dziki_zachód

A marchewkę kupiłeś?!

Kołdra z dziecięcego łóżka zafalowała a z pod niej wygramoliła się postać w pidżamie(człowiek 13lvl Uczeń chaotycznie dobry). Przecierając oczy, chwiejnym krokiem ruszyła w kierunku biurka. Po kilku chwilach przekopywania się przez stertę śmieci i niedojedzonych pizzy, postać wyciągnęła dziennik. Człowiek otworzył książkę i spojrzał na ostatni wpis: "3 Eleasias 2008 RD. Tomek kup wreszcie tą marchewkę!" Niewiele myśląc nałożyłem Odlotowe Ciuszki ( klasa pancerza 3). Instynktownie omijając Mamę ( człowiek lvl 58 mama chaotycznie dobry). Wyszedłem z domu i pobiegłem do spożywczego. Rzuciłem K30 i porównałem do parametru LUCK. Wynik był dość niski. Skutki były widoczne gołym okiem. Pod spożywniakiem właśnie zatrzymał się autobus z wycieczką szkolną. Niewiele myśląc wbiegłem do sklepu, pochwyciłem marchewkę i używając zdolności specjalnej (Łokcioprzepychacz) dotarłem do kasy. Kasjerka ( Pół-ork lvl 63 sprzedawczyni neutralnie zły) nie chętnie chciała mi dać marchewkę , ale zmiękczyłem ją argumentem w postaci 1zł. Zadowolony wracałem do Gildii Rodzinnej gdy zobaczyłem bandę dresów ( ogry lvl 19 dresy praworządnie źli). Używając skradania ominąłem ich i wkroczyłem do domu. po krótkiej konwersacji z mamą, wymieniłem Marchewkę na 50PD. W pokoju sprawdziłem dziennik.
"15 Ches 2008. Zrób solucję do Fallouta" Jedyne co wymówiłem to krótkie "Argh", i zabrałem się do pisania.


Jeśli nie będzie takie złe to może będę dalej pisał. Proszę o komentarze i wskazówki co mogę poprawić.

,,A teraz Cię zjem i zaśpiewam piosenkę o wesołym brzuszku. Ach mój brzuszek..."

"No cóż ,widzisz,jest ich czworo,i to w zasadzie wszystko ,co do czego mogą się kiedykolwiek zgodzić.Nie potrafią się nawet zgodzić,czy chce im się szczać,nie mówiąc o wyborze nocnika,do którego mają naszczać.




Jestem harcorem
Odpowiedz
Fajny pomysł, jeśli będziesz to kontynuował to zaskarbisz sobie przychylność całej gildii Game Exe
A jakbyś się wygrzewu nałykał to byś i dresów wybił!

[font="Georgia"]Każdy z nas jest śniącym, lecz tylko niektórzy są lunatykami.[/font]
Głaszcze muchy, jem pająki w sygnaturze mam danonki.
Jeśli ciągle masz zły dzień to przypakuj z dyńki w cień.
Czy to Tesco czy Biedronka - mamo, mamo kup danonka.
[color="#A0522D"]Mam 0 ShoutBoxów i jestem z tego dumny!
ZORG daje, ZORG odbiera.[/color]
Oddaj cześć wodzowi i złóż pokłon ZORG'owi!
Nie cuda tworzą wiarę lecz wiara cuda.
Buffalo Soldier Dreadlock Rasta
My name is...
Vrishnak Merkulash

\"Strach przed głupotą stanowi początek mądrości.\" - Morrowind!
\"Nikt inny ale tylko my sami możemy być wolni od naszych myśli.\" - Bob Marley
\"Mam małe królestwo
gdzie myśli i uczucia są moim ludem
I ledwie potrafię
władać nim z trudem ..\" - Louisa May Alcott
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Galariel Kensei 25lvl dnia pon, 04 sie 2008 - 11:29 napisał

