dziki_zachód

Dragon Age IV – nowy szkic koncepcyjny


Choć na “Dragon Age IV” trochę sobie jeszcze poczekamy, to BioWare od jakiegoś czasu stara się systematycznie podgrzewać atmosferę i cyklicznie przypominać o projekcie przy pomocy kolejnych materiałów. Tym razem noworoczny prezent fanom serii zafundował nowy producent wykonawczy gry, Christian Dailey, który opublikował świeży szkic koncepcyjny komentując go zwrotem “oto nowy początek”.

dragon age iv

Wygląda… futurystycznie? Co sądzicie?

Odpowiedz
Wygląda jeszcze bardziej komiksowo niż w poprzednich częściach, czyli jest okropnie. Nie zamierzam jeszcze całkowicie przekreślać tej gry, ale ta seria zeszła na bardzo dziwny tor.
Jedynkę wspominam z sentymentem, nie była to może gra wybitna, ale mroczny i brutalny klimat oraz fajne postacie sprawiały, że się o tym zapominało. Dwójka...broniła się fabułą i niektórymi postaciami, a po za tym to była skopana niemal pod każdym względem. Przy trójce trzyma mnie tylko lubiane uniwersum i niektóre postacie, wśród których są zarówno starzy znajomi jak Leliana, czy Varrik, jak i nowi np. Kasandra. Okej, Inkwizycja ma swoje momenty i potrafi wciągnąć,...ale na dłuższą metę jest straszliwie nudna. Dlatego jeszcze ani razu nie dotrwałem do końca, a właśnie ogrywam ten tytuł piąty raz...Muszę w końcu ukończyć tą grę przynajmniej z obowiązku . Komuś w ogóle udało się przejść tą grę ?
Odpowiedz
Z dość Surowego, brudnego dark fantasy z części na część przypomina coraz bardziej anime. Nie podoba mi się to. Gdybym miał porównać pierwszą część do filmu byłby to spartakus krew i piach lub 300. Stylistyka krwi na pergaminie. A pozostałe wyglądają jak japońskie fantasy, dużą ilością niepraktycznych pancerzy, efektów magicznych itp. Lubię anime, ale nie chce go widzieć wszczęcie.
Odpowiedz
Najwyraźniej takie kosmiczno - fantastyczne anime sprzedaje się lepiej od dark fantasy, a tacy bardziej hardcorowi gracze jak My są mniejszością.
Odpowiedz
Wygląda jak coś z dennej gry mobilnej lub oklepanego MMORPGa.
Odpowiedz
Ehm, a czy w pierwszych zapowiedziach DA IV nie było właśnie wspomniane, że to ma być MMORPG? Tak mi się coś kojarzy.
Odpowiedz
Gdybym taką broń znalazł w Tormencie (tym nowym), to nawet bym koncept pochwalił. Ale w Dragon Age? Pasuje jak pięść do oka - albo jeszcze gorzej.
Odpowiedz
Futurystycznie? Niekoniecznie, po prostu bardzo high-magic. A ponieważ akcja ma się skupiać na Imperium Tevinter (najbardziej magiczne państwo tego świata) oraz na Solasie i antycznej elfickiej magii (która była bardzo potężna), nie ma nic dziwnego, że widzimy jakiś kryształowy łuk i magiczną strzałę. Szkic wygląda jak wyjęty z tego magicznego wymiaru, w którym biegaliśmy w dodatku Trespasser.

Mnie tam się bardzo dobrze grało w Inkwizycję na konsoli, przeszedłem wszystkie dodatki i jestem ciekaw następnej części.
Odpowiedz
Ani trochę cię nie nużyło ? Ja z reguły dochodzę do połowy i odpadam. Eh, może teraz w końcu się uda .
Odpowiedz
Nie przypominam sobie. Może dlatego, że grałem w tą grę na przestrzeni 2 miesięcy, powoli i nieśpiesznie? Bardzo podobały mi się lokacje i większość wątków fabularnych naszych towarzyszy (z wyjątkiem tej prymitywnej elfki, jak jej było... Sery). Szczególnie zapadły mi w pamięć dodatki Deep Roads i Trespasser. W tym pierwszym dowiedziałem się, że kompletnie źle zbudowałem postacie mechanicznie i musiałem je przeskillować w przemyślany sposób żeby przejść walki. A ten drugi elegancko domknął fabułę. Nie była to gra wybitna i nie zbierałem szczęki z podłogi, ale bez przesady - źle nie było i dobrze się grało.
Odpowiedz

Cytat

Ehm, a czy w pierwszych zapowiedziach DA IV nie było właśnie wspomniane, że to ma być MMORPG? Tak mi się coś kojarzy.


"Inkwizycja" miała być na początku MMO, potem się z tego rakiem wycofali. Raczej słusznie i nikt nie żałuje.

Cytat

Szczególnie zapadły mi w pamięć dodatki Deep Roads i Trespasser.


Dodatek o Głębokich Ścieżkach to było najgorsze DLC w życiu, w jakie kiedykolwiek zagrałem. Kiedyś, jak będę miał mega dużo czasu i zacięcia, to wrócę do tej serii i zrecenzuje te gunwo.

"Trespasser" było okey. Jedyny warty dodatek do "Inkwizycji", za który warto było zapłacić
Odpowiedz
Strażnik może gdybym przechodził Inkwizycję "na raty" to udałoby mi się ją ukończyć, ale nie lubię przerywać gier crpg i wracać do nich po dłuższej przerwie.

Cytat

"Inkwizycja" miała być na początku MMO, potem się z tego rakiem wycofali. Raczej słusznie i nikt nie żałuje.


To by tłumaczyło to zatrzęsienie debilnych questów typu zbieranie jakiegoś zielska, czy innych skór zwierząt...Swoją drogą, gracze narzekali, że w Andromedzie było bardzo dużo tego typu questów, a ja odnoszę wrażenie, że w Inkwizycji jest ich o wiele więcej i są o wiele bardziej irytujące. A jednak to Inkwizycja, z kompletnie dla mnie niezrozumiałego powodu zdobyła tytuł gry roku, a na Andromedzie wieszano psy, choć obie gry były na zbliżonym poziomie. Ba, nawet lepiej mi się grało w tego "nieudanego" Mass Effecta niż w trzecią część DA .
Odpowiedz
Ja przechodziłem ją ciągiem, ale powoli, bo miałem ograniczony czas na granie I zgadzam się, że dodatek "Głębokie ścieżki" był w większości badziewny fabularnie (to zakończenie - dużo zmienia i... nic?) ale zmusił mnie do większego myślenia o mechanice walki, bo mój zespół był rozsmarowywany o ściany tych jaskiń
Odpowiedz
← Nowości

Dragon Age IV – nowy szkic koncepcyjny - Odpowiedź

Wczytywanie...