[F2] Wasze ulubione postacie.

Mam pytanie. Jaka jest wasza ulubiona postać w Fallout 2?
Moja to Vic, Goris(czy jakoś tak, ten deathclaw z Valout 13) i Marcus. Co do tego ostatniego mam pewną uwagę, że jak strzela z broni ciężkiej, to lepiej być z daleka, a Goris nadzwyczaj często ginie od jego minigana. Tak więc, kogo najbardziej lubicie?
Kto chce żyć wiecznie, niech idzie za mną i mi służy!

"Przywołuję Cienie Nocy,
Pod Mym berłem drży Magia Ciemności,
Wojna mym żywiołem.
Wojownicy bez dusz na me rozkazy,
Wolność to tylko wspomnienie,
Bo prawdziwa siła leży w umyśle!"

http://faerun.com.pl/sign_3400.png" alt="" />
Odpowiedz
Zakładam, że chodzi ci o towarzyszy?
No to Miria xD. Serio piszę . Przydaje się podczas zimnych nocy na pustkowiach... .

Podobają mi się teksty Myrona jak mamy ich oboje w drużynie:
"Więc ty i Miria to tak na poważnie?"
"Ale możecie spotykać się z innymi ludzmi?"
"Twoja żona to extra laska! Może mógłbym...no wiesz...Mogę?"

Po tym ostatnim miałem ochotę go rozwalić i zostawić szczurom jego napromieniowane zwłoki xD.

Ps. Marcusowi lepiej dać turboplazmę. Nie będzie stanowił takiego zagrożenia dla drużyny .
Odpowiedz
Hmm... chyba najbardziej to lubię Marcusa: Taka odmiana po falloucie 1 - w F1 supermutanci to główni wrogowie, a w F2: najlepsi przyjaciele. Fajnie opowiada o czasach wojny z Mistrzem. A w walce wymiata. Szakal ma racje, lepiej mu dać TurboPlasma Rifle, albo Pulse Rifle, to wtedy masz bezpieczne tyły. Ale jak dasz mu Gatling Minigun, to raczej cię już nikt nie poskłada.
War... War never changes...
...A człowiek pokonał bestię, która wróciła do królestwa Beliara...
Odpowiedz
Sulik. Nie lubię się śmiać z ludzi niedorozwiniętych w jakikolwiek sposób, ale w grze to chyba coś innego... A komentarze Vica co do zachowania Sulika po prostu mnie rozbrajają. Nie wiem czemu, ale zawsze gdzieś tam w środku lepiej się czuję i poprawia mi się chumor po niedoścignionym :"Szefie. Sulik znów się na mnie gapi!".
Co do Vica... To najlepsza była rozmowa z córką.
Marcus mnie chyba ze dwa razy zabił w enklawie, a całkiem na odwrót było z Myronem - jego ta ja już zabiłem Czemu? Słabizna... Nawet jak mu dałem mini Gaussa to nie mógł trafić...
Jest taka chwila, że jest coś , czego nieda się zrobić...
Ale w końcu przyjdzie ktoś taki, który nie wie że się nieda,
i on właśnie to robi...
Odpowiedz
Za mną chodził mechaniczny pies z Navaro.
Odpowiedz
A ja za cholerę nie mogłem go poskładać! Ciągle mi coś kradli, gdzieś coś gubiłem, nie wziąłem i tak to się kończy! Szlag by to trafił...
Jest taka chwila, że jest coś , czego nieda się zrobić...
Ale w końcu przyjdzie ktoś taki, który nie wie że się nieda,
i on właśnie to robi...
Odpowiedz
Fallout 2... dwójkę przechodziłem dwukrotnie jako "Zbawca Przeklętych Pustkowi" i jednokrotnie wraz z grupą poszukiwaczy przygód przemierzających bezlitosne mną pustkowia. Za każdym razem usiłowałem również walczyć z nadanym osobnikom mego plemienia stereotypowi "dzikusa". Z pewnością w czasie mych wojaży po Południowej Kaliforni mym najznamienitszym przyjacielem był supermutant Marcus, aczkolwiek jego serie z ciężkiej broni maszynowej nie należały do zbyt przyjemnych... jednakże jego charakter i swoiste intrygujące poczucie humoru bardzo mnie do niego przekonały, a i tak większość brał na siebie pancerz wspomagany, więc nie mam mu tego za złe
"Ten oto wróbel do lotu jest gotów... na Twój rozkaz oczywiście"
"Przeznaczenie daje nam wszystkim znak..."
Odpowiedz
Ja zawszę biorę Dogmeata i zawsze chronię go aż do końca gry (spróbujcie go ocalić w enklawie, trudna sztuka). Zawsze uważałem, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka . Lubię też Gorrisa, bo postać to odmienna od standardu, a przy tym potężna.
Odpowiedz
oczywiście Marcus jest bezkonkurencyjny ALE tylko z bronią energetyczną. Po co ma obrywać drużyna skoro można go wyposażyć w Pulse Rifle ( chyba dobrze pamietam nazwe tej broni... ) lub ewentualnie w inną energetyczną
Odpowiedz
Najlepsze połączenie to Myron i Miria... Osobiście lubię też Lennyego (ten mutant z Gecko) taki Czesio troche :D

Wiecie, że żartuję prawda?

Tak na serio to chyba najskuteczniejszy w walce jest Marcus (miotacz lub jakieś działko) i Cassidy (strzelba), choć od 1 nie lubię obrywać po plerach



Należę do FAN CLUBU Rangramila i „Nie, bo TAK!”

Odpowiedz
Na początku wziąłem Sulika, Vica, Cassidy'ego, Marcusa i Lenny'ego, ale potem stwierdziłem, że jednak wygodniej gra się samemu i teraz do towarzystwa mam tylko K-9 (i czasem Gorisa jako tragarza).
Odpowiedz
Moja trójka faworytów:
-Lenny
-Sulik
-Vic

PS: Jeszcze nie próbowałem grać w pojedynkę, ale chyba spróbuję (na pewno ułatwi to poruszanie się w ciasnych pomieszczeniach bez naszych ,,pomocników" =_=.............)
Odpowiedz
To i ja dorzucę swoją opinię
Od strony użyteczności w walce najbardziej cenię sobie Cassidy'ego. Jeśli awansuje na maksymalny poziom i zostanie wyekwipowany w odpowiedni sprzęt np. Power Armor oraz Gauss Pistol[lub Gauss riffle] to swoimi miażdżącymi krytykami sieje naprawdę niezłe spustoszenie. A i jest przy tym dość odporny i wytrzymały. Zresztą dialogi z nim tez są fajne np. jak się wkurza na Myrona i chce mu odstrzelić głowę, albo jak opowiada że nie przepada za bieganiem z dzidą bo nie chce by go mylono z dzikusem [ i wtedy my go informujemy że jesteśmy "dzikusem", co za okropna wpadka ]

Drugi z moich ulubieńców to Goris - pielgrzym deathclaw, który podróżuje by zdobywać wiedzę o obcych kulturach... i rozrywać na strzępy tych którzy będą na tyle głupi by go zaatakować. Kocham tą animację kiedy zrzuca z siebie szatę by pokazać wrogom swe prawdziwe oblicze. Bardzo podoba mi się jego styl, chodzi sobie w tych swoich niepozornych ciuszkach z kapturem na głowie, grzecznie i elokwentnie się wypowiada[ jeśli w ogóle coś mówi - ale tak właśnie ma być, milczenie jest złotem ] no i walczy wręcz - po prostu taki mnich . Może nie jest tak odporny i niszczycielski jak Cassidy ale tak go lubię.
[font=\"Times New Roman\"]Jeśli chcesz się przysłużyć rozwojowi nauki, [color=\"#FFD700\"]kliknij tu.[/font][/color]
[dla dobra mojej pracy magisterskiej, proszę Cię, chciej \"\"]




I Am A: Lawful Neutral Human Monk (3rd Level)


[font=\"Comic Sans MS\"]\"If you want happiness for a week, go on a vacation.
If you want happiness for a month, get married.
If you want happiness for a year,... inherit wealth.
If you want happiness for a lifetime, learn to love what you do.\"
[/font]
Odpowiedz
Ja tylko dodam, że olbrzymią zaletą Vica i Cassidy'ego jest to, że na górnych poziomach obaj mogą używać pistoletów plazmowych. Cassidy może nawet strzelać dwa razy na turę, co czyni go obok Marcusa najlepszym NPC do walki na odległość.

[Dodano po 3 minutach]

Co do Gorisa, to mnie akurat wkurza ta animacja zrzucania i zakładania szat. Stracone 5 sekund za każdym razem, gdy np. nie wyjdzie nam kradzież i musimy wczytać stan gry. A tak poza tym to nawet spoko, choć w walce do mocnych to on nie należy. No ale czego spodziewać się po marnej walce wręcz, no nie? Nie ma to jak kawał porządnego gnata w łapie.
Odpowiedz
Cassidy (Gauss rifle, a wcześniej snajperka), oprócz tego Marcus (z plazmą) i lenny (niby cienias, ale ma naprawde dużo HPków). Sulika też używałem, ale bywa kłopotliwy, bo uniemożliwia używanie wielu broni.
Odpowiedz
Cassidy (Z power armorem i gauss rifle wymiata)
Sulik (Z power armorem i młotem bractwa stali wymiata)
Miria (wymiata )
Marcus (Tragarz i wymiata)

Ale w większości używałem ich jako tragarzy





Odpowiedz
Ale chodzi o towarzyszy, czy o zwykłych NPCów? Bo jeśli o zwykłe postacie, to moim faworytem zdecydowanie jest Harold. Jego teksty wymiatają i gość jest sympatyczny. Po prostu jeden z najlepszych NPCów w serii.

Jeśli chodzi o towarzyszy, to przyznam się, że nigdy nie miałem w drużynie tej żony/tego męża z Modoc, Skyneta ani Myrona. Reszta jest całkiem fajna. No i polubiłem Gorisa, fajnie że interesował się tak bardzo ludźmi i historią. Marcus też był niezły, aczkolwiek nie darzyłem go aż taką sympatią jak niektórzy. I Cassidy był spoko.


Indestructible
Determination that is incorruptible
From the other side
A terror to behold
Annihilation will be unavoidable
Every broken enemy will know
That their opponent get to be invincible
Take a last look around while you're alive
I'm an indestructible master of war


Czy ja tu w ogóle piszę?
SPOILER
Uwaga spoiler!:

Przecież już wiesz... A może?[color=red]
---[/color]
[size=5]Myślisz, że coś potrafisz? Jesteś pewien? Mi się wydaje, że nie byłbyś nawet w stanie kliknąć tego!

300 postów... To już... Nie pasuje, 3/10 byłoby zbyt oczywiste.

~*~
[/size]
Odpowiedz
Cassidy - bo jest zarówno dobry z combat shotgunem jak i sniperką w łapie
Marcus - bo kto by nie chciał mieć mutka w drużynie z YK42B bądź Turbo Plasmą istny zabijaka
Miria - bo każda drużyna powinna mieć coś co znacznie poprawia jej walory estetyczne hehehe
Dogmeat - bo pies to najlepszy przyjaciel człowieka
Odpowiedz
← Fallout

Wasze ulubione postacie. - Odpowiedź

Wczytywanie...