Kołdra z dziecięcego łóżka zafalowała a z pod niej wygramoliła się postać w pidżamie(człowiek 13lvl Uczeń chaotycznie dobry). Przecierając oczy, chwiejnym krokiem ruszyła w kierunku biurka. Po kilku chwilach przekopywania się przez stertę śmieci i niedojedzonych pizzy, postać wyciągnęła dziennik. Człowiek otworzył książkę i spojrzał na ostatni wpis: "3 Eleasias 2008 RD. Tomek kup wreszcie tą marchewkę!" Niewiele myśląc nałożyłem Odlotowe Ciuszki ( klasa pancerza 3). Instynktownie omijając Mamę ( człowiek lvl 58 mama chaotycznie dobry). Wyszedłem z domu i pobiegłem do spożywczego. Rzuciłem K30 i porównałem do parametru LUCK. Wynik był dość niski. Skutki były widoczne gołym okiem. Pod spożywniakiem właśnie zatrzymał się autobus z wycieczką szkolną. Niewiele myśląc wbiegłem do sklepu, pochwyciłem marchewkę i używając zdolności specjalnej (Łokcioprzepychacz) dotarłem do kasy. Kasjerka ( Pół-ork lvl 63 sprzedawczyni neutralnie zły) nie chętnie chciała mi dać marchewkę , ale zmiękczyłem ją argumentem w postaci 1zł. Zadowolony wracałem do Gildii Rodzinnej gdy zobaczyłem bandę dresów ( ogry lvl 19 dresy praworządnie źli). Używając skradania ominąłem ich i wkroczyłem do domu. po krótkiej konwersacji z mamą, wymieniłem Marchewkę na 50PD. W pokoju sprawdziłem dziennik.
"15 Ches 2008. Zrób solucję do Fallouta" Jedyne co wymówiłem to krótkie "Argh", i zabrałem się do pisania.


Jeśli nie będzie takie złe to może będę dalej pisał. Proszę o komentarze i wskazówki co mogę poprawić.


Czyżby to była trochę pozmieniana wersja listu do CDA pod tytułem "Misja CDA"? Coś mi tak przypomina...
Oprócz tego to fajne.
[font="Courier"]"In noreni per ipe,
in noreni cora;
tira mine per ito,
ne domina.
In romine tirmeno,
ne romine to fa,
imaginas per meno per imentira."[/font]

[font="Courier"]"Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło"[/font]
[font="Courier"]"Nigdy nie znajdziesz prawdziwego przyjaciela, jeśli sam nie umiesz nim być..."[/font]
[font="Courier"]Hej, Ty lepiej czytaj moje posty, a nie sygnaturę.[/font]
Odpowiedz
Ochrona przed zwykłymi broniami, tarcza, eteryczny pancerz, mamidło, psalm, błogosławieństwo przyśpieszenie, podwiększenie siły i przyzywamy Mrocznego Planetara. Dresy nie mają szans xD.

[Dodano po 3 minutach]

Kiedyś czytałem to i może mi trochę utknęło w pamięci. Ale bynajmniej nie siedziałem z CDA na kolanach i nie spisywałem wszystkiego. To było natchnienie tylko ale chyba za bardzo mnie natchnęło. Ale spoko. Następne odcinki będą inne.

,,A teraz Cię zjem i zaśpiewam piosenkę o wesołym brzuszku. Ach mój brzuszek..."

"No cóż ,widzisz,jest ich czworo,i to w zasadzie wszystko ,co do czego mogą się kiedykolwiek zgodzić.Nie potrafią się nawet zgodzić,czy chce im się szczać,nie mówiąc o wyborze nocnika,do którego mają naszczać.




Jestem harcorem
Odpowiedz
Czytacie CDA! - Wreszcie ktoś normalny!

[Dodano po 5 dniach]

Czekam na dalszy ciąg - byleby krótko i na temat.

