przebudzenie_cienie

[F1] Sam czy nie sam?

Zastanawiam się czy jest lepiej samemu przechodzić grę czy z drużyną. Piszcie kogo wy braliście i kogo polecacie.

,,A teraz Cię zjem i zaśpiewam piosenkę o wesołym brzuszku. Ach mój brzuszek..."

"No cóż ,widzisz,jest ich czworo,i to w zasadzie wszystko ,co do czego mogą się kiedykolwiek zgodzić.Nie potrafią się nawet zgodzić,czy chce im się szczać,nie mówiąc o wyborze nocnika,do którego mają naszczać.




Jestem harcorem
Odpowiedz
Cóż...w F1 wielkiego wyboru składu nie ma. Co gorsze, niezbyt dobrze wtedy rozwiązano kwestie dawani sprzętu towarzyszom. No i się nie rozwijają. Ja zawsze brałem Ian'a. Dawałem mu porządnego gnata i radził sobie. Jednakże na późniejsze okresy gry ginął śmiercią diablo szybką ;]
Jestem Wampirem.
Jestem jedynym istniejącym Bogiem.
Jestem dumny z tego, iż żeruję na ludziach i oddaję honor moim zwierzęcym instynktom.
Odpowiedz
Bierz każdego kogo napotkasz. Jak napisał poprzednik: Dużego wyboru nie ma. Jest Ian, którego można przyłączyć na samym początku gry w Shady Sands. I jest początkowo bardzo pomocny. Potem jego rola to bycie tragarzem ;p Dajesz mu cały znaleziony sprzęt, a w razie potrzeby okradasz go [Nigdy się nie skapnie, póki jest w drużynie].

Jest jeszcze Tycho i Katja, ale nie są oni specjalnie mocni.

Iana w trudniejszych lokacjach zostawiaj przed wejściem, bo stracisz tragarza xD





Odpowiedz
Zgadzam się z przedmówcami. Mimo, że kwestia towarzyszy i zarządzania ich ekwipunkiem została w pierwszej części kiepsko rozwiązana, to i tak warto przyłączyć każdego, kogo spotkamy. Zyskamy cenne miejsce na przedmioty, trochę siły ogniowej i kilka potencjalnych celów więcej dla przeciwników. Nie mamy niestety zbyt dużego wyboru. Już na początku gry możemy zwerbować Iana w wiosce Shady Sands (jeśli przeprowadzimy odpowiednio rozmowę, przyłączy się do nas za darmo). Jest świetnym towarzyszem, który będzie bardzo przydatny w początkowej fazie gry. Należy go wyposażać w najlepsze posiadane przez nas pistolety. Równie warto przyłączyć Tycho - można go spotkać wieczorem w barze Neal'a w Junktown. Po odpowiednio przeprowadzonej rozmowie stanie się naszym wiernym kompanem. Jest bardzo dobry w walce, należy mu dawać strzelby, później najlepiej jakiś karabin automatyczny. W Boneyard będziemy mieli okazje do zwerbowania Katji, która znajduje się w bibliotece na zachód od Śródmieścia. Warto jej przekazać wszystkie noże do rzucania, jakie znajdziemy oraz np. H&K MP9. Jest jeszcze nietypowy, ale niezwykle skuteczny pies Ochłap (ma dużo PA, często powala przeciwników), którego spotkamy w Junktown. Aby go do siebie przekonać, należy "użyć" na nim potrawki wyborowej, którą można znaleźć chociażby u doktora Kostuchy. Mając taki zespół nikt nam nie podskoczy. Trzeba jednak uważać na towarzyszy, bo mają tendencje do pchania się pod ogień przeciwnika i szybkiego ginięcia, jednak przy umiejętnym prowadzeniu drużyny można ich dosyć długo utrzymać przy życiu. U mnie ochłap zginął dosyć wcześnie, bo już podczas strzelaniny w Hubie. Z Ianem rozstałem się w Bazie Mutantów, a Tycho i Katja zginęli dopiero w Katedrze. Wszyscy zostali oczywiście zmasakrowani przez supermutantów
Odpowiedz
Ja przeszedłem grę od początku do końca sam (Ochłap mi padł dość szybko) i jakoś nie miałem większych problemów. Później przyłączałem kogo się dało do drużyny i nie zrobiło mi to za dużej różnicy, więc dla mnie szkoda z nimi zachodu

Dla pewności budziki też przyda się rozwalić

Zabójca maszyn na pełnym etacie

Odpowiedz
← Fallout

Sam czy nie sam? - Odpowiedź

Wczytywanie...