przebudzenie_cienie

[FT] EKIPA!

Jak grałeś?

Wolałem używać wszystkich sprzymierzeńców (10 głosów [58,82%])
Raczej solówka - jednym zabić jak najwięcej (2 głosy [11,76%])
Różnie to bywało (5 głosów [29,41%])
Witam! Jestem ciekaw jak walczyliście w Tactics, jeżeli chodzi o skład w poszczególnych misjach. Piszcie swoje taktyki i sposoby na najłatwiejsze eleminowanie swoich nieszczęsnych wrogów (przedstawicieli, tego chorego, wstrętnego reżimu ). Możecie dołączać też zdjęcia z rozplanowanymi postaciami i ich cechami - inni też by chcieli sprawdzić inne sposoby na przejście tej gry (ja na przykład )
Jest taka chwila, że jest coś , czego nieda się zrobić...
Ale w końcu przyjdzie ktoś taki, który nie wie że się nieda,
i on właśnie to robi...
Odpowiedz
Na początku dobierałem sobie stopniowo 6 osób do drużyny, lecz pierwsza trojka (ja, Luneta i Zszywacz) zostawała. Potem zagrałem sobie tylko ta trojka. Niektóre walki są naprawdę wyzwaniem, a plansza, w której trzeba zniszczyć 6 generatorów naraz jest wielce zabawna trzema osobami Bomby czasowe i stoper w reku
Ash nazg durbatulűk, ash nazg gimbatul, ash nazg thrakatulűk agh burzum-ishi krimpatul.

Odpowiedz
Ja zawsze grałem cztero-osobowym oddziałem, w czym pierwszymi trzema byłem Ja, Luneta i Zszywacz Czwarty koleś był na potrzebny misji, to znaczy że często był wymieniany. Jak misja była jakaś trudna to brałem 2 osoby, często 5 był Super Mutant bądź Szpon Śmierci. Zwykle jak grałem starałem się przechodzić misję tak... filmowo Wiecie, nie rozwalić wszystkich tylko obejrzeć sytuację, wiedzieć kto gdzie jest i powoli eliminować takich delikwentów. Powiem wam że szło mi nawet łatwo taką drużynką, szybko zdobywało się doświadczenie
Odpowiedz
Luneta, Zszywacz zawsze i okazjonalnie Szpon Śmierci



Należę do FAN CLUBU Rangramila i „Nie, bo TAK!”

Odpowiedz
Ja - wszechstronny jeśli chodzi o bronie, rzeźnik z każdą bronią.
Luneta - całą grę chodziła ze snajperem na amunicje konwencjonalną. Może na roboty była najmniej skuteczna, ale gdy się ustawiało strzał w oczy, to bardzo pomagała całej drużynie obniżając zdolności bojowe wroga.
Zszywacz - shotgun, standardowo. Zawsze pierwszy do pomieszczenia wparowuje. Potem support z ciężkim sprzętem, czyli ja i Alice
Alice - ciężki sprzęt i broń energetyczna.
Trevor - jego mogłem sobie darować, ale brałem go głównie jako support. Ogólnie to wykurzał wroga z okopów swoimi granatami. Jego stała funkcja. W trakcie gry dostosowywałem go do operowania broniami energetycznymi.

Stały i nie zmienny skład. Dla mnie bardzo wygodny.
"You know what capitalism is? Gettin' fucked." - Tony Montana.


Odpowiedz
Również Lunetę i Zszywacza zawsze miałem w swojej drużynie, reszta się zmieniała jak skarpetki A grałem zawsze taktycznie, wymyślałem własne taktyki itp. to było co cudowne
Odpowiedz
Wielka Trójca i okazjonalnie szpon śmierci. Misję ze zdrajcą bractwa przeszedłem tylko głównym i lunetą. Ile było śmiechu gdy przekradali się przez plac obstawiony mutantami.

,,A teraz Cię zjem i zaśpiewam piosenkę o wesołym brzuszku. Ach mój brzuszek..."

"No cóż ,widzisz,jest ich czworo,i to w zasadzie wszystko ,co do czego mogą się kiedykolwiek zgodzić.Nie potrafią się nawet zgodzić,czy chce im się szczać,nie mówiąc o wyborze nocnika,do którego mają naszczać.




Jestem harcorem
Odpowiedz
Ja - najlepszy snajper na pustkowiach.
Luneta - drugi najlepszy snajper na pustkowiach.
Trevor
Max
Jakiś mutant (do Browninga M2 )
Losowo...



I like my women how I like my bacon - burned.
Odpowiedz
← Fallout

EKIPA! - Odpowiedź

Wczytywanie...