[font="Georgia"]Każdy z nas jest śniącym, lecz tylko niektórzy są lunatykami.[/font]
Głaszcze muchy, jem pająki w sygnaturze mam danonki.
Jeśli ciągle masz zły dzień to przypakuj z dyńki w cień.
Czy to Tesco czy Biedronka - mamo, mamo kup danonka.
[color="#A0522D"]Mam 0 ShoutBoxów i jestem z tego dumny!
ZORG daje, ZORG odbiera.[/color]
Oddaj cześć wodzowi i złóż pokłon ZORG'owi!
Nie cuda tworzą wiarę lecz wiara cuda.
Buffalo Soldier Dreadlock Rasta
My name is...
Vrishnak Merkulash

\"Strach przed głupotą stanowi początek mądrości.\" - Morrowind!
\"Nikt inny ale tylko my sami możemy być wolni od naszych myśli.\" - Bob Marley
\"Mam małe królestwo
gdzie myśli i uczucia są moim ludem
I ledwie potrafię
władać nim z trudem ..\" - Louisa May Alcott
Odpowiedz
Heh wróciłem na forum ( no może nie do końca) i tak mnie natchnęło do napisania kolejnego mini-opowiadanka. Ach, i bohater wylevelował na 15lvl

Człowiek zatrzymał się przed drzwiami. Obejrzał Hieroglify Obrony, strzegące Sanktuarium Rodziny Szczepańczuk. Z okazji Nowego Roku, odnowił je, gdyż straciły już swą magiczną moc.Starł je, a w ich miejscu napisał, :"'K+M+B 2010". Upewniwszy się, że runy mają wystarczającą moc, by podtrzymywać buff ( +10 fart ), wkroczył do Sanktuarium.

Zapach Obiadu ( +15 wytrzymałość ) dodał mu sił i zrelaksował go. Mężczyzna ( 15lvl człowiek, chaotyczny dobry) zdjął swój Płaszcz Antymagii i powiesił go na wieszaku. Pełen optymizmu wkroczył do kuchni, lecz tam czekała go niemiła niespodzianka. Mama (60 lvl, praworządnie dobry) była pod wpływem unbuffu Rage. "Byłam, na wywiadówce w twojej Gildii", człowiek zrozumiał że czeka go epcki quest, typu: "posprzątaj ten chlew w twoim pokoju". Nie mylił się, Mama widocznie musiała być pod wpływem klątwy podatności na nauczyciela ( a ci skrzętnie wykorzystują to, że ofiara pod wpływem klątwy ma obniżoną odporność psychiczną), gdyż rzeczywiście zleciła mu dokładnie ten quest, jednocześnie powodując obniżenie dobrego nastroju Tomka, o 30.

Przygodę czas zacząć!
Tomek ruszył w kierunku Pokoju w którym czekał go quest "posprzątaj ten chlew w twoim pokoju". Wyglądając niebezpieczeństwo, kroczył korytarzem myśląc jak by tu ominąć Bossa Tatę ( ??lvl chaotycznie neutralny). Taty nie uświadczył, lecz na jego drodze staną pierwszy mob - Kot Fred (lvl 6, chaotycznie neutralny) - potężny drapieżca, honorowy rodziny Szczepańczuków, łowca z Białego stoku. Na szczęście Tomek posiadał umiejętność Oswajanie Bestii, której niezwłocznie użył, zmniejszając agresywność kota o 50. Fred popatrzył na niego i zaczął się łasic. Tak więc nasza ,juz 2-osobowa, drużyna ruszyła ku przeznaczeniu.
Tomek otworzył drzwi do komnaty w której miał się znajdować chlew z questa.
Wyglądało to gorzej niż ktokolwiek mógł sie spodziewać. W końcu epickie zadanie.

3 godziny później ( pominąłęm walkę Tomka i Freda z Wszędobylskim Brudem i hordą Śmieci, gdyż zanudził bym was wszystkimi fazami walki z Bossami)quest był zrobiony, przynajmniej do czasu gdy ktoś otworzy drzwi do szafy. Tomek ( już sam - Fred odłączył się od drużyny by odpocząć na kanapie) ruszył, z duszą na ramieniu, po nagrodę.

