dziki_zachód

Wymarzony mężczyzna.

I z dnia płytkości wpłynęliśmy na głębokie wody oceanu przemyśleń. ;p
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Trenuj pływanie, przyda Ci się ;p

O każdej reguły zawsze znajdzie się wyjątek. Tresować w stopniu umiarkowanym, aby osobnik, czy to nerd, czy nie nerd nie zatracił tego, czym nas urzekł i usidlił Zresztą, nie ma określonego wzorca, schematy i cała resztą są nudne ;p
Odpowiedz
Tylko, że wszyscy wciąż żyjemy według pewnych schematów-mniej lub bardziej popularnych w społeczeństwie. Ale tą sprawę odstawmy na bok;)

Co do tych mężczyzn idealnych..
Wczoraj pomyślałam, że facetem idealnym dla mnie byłby mój tata-gdyby nie był moim tatą.
Więc to chyba prawda, że "córeczki tatusia" szukają w przyszłości facetów, którzy posiadają cechy serwowane na codzień przez naszych ojców


Fanclub mój i PaniBógHaliny. Nie dołączysz bo się boisz. Yhym.
Odpowiedz
Pieprzyć pływanie, ja jestem jak boja

Nie koniecznie by nie zatracił, tresować możesz też, aby przestał rzucać cholerne skarpety gdziekolwiek. Tylko trzeba umieć
Odpowiedz
U nas na fae sporo nerdów, ale nie są chyba tacy źli, nie? Są dwa gorsze przypadki. Tril-turbonerd i Fav-nerdopurysta
Meritum o jakim chcę pogadać jest takie: Nerdy to waszym zdaniem normalne chłopaki z którymi da sie chodzić, czy raczej dziwaki jakich należy unikać ;D Bo że są "słodcy" to troszkę mało. Pandy są słodkie a prawie wyginęły
Odpowiedz
Fav, pytasz dlatego, że Polcon jest za 2 dni?

Jak bym był dziewczyną, to byś miał u mnie szanse. :*
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Chcielibyście żyć z kimś, kogo wytresowaliście i kto przez to nie dostarcza Wam żadnych emocji, bo działa jak robot? Branie udziału w życiu autorskiej krainy, jest zabawne do czasu. Później już nie możesz być człowiekiem, musisz być twardzielem, wadliwym monstrum, z bebechami robota i umysłem czolwieka, odpowiedzialnym za to co stworzyłeś. Winszuję odwagi i współczuję głupoty. Enjoy it!
\"Myślę o rzuceniu każdego dnia, ale potem myślę: pie***yć to. Zasługuję na wszystkie papierosy tego świata.\"

Jestem tru w pizdu.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik PaniBogHalina dnia wto, 25 sie 2009 - 14:44 napisał

Chcielibyście żyć z kimś, kogo wytresowaliście i kto przez to nie dostarcza Wam żadnych emocji, bo działa jak robot? Branie udziału w życiu autorskiej krainy, jest zabawne do czasu. Później już nie możesz być człowiekiem, musisz być twardzielem, wadliwym monstrum, z bebechami robota i umysłem czolwieka, odpowiedzialnym za to co stworzyłeś. Winszuję odwagi i współczuję głupoty. Enjoy it!


Hehe, lubisz pisać wielokrotnie złożone zdania?
Odpowiedz
Liii... ja nie myślałam o aż takim tresowaniu. W umiejętności też chodzi o to, aby wiedzieć kiedy próbuje się dotrzeć z drugą osób spokojnego współegzystowania, a kiedy przesadza.
Odpowiedz

Cytat

Hehe, lubisz pisać wielokrotnie złożone zdania?


"Hehe"... lubię.

Cytat

Liii... ja nie myślałam o aż takim tresowaniu. W umiejętności też chodzi o to, aby wiedzieć kiedy próbuje się dotrzeć z drugą osób spokojnego współegzystowania, a kiedy przesadza.


Tresuje się psa, a marihuana to narkotyk, bez względu na to, co mówi na ten temat banda ćpunów na haju.
\"Myślę o rzuceniu każdego dnia, ale potem myślę: pie***yć to. Zasługuję na wszystkie papierosy tego świata.\"

Jestem tru w pizdu.
Odpowiedz
Proszę nie mieszać w te dywagacje cioci Marysi!
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Kolekcja VHSów z Batmanem *ślini się*

A co do nerdów i zdania o nich - tajemnicą poliszynela jest, że kobiety od uległych i spełniających każdą zachciankę, wola nieczułych, ironicznych "bad boy'ów", którzy sprawiają wrażenie, jakby kobieta była dla nich przedmiotem, właśnością - to jest ponoć "seksi".
Co dla mnie osobiście jest głupotą.
Ja tam bym nie miała nic przeciwko nerdowi, ba, fajnie by było. Wreszcie mogłabym z chłopakiem pograć na komputerze ( i owym chłopakiem nie byłby mój brat, który zresztą już z gier wyrósł). Traktuje jak skarb? I bardzo dobrze. W d*pach się niektórym poprzewracało, jak trafią na prawdziwą świnię, to dopiero docenią kolesia, któremu naprawdę zależało.
W ogóle głupie podziały, ja jakoś nie widzę problemu w tym, czy ktoś jest nerdem, "lansiarzem bansiarzem", przedstawicielem innej grupy. Problemem może być różnica charakterów, temperamentu, zainteresowań etc.

*czeka na atak.*
Odpowiedz

Cytat

Tresuje się psa, a marihuana to narkotyk, bez względu na to, co mówi na ten temat banda ćpunów na haju.


Co prawda można to podpiąć pod zboczenie, ale przypuszczam, że wielu mężczyzn (pragnąc zaznać kobiecej dominacji) podświadomie chce być "tresowanymi" ;p Poza tym Lav, nawet jeśli użyła tego słowa, miała raczej na myśli surowe wymogi odnośnie pewnych kwestii, za pomocą których kobieta dostosowuje mężczyznę do pewnych norm, które obowiązują. Bo mężczyzna, nie od dziś to wiadomo, ma do niektórych spraw bardzo dziwne podejście ;D Żeby daleko nie szukać, przykład mojego znajomego: po powrocie z boiska, gdzie srogo się zmęczył i uciorał, kładzie się do łóżka i owija kołderką No i cóż kobieta może zrobić z takim nawykiem? Wyperswadować. Porównawczo: wytresować go, żeby tak nie robił. Tak, jak ze zwyczajów pieska wyplewia się załatwianie swych potrzeb w salonie. Pozornie to dwie różne sprawy, ale przecież chodzi o to samo. Jak się dostosuje, to będzie nagroda, a jak nie, to kara. No i po co się tak pieklić o użycie tego słowa?
Odpowiedz
Rozmowy są po to, żeby pobudzać myślenie.
I jestem przekonana, że Lav doskonale wie co chce napisać, i czy chce napisać, więc nie potrzebuje do tego impresario. Jeżeli się mylę - Jezu ufam Tobie!

Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś. Jeżeli wciąż tak myślisz i jesteś z tym faktem szczęśliwy to wspaniale, ja tego nie łapię. Widać jestem za głupia.
\"Myślę o rzuceniu każdego dnia, ale potem myślę: pie***yć to. Zasługuję na wszystkie papierosy tego świata.\"

Jestem tru w pizdu.
Odpowiedz
Nie widzę raczej w tym, co napisałem, powodu do bycia szczęśliwym. Jeśli jakiś jest, oświeć mnie - chętnie poprawię sobie humor A jak widzisz tu coś dziwnego, to śmiało, pisz co. Może rzeczywiście gdzieś się mylę, ale potrzebuję kogoś, kto by mnie naprowadził? Rozmawiajmy, skoro to pobudza myślenie.
Odpowiedz
Buahahahaha - to tak w telegraficznym skrócie odnośnie tematyki rozmowy i pomysłu tresowania

Ja nie wiem. Człowiek raz na ruski rok się gdzieś pojawia, i mimo tego, że nie było go tak długo, nic się nie zmienia. Nie żebym się czepiał tego, że temat wymarzonego mężczyzny jest z dupy wzięty - temat dobry jak każdy inny. Problem w tym, że wszędzie musicie wcisnąć to domorosłe filozofowanie i robicie tu jakieś pierdo-lolo ;]

A teraz, żeby nie było, że piszę nie na temat (mimo, że moje słowa jak najbardziej do tematu się odnoszą), coś o tresowaniu mężczyzn.
Przeciętny, zwyczajny, prosty mężczyzna nie da się wytresować za Chiny Ludowe w żaden sposób, a wszelkie próby usilnego naprostowywania według swojego widzimisię może przyjąć nie tak, jakbyście sobie tego życzyły, a może nawet tak, jakbyście sobie tego bardzo NIE życzyły
Już samo wspomnienie słowa "tresowanie" w pobliżu mężczyzny, które to słowo odnosi się do niego może narobić kłopotu i zasiać ziarrrrrno niezgody.
Dla dobra wszystkich - wyluzujcie i dajcie żyć
Odpowiedz
Jesteśmy wyluzowani niczym hippisi Tak naprawdę przed ekranami uczestników tej dyskusji siedzą osoby obwieszone tandetną biżuterią, w pstrokatych, o 2 rozmiary za dużych ubraniach, czerwonych butach oraz dzwonach. Żeby nie wypowiadać się za innych, ja jestem przepełniony dobrą wolą, inaczej bym Lilce odpisał w zupełnie inny sposób ;] Aby nie było dwuznaczności - ani w tym poście, ani w poprzednim, nie ma ani krzty ironii. Zauważyłem, że internauci (w tym i ja, co mnie niepokoi) wszędzie ją widzą.

Uno momento. To Mel?
Odpowiedz
To Gottzorn, ze swoją odwieczną filozofią pierdo-lolo, która wyraża się cichą minipogardą dla wszystkiego co nie jest fun. Uderzający polor, Ulubieńcu!

I w zasadzie, poczułam się skutecznie zniechęcona, i sobie normlanie, kurde, idę .

A! Zapomniałabym!

Cytat

Żeby nie wypowiadać się za innych, ja jestem przepełniony dobrą wolą, inaczej bym Lilce odpisał w zupełnie inny sposób ;]


Jestem pełna uznania, dla Twojej dobrej woli! Bardzo się bałam, że mnie zmiażdżysz (tak, tu jest ironia ).

Powodzenia Wam.
\"Myślę o rzuceniu każdego dnia, ale potem myślę: pie***yć to. Zasługuję na wszystkie papierosy tego świata.\"

Jestem tru w pizdu.
Odpowiedz
Nie miałem na myśli miażdżenia, bo do tego nie jestem zdolny Raczej o chamskie pyskowanie. Zadowolona?
Odpowiedz
To ja się chcę zapytać (odpuszczę wypominanie Q pogardy zawartej w jej postach) - o co chodzi z tym "fun"? W sumie już drugi raz to z Twojej strony słyszę (widzę) i nie za bardzo wiem o co chodzi. Domyślam się, że to rodzaj jakiejś młodzieżowej "na czasie" nowomowy czerpiącej z angielszczyzny, ale co dokładnie oznacza w tym wypadku to słowo?

PS Jest to jak najbardziej poważne pytanie z mojej strony, nie lubię być mieszany w coś, o czym nie wiem
Odpowiedz
← Karczma

Wymarzony mężczyzna. - Odpowiedź

Wczytywanie...