Sesjorium

Venguel wypróbował swoją nowo nabytą broń na otwartej dłoni. Słysząc świergotanie wystraszonych ptaszków, aż odechciało mu się odpowiadać.
- Jak chcesz to sam idź przodem - Venguel odpowiedział cwaniaczkowi w szkłach - Nie będę nastawiał za nikogo karku.
Wdepnąć w głębokie gówno to jedno, ale nie czyni mnie to od razu Matką Teresą.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
Odpowiedz
Cedo zbliżył się do drzwi, ale poza tym, odległym podzwanianiem metalu i mruganiem końcówki komputera nic się nie zmieniło.

Nerel zjadł trochę proteinowej mieszanki, służącej do odzyskania sił - smakowała jak kurczak, ale tak smakuje każde niezidentyfikowane żarcie w kosmosie. Nietrudno mówić, że papka była zeschła i od jedzenia jej zachciało ci się pić.

Drzwi do kajuty były solidnym kawałem wzmocnionej stali, stanowiły jednocześnie wzmocnienie dla grodzi w razie naruszenia struktury kadłuba. Nie dało się ich otworzyć ręcznie, tylko za pomocą panelu znajdującego się obok, który teraz jakby niecierpliwie wyświetlał klawiaturę z kodem, na której trzeba było coś wpisać - własne, małe "otwórz się, sezamie". Dokładne oględziny bariery między wami a resztą statku, mogłyby wykazać, że drzwi są lekko wypukłe, jakby coś uderzyło w nie z drugiej strony z dużą siłą. To mogło wpłynąć na ich zachowanie, kiedy będziecie próbować je otworzyć. Wreszcie.



Sygnaturowy elementarz gifów awaryjnych - używać tylko w ekstremalnych przypadkach:

SPOILER







Jak masz w poście kaczeńcowyˆ dopisek, istnieje duża szansa, że jest on mojego autorstwa.

Odpowiedz
-Eee zna się ktoś na tych panelach?-
Cedo przygląda się dokładniej jak wygląda panel i klawiatura do wpisywania kodu.
Odpowiedz
Po połowicznie udanym posiłku przemieścił się do panelu otwierającego drzwi. Odzyskał siły, zyskał pragnienie. No tak, równowaga musi być. Za drzwiami znajdzie wodę, lub cokolwiek innego, co byłoby skłonne zaspokoić jego pragnienie.
- Raczej cieżko będzie odgadnąć kod otwarcia, ale może być gdzieś zapisany? Tak na wszelki wypadek, gdyby komuś "siku się zachciało", czy coś podobnego.
Po chwili zastanowienia się, wcisnął przycisk "akceptuj", zawsze warto spróbować.
- Na tym raczej się znać nie trzeba, wystarczy wiedzieć co trzeba tutaj wpisać. Prawie jak kalkulator, ale trochę inny.
Był ciekaw jaki komunikat zostanie wyświetlony. Bacznie przyglądał się i oczekiwał efektu.
- Sprawdźcie czy aby przypadkiem ktoś gdzieś tego nie zapisał, na małej karteczce, która w tym jakże pięknym burdelu jaki nam się tu zrobił, mogła się zawieruszyć.
Odpowiedz
- Pik - Odpowiedział panel i mrugnął tylko. Nic więcej jednak się nie stało.
Nerel mógł mieć w zasadzie dobry pomysł. Na podłodze obok portu widokowego, przy kapsule w której zginął tajemniczy mężczyzna leżał osobisty tablet, używany do przechowania osobistych dzienników i przeglądania danych. Obok Christopha leżał zresztą plik kartek z plastiku, z nadrukowanym na nich zasadami bezpieczeństwa. Może ktoś coś na nich dopisał?



Sygnaturowy elementarz gifów awaryjnych - używać tylko w ekstremalnych przypadkach:

SPOILER







Jak masz w poście kaczeńcowyˆ dopisek, istnieje duża szansa, że jest on mojego autorstwa.

Odpowiedz
Dojrzawszy leżące tuż obok jego nogi kompendium wiedzy niezbędnej, odruchowo cofnął się, by przypadkiem nie przydepnąć czegoś istotnego.
- O prosz... Kurwa.
I tak przydepnął. Od początku wiedział, że przydepnie. Dobrze, że to plastik, a nie papier. Nie podrze się i nie zamaże. Zatem co tam...
- "Pracownicy są zobowiązani do przestrzegania przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy oraz przeciwpożarowych, a w szczególności: nieskładania w pomieszczeniach pracy oraz w przejściach komunikacyjnych zbędnych materiałów, lub przedmiotów utrudniających poruszanie się lub ewakuacje pracowników; składowania i przechowywania w pomieszczeniach pracy zbędnych materiałów łatwopalnych; zabrania się palenia tytoniu poza wyznaczonymi do tego miejscami"... Nieee, chyba nie o to nam chodzi... - mruknął niezadowolony, przerzucając kolejną stronę z pliku. - Panowie, zechciejcie z łaski swojej połączyć mózgi z mięśniami i zobaczcie, co też znajdziemy w notatniku pana nieboszczyka po zdjęciu pokrywy, a ja w tym czasie spojrzę co też tu jeszcze za mądrości się kryją...
Jedna strona, druga. Cholera, dziś nawet książki robi się z plastiku. Koniec świata. We wszechświecie.
Odpowiedz
Oględziny okazały się skuteczne i w zasadzie otwieranie kabiny z nieboszczykiem nie było konieczne - szczególnie, że tablet leżał obok niej. Chris zauważył na trzeciej stronie, nabazgrane niezmywalnym pisakiem cztery cyfry i dopisek:



Jeśli to był kod do drzwi, ktokolwiek go ustalił był albo skończonym idiotą, albo geniuszem.



Końcówka komputera zgasła na dłuższą chwilę, pozwalając awaryjnym lampom u góry zalać pomieszczenie swoim czerwonym blaskiem. Po chwili wyświetlacz znów zaskoczył, wyświetlając schemat. Mogło się wam to tylko wydawać, ale rozmieszczenie czerwonych plam zdawało się być nieco inne...



Sygnaturowy elementarz gifów awaryjnych - używać tylko w ekstremalnych przypadkach:

SPOILER







Jak masz w poście kaczeńcowyˆ dopisek, istnieje duża szansa, że jest on mojego autorstwa.

Odpowiedz
Pewnym jest że na tym statku są ludzie potrzebujący pomocy. Dobrym pomysłem było odnalezienie ich, choćby dlatego że więcej osób może coś zrobić z tym statkiem, a i tak na razie nie ma o co walczyć, chyba że o wyschnięte odżywki Nerela.
Dostrzegając zaskoczoną minę Chrisa, zapytał z nadzieją
-Znalazłeś coś?-
Odpowiedz
- Chris, a nie ma tam czegoś o "W razie gdy statek wydaje podejrzane dzwięki", albo "Coś-faktycznie-pożytecznego"?
Obrucił się do Chrisa z nadzieją, że jednak coś tam znajdzie. Gdy pojawiły się czerwone światła, wykonał coś na styl uniku. Przeszły go ciarki po plecach. Zaskoczyła go czerwona lampa.
- Nosz kurwa! Coś musi zadziałać!
1234 - wpisał nerwowo taką kombinację.
- Przeciez to tylko drzwi, nie moga być jakoś zamykane super-mega-tajnym hasłem!
Denerwował się, nerwowo stukał palcami obok konsoli. Czekał. Zaczęły się pojawiać kropelki potu na jego czole. Przestało mu się jakkolwiek podobać, chciał stad wyjść, wrócić na jakaś stacje, planetę. Coś, co nie będzie jęczało, migało na czerwono, gdzie drzwi nie będą zamknięte.
Odpowiedz
Z lekkim niedowierzaniem spojrzał na jednego, potem na drugiego. Potrząsnął energicznie głową, marszcząc brwi. Bad, baaad trip...
- Emmm... panowie, czy ja dopiero co nie powiedziałem, że człowiek, który ustawia na kod cztery jedynki jest debilem lub geniuszem? Lub geniuszem debili? Alboooo.... Debilem geniuszu? Whatever, tak czy inaczej panowie - uniósł wysoko palec wskazujący, jakby miał do powiedzenia lub pokazania coś bardzo ważnego - robi się to tak:
Podszedł do drzwi i wstukał tymże, niezwykle ważnym, wyciągniętym palcem, kod znaleziony w tablecie. Następnie odskoczył od nich, pozwalając, by ewentualnymi niebezpieczeństwami i dehermetyzacją kadłuba zajęli się koledzy uzbrojeni w gazrurki i inne mordercze śmieci.
Odpowiedz
Venguel ścisnął mocniej swoją prowizoryczną broń, gotowy przyjąć wszystko co może wylecieć z tych drzwi. Chwila napięcia podczas otwierania drzwi, chwila skupienia.
- No dawaj dawaj dawaj -powiedział cicho do siebie.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
Odpowiedz
Cedo stanął przy drzwiach, używając ściany obok jako osłony.
Czekał aż drzwi się otworzą dostatecznie szeroko by być w stanie ostrożnie zerknąć, na to co się za nimi kryje.
Odpowiedz
Panel zapiszczał jakby potwierdzająco, a czerwona lampa nad drzwiami zaczęła mrugać. Syknęło, gdy zaplombowane mocowania poruszyły się i hydrauliczne podnośniki zaczęły wypełniać się sprężonym powietrzem. Potem drzwi zaczęły się powoli unosić, a was dosięgnął odór dobiegający z drugiej strony. Było tam powietrze - statek nie był rozhermetyzowany, a przynajmniej w tej części, ale po drugiej stronie śmierdziało stęchlizną i śmiercią - ta charakterystyczna woń dopadła wasze nozdrza od razu.
Lampa mrugała jednostajnie, kiedy gródź podnosiła się, by wreszcie zamrugać po raz ostatni i zamrzeć. Drzwi uniosły się do połowy, zatrzymując się na wybrzuszeniu. Panel zapiszczał ostrzegawczo i wyświetlił powiadomienie o awarii drzwi. A potem, jeszcze wolniej niż poprzedni, drzwi zaczęły się zamykać.
Dodatkowo, wśród tego hałasu usłyszeliście za nimi, że coś upada, wydając pusty dźwięk, gdy uderzyło w metalową podłogę.



Sygnaturowy elementarz gifów awaryjnych - używać tylko w ekstremalnych przypadkach:

SPOILER







Jak masz w poście kaczeńcowyˆ dopisek, istnieje duża szansa, że jest on mojego autorstwa.

Odpowiedz
Moreau nie zamierzał czekać, aż drzwi zamkną się ponownie, pogrążając ich w beznadziei kolejnej walki z uszkodzoną hydrauliką i klaustrofobiczną przestrzenią krio-kostnicy. Spojrzał pytająco na kolegę zbrojnego w rurę, gestem ustępując mu pierwszeństwa, by zaraz za nim przetoczyć się pod opadającymi drzwiami. Jeśli stupor tamtego trwałby zbyt długo, nie pozostanie mu nic innego, jak typowo dla gamblera z pustymi rękami zaryzykować i wejść All in w Dużą Ciemną przestrzeń następnego pomieszczenia.
Odpowiedz
Cedo widząc biegnących kolegów, nie zwlekał, wykorzystał to, że był blisko drzwi i wybiegł pochylony pod nimi jakby chciał staranować kogoś po drugiej stronie. Nawet się nie wyprostował dopóki inni nie przebiegną, szukał jakiegoś dużego obiektu by zablokować drzwi, gdyby zagroziły możliwości przejścia pozostałych, ale widząc zaskakującą prędkość zbliżających się postaci z rurkami przy połowicznej grawitacji, nie było większych obaw, przynajmniej patrząc na dwóch pierwszych biegaczy.
Odpowiedz
Ruszył czym prędzej i on. W razie gdyby musiał był gotów na zrobienie czegoś w stylu power-slide'a, czegoś co sprawiło by że zdąży przejść na drugą stronę. Drugą względnie lepszą stronę. Lepszą?
Stres jednak nie zniknął, może dzięki niemu i adrenalinie bardziej się sprężył, aby wyjść. Musiał się napić, w gębie coraz bardziej sucho. Jednocześnie, trzeba się stąd za wszelką cenę wyrwać.
Odpowiedz
Cała trójka przebiegła przez opadającą powoli gródź, oprócz Venguela - ten nie zareagował dostatecznie szybko i gdy oni byli już po drugiej stronie, ten został w komorze, odcięty od nich kilkunastoma centymetrami porządnego metalu.

Wyszli na korytarz - wąski, prowadzący w słabo oświetloną odnogę. Naprzeciw siebie mieli drugą gródź, pewnie prowadzącą do kwater załogi, lecz nie to przykuło ich uwagę. Obok drzwi leżało czyjeś ciało - w zaawansowanym stanie rozkładu, można było przy nim dostrzec bielejące gdzieniegdzie kości. Ktokolwiek to był, był tutaj bardzo, bardzo długo - ze strzępów ubrania, które miał na sobie, mogliście wywnioskować, że ten ktoś pracował w maszynowni - miał na sobie resztki kombinezonu roboczego, z którego korzystano głównie w pracach przy silnikach. Drzwi za wami zamknęły się z głośnym sykiem, a panel dotykowy wyświetlił tylko informacje, że gródź jest uszkodzona i bez pomocy palnika raczej się już nie otworzy.

Przy ciele Nerel zauważył coś jeszcze - tablet, podobny do tego, który widzieliście w pomieszczeniu. Może ten działał?



Sygnaturowy elementarz gifów awaryjnych - używać tylko w ekstremalnych przypadkach:

SPOILER







Jak masz w poście kaczeńcowyˆ dopisek, istnieje duża szansa, że jest on mojego autorstwa.

Odpowiedz
Chris przeczesał dłonią przycięte na cztery milimetry włosy i po chwili nieartykułowanej rezygnacji podszedł do zwłok. Dobrze by było wiedzieć dokładniej jaka była przyczyna śmierci i kiedy miała ona miejsce.
Odpowiedz
Cedo zaczął się czuć coraz dziwniej. Oparł się o ściane i przetarł oczy, tak - to był trup, zastanawiał się ile tak właściwie czasu byli w kriostazie?
Sytuacja wcale nie wygląda na lepszą i jeszcze stracili człowieka. Włąściwie nie jest to wielki problem, wyglądał na kogoś z kim byłyby klopoty i mniej osób do podziału jedzenia, którego nie ma. Jego uwage przykuło wgniecenie w grodzi. Coś uderzyło?
Odpowiedz
- No i chuj - Zaklął pod nosem, po czym pierdolnął kila razy rurą o zamkniętą grodź.
Po chwili odwraca się do panelu i próbuje jeszcze raz wklepać kod otwarcia.
"Hi ho hi, it's off to war we go..."


Hedon, Rinsed in post-human shadows A monument scorned by the teeth of time
Odpowiedz
← Sesja Hassana

Sesjorium - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!
Wczytywanie...