[BGI] Paser

Jest w grze jakiś kupiec, który skupuje kradzione przedmioty?
Czy 643 artykuły na GE nie mówią same za siebie?


Najładniejsza laurka, jaką kiedykolwiek dostałem. Dzięki. (;

Odpowiedz
O ile pamiętam, w BG1 nie ma takiego (w dwójce paru jest). Niestety - co ukradniesz, to twoje, ale jakimś magicznym sposobem wszyscy kupcy w grze wiedzą o twych niegodnych czynach więc fortuny w ten sposób nie zbijesz.
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element


Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


Odpowiedz
Czarna Lilia nie kupuje? Nigdy nie sprzedawałem kradzionych rzeczy, bo zawsze na coś się przydawały więc wywnioskowałem, że skoro jest złodziejką to może ona skupuje. Ale jak mówiłem nie mam pewności.
Odpowiedz
W takich sytuacjach wolę zrobić to, co mam napisane w sygnaturce

Sprawdziłem w grze i niestety, Lilia też nie przyjmuje kradzionego towaru.
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element


Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


Odpowiedz
Bo to jest porządna złodziejka. Włamuje się do domu, bierze potrzebną rzecz i zostawia zapłatę za to, co wzięła. Czasem, jak ma lepszy dzień, zostawia jeszcze napiwki.

A tak poważnie, kradzież kieszonkowa właściwie traci przez to jakikolwiek sens. Lepiej wydać punkty w inne umiejętności złodziejskie. Szczególnie, że naprawdę ciężko jest cokolwiek ukraść, a kradniemy losowe (i z reguły bezużyteczne) rzeczy...





Odpowiedz

Cytat

A tak poważnie, kradzież kieszonkowa właściwie traci przez to jakikolwiek sens. Lepiej wydać punkty w inne umiejętności złodziejskie. Szczególnie, że naprawdę ciężko jest cokolwiek ukraść, a kradniemy losowe (i z reguły bezużyteczne) rzeczy...

W sklepach nie kradniemy losowo, tylko wybieramy, co chcemy ukraść i minimalne zastosowanie to ma np. jak grałem drużyną z paroma wojownikami i kapłanami, to zdarzało mi się kraść pawęże +1 ze sklepu w Nashkel (a kupno kosztuje ok. 2500-3000 za sztukę zależnie od współczynnika reakcji). Podobnie sprzedawałem szmaragdy Prisma w sklepie Nashkel (za 1500 gp), by je zaraz ukraść i oddać Oublekowi za dodatkowe gp i exp. Na samym początku z kasą łatwo nie jest, dopiero gdzieś tak we Wrotach z reguły stać nas na (niemal) wszystko.

Pozostałym postaciom przy kradzieży kieszonkowej też nie kradniemy zupełnie losowo, tylko to, co mają przy sobie - po prostu trzeba wiedzieć, kogo warto okradać Np. jeśli nie czujemy się na siłach, by pokonać Drizzta, można mu jeden gorszy (ale i tak wymiatający) pałasz ukraść. Parę innych przykładów też by się znalazło.

Co nie zmienia faktu, że faktycznie nie warto dawać punktów do kradzieży, tylko w zamki, pułapki (czasem też w krycie się, o ile nie jest to np. Imoen, która i tak nie zada sensownego ciosu w plecy), a przy pojedynczych kradzieżach wspomagać się odpowiednimi miksturkami.
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element


Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


Odpowiedz
← Baldur's Gate

Paser - Odpowiedź

Wczytywanie...