Jakież było jego zdziwienie gdy odkrył SPISEK! Mama pod wpływem jakiś szatańskich podszeptów wykorzystała Tomka. Nie tylko obyło sie bez nagrody, ale i Matka użyła swej władzy by wygłosić Mowę Moralizatorską. Tomek zrezygnowany usiadł na krześle i czekał na nieuchronne.

W przerwie między krzykami Mamy, Tomek usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. Usłyszał :

-kochanie już wróciłem!
-to dobrze dowiesz się jak sobie nasz syn radzi w Gildii Nowicjuszy...

Tomek wykorzystał okazję do efektownej puenty na koniec tego dennego opowiadania i mrukna
- shit happens

,,A teraz Cię zjem i zaśpiewam piosenkę o wesołym brzuszku. Ach mój brzuszek..."

"No cóż ,widzisz,jest ich czworo,i to w zasadzie wszystko ,co do czego mogą się kiedykolwiek zgodzić.Nie potrafią się nawet zgodzić,czy chce im się szczać,nie mówiąc o wyborze nocnika,do którego mają naszczać.




Jestem harcorem
Odpowiedz
Może się nie znam, ale dawno nie czytałam nic takiego, co by spowodowało, że prawie spadłam z krzesła ze śmiechu ;p fajne to.
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik Shasfana dnia niedziela, 3 stycznia 2010, 19:36 napisał

Może się nie znam, ale dawno nie czytałam nic takiego, co by spowodowało, że prawie spadłam z krzesła ze śmiechu ;p fajne to.



Heh to miło, może troszkę więcej popisze, ale na razie musze załatwić zmianę tego cholernego nicku.

,,A teraz Cię zjem i zaśpiewam piosenkę o wesołym brzuszku. Ach mój brzuszek..."

"No cóż ,widzisz,jest ich czworo,i to w zasadzie wszystko ,co do czego mogą się kiedykolwiek zgodzić.Nie potrafią się nawet zgodzić,czy chce im się szczać,nie mówiąc o wyborze nocnika,do którego mają naszczać.




Jestem harcorem
Odpowiedz
Już mi sie w głowie układa mniej więcej opis dnia bohatera RPG i jego kumpli, ale to troszke inszej będzie wygladało i do innego tematu.


Rzut K30 do parametru Szczęście.Szlag by to - mruknął Tomek - znowu mam pecha! - typowa reakcja po nieudanej próbie użycia umiejętności Skradanie, kończącej się zwykle przedwczesnym atakiem mobów na Sład Alchemiczny.

"Praca w Składzie Alchemicznym Gildii Nowicjuszy" - Niby prosta robota - sprzedawać uczniom zapasy Gildii. A nagroda za kontrakt 10-cio miesięczny jest niczego sobie: 500PD,Księga Sztuki Ortografii, +50 reputacja u Władz Gildii i +30 reputacja u Nowicjuszy. Ta, sranie w banie, jest tu mnóstwo haczyków, choćby mini-quest "Dostawa Towaru". Tyle razy Tomek z Emilem (15 lvl, człowiek, chaotycznie dobry) go wykonywali, a za każdym razem był jeszcze trudniejszy niż poprzednio, mimo tego że stale zdobywali PD. Polegał na transporcie towarów z Auta Gildii +5 do szpanu i reklamy, do Składu. Następnie konieczna była praca zespołowa, jedna osoba musiała tankować przy wejściu, broniąc wejścia do Składu przed hordą głodnych adeptów, a druga w tym czasie zakładała na drzwiach specjalny zamek +6, przy użyciu artefaktu "Klucz do Składu Alchemicznego". Gdy mieli już to za sobą przychodziła pora na zagadkę logiczną. Trzeba tak zagospodarować miejsce na półkach by przynajmniej po kilka produktów z każdego rodzaju się tam znajdowało. Osoba z wyższym parametrem Spryt, rozwiązuje zagadkę, gdy druga ,używając atrybutu Siła, stara się przