Kącik Lionela

Awatar książka się rozpadła na małe kostki rubika, które rozpadły się na mniejsze i zniknęła. Przed tobą siedział tylko królik który właśnie patrzył na ciebie. Poprawił cylinder i uśmiechnął się.
- Co tam? -jego sygnatura wskazywała iż to jest właśnie G3N8X. Ale wyświetlało ci także iż osoba przed tobą to white_rabbit.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
- Widzę, że nuda cię nie trapi. Co to za kniga?
Po zadaniu pytania usiadł na ławce, wyprostował nogi, wygiął szyję do tyłu i zaczął merdać ogonem po nosku. Nigdy nie mógł zrozumieć, dlaczego ludzkośc pozbawiono ogonów, to taka wielka strata. Już nie mógł się doczekać, kiedy wreszcie przeprowadzenie chemicznej syntezy oligonukleotydów umożliwi większą ingerencję w genom, a tym samym chimeryzację tkanek. Gdy nadejdzie ta pora zdecydowanie w przierwszej kolejności przyprawi sobie właśnie bujną kitę.
Odpowiedz
Była awaria internetu. Przerwa, która wydawała się dniami była raptem chwilą. Nim usłyszałeś odpowiedź na swoje pytanie jak tylko usiadłeś na ławeczce cofnęło cię do rzeczywistości. Tak nagłe wyrwanie spowodowało zawroty i w konsekwencji pawia. Przychyliłeś się i śniadanie trafiło do przygotowanej miski. Ostatecznie wychodzenie z sieci nigdy nie było przyjemne. Mózg musiał się przestawić z pełnej swobody do istnienia grawitacji. Gdy opuściło cię śniadanie, tudzież to co miałeś akurat w żołądku spostrzegłeś na ekranie monitora, że nie masz połączenia z internetem. Co dalej? Czy czekasz aż siły nadprzyrodzone korporacji zwrócą źródełko informacji, czy może zaczniesz szukać innego sposobu na rozmową ze znajomą. A może to odpuścić, zająć się pracą... Zawsze przecież jest wieczór i dzień jutrzejszy.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
- Jezusie Nazarejski! Ja pie^%($#! Nawet cholerna sieć nie jest stabilna na tym świecie. - Splunął resztkami, które zawieruszyły się między dziąsłami i wstał z kozetki. Postanowi, że skontaktuje się później z G3N8X, jak wszystko wróci do normy. Nie chciał w najbliższym czasie przeżywać tego typu perturbacji. Powrócił na salę operacyjną, by rzucić okiem na niedawnego pacjenta i jego koleżkę. Muszą przecież zapłacić za jego wprawne oko i palce.
Odpowiedz
Pacjent był stabilny. Widać miał szczęście i obejdzie się bez nowych narządów. Po krótkiej rozmowie rachunek został uregulowany. Może i to zwykłe szumowiny z ulicy ale chcieli mieć z tobą czysty bilans. Nie wiadomo kiedy znów przyda się pomoc wprawnego lekarza. W czasie gdy pacjent jeszcze odpoczywał wraz z swoją uroczą asystentką sprzątnęliście krew z podłogi, nie było potrzeby odstraszać klientów, w sam raz na planowaną wizytę na 13. W tym czasie panowie już sobie poszli obiecując iż nie będzie nadwyrężania i strzelania do konkurencji przynajmniej przez parę dni.
Operacja z 13 przeszła bez większych problemów i klientka z zabandażowanymi oczami właśnie wyszła odprowadzana przez swojego chłopaka. Podobno chłopaka, gościu mógł być jej ojcem a nawet dziadkiem. Cóż takie czasy. Nooo tak czy inaczej koniec. Jest koło 15 jesteś znów wolny, możesz nawet skończyć wcześniej. Kto by wpadał niezapowiedziany do lekarza o 15? Nawet gangi o tej porze nie strzelają. Dla nich to zwykle poranki i wieczory.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
Co ciekawe sieci nadal nie było. Druga połowa XXI wieku i sieć jeszcze pada na ileś godzin. Choć jest to dziwne zwykle nie było aż tak długich braków w dostawie. Do pomieszczenia weszła Trish. Jej włosy zmieniły odcień. Na tyle co nauczyłeś się to rozpoznawać było to jakieś zakłopotanie, albo zmartwienie. -Szefie nie ma neta. Ale tak w ogóle. Telefon nie działa i nawet radio nie odbiera. Coś się dzieje w całej dzielnicy. Słyszałam ludzi na ulicy.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
- Nie ma cyberświata, to i robale na ulicę lezą. Ale że telefony nie działają? Ciężka sprawa. - Podrapał się po nosie, spoglądają na kratkę wylotową sutenery na ulicę.
- Trzeba sprawdzić co się święci. Może wreszcie nadszedł kres dziejów i wszystko pierdyknie. - Skwitował kwaśnym uśmiechem i rzucił oczko do asystentki.
Wstał z fotela i skierował się w stronę drzwi wyjściowych. Nie przebierał się, bo nie planował wychodzić na długo. Noszony przez niego kitel był nieco zszarzały i nie grzeszył anielską bielą, nosząc na sobie znamiona licznych nieudanych i wybuchowych eksperymentów w postaci kilkunastu mniejszych i większych plam oraz trzech wypalonych dziur. Przy otwieraniu drzwi Jasper musiał zmrużyć oczy, bo oślepiło go słoneczne światło. Zbytnio przyzwyczaił się do swojej ciemnej pakamery i nocnych wypadów do pobliskiej spelunki "Kraty".
Odpowiedz
Słonce świeciło jak każdego innego dnia. Było może trochę chłodniej niż niektórzy preferują, ostatecznie jest koniec grudnia, ale to nadal było te blisko 20 stopni. Powodowało to iż po ulicach biegali i ludzie w krótkich rękawkach i długich i nawet jakiś płaszcz się znalazł. Ogólnie sporo ludzi się kręciło po ulicy jak na tą dzielnicę. Wiele osób trzymało telefony próbując złapać sygnał, albo kontakt z innej planety, co obierze pierwsze. Do krawężnika podjechał i zaczął parkować jakiś pory samochód. Wyglądał jak takie stare amerykańskie kloce, zabytek na tych drogach.
Nie liczy się cel a droga do niego

Who's the more foolish: the fool, or the fool who follows him?- Obi-Wan Kenobi
Odpowiedz
← Sesja Krixa

Kącik Lionela - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...