Kącik Ati

Budzisz się.

To był budzik? Nie... strzały za oknem. W ściemnionym pokoju szukasz ręką budzika. 7.53. Znów dwie minuty przed budzikiem. Znów jakieś dziwne sny. Takie kolorowe, takie realne a teraz wszystko szare. Pokój raptem 3x3 jedno łóżko, jedna szafa. Biurko z komputerem i sprzętem do wejścia. Wszystko takie szare, nic się nie zmieniło. Włączył się budzik.



Zaraz potem odezwał się głos z radia.
-To był jeden z klasyków z początku drugiej dekady. Mamy dziś 29 grudnia i oto czas na info ziomy. Lusty Angel przechodzi na zasłużoną już emeryturę w wieku 26 lat. Ta późno zaczynająca gwiazda porno w ciągu 3 lat kariery wystąpiła jedynie w ok 2000 filmów. Uważana przez nielicznych za mistrzynię poczwórnej penetracji w ostatnich miesiącach nie odnosiła sukcesów. Wielu uważa iż to dobrze, że wreszcie schodzi. Powodzenia na ulicy Angel. Z innych wiadomości, zakończył się proces wypłat kościoła katolickiego za działania w wiekach II-XIX od, nowego roku, kościoły będą sukcesywnie zamykane i rozpocznie się sprzedaż na cel pokrycia odszkodowań za prześladowania homoseksualnych. We wczorajszej strzelaninie w dokach zginęło 7 osób. Nikt nie został aresztowany, dochodzenie trwa. Dziś jak w każdą sobotę odbywa się turniej krwi na miejskiej arenie, wszystkich zapraszamy do holorelacji i sieci. Pozdro ziomy. Classysuck radio.



Nim jednak muzyka się skończyła do pokoju weszła twoja matka.
-Dobrze że już nie śpisz, trzeba iść po przydział żywieniowy. Ubierz się i uważaj na siebie, słyszałam już strzały.
Oto zaczął się kolejny piękny dzień w mieście Nocy.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Przebudzenie, jak zawsze, skutkowało lekkim szokiem. Niemal jak zawsze też odzyskując świadomość kurczowo wciągnęła powietrze i zacisnęła dłonie na krawędziach łóżka. Wstała dopiero kiedy skończył się pierwszy utwór, czuła jeszcze resztki snu uczepione świadomości, więc przetarła twarz, mają nadzieję, że to przegna upierdliwe strzępki. Zaraz też potargane - dzisiaj blond - włosy zwinęła w zawadiacko przekrzywiony węzełek. Szara rzeczywistość wzbudziła w niej głód, ten sam, który pcha niektóre bohaterki filmowe do zapalenia papierosa zaraz po przebudzeniu. U niej jednak skończył się jak zwykle podpięciem kabelka, żeby ściągnąć rss, który pewnie zebrał się w nocy. Za chwilę będzie wiedziała więcej niż ten usilnie luzacki spiker radiowy.
Mamie zamachała na powitanie, nawet nie odwracając spojrzenia od komputera.
- Dobrze, zaraz się pójdę.
Odpowiedź była równie odruchowa, bowiem jej myśli były leniwi krążyły gdzieś między najświeższymi nagłówkami. Z tęsknym westchnięciem w końcu odłączyła kabel i piętnaście minut później wyszła z spokoju zarzuciwszy szybko na siebie jakiekolwiek ubranie. Tym razem pod kurtkę założyła jeszcze czerwoną bluzę z kapturem.
Jeszcze tylko ostatnie formalności przedwyjściowe z mamą i zaraz szybkim, ale luźnym krokiem ruszyła wzdłuż ulicy.
Odpowiedz
W prawym dolnym kąciku twojego wzroku, drobnymi literami, wyświetlały się kolejne informacje, jak szłaś znaną szarą ulicą do punktu dystrybucji. Każda okraszona rysunkiem albo memem dotyczącym treści.

