outpost

[F:NV] Towarzysze

Ulubiony humanoidalny towarzysz?

Arcade Gannon (1 głos [11,11%])
Boonie (1 głos [11,11%])
Cass (3 głosy [33,33%])
Lily (1 głos [11,11%])
Raul (0 głosów [0%])
Veronica (3 głosy [33,33%])

Ulubiony niehumanoidalny towarzysz?

EDE (5 głosów [55,56%])
Rex (4 głosy [44,44%])
Co myślicie o naszych towarzyszach doli i niedoli?

W F3 to był zbędny balast, który wpakowywał Cię w spore kłopoty i powodował masę irytacji. Natomiast w "New Vegas" czujesz ich pomoc. Wystarczy raz na nich kliknąć i już ukazuje Ci się gustowne kółeczko, w którym możesz do woli ustalić jego taktykę. Nie trzeba błądzić i klikać 94 razy, żeby ustawić jego zachowanie według naszego pomysłu. Są zadania dedykowane bohaterom, mają własną historię i wraz ze zdobyciem większej sławy odkrywamy frapujące losy naszego druha. No i w nagrodę za włóczenie się z nami, dostajemy przydatny profit (ulepszony radar, coś się modłę noktowizji czy możliwość konstruowania przedmiotów "w terenie"). No i walka - to nie są jelenie i naprawdę osłaniają nam plecy. Kilkakrotnie uratowali mi tyłek z beznadziejnych sytuacji lub zakończyli walkę zanim ja nacisnąłem na spust.

Boonie - pierwsza przegięta na maksa postać. Gość potrafił zakończyć większość pojedynków, zanim ja wyjąłem broń z kabury. Znakomity snajper, świetna i bardzo tragiczna historia oraz niezgorszy profit (noktowizja). Dobra postać, choć robił mi konkurencje, dlatego po wejściu do Stripu został w apartamencie prezydenckim House'a.

ED-E - jedyny rozsądny niehumanoidalny towarzysz. Bardzo przydatny profit (rozszerzenie zasięgu radaru), broń laserowa (od której stroniłem) i wykonuje nasze rozkazy co do joty w przeciwieństwie do psa Historia też niezgorsza, a pomysł z transmisjami znakomity.

Veronica
- początkowo nie zrobiła na mnie wrażenia i wziąłem ją do ekipy tylko dlatego, żeby dostać się do bunkra Bractwa Stali Jednak po podarowaniu jej pancerza wspomaganego oraz piły łańcuchowej, siała prawdziwe piekło na polu bitwy. Dodatkowy plus za broń białą, bo moja postać wolała eliminować przeciwników z daleka, dlatego jak ktoś zdecydował się podejść bliżej, czekała go dość nieprzyjemna niespodzianka Nie podobało mi się tylko, że chce zmienić Bractwo na modłę tych lamerów Lyonsa z Waszyngtonu - nieładnie

Cass - bardzo wygadana postać, zadanie poboczne też smaczne. Miło się z nią podróżowało, ale zadecydowała kwestia siły ognia. Niestety ze swoją strzelbą karawaniarską radziła sobie dość średnio podczas potyczek, szczególnie tych większych i bardziej stresujących. Alkohol mi obniżał inteligencje i wysuszał organizm (a charyzmę miałem na 10), więc jej profit był zbędny, bo go nie pijałem. No i definitywne odrzuciła mój boski komplement i zaloty, więc niech sobie siedzi w Lucky 38 i popija swoje whisky sama

Arcade Gannon - ech... z tym to w ogóle była dziwna historia, bo nie mogłem poznać tej postaci przez pewien błąd. Podczas jednej z potyczek w kasynach Stripu (gdzie jak wiadomo, nie można wnosić broni), wziął jakąś zwykłą laskę No i byłoby git, gdyby nie to, że po wyjściu z kasyna jego ekwipunek zwyczajnie wsiąkł, a pomimo podarowania mu nowego pakietu "energetycznych cacek" nadal napierdzielał tą laską i za cholerę nie chciał jej wyrzucić. Szkoda, bo historia byłego pracownika Enklawy mogła być smaczna Następnym razem może.

Rex - absolutnie beznadziejny dla mnie, ile nerwów ja przez niego zjadłem to szkoda gadać. W skrócie - absolutny brak posłuszeństwa i wpieprzanie nas w bezowocne potyczki. Po małej lobotomii może jest lepiej, ale wolałem sprawdzonego EDE, niż tego pchlarza.

Lily - przeurocza staruszka w cielsku umięśnionego Super-Mutanta Trochę sfiksowana, ale dodaje jej to uroku - o naszej babci nie wypada mówić źle Mimo wszystko nie podróżowałem z nią zbyt wiele, bo Veronica była pierwsza i nie potrzebowałem jakoś zmiany

Raul - ech... jego w ogóle nie poznałem. Trochę się załamałem po pierwszej batalii, gdy zamiast wspomagać mnie ogniem jako były rewolwerowiec, latał po mapie jak naćpany Jetem Może innym razem, staruszku
Odpowiedz
Boonie - ciekawa postać, jednakże zgadzam się z Tokarem - przegięta. Potyczki z nim były zbyt łatwe, ja użyłem go jedynie podczas eksterminacji Mrocznych w drodze na Czarną Górę. Była to jedna z gorszych misji, bo nic tylko walka, ale bardzo chciałem zdobyć Raula, więc Boonie okazał się do tego najlepszym kompanem. Inna sprawa, że miałem buga i non stop otwierał mi się dialog z nim A jak się strasznie spinał, że pomagałem Legionowi

Raul - fajny profit, ale gościu mało przydatny. Na samym początku, gdy zbyt szybko zginął, zdecydowałem się go zmienić. Ogólnie na początku mi się podobał - wreszcie jakaś niezwykła postać, a nie tylko zwykli ludzie (Rex i ED-E się nie liczą, bo nie można z nimi gadać). Ale mnie mechanik nie był potrzebny - a przynajmniej potrzebny podczas walki. Przecież zawsze mogę go odwiedzić w domu House'a.

ED-E - nie spostrzegłem jego pomocy w walce, zadania z nim na razie nie wykonałem (odsłuchałem jedynie jedną wiadomość) i zdecydowałem się go zamienić na Rexa. The End.

Cass - w sumie przydatna postać. Nieźle strzela (w walce wręcz jej nie sprawdzałem) i dzięki niej udupiłem Silver Rush. Ale ostatecznie zrezygnowałem z niej. Czemu? Z dialogu wnioskuję, że może walczyć bronią palną i wręcz, a ja wolę kogoś, kto skupia się na jednym Zresztą Lily była od niej lepsza.

Lily - świetna postać. Świetnie walczy wręcz, ma ciekawą osobowość i fajnie wygląda. To na nią pada mógł głos i to z nią podróżuję przez Pustkowia Mojave.

Arcade - wątpię, aby był dobry w walce - w końcu jest lekarzem czy coś w stylu. Zaś perk może i przydatny, ale jednak wolę kogoś, kto zabija, a nie sprawia, że lepiej się leczę.

Rex - przydatny piesek. Z Lily tworzy niezły duet - razem walczą z przeciwnikami wręcz, a ja ich ostrzeliwuje z mego rewolweru (swoją drogą, zastanawiam się czy dobrze postąpiłem, wybierając tą broń, bo coraz bardziej wydaje mi się słaba - może czas zmienić na nowszy model? Muszę znaleźć nowego kupca, bo zbrojmistrzowie nic ciekawego nie mają).

Veronica - dobrze walczy, ale wydaje mi się, że jest gorsza od Lily. Ale lubię ją. Fajnie się z nią gada i w i ogóle
Odpowiedz
← Fallout

Towarzysze - Odpowiedź

Wczytywanie...