Przygoda 2.2

- Wojciech Leerkatz z tej strony. Kierownik więzienia, dystrykt Warszawski. W czym mogę pomóc? - słyszysz głos starszego mężczyzny. Mimo to jest to głos pełen energii i werwy, mógłby zapewne należeć do jakiegoś kaprala w wojsku.
*Próbuję nadać swojemu tonowi zdecydowane i poważne brzmienie* Witam pana, Andrzej Zgubny z tej strony, przysyła mnie Tomasz Marszal. Mam dokonać "werbunku" dwóch pilotów.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
- Hm, a czego pan ode mnie oczekuje? I jak pan to widzi? Przecież nie mam chyba zwolnić więźniów, ot tak na gębe?
- Ależ skądże, po prostu, jeśli oczywiście się pan zgodzi, poszukam
odpowiednich ludzi w więzieniu, bez stwarzania większej sensacji. Przyjadę, zobaczę, wybiorą i już mnie pan nie zobaczy, mogę panu to zagwarantować.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
- Co za przyjadę? co za zobaczę? co za wybiorę? To jest więzienie, a nie sklep z pamiątkami. I to do tego jedno z najlepszych więzień jak Polska długa i szeroka. Jak ja mam to wytłumaczyć przełożonym, ze ktoś sobie może do mnie przyjść i wziąć kogo mu się podoba. Pan jest niepoważny.

(przeczytaj dokładnie wcześniejsze posty)
Rozumiem... To może chociaż umożliwi mi pan spotkanie, lub dostarczy jakąś listę, wtedy bym mógł dokonać wstępnej selekcji. Co za tym idzie, nie namieszać. Po prostu, kilka widzeń, lista pilotów i sprawa załatwiona. Jest to dla mnie i mojego przełożonego ważna sprawa. Myślę że mógłby pan to jakoś załatwić. Naprawdę nam na tym zależy.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
- Tak już trochę lepiej. A co dalej? Ja wyśle panu listę, pan znajdzie ludzi i co? Ich mam wypuścić, a pana zamknąć by mi się pogłowie zgadzało? Ja na zadne przekręty się nie zgodze. Na jakiej zasadzie chcecie by byli oni wypuszczeni?
- Ja to widzę tak, pan mi daje listę, ja rozmawiam z delikwentkami, wybieram dwóch, płacę za nich kaucję. No i ma pan ich z głowy. Co pan o tym myśli?
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
- W końcu przestaje mówić pan jak wariat, albo jak jakiś pieprzony wariat. Przygotowanie takiej listy i umożliwienie spotkania nie nadwyrężają moich kompetencji. Przeszukanie bazy zajmie chwilę, kiedy chcę pan przyjechać? Listę obejrzy pan na miejscu czy wysłać na adres domowy?
Zależy mi na czasie. Przejrzę ją na miejscu. To na kiedy się omówimy? Mi to jest obojętnie, kiedy panu pasuje?
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
- Zakład jest otwarty dla osób postronnych od 9 do 18. Listę może pan odebrać na portierni, dysk będzie w kopercie z pańskim nazwiskiem. Przejrzeć go będzie pan mógł w jednym zterminali w holu. Czy coś jeszcze?

(jeśli nie to konczysz rozmowę. i masz wolną ręke)
Mam takie pytanie, czy ma pan na oku, jakiegoś więźnia, którego mógłby pan nam polecić? Takiego co zna się na rzeczy.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
- Ja mam na oku 3500 tych gagatków. I żadnego nie znam osobiście. Mogę dać listę, nic więcej. Piloci na pewno się jacyś znajdą. Ale wybór należy do pana. Mamy dostępne ich kartoteki więc będzie mógł pan podjąć odpowiednią decyzję. Niech pan poda swoje dane uwierzytelniające to będe mógł pana autoryzować tak by w portierni umożliwiono panu przejrzenie akt i spotkanie ze skazanymi.

(kwestie jw.)
Podaje dane. Andrzej Zgubny, wiek, 30lat, urodzony w Katowicach. Adres zamieszkania Warszawa ul. Czereśniowa 124

Czy lista będzie gotowa na jutro? Bym przyjechał jutro z rana i ją przejrzał. Jak już mówiłem zależy mi na czasie.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
- Czy Pan spał przez ostanie 600 lat?! - facet jest szczerze zdziwiony - Dane wystarczy jak pan prześle mi siecią*, co ja mam z tym zrobic? na kartce zapisać? A lista będzie gotowa za 15min. Może Pan przyjechać nawet teraz i ją obejrzeć. Przefiltrowanie 3500 skazańców zajmie komputerowi ulamek sekundy.

* (na gg napisałem zuploadujesz, a nie powiesz . Wystarczyło by, nie wiem, przyłożyć nadgarstek do czytnika )
[lol można nieźle się pogubić ;p ]

Ok, dziękuję. Postaram sie przyjechać jak najszybciej. Do widzenia, i jeszcze raz dziękuję.

[Odkładam słuchawkę]
- Co za dupek, jak jak nie lubie takich ludzi.

[sprawdzam w nacie rozkład busów, które dojeżdżają do więzienia]
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
Autobusy dalekobieżne odjeżdzają średnio co pół godziny. Najbliższy będzie za jakieś 20minut. Przystanek znajduje się jakies 1.5km od twojego domu, na skraju parku obok kiosku.
[Wychodzę z domu w kierunku przystanku ]

Powinienem zdążyć do 20 minut.

[Idę chodnikiem]

Kurde... i jak tu wybrać dwóch z tylu, kurde tu będzie potrzebna pomoc Boga. Zawsze można pobawić się w wyliczankę hehe.
Wezmę wydruk i porządnie się zastanowie w domu, na spokojnie
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
Dotarcie na przystanek zajęło ci dłuższą chwilę. Siedząc pod wiatą obserwujesz pustą ulicę i wsłuchujesz się w odgłos gromów przetaczająych się w oddali. Po chwili w wiatę zaczynają uderzać ciężkie krople i zaczyna padać.

Po jakiś 5minutach podjeżdza cicho srebrzysty autobus, drzwi otwierają się z cichym sykiem. Wchodząc słyszysz ciche piknięcie, znak, że zostałeś zarejstrowany (piknięcie przy wyjściu sprawi, że zostanie zliczony dystans na jaki podróżowałeś, a odpowiednia opłata naliczona). W środku jest całkiem sporo osób, masz dziwne przeczucie, że większość z nich jedzie na ten sam przystanek co ty.

Nie ma pojedynczych wolnych miejsc. Siadasz obok kogoś czy raczej stoisz przez całą drogę (ok. 30min) Jeśli tak to czy wybierasz jakąś konkretną osobę?
Siadam na pierwszym wolnym miejscu. Patrząc na okno myślę

"Boże jak ich wybrać? Czym się kierować? Umiejętnościami? Chęciami? A może jeszcze czymś innym? Że też takie zadanie się mi trafiło, a to nie najtrudniejsze... Trudno, będę główkował jak już dostanę listę i pomówię z "gagatkami"

Przyglądam się kroplą wody spływającym po szybie busa.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
← 2.2
Wczytywanie...