walizka

[GI] Najnudniejsze Zadanie

Stwierdziłem, że jeśli był już temat o ulubionych zadaniach, to może warto by pomówić również o tym co nam się w fabule Gothica nie podobało.
Osobiście uważam, że Gothic został naprawdę dobrze wykonany, ale jego fabuła ma kilka wad. Chodzi mi tu (m.in) o Świątynię Śniącego. Kiedy po niej chodziłem często zdawało mi się, że gram bardziej w grę typu Prince of Persia a nie w Gothica. Osobiście uważam tą część gry za nudną siekankę, polegającą na chodzeniu po dość sporej świątyni (labiryncie).
Jest to jedyny moment w grze, którego naprawdę nie lubię, inne są już całkiem znośne, np. poszukiwanie przedmiotów do Ulumulu. trochę za dużo biegania, ale da się znieść. Reszta fabuły jest bardzo dynamiczna i nie pozwala nam się nudzić.
Czekam na Wasze opinie na ten temat

Odpowiedz
Ja najbardziej nie lubię "Nosiwody w służbie Lewusa". Owszem, jest to świetny sposób na zyskanie nieograniczonej ilości funduszy, jeśli ma się trochę cierpliwości do ciągłego powtarzania dialogu z Ryżowym Księciem, ale jeśli chce się powtarzać tę machinację, to trzeba ciągle unikać Lewusa przy wejściu do Nowego Obozu, a kiedy już się jest silniejszym, to należy uważać, żeby go przypadkiem nie "popsuć". Upierdliwe.
Odpowiedz
"popsuć" znaczy zabić ???
Bo jeśli chodzi o same powalenie i ograbienie to nie ma żadnych skutków ubocznych tego czynu, Ryżowego Księcia możemy przy okazji rozwalić.
Nie jestem pewny ale po zabiciu Lewusa i jego bandy też się chyba nic nie dzieje ale nie jestem pewny.

Odpowiedz
Najbardziej nudne jest wbijanie expa, który jest potrzebny do rożnych gildii ... czy tam czegoś
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Sosna dnia pią, 07 lis 2008 - 08:11 napisał

"popsuć" znaczy zabić ???
Bo jeśli chodzi o same powalenie i ograbienie to nie ma żadnych skutków ubocznych tego czynu, Ryżowego Księcia możemy przy okazji rozwalić.
Nie jestem pewny ale po zabiciu Lewusa i jego bandy też się chyba nic nie dzieje ale nie jestem pewny.



"Popsuć" - miałem na myśli zabić, bo grywam magami
Odpowiedz
najbardziej zawiodłem się na ostatniej misji, nuda, pokonać śniącego? tfu, znaczy jakieś słabiutkie demonki, pestka, szczerze spodziewałem się super trudnej walki, kilka dni podejść tu trudniej przedrzeć się było przez łysą hołotę niż przejść końcową walkę
I am the Lord and Master of the Sword
See Magic in my eyes
That Force became my endless curse
Witcher is my name
adrenaline burns me inside
All Spirits from the Past protect the souls which never rest…
Odpowiedz
Mnie irytowało zdobycie pierwszego kamienia ogniskującego. Trzeba długo iśc, żeby trafić w to samo miejsce, tyle że ileśtam dziesiąt metrów powyżej. A po drodze nudy... ani zwierzaka.

Jednym pocieszeniem - że ten kolo ładnie z urwiska spadał jak przede mną uciekał
[font="Trebuchet MS"]Viva la Venezuela[/font]
Odpowiedz
Według mnie najnudniejszym zadaniem była wyprawa na cmentarz orków. Ten Bal Lukier ( tak ja go nazywam )co chwile się gubił i znikał z powierzchni ziemi tak ,że to 10 minut nie obeszło się bez 20 zapisów.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik xXRadekXx dnia sobota, 13 lutego 2010, 17:10 napisał

Według mnie najnudniejszym zadaniem była wyprawa na cmentarz orków. Ten Bal Lukier ( tak ja go nazywam )co chwile się gubił i znikał z powierzchni ziemi tak ,że to 10 minut nie obeszło się bez 20 zapisów.

święta racja
Odpowiedz
Najnudniejsze było z noszeniem wody Lewusowi, głównie przez tę animację picia, której nie można było nijak przeskoczyć.

Nudne było też zabijanie topielca, który niszczył tamę w NO.
xui̯-ø
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Sutal dnia piątek, 7 listopada 2008, 14:19 napisał

Najbardziej nudne jest wbijanie expa, który jest potrzebny do rożnych gildii ... czy tam czegoś


Właściwie to nie jest duży problem, zważywszy na to, że z początku gry o exp nie jest trudno (w końcu zadań mamy pełno). Limit 5 poziomu nie był dla mnie nigdy przeszkodą jako, że do tego czasu z reguły miałem ok 8lvl, jak nie więcej... no chyba, że nie skupiamy się na zadaniach pobocznych, wtedy może być to problemem

Odpowiedz
Może nie najnudniejsze, ale z pewnością najbardziej mnie wkurzające:

Zaimponowanie Scatty'emu, czyli pokonanie w pojedynku Kirgo i Kharima. Nie wiem, może ja jestem jakiś ułomny, jeśli chodzi o walkę wręcz i stosowanie różnych kombinacji ciosów, bloków, uników itp. (z reguły walczę najczęściej łukiem lub magią, a bronią białą tylko na słabe potworki - ścierwojady czy kretoszczury; jak jestem silniejszy też krwiopijców i wilki, by nie marnować strzał/many).

No i klops: o ile takiego Lewusa (by dać mu nauczkę), można pobić "na raty" - zbijamy mu trochę życia, potem nas powali, ale po paru razach już go pobijemy i zakończymy z nim misję (a rudę oczywiście rzucamy wcześniej na ziemię, by jej nie zabierał za każdym razem), tak każdego z tych dwóch gladiatorów musimy pobić od razu - jeśli któryś z nich nas pobije (nawet poza areną, przed oficjalnym wyzwaniem do walki), Scatty stwierdza, że spuścili nam baty... Żeby ich pokonać (zwłaszcza Kharima), to nie dość, że musiałem sobie podbić broń jednoręczną do mistrza (a nie zawsze miałem na to ochotę), to musiałem po pierwsze walczyć niehonorowo tj. atakować ich znienacka, jak se siedzieli przy ognisku, by jak najpóźniej wyciągnęli broń, po drugie mieć farta, by nie zdążyli mnie przesadnie obić...

A wszystko dlatego, że mają takie duże fory - pancerze. Kirgo z lekką zbroją strażnika, Kharim ze zbroją najemnika, a Bezi co najwyżej w ciężkich spodniach kopacza...

Ale w sumie zadanie nie jest obowiązkowe... o ile pamiętam, to przy pierwszych przechodzeniach gry wyzywałem jedynie Kharima - ten mnie oczywiście lał równo, ale Scatty był pod wrażeniem odwagi Beziego, no i dostawało się te marne (ale zawsze) 50 expa...
If you want something done, do it yourself! - Jean-Baptiste Emanuel Zorg, Piąty element


Więcej dowiesz się o człowieku po godzinie gry, niż po roku rozmowy - Platon, Zeus: Pan Olimpu


Odpowiedz
Tak szczerze to Śniący na sam koniec był nudastwem. Spodziewałem się czegoś bardziej ambitnego.
Odpowiedz
Mi nie przypadła do gustu ta siekanina z pająkami. W ogóle wszystko w tej kopalni mi się nie podobało.
Urwę ci leb i zrobie sobie z niego pacynkę! - Powiedzial błagającym głosem Jacek Mistrz Broni.
Dalej do ich gardel wyrznac ich! - Pokojowo oznajmiła Dalejdoich Mniszka.

Dzie syngatrura daleja? No wziol i znik (...tradycyjnie wziął i znikł...), muwie wam to zprawka szatanskih mocuw.
Odpowiedz
Ja w tej kopalni, dzieckiem będąc, wszystkiego się raczej bałem...I owszem, również muszę przyznać, że nie za dobrze wspominam czas spędzony pod ziemią.
Εμφάνιση εαυτό σας να κατακτηθεί χάριτος θα πρέπει να θυμόμαστε
Odpowiedz
Noszenie wody w obozie nowym było najnudniejszym zadaniem.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik freddy dnia niedziela, 1 grudnia 2013, 10:13 napisał

Noszenie wody w obozie nowym było najnudniejszym zadaniem.

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik kol dnia sobota, 1 maja 2010, 23:10 napisał

Najnudniejsze było z noszeniem wody Lewusowi, głównie przez tę animację picia, której nie można było nijak przeskoczyć.

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Wiktul dnia piątek, 7 listopada 2008, 00:51 napisał

Ja najbardziej nie lubię "Nosiwody w służbie Lewusa". Owszem, jest to świetny sposób na zyskanie nieograniczonej ilości funduszy, jeśli ma się trochę cierpliwości do ciągłego powtarzania dialogu z Ryżowym Księciem, ale jeśli chce się powtarzać tę machinację, to trzeba ciągle unikać Lewusa przy wejściu do Nowego Obozu, a kiedy już się jest silniejszym, to należy uważać, żeby go przypadkiem nie "popsuć". Upierdliwe.

Łohoho... Tutaj akurat wydaje mi się, że taki był zamysł twórcy - zadanie irytujące, z niezbyt dużymi zyskami rudy, a pochłaniające mnóstwo czasu. Jako, że była to pierwsza lokacja, na którą trafialiśmy w Nowym Obozie, a wszyscy w Kolonii wypowiadali się o "bandytach" z NO w bardzo nieprzychylny sposób, to moim zdaniem twórcy gry dali radę i ładnie utarli nosa graczom. Zresztą sami teraz możecie to przyznać

Mnie powyższe zadanie nie irytuje. Po pewnym czasie gry nauczyłem się po prostu unikać Lewusa na niższych poziomach, a gdy trochę się wykoksiłem, wracałem i torowałem sobie drogę po prostej linii. Najbardziej denerwującym zadaniem (IMHO) i w związku z tym najnudniejszym, było zlecenie Cor Kaloma - Nielegalna wytwórnia ziela. Chodzi w nim o zabicie trzech drabów produkujących narkotyk Bractwa na własną rękę. Nigdy nie udało mi się wykonać tego zadania, bo jest najzwyczajniej w świecie zbugowane. Zabiłem wszystkich trzech i nic. Przeszukałem ich jaskinię - nic. Próbowałem z nimi pogadać, nim ich powyrzynałem - nie dało się. Nigga, wat...?
Odpowiedz
← Gothic

Najnudniejsze Zadanie - Odpowiedź

Wczytywanie...