Kolejne ofiary działań wojennych w centralnej Europie.
Zastrzelono 38 imigrantów na granicy z Meksykiem.
Nowy projekt protezy Virgin korp.
Zaginął szef ochrony Dragon's hart
Okręg Aten znów bankrutuje,
ZSE zastanawia się nad wyrzuceniem okręgów starej Grecji
W wypadku zginął dziennikarz Depler


Przy tej się zatrzymałaś. Znałaś to nazwisko. Krążyło po sieci. Był to niezależny reporter na tropie nielegalnych badań korporacji Dragon's hart. Cóż wypadki chodzą po ludziach. Ale zmartwiło cię to.
Idąc dalej dotarłaś do punktu dystrybucji. Była kolejka. Cóż trzeba chyba stanąć. Widziałaś także jakiegoś czarnego gościa na rogu przy furgonie. Chyba na czarno opylał racje. W duchu cieszyłaś się, że to nie są slamsy gdzie trzeba byłoby powalczyć o jedzenie. Tu przynajmniej żywności starczy dla każdego.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Spojrzała na długość kolejki, próbując oszacować czas jaki będzie musiała zmarnować na stanie w niej. Później chwilę jeszcze obserwowała owego czarnego gościa, z kolei próbując oszacować na ile rozsądnie będzie kupienie czegoś od niego. W sumie to miała ochotę na kurczaka. I tak trochę tu postoi, więc mając na oku czarnoskórego sprzedawcę otworzyła wiadomości o zaginięciu szefa ochrony i wypadku Deplera.
Odpowiedz
Stanęłaś w kolejce, która mimo sporej liczby szybko się przesuwała. Do murzyna co jakiś czas podchodził ktoś i po krótkiej wymianie zdań i kart do przelewu otrzymywał towar. Czy to pistolet, czy zestaw strzykawek, czy paczkę z żarciem. Tyle co widziałaś były lepsze od tego co serwują w dystrybucji. Zajęłaś się jednak informacjami. Sieć tu kiepsko odbierałaś i łącze było dość powolne, ale zawsze jakoś do przodu.

Wczorajszego wieczora zostało zgłoszone zaginięcie
Szefa Ochrony Korporacji Dragon's Heart, Harolda Stahovskiego.
Zgłoszenia dokonała zmartwiona żona ok 23 wieczorem.
Ostatni raz widziano go o 19 gdy opuszczał biurowiec.

Wczoraj wieczorem o 21.28 w wypadku
własnego samochodu zginął Max Depler,
niezależny dziennikarz, najczęściej
piszący dla Plotki i ploteczki Świata



[Wcześniej jest błąd, firma nazywa się Smocze serce, nie Smoczy jeleń]
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Nadal zastanawiała się, czy lepiej kupić żarcie od czarnoskórego, czy stać jeszcze w tej kolejce. Przez chwilę odwróciła uwagę od wiadomości, by przejrzeć w pamięci ceny jedzenia. Miała też ochotę podejść i się po prostu zapytać o jego cenę, ale bała się, że ktoś jej zajmie miejsce w kolejce. Ot, dylematy. Chociaż najbardziej chciała już wrócić do większego ekrany i poważnie przeszukać sieć.
W między czasie wrzuciła też to wyszukiwania hasła: "Harold Stahovski", "Dragon's Heart", "Max Depler". Kiedy ładowały się wyniki obserwowała ludzi, którzy robili zakupy.
Odpowiedz
Dylemat w jakiś sposób został rozstrzygnięty.
Cokolwiek by się nie działo, jeśli na coś nie patrzysz najpierw usłyszysz. Potem jest panika. Dopiero na końcu widzisz co się dzieje.

Najpierw strzały. Potem krzyki ludzi w około. Wszyscy w panice starają się uciec i schować. Okienko dystrybutora zatrzaskuje się szybko. Widzisz jeszcze, że murzyn wpada do swojej furgonetki i ta rusza z piskiem. Jest ostrzeliwana z drugiego samochodu. Oba odjeżdżają stąd. Spoglądasz, że chyba nikt tym razem nie dostał. Dzień jak co dzień... za to kolejki nie ma a okienko na pewno szybko podniosą. Wystarczy podać kartkę z listą zakupów i chip płatniczy i po sprawie. Kto będzie pierwszy?
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Raczej nie ona. Głupia nie była, młoda może, ale żyła już dość, aby nabrać kilku odruchów. W momencie gdy usłyszała strzały padła na ziemię rozglądając za jakąś osłoną. Ucichły zanim ją znalazła. Świetnie, znowu sobie tylko pobrudziła spodnie. Oh well. Gdy rozglądała się, ogarniając sytuację zauważyła wolną drogę do okienka. Uśmiechnęła się i ruszyła do niego biegiem. Ale i tu wolała wykazać się odrobiną rozsądku i podbiec w skulonej pozycji. W końcu kto wie, może jakiś bystrzak w ten właśnie sposób postanowił sobie poradzić z problemem kolejki?
Odpowiedz
Może... różne rzeczy się dzieją w tym mieście. Jednak teraz dotarłaś do okienka, może szkoda, że nie pierwsza. Dwie osoby przed tobą, tłum za tobą. Ktoś się nawet pobił.
-Ja stałem przed tobą
-Zamknij szczękę bo ci ją wsadzę gdzie implanty nie dochodzą.
Później było spokojnie. Szybko przeskoczyły te dwie osoby i byłaś już ty. Dostałaś co z listy. Kilka sucharów, ze dwie papki syntetyczne o mięsnych smakach, pigułki i parę drobiazgów. Normalnie szykowała się w domu uczta. Problem był już załatwiony więc można było ruszyć do domu. W drodze znów mijałaś znane po uszkadzane neony i podniszczone budynki. W tym czasie wyświetliły ci się wyniki twoich wyszukiwań.
Harold Stahovski - pracownik D.H.korp. Brak Danych.

Dragon's Heart - multinarodowa korporacja o korzeniach
z WFA, dokładnie Okręg Tokijski. Specjalizuję się w:
biotechnologii,
inżynierii genetycznej,
protezach mechanicznych i wszczepach
klonowanie,
broń militarna,
Broń cywilna,
Pancerze wspomagane,
broń biologiczna,


Naglę
włączyła się reklama Dragon's Heart, coś o protezach, cholernie głośne. Szybko starałaś się to wyłączyć, ale myśli ci lekko zboczyły. Tekst zniknął. Po chwili, gdy się otrzęsłaś z tego nie mogłaś się ponownie podłączyć do sieci. Tak jakby padło wifi albo ktoś cię zblokował. Cóż, sieć bezprzewodowa pada okazyjnie, zawsze w domu możesz to sprawdzić jak się podłączysz kablem.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Już dawno przestała się rozglądać po tych budynkach. Wybuch reklamy sprawił, że się zatoczyła lekko po ulicy. Później jeszcze chwilę stała oszołomiona. Dopiero lekkie potrząśnięcie głową pozwoliło jej dojść do siebie. Będzie musiała na nowo skonfigurować AddBlocka po powrocie do domu, możliwe, że dranie z korporacji obeszły zabezpieczenia programu. Ale jeszcze nie natknęła się na obejście, którego nie dałoby się obejść. Wizja kilku najbliższych godzin spędzonych w grzebaniu w kodzie oprogramowania odbudowała jej zrujnowane reklamą morale, dlatego ścisnąwszy mocniej torbę ruszyła nieco żwawszym krokiem.
Jednak oszołomienie musiało ją rozkojarzyć bardziej niż myślała, bo dopiero po chwili zdała sobie sobie sprawę, że zniknął tekst. Spróbowała na nowo wywołać wyszukiwarkę lub jakąkolwiek stronę.
Odpowiedz

Nadal nie byłaś pewna czy ktoś zblokował tylko ciebie, czy coś było nie tak z siecią. Sygnał był.
Lepiej jednak nie było stać tu długo, w domu się sprawdzi o co chodzi. Szybkim krokiem ruszyłaś by znaleźć się tam jak najprędzej. Już klatka, schody w górę i jesteś.
-Szybko wróciłaś wszystko w porządku?
-Tak mamo.
-Nic się tam nie działo?
-Nic nowego.
Formalnie nie skłamałaś. Kto by był tak zły by kłamać własnej zmęczonej matce? Po co też ją martwić jakąś strzelaniną nad głową? Odłożyłaś zakupy i do pokoju. Trzeba sprawdzić co się stało ze sprzętem. Usiadłaś przy komputerze. Na biurku wyświetliła się klawiatura. Nie ważne ile czasu mija i jakie by się udoskonalenia nie pojawiły klawiatura się nadal przydaje. Szczególnie jeśli ktoś nie chce tego całego bajeru z zapisem myśli. Ile to cholerstwo błędów robi.
Podłączyłaś się i włączyłaś skan. Z danych wychodziło, że nie masz żadnego fizycznego uszkodzenia. Problem musiał być z siecią. Na szczęście tu, w swoim zamku miałaś kablowe łącze. Terabajty danych przesyłu na sekundę. Wręcz nie ograniczone możliwości. Czas było wejść do sieci.
Przygotowałaś łączę i podpięłaś się. Długa igła nieprzyjemnie zabolała, ale byłaś już do tego przyzwyczajona. Jeszcze parę kliknięć i... ciemność.

Twoje lekkie futrzane kroki nie powodowały dźwięku w korytarzu łączenia. Przypomniało ci się jak kiedyś miałaś tą fazę na średniowiecze i awatar miał zbroję. Jak tu huczało... teraz było stanowczo ciszej. Podeszłaś do drzwi i otworzyłaś je szeroko.

Chcesz może kredyt na mieszkanie? [size=\"6\"]Zadzwoń![/size]
Może drobne zakupy? U nas mody tanio.
Masz małego albo nie masz w cale a chcesz?
Mimo przygotowanych i ciągle aktualizowanych filtrów przebiło się parę rzeczy. Gdzieś w tle rozegrała się jeszcze muzyka z twojego wcześniejszego przeglądania.
Początek pozostawił cię z dziwnym wrażeniem... Ale już po tym wszystkim, przed tobą SIEĆ!

Unosiłaś się swobodnie patrząc na znany ci obraz. Z boku unosiło się menu. Wszystkie informacje były pod ręką. Wystarczyło wybrać co chce się zrobić i w mgnieniu oka trafiało się pod budynek reprezentujący serwer. Można było też po prostu lecieć i przeglądać wszystkie informacje, możliwości były nieograniczone.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Nie lubiła kłamać matce, ale widziała, że ta zaraz zaczęłaby się martwić lub ostatecznie znowu próbować założyć jej filtry na sieć, tak jak wtedy gdy znalazła się nieco za blisko strzelaniny. Niby to było jedno zadrapanie, nic groźnego, ale po nim upłynęło dużo czasu zanim mogła wrócić do pełnej swobody w poruszaniu się po sieci. Inaczej wiedziała, że obserwuje każdy jej ruch. Nawet kiedy wychodziła w domu. Gorsze od tego było tylko kiedy zasłaniała się brakiem ojca. Zawsze wtedy ojciec nagle okazywał się bohaterem, policjantem albo żołnierzem, który poniósł przypadkową śmierć. Oczywiście on ojca nigdy nie poznała, nigdy też nie udało jej się ustalić jakiejś najbardziej prawdopodobnej wersji swojego poczęcia. Ostatecznie również nigdy za bardzo ją to nie obchodziło.
Ukłucie igły przyjęła bardziej z przyjemnością, a kicając do przejścia zaczęła się zastanawiać nad nieco większą wersją swoje avatara. Może wtedy budziłaby trochę większy respekt? Zanim przeszła przez drzwi kontrolnie jeszcze sprawdziła swoje zabezpieczenia i nastawiła szyfrowanie, tak by jedna, krótka komenda wystarczyła na jego uruchomienie. Pierwsze swoje kroki skierowała "Plotki i ploteczki" aby sprawdzić co źródła wiadomo o wypadku. Miała nadzieję na znalezienie wygodnego przejścia do prywatnych komputerów redakcyjnych, co przez serwer strony nie powinno być aż takie trudne. Po drodze sprawdziła też czy nie dostała żadnych nowych wiadomości.
Odpowiedz
Z wiadomości nie było nic przykuwającego uwagę. Ktoś polubił twój komentarz, pojawiło się parę wypowiedzi na blogu. Głównie o tym, że powinnaś uważać co piszesz, korporacje rulez i pokaż cycki, a jak nie masz to se dorób i pokaż. Spora część z nich nie słyszała o poprawnej pisowni. A niby są programy do poprawiania tego. Większość tych postów została zbesztana przez GrammarNazi, specjalną organizację zajmującą się polowaniem na ludzi robiących błędy. Ci specjalnie wyszkoleni netrunerzy zwykle blokowali ludziom dostęp do sieci na parę dni z informacją - przejrzyj słownik. Czasem jednak potrafili się posunąć do przepalenia łączy czy komputera. Plotki chodziły, że tak jak i sekta Anonymous potrafią nawet wprowadzić ci masę nielegalnego info o korporacji na dysk i powiadomić o tym tą korporację. Życie tutaj choć dużo bardziej wyraźne i przyjemne potrafiło być niebezpieczne.
Zaobserwowałaś wzmożoną obecność smoków latających nad miastem. To pracownicy Dragon's Heart. Może mieli włam na serwer? W mgnieniu oka dotarłaś pod Serwer redakcji. Wyglądał jak szklany wieżowiec z planetą na końcu, w okół której krążyły litery. Coś ci to przypominało. Gdy dotknęłaś budynku ukazała się strona główna. Zagłębiłaś się w system i zamaskowałaś swoją obecność by nikt nie zwracał na ciebie uwagi. Szybko wertowałaś dane.
Po krótkiej walce z jednym z firewalli dostałaś się do danych prywatnych dziennikarzy. Jeden zbierał info o wypadku kolegi. Niestety nie miał tego dużo.
Raport koronera- stwierdzono obecność alkoholu
Depler nie pił od śmierci jednej z córek
Komentarz DHK na temat tego, że nie przepadali za Deplerem -brak
Depler ostatni raz widziany było 20.38 jak wychodził
z biura medycznego należącego do DHK
jego druga córka tam leży na to same schorzenie
Do miejsca wypadku ma 18 min jazdy samochodem
Część dróg jest monitorowana - nie chcą wydać podglądu
Grzebiąc spostrzegasz jeszcze inną informację. Dziś rano był wybuch w głównym biurowcu DHK, czas by się zgadzał z czasem gdy straciłaś połączenie z siecią.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Wybuch tłumaczyłby ilość smoków w sieci. Może szukali zamachowca? Szybko otworzyła swój notatnik i skopiowała dokumenty, starając się nie pozostawić po sobie śladu. Później jeszcze przejrzała pobieżnie pozostałe komputery, pospiesznie i raczej niedokładnie przefiltrowała pracowniczą pocztę. Nie spodziewała się rewelacji, w zasadzie z reguły był to tylko pracownicze flirty, a jeżeli coś było z pewnością zostało zaszyfrowane albo zapisane w jakiś okrętny sposób. Na to nie chciała na razie nie chciała teraz marnować czasu. Wychodząc z serwerów zostawiła sobie w zabezpieczeniach niewielką furtkę. Dla niech wyglądała, jak królicza nora, dla innych powinna pozostać zamaskowana. A nawet gdyby komuś udałoby się ją odkryć po wejściu czekały na niego dodatkowe warstwy zabezpieczeń. Jeden niewłaściwy ruch i jak Alicja spadłby na dno króliczej nory przez psychedeliczne i obrazy, aż do ciemności z migającym oldskulowym napisem "Game Over", po którym nawet jeżeli ktoś nie miał wystarczających zabezpieczeń czyściła się historia i wyłączało zasilanie.
Później, starając się pozostać niezauważoną, zaczęła się kręcić w okolicach siedziby Dragon's Heart. Tak tylko, żeby mniej więcej zorientować się co i jak. Po drodze próbowała odtworzyć trasę, jaką Depler miał do pokonania. Może spróbowałaby się włamać i dobrać do tych kamer?
Odpowiedz
Jak sama przypuszczałaś poczty nie było za wiele. Było za to kilka maili do Deplera. Zaszyfrowane i od kogoś z DHK. Zdziwiło cię to na tyle, że je skopiowałaś do późniejszej deszyfracji. W czasie ustawiania pułapki do furtki zwróciłaś uwagę na nowy ślad w serwerze. Ktoś dość nieporadnie grzebał w podobnych danych co ty. Potykał się jednak o dziecięce firewalle, które mocno go spowalniały. Gdy z ukrycia sprawdziłaś kod jegomościa okazało się, że to taki noob iż nawet nie wprowadził awatara tylko szedł z domyślnym własnym wyglądem. Oto przed tobą stał grubasek, na oko z 16 lat. Kogo się teraz wpuszcza do sieci? Zostawiłaś go sobie samemu, zapewne niedługo ściągnie tu ochronę więc szybko wysunęłaś się z budynku.
W drodze do serwera DH zaczęłaś analizować drogę Deplera. Ukazał się przed tobą plan miasta w trzech wymiarach. Zaznaczyłaś klinikę w którym ostatni raz go widziano i miejsce wypadku. Wyznaczyło najkrótszą trasę- 15min, opcjonalną 18min. Zaczęło cię coś zastanawiać i wprowadziłaś adres Deplera, mieszkał w innej części miasta. Daleko od miejsca wypadku i kliniki. Miejsce wypadku nie było na trasie z kliniki do jego domu. Ale dziennikarz miał alkohol we krwi. Może po drodze jest bar? Może tam zawitał i stracił ten czas.
Dalsze rozmyślania przerwało ci dotarcie pod serwer Dragon's Heart. Oto unosił się przed tobą budynek wyglądający czarny kryształ, kształtem przypominający rubin. Wewnątrz tego było... chyba serce a na szczycie spoczywało siedem smoków połączonych w okręgu tworząc coś na kształt korony. Co jakiś czas z budynku wyskakiwały i wskakiwały, jakby ściany były taflą wody, smoki. Na około tego już na powierzchni sieci. Znajdowało się wiele pomniejszych serwerów. Już nawet z zewnątrz strzeżonych przez różne dziwne indywidua. Po obecności dziwnych znaków kręcących się w sieci i ilości reklam na serwerach zaczęłaś przypuszczać, że jesteś w azjatyckiej części sieci. Tak czy inaczej stąd będzie ciężko coś wygrzebać.
Może kontrola ruchu będzie miała mniej zabezpieczone serwery? Choć po tej akcji anonimowych z przed roku na pewno zaostrzyli ochronę...
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Oczywistym było, że zaraz po wybuchu, czy jakiejkolwiek niechcianej ingerencji serwer zostanie obstawiony i zabezpieczony bardziej niż tyłek prezydenta w starych filmach. Wróci tu później. A owo "później" oznaczało za kilka dni, kiedy smoki się uspokoją i wrócą do swojego leniwego trybu.
Chwilę patrzyła na trasę Deplera, czując, że jej zaciekawienie już dawno przekroczyło poziom "dziennikarskiego poszukiwania tematu" i stało się swoistą małą obsesją. Miała już tak parę razy i niestety zazwyczaj, zanim znalazła odpowiedzi na wszystkie pytania trafiała na ścianę. Tak było, kiedy chciała dowiedzieć się więcej o Jasperze. No i oczywiście, największa nierozwiązana bolączka - T3oLOG12. Jego pobłażliwy zaśmiech, który rozlegał się za każdym razem, gdy próbowała coś o nim wytropić, a trafiała na jakże-wymowną-ścianę, przyprawiał ją zarówno o białą gorączkę co i o jeszcze większe zaintrygowanie. Ale co tam.
Jak zwykle, kiedy robiła się czymś niebezpiecznie zaintrygowana przekrzywiła cylinder nieco na bok. To był dla znajomków z sieci znak, że jeżeli nie jest od tego zależne jej/matki życie lepiej jej nie przeszkadzać. Niestety to samo dla bliższych znajomych oznaczało, że właśnie w coś się wkręciła i może się szykować jakaś zabawa.
Wszystkie informacje zbierała w notatniku. Niestety jak zwykle też robiła to w sposób chaotyczny, ale przynajmniej dopóki jest wciągnięta w temat będzie dokładnie pamiętała co gdzie notowała.
Ale trasę będzie musiała zrekonstruować tak, czy siak. Sprawdzić, gdzie po drodze są kamery, żeby znać ich adresy i wiedzieć, czego dokładnie szukać. Im mniej będzie siedzieć na zabezpieczonym serwerze, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zostanie wykryta. Miał we krwi alkohol, ale może niekoniecznie wypity w barze? Może wypił zanim wyszedł z biura?
Odpowiedz
Pytań było sporo. Przyczyn obecności alkoholu też sporo. Może serwer szpitala i koroner? U reportera nie było info ile tego było. Czy to spowodowało wypadek? Może raport policji? Ale trzeba by było sprawdzić kto się zajmuje śledztwem. To też nie łatwe. Wejście najpierw na silnie chronione serwery policji by odnaleźć przydziały a potem na pomniejsze by dostać się do właściwego detektywa. A jak to jeden z tych paranoików? Będzie dokumenty trzymał na izolowanym od policyjnej bazy danych serwerze gdzieś w sieci, Pan Bóg nie istniejący, wie gdzie. Możliwych celów do wyjaśnienia zagadki było kilka, każdy trudny na swój sposób. Szpital był najprostszy do obejścia, ale i najmniej dawał. Centrum zarządzania drogowego winno być drugie, ale kto tam ich wie. Najwięcej roboty to policja. Ale i najlepszy łup. Możliwe, że wszystko na tacy.
Przemyślenia przerwał zgiełk idący wszystkimi łączami. Spostrzegłaś tego grubaska nieporadnie skaczącego po serwerach w ucieczce przed smokiem. Widać było, że został odcięty od szybkiego wylogowania i wracał do siebie dłuższą drogą. Musiał to zrobić by nie spaliło mu mózgu przy wyjściu. Nie wiesz czy cię zobaczył jakimś cudem na łączu ale skakał prosto w twoją stronę. Jednak wyskakujące co chwila ściany i bloki zwolniły go. Nagle spadł na niego smok. Złapał w potężny uchwyt pazurów i przybliżając się zionął ogniem. Reprezentowało to naładowanie biedaka masą danych co powodowało przeciążenie i w efekcie śmierć. Gdzieś na świecie przy kompie siedziało właśnie warzywko, z jego ust zapewne ciekła ślina. Smok rozejrzał się jakby szukając świadków zajścia. Nie spostrzegł cię i nagle byłaś bardzo wdzięczna za upgrade maskowania, który ci podesłał T3oLOG12 jakiś czas temu. Smok odleciał w stronę serwera DHK.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Jednak alarm i tak sprawił, że odruchowo wycofała się o kilka kroków. Niech szlag te dzieciaki, że też kolejne śmierci niczego ich nie nauczą?! Chociaż. Jej też niczego nie nauczyły. Sama gdyby nie wrodzona ostrożność parę razy skończyłaby jako smażonka na kablach. Okropność. Chociaż jeszcze okropniejsze było to, że z każdym razem taka śmierć coraz mnie ją obchodziła. Czemu zatem przejmowała się Deplerem? Królicze uszy poruszyły się nerwowo, kiedy zastanawiała się nad odpowiedzią. Cóż. Zdecydowanie nie był to zwykły wypadek, to ją przyciągnęło. Reszta była po prostu dziennikarskim zacięciem i poszukiwaniem sensacji. Znowu otworzyła pocztę i wybrała adres do T3oLOG12. Albo jeszcze spał albo już był w sieci. Miała taką nadzieję, chociaż z reguły był raczej niezawodny w swoim planie dnia.

[font=\"Courier New\"]
white_rabbit pisze:
Słyszałeś o Deplerze?[/font]


Po czym zamknęła. Jeżeli odpisze powinno jej wyświetlić powiadomienie. Zamyślona, w postaci królika dokicała akurat do najbliższej kamery i przyjrzała jej się dokładnie, po czym spróbowała namierzyć biuro, do którego zbierane były nagrania z niej. Który moment podróży Deplera nagrała? Będzie musiała ostrożnie sprawdzić tak jeszcze kilka, a może nawet kilkanaście takich kamer. Koronera zostawi sobie na później. Może były to wszystkie fakty na wyciągnięcie, ale zdecydowanie też pierwsze miejsce, w którym spodziewano się tropiących, czy to detektywów czy dziennikarzy.
Odpowiedz
Serwery kamer prowadziły do głównego serwera nadzoru drogowego, który zbierał informacje ze wszystkich kamer w mieście. Z podręcznej mapy 3D miasta swobodnie spisałaś adresy wszelakich ulic na których mogły znajdować się nagrania z trasy Deplera. Gdy włamiesz się wystarczy je wprowadzić i ściągnąć co zarejestrowały w danym czasie. Wiesz jednak, że tamte okolice miasta są średnio monitorowane, to nie to samo co centrum, gdzie na każdym skrzyżowaniu było po kilka kamer. Korporacje lubiły 'chronić' swoich pracowników i interesy. Tu wewnątrz sieci nie było jednak takiego problemu. Znaczy był dla każdego normalnego użytkownika, kontrolowano wszystko, ale nawet przeciętny haker stosował już obejścia by nie zostawiać śladów.
Po spisaniu adresów do notatnika byłaś gotowa do szybkiego włamu do Centrum nadzoru drogowego.
Znajdując się naprzeciw tego serwera, swobodnie serfując w sieci, mogłaś zacząć się zastanawiać, czy warto się w to pchać? T3oLOG12 na razie nie dawał znaku, życia. Przed tobą na straży serwera stała nawet ładna elfka w zbroi, znaczy jeśli bikini z kolczugi można uznać za zbroje, ale wiesz, to internet. Nie był to jednak najczujniejszy strażnik, dostrzegałaś spokojnie kilka dróg obejścia. Czy to przez zrobienie skoku napięcia, sfingowanie włamu czy może czegoś jeszcze. Postać na straży wydawała się czymś pochłonięta. Może gdzieś widać do czego jest podłączona? Czyżby grała w WoWa w pracy?

[Dodano po 15 godzinach]

Nim się ruszyłaś z działaniem przez całą sieć przetoczyło się rubaszne Ho Ho Ho.

Santaman_666 pisze:
Wesołych Świąt

Zmaterializował ci się przed tobą program do ogłuszania, w postaci kuszy na strzykawki. Słyszałaś o takich, rzadkie programy umożliwiające 30s zawieszenie namierzonego użytkownika w limbo.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Już wcześniej wycofała się nieco, nakładając profilaktycznie kilka dodatkowych zabezpieczeń maskujących. Jednak będzie musiała jeszcze pogrzebać w tych nowych programach ogłuszających. Nie lubiła kiedy coś ograniczało jej swobodę. Znieruchomiała starając się mieć i kuszę i elfkę na oku. Utwór w tle wywoła u niej grymas uśmiechu. Znała go, podobno kiedyś w okolicach świąt był dla ludzi prawdziwym utrapieniem. Widać nie tylko ona się interesowała starszymi mediami. Równocześnie otworzyła konsolę, aby w gąszczu programistycznych krzaczków spróbować znaleźć jakąś furtkę dla siebie. Może większości zaawansowanego kodu jeszcze nie rozumiała, ale jakiś przesmyk mogłaby z pewnością znaleźć. Przynajmniej chciała w to głęboko wierzyć.
Odpowiedz
← Sesja Krixa

Kącik Ati - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...