droga_szamana_5

Mount&Blade

Cytat

Mount & Blade jest grą którą ciężko zaklasyfikować do jednego gatunku. Jest to gra akcji z elementami RPG, nic specjalnego? Dodajmy do tego jeszcze cechy gatunku charakterystyczne dla strategii oraz symulatora. Trudno wyobrazić sobie takie zestawienie, prawda? Jednak taka właśnie jest Mount&Blade. Jest to pierwsza gra w swoim rodzaju. Znaleźć można opinie porównujące Mount & Blade do najróżniejszych gier, od serii Total War do serii Gothic, poprzez Heroes czy chociażby Diablo. I właśnie to czyni Mount & Blade grą fenomenalną! Nowatorskie połączenie najlepszych cech RPG, gry akcji oraz strategi. Każdy, kto zagra w Mount & Blade zapamięta swoja pierwszą bitwę na długo...
www.mountblade.info

Tyle tytułem wstępu. Gra ktoś? Grał? Słyszał?
Odpowiedz
Grałem, grałem i - jeśliby wierzyć mojemu sejwowi - gram dalej.


Pomimo że nie uświadczymy tu praktycznie żadnego wątku fabularnego gra jest naprawdę świetna i wciągająca. Nazwałbym to takim symulatorem średniowiecznego rycerza. Nie ma magii, elfów i im podobnego fantasy shitu, jeno spoceni mężczyźni (zazwyczaj) na koniach i ich oręż. System walki z początku wydaje się być lekko prymitywny, jednakże szybko uświadomiłem sobie że jest naprawdę mocnym plusem tej produkcji. Do dyspozycji mamy bowiem cztery rodzaje ataku - cięcie "normalne", na odlew, pchnięcie oraz cios znad głowy - i każdy z nich jest przydatny w innej sytuacji. Można je niejako łączyć tworząc prymitywne combosy, polegające na, przykładowo, dwóch szybkich cięciach "lewo prawo" by rozbić blok i zakończyć sprawę płynnie wyprowadzonym, mocnym sztosem prosto w płat czołowy przeciwnika. Walka na koniu... jest jeszcze lepsza. Pomimo że ogranicza się do znajomego schematu - zabij piechura, zrób nawrót, tnij znów etc., ma naprawdę kozacki feeling. Czujesz tą siłę uderzenia, naprawdę. Wśród lekkiej piechoty i łuczników jesteś bogiem. Jedynym do czego można się przyczepić jest dziwna nieporadność włóczników na jazdę, choć suwaczek poziomu trudności ładnie wyrównuję tę sprawę

Kolejny plus to jak dla mnie fenomenalne odgłosy toczonych batalii. Chrzęst kolczug, odgłosy ścierającej się stali, rżenie koni - wszystko brzmi bardzo sugestywnie. Załączająca się w tle muzyczka też "robi".

Niestety w tym wszystkim kuleją zadania. Jest kilka fajnych, ale szybko zaczynają się powtarzać. Przyczepić się można też do braku wyrazistości postaci. Lordowie powtarzają te same słowa jeden po drugim i mają strasznie monotonny grafik. Ilość uzbrojenia może na początku zachwycać, ale już później w zasadzie nie ma na co wymieniać. Dla różnicy w obronie wynoszącej +1 musiałbym zapłacić jakieś 10.000 denarów. Dlatego zawsze sugerowałem się wyglądem pancerzy Wolałem mieć stylowych matkojebców, niż śmiesznie ubranych buraków.

Blebleble, polecam każdemu kto lubi sobie posiepać
Odpowiedz
Co do zadań, to w sumie mamy od groma dobrych modów, naprawiających ten aspekt gry. Zresztą i tak największą frajdę sprawiają bitwy. Nigdy się jeszcze nie spotkałem z tak dobrą walką konną. Łucznictwo też jest masakryczne. Jedynie menu komend trochę blado wypada, niestety pod tym względem przegrywa z serią Total War, gdzie można stosowac naprawdę wiele strategii. Jednakże i na to pomogą mody
Odpowiedz
Pamiętajmy, jak niskobudżetowa to produkcja. Są niedociągnięcia, bugi (raz strzała zawisła w powietrzu, tuż przed moją gębą, zamiast zdzielić mnie w łeb, wyglądało to tak fajnie,że zrobiłem screena

I fakt, najfajniejsze są bitwy. Szczególnie polubiłem oblężenia (z obu stron) i strzelanie z końskiego grzbietu. To fajne uczucie, gdy można zgarnąć kilku kozaków z siodeł, umieszczając kawał drewna w ich łbach.

Mógłbym się rozpisać, jak lubię obserwować pancerne szarże swardianów na początkowo uporządkowane szyki nordów. Dopisałbym, że ilość modów jest wręcz przytłaczająca, więc zawsze znajdzie się coś nowego.

Czekam tylko na wersję z multiplayerem. Bo chociaż tłuczenie botów jest fajne, chętnie sklepałbym blachę Favarowi
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Zacząłem grać od paru miesięcy. Nie żałuję. Mimo że gra ma swoje ograniczenia (nawet w dodatku "Warband"), to nierzadko potrafiłem zarwać pół nocy na - wydawałoby się monotonnym - podróżowaniu swoją bandą zwaną "armią", wypełnianiu zadań i rozwijaniu się oraz rzezaniu przeciwników dwuręcznymi szablami/mieczami w rytmie końskiego galopu...

Nawet poświęciłem tej grze pewien tekst na moim blogu. Pod kątem RPG, o!

Szkoda tylko, że gra ograniczona jest do bitew, aspektu zdobywania wiosek, zamków i miast, służby dla danej frakcji lub tworzenia własnego poletka. Przydałoby się trochę więcej detali rodem z gier RPG ("pencil-and-paper" oczywiście), większego poczucia reakcji świata ("świat żyje"). Przydałby się jakiś upływ czasu pod względem procesów starzenia się i powstawania nowych postaci - trochę śmiesznie wygląda gra, w której wpisy w dzienniku sięgają kilkunastu lat, a poza cyferką w wieku nic nie zmienia się u postaci.
Odpowiedz
← Inne cRPGi

Mount&Blade - Odpowiedź

Wczytywanie...