Carole & Tuesday – recenzja serialu


Carole & Tuesday

Każdy, kto słyszał o kultowym anime "Cowboy Bebop", na pewno kojarzy jego twórcę – Shinichirō Watanabe. Był to jego debiut reżyserski, a wszystkie późniejsze serie były równie wyśmienite lub co najmniej bardzo dobre. Watanabe-san odpowiadał również za świetny animowany prequel do filmu "Blade Runner 2049". Dlatego gdy tylko dowiedziałem się, że jego następne anime, "Carole & Tuesday", zadebiutuje na Netflixie, zacząłem zacierać ręce z niecierpliwości. Spodziewałem się, że będzie to coś dobrego i się nie zawiodłem.

Odpowiedz
Dobre anime. Pozycja obowiązkowa dla melomanów i miłośników musicali. Wciąż, jak dla mnie zbyt zachowawcze jak na Watanabe i niepotrzebnie miesza do historii realia współczesnej polityki. Ja wiem, że Netflix nienawidzi Trumpa i stara się wbić w niego szpilę, kiedy tylko może, ale spokojnie dałoby się uniknąć tego wątku i aż nazbyt czytelnych odniesień bez szkody dla całej opowieści czy przesłania.

Narracja prosta, aby wręcz nie powiedzieć czasem prostacka, niemniej naprawdę dobrze ogląda się tę historię i oplata ona nas jak przyjemny utwór muzyczny, który chce się odtworzyć kolejny raz. Kawałki naprawdę dobrze napisane i świetnie się ich słucha. Elegancko. Jedno z niewielu nowych anime, które obejrzałem od deski do deski z przyjemnością i bez bólu zębów.

Ode mnie takie 7-7.5/10 Dzięki za polecenie
Odpowiedz
Nie doszukiwałbym się w tym bicia Trumpa i nie wiem, na ile Netflix wtrąca się w scenariusze anime tworzonych na swoje zlecenie. Wszyscy scenarzyści serii to Japończycy. Wolę wierzyć, że to był ich autorski pomysł i wyraża jakoś ich własne poglądy - bądź co bądź Japonia nie słynie z otwartości na uchodźców i nie brakuje w niej politycznego populizmu.

SPOILER
I nie był to wątek zupełnie niepotrzebny, w końcu Carole sama jest uchodźcą, a Tuesday jest z politycznie wpływowej rodziny, jadącej na anty-imigranckiej populistycznej platformie wyborczej z kompletnie cynicznych powodów


Ale zgoda, jakby go nie było, a zamiast tego było więcej Flory i Desmonda, to serial nic by nie stracił a tylko by zyskał
Odpowiedz
← Artykuły

Carole & Tuesday – recenzja serialu - Odpowiedź

 
 
Wczytywanie...