Idealne Fae

Chyba wiesz że nie mamy takich książąt. Nie żebym oskarżał, bo każde z książąt ma swoją domenę. Chyba stwierdzę fakt mówiąc że Roy przykładowo nie chciałby i nie mógłby z powodu braku czasu być księciem.

Co do tego zależenia i demokratycznych wyborów to jest w tym pewna pułapka.
Hassanowi zależało
Saiowi zależało
Maruasowi zależało
Takie chłopaki którym zależy, mają czasami (właściwie zawsze) pewnego rodzaju odchyły. Doprowadziłoby to do wielkiego rozstrzelenia fabularnego między hrabstwami i konfliktów między hrabiami na temat fabuły. Mieliby różne poglądy i jak znam świat - dochodziłoby do konfliktów. Demokratycznie mieliby szanse. Ale absolutnie nie zgrywają sie z obecną ekipą rządzącą. To stworzy tylko konflikty. Zaś co do werbowania nowych do władzy to moim zdaniem na nasz system i tak mamy ZA DUŻO ludzi. 2 WK i 4 K. Po kiego grzyba?

Jest jeszcze jeden kłopot, sprawa sesji. U nas wiele sesji nie ma prawa bytu. U nich w Cere jest magia, są artefakty, są losowe wręcz potyczki i wszystko jest... prostsze. Ot po prostu oni mają możliwość rozwinąć skrzydła na płaszczyznach popularnego banału. A my jesteśmy faerun U nas trudno wpleść fascynujące dla zwykłego gracza wątki, bo u nas świat poważniejszy i realniejszy. U nas nie można ich do lasu i przypadkowo spotka orki itp. Wszystko pozostawiamy między graczami, którzy to gracze jakoś tak... nie chcą nic wymyślić. to nie az takie trudne zrobić sobie samemu wątek.

Ps. Rządy władczyń są przecież w sposób oczywisty powiązany z fabułą. Wszystko co jest w ich grze jest efektem wyboru władzy.
Odpowiedz
A ja powiem, że pomysł z książętami piastującymi władzę nad jakimś regionem jest fajny, mi się podoba i wszystko było by fajnie...
tyle, że póki co takie rozwiązanie to jak porwanie się z motyką na księżyc

Jak już Favar wspomniał teraz są matury, nie każdy książę będzie chciał czegoś takiego, nie wiem jak na to zapatrują się władcy.
Szkoda, że gracze postrzegają władzę jako osoby, które MUSZĄ prowadzić sesje i rozwijać fabułę.
Nie zawsze jest na to czas, nie zawsze zależy to od nas. To, że ktoś nie pojawia się w karczmie (bo o to pewnie chodzi) nie oznacza, że nie rozwija fabuły.
Wy też możecie ją rozwijać i podsuwać pomysły
Z tego co widzę panoszy się nieco prowincjonalne myślenie, że władza niemal każdy pomysł chce obalić, a to nie całkiem tak.

Co do samotnego "księciowania" jestem na nie. Skoro mają być regiony jest na tyle WK i K by porobić pary (gdyby to miało wejść w życie).
Wiadomo, że nie każdy ma akurat czas, chęć, pomysł. A tak byłoby sprawniej. I to, że ktoś nie ma czasu nie znaczy, że mu NIE ZALEŻY. Po prostu działają czasem tzw. "Siły Wyższe"

Fakt, ostatnio z fabułą się lenimy, ale są już pewne plany i wszystko, póki co, zmierza w dobrym kierunku.
Ale nie o to w tym temacie chodzi.
Ja na współpracę z innymi nie narzekam i jeśli tylko ktoś ma jakieś pomysły to chętnie się z nimi zapoznam.


Fanclub mój i PaniBógHaliny. Nie dołączysz bo się boisz. Yhym.
Odpowiedz
Bez obrazy ale.. po cholerę wybiera się na stanowisko kogoś kto nie ma na to po prostu czasu? I bez obrazy Des ale z mojego punktu widzenia teraz rola książąt kończy się na pilnowaniu nieklimy, jak już zresztą mówiłam (fakt faktem mają jakieś obowiązki legów i arbitrów ale jak zauważyłam oni sobie świetnie z tym radzą bez pomocy zielonych kółeczek). Sama mam maturę i jakoś na wszystko jak trzeba znajduję czas, a i same matury nie trwają pół roku tylko 2 tygodnie Rozstrzelenie fabularne? No nie, nie. Od tego są WK i oni też powinni mieć jakiś wpływ na rozwój fabularny miasta, żeby nie było niepotrzebnych spięć. I fakt, lepiej żeby panował despotyzm, gracze nie mieli prawa absolutnie żadnego głosu, ale żeby wszystko było cacy pomiędzy władcami a księciami/abitrami/legami. A jeżeli, Fav, chodzi o werbowanie nowych to tylko jednocześnie z usuwaniem tych starych, którzy sobie nie radzą.

Cytat

U nas trudno wpleść fascynujące dla zwykłego gracza wątki, bo u nas świat poważniejszy i realniejszy.


Racja, bo u nas wpada się do karczmy, robi awanturę i na tym się kończy.

Reasumując. Wygląda na to, że na prawdę patrzycie nieprzychylnym okiem na nowe pomysły (które a nóż by się mogły sprawdzić bo nie robią one aż takiej rewolucji na fae). Jak mówiła moja matematyczka - żyjmy dalej w swoim sosie
Odpowiedz
No jeśli panuje przekonanie, że rola książąt kończy się na pilnowaniu karczmy, to nie sądzisz, że urząd ten jest zbędny?
Myślę, że władzę mamy na tyle racjonalnie myślącą, że gdyby praca księcia tak wyglądała to w ogóle usunięto by ludzi ze stanowisk.
Nie mam jednak zamiaru sprzeczać się co wolno, a co nie i co kto robi bo nie ja tu sędzią

Ktoś, kto obejmuje stanowisko nie zawsze wie, że za tydzień, dajmy na to, pojedzie do babci/cioci/wujka/kolegi/koleżanki/itp.
Gra wymaga, ale niech nie zabiera całego wolnego czasu Wszystko z umiarem.
Ja nie neguję Twoich pomysłów bo niektóre są naprawdę dobre.
Ale nie uznaję też takiego uzależnienia, że np. jak w przyszłym tygodniu nie spędzę 10h na fae to powinno się mnie usunąć ze stanowiska.
Gra ma być miła, przyjemna, interesująca, ale również nieszkodliwa.
Zauważyć można, że teraz jednak coś się we władzy rusza i fabuła się potoczy.
A Wy ciągle tylko na władzę

Jakby nie było uważam, że pomysły są dobre i jeśli będzie się dało je wprowadzić jestem za. Warto to rozważyć.


Fanclub mój i PaniBógHaliny. Nie dołączysz bo się boisz. Yhym.
Odpowiedz

Cytat

No jeśli panuje przekonanie, że rola książąt kończy się na pilnowaniu karczmy, to nie sądzisz, że urząd ten jest zbędny? smile.gif


Osobiście uważam, że jest, dlatego chciałabym dać im/wam możliwość pokazania się w roli prawdziwego księcia a nie tylko pustego tytułu Des i nikt nie mówi o jakimś uzależnieniu od gry, gdzie każdy wyżej postawiony ma na niej spędzać po kilkanaście godzin dziennie, bo to jest kolejna chora rzecz. Wiadomo, że każdy ma swoje prywatne życie ale jednego z książąt nigdy nawet nie widziałam jak pisze i mogłabym się spokojnie zastanawiać, czy w ogóle umie fabularnie grać (może przysłużył się czymś innym - nie zaprzeczam). Poza tym ja mam na myśli hipotetyczny przypadek kogoś, kto ma w nosie całą grę, zjawia się raz na boży miesiąc i nic nie robi.

Cytat

A Wy ciągle tylko na władzę smile.gif


No cholera Des, a na kogo A tak na serio to czasem trudno powstrzymać się od przekleństwa pod adresem władzy, nawet będąc silnie utwierdzonym w przekonaniu, że jest to tylko gra, na której ma się fajnie bawić.

W sumie powiedziałam jak ja bym to wszystko widziała więc jak ma jeszcze ktoś jakieś ale, to pisać, pisać a ja postaram się w miarę moich skromnych możliwości rozwiać wasze wątpliwości.
Odpowiedz
Tak sobie to czytam... Książę ma ściśle określone obowiązki i nie jest to wyłącznie pilnowanie karczmy. Łączy w sobie arbitra i legislatora oraz ma parę (słownie) mniejszych opcji właściwych tylko do księcia wzwyż. Wśród tych uprawnień niewiele można podciągnąć pod obowiązki fabularne, gdyż ranga ta w założeniu nie do końca jest fabularna, a po części też mechaniczna. Nikt im nie broni brać udziału w sesjach, nikt nie broni mieć pomysłów co do fabuły.

Cytat

Osobiście uważam, że jest, dlatego chciałabym dać im/wam możliwość pokazania się w roli prawdziwego księcia a nie tylko pustego tytułu.

To swego rodzaju deklaracja ?

Cytat

No cholera Des, a na kogo. A tak na serio to czasem trudno powstrzymać się od przekleństwa pod adresem władzy, nawet będąc silnie utwierdzonym w przekonaniu, że jest to tylko gra, na której ma się fajnie bawić.

Tutaj się zastanawiam, czy aż tak źle wielu osobom. Nie ma obowiązkowych profilów o obowiązkowej liczbie znaków (Devrotis), nie ma zatwierdzania profilu przez urzędników (Cerelain) czy w końcu nie obowiązku rozgrywania sesji na ciekawsze rasy (niegdyś ZK). Kodeks sztywny aż tak nie jest (a wierzcie, że mógłby być), decyzje, choć trudne, podejmowane są z nie tak wielkim opóźnieniem i nikt nie przeszkadza wam w zabawie. Jakby spojrzeć na statystyki to większość podań przechodzi, bo w wielu przypadkach piszący je ludzie wiedzą co robią. Przepaki odpadają, ale nie wincie w tym władzy, ale własnego braku poczucia dobrej zabawy W rozprawach pojawiają się skargi, które w wielu przypadkach mają prawo bytu, ale czasem dotyczą jednej sprawy, którą można załatwić niejako od ręki między zwaśnionymi sprawami - zmuszacie wtedy władzę do ingerencji. Nie będę się rozwodził jaka to władza jest wspaniała, ale narzekać prościej niż rządzić. Chyba czas w końcu zrozumieć, że nie działamy na waszą szkodę, bo gdyby tak było to wystarczy pobawić się nieco mechaniką i sprawić, że strona Fae by się nie ładowała - wtedy od razu byśmy załatwili te ponad 800 kont i zaspokoili swoje żądze niszczenia. Lolth by się ucieszyła
It can’t be outmatched
Odpowiedz
A jak już tak rozprawiamy to...[czytałam Sabal wszystko i nie zarzucaj mi nieuwagi!] zróbcie to co się robi np na Cyrodiil. Sądy- fabularne. Sędziowie= książęta. Śluby- fabularne. Kapłani=fabularni. Sfabularyzujmy naszą grę, której część to czysta mechanika.
Wybaczcie za ten link, ale jest to mój fabularny ślub:
http://forum.cyrodiil.pl/index.php?showtopic=1429
I tak by mógł wyglądać każdy na fae. Stałyby się tak samo czymś wspaniałym jak na innych grach. Skargi itd byłyby fabularnie również. Legislatorzy mieliby np fabualrnie prawo być strażnikami. Założę się, że połowa co najmniej urzędasów ma ochotę poczuć, że uczestniczy w grze. Orni czy Matt z radością pobawią się fabułą- więc dajmy na forum wątek "Śluby". Tak samo Sądy. Wtedy np skargi rozsądzaliby fabularnie książęta, po wysłuchaniu gracza. Wszystko byłoby wtedy naprawdę super! Uwierzcie mi, bądź nie.
www.redrevange.photoblog.pl
Odpowiedz
Ale trzeba brać pod uwagę to, że są to rangi czysto mechaniczne. Nie każdy legislator będzie chciał być fabularnym urzędasem.
Nie każdy książę będzie chciał odgrywać księcia czy księżniczkę.
Do fabuły trzeba zachęcać - nie zmuszać.

Ale to nie oznacza, że neguję pomysł Uli.
Tylko taka mała myśl mi się nasunęła.


Fanclub mój i PaniBógHaliny. Nie dołączysz bo się boisz. Yhym.
Odpowiedz
Fabularyzowanie rang mechanicznych na siłę jest złem na potęgę. Wyobrażasz sobie Drowa, który MUSI odgrywać Legislatora? Jeśli tak, to gratuluję wyobraźni.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz

Cytat

Legislatorzy mieliby np fabualrnie prawo być strażnikami.


Prawo- nie oznacza tego, że musieliby Mogliby gdyby chcieli. Chodzi o tą możliwość, którą urzędnikom można dać. Nie konieczność
www.redrevange.photoblog.pl
Odpowiedz
Właśnie od początku o to mi chodziło Ale fabularyzowanie wszystkich aspektów faeruńskiego życia tez nie dobre.

Ps. Gdybyś moja droga czytała uważnie, nie zarzuciłabyś mi, że pisałam coś o klepaniu kogoś po tyłku ani nie pisałabyś dokładnie tego samego o czym ja wcześniej napisałam. I nie złość się tak bo podobno to szkodzi urodzie

Jeszcze do pani poniżej żeby nie spamować niepotrzebnie. Nic nie sprawi mi większej przyjemności jak wypomnienie Ci tego za pół roku. Uwierz mi
Odpowiedz
I znowu jasna cholibka wyrzucasz mi że czegoś nie doczytałam. Za pół roku dla samej radochy chyba to powtórzysz...ehh...Trzeba pomyśleć co sfabularyzujemy. Tak by było najlepiej.
www.redrevange.photoblog.pl
Odpowiedz
A ja poprę Matta i powiem, że fabularyzowanie tego, co dobrze funkcjonuje w sposób mechaniczny nie ma większego sensu.
W grze nie zawiera się ślubu bo można odegrać jakąś zajedwabistą sesję w świątyni, tylko po to by mieć bonus energii , notkę w 'Światyni' i ogólnie rozwiązany jeden wątek w życiu postaci;) No przynajmniej ja nie grzebię się w fabularnie rozbuchane śluby, kogoś one w ogóle kręcą?

To co mi się na Fae marzy do sfabularyzowanie rangi księcia - bądź co bądź nie jest to ranga czysto fabularna. Marzy mi się jakieś niezgodne z historią Faerunu 'rozbicie dzielnicowe', najlepiej z okazji toczącej się wojny, której nie widać, bo życie toczy się nadal beztrosko. Niech Wielcy Książęta, jako naczelni zwierzchnicy, wydzielą jakieś ziemie, które będą podlegać poszczególnym 'zielonym'. Nie musi być to mechanicznie na mapie wydzielony kolorem obszar, wystarczyłaby nota (ale obrazek nie zawadzi) o tym, które ziemie ma pod sobą który książę - wtedy mógłbym pobawić się z jakimś lokalnym patriotyzmem, bo dzielnice nie muszą przecież robić za farmy całego "wielkiego księstwa".
Jak dla mnie więcej by wniosło fabularne zobowiązanie książąt do określonej fabularnej roboty, niż rzucenie legislatorowi czarnego łacha i nakazanie mu odbębniania sesji sądowych - po co miałoby się robić procesy fabularne względem naruszeń mechanicznych?
A jeśli sesje sądowe fabularne - to jak łapać złoczyńców, skoro i tak to oni mają ostatnie zdanie w kwestii losu postaci?
Jestem dumny z moich 100%



Odpowiedz
Ja jako rekrutant z działu kard powiedziałbym że połowa ludzi wybranych na stanowiska mechaniczne, została na nie wybrana bo nadaje sie na nie mechanicznie, nie fabularnie. A Legislatorzy nie powinni i nie moga być fabularnie strażnikami - to za duży przywilej i rekrutacja legów musiałaby się odbywać zupełnie inaczej. Dodatkowo nie rozumiem trochę konceptu sądów. Sądy... fabularne?.

Może lochy fabularne, bez możliwości wejścia na karczmę? Nie lubię tego rozwiązania.

Wiele rzeczy mechanicznych, przeniesionych na fabułę stałoby się jakieś takie... miałkie.

Dodatkowo, jakby ktoś chciał być fabularnie kimś, to by spytał. nikt nie pytał, wiec pozostajemy tylko urzędnikami z OPCJĄ bycia fabularnymi (poza arbitrami i legami, bo oni nie mają racjonalnej fabularnej racji bytu).
Odpowiedz
← Karczma

Idealne Fae - Odpowiedź

Wczytywanie...