilem, piec, czy szesc kul. Prawde mowiac w calym tym zamieszaniu juz zapomnialem. Zadaj wiec sobie pytanie: Czy mam dzis szczesliwy dzien?"
Najwyższy kapłan po trzykroć błogosławionego Sleanesh'a, Wielki Arcymistrz MROCZNEJ Magyi po¶cielowej, Arcymistrz zakonu miło¶ników raka płuc, Mistrz gry, Czeladnik cechu piwożłopów, dla relaksu pod±żaj±cy via Egri Brikaver, oraz CZŁONEK Towarzystwa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej.
Odpowiedz
← Inne

Ulubiony bohater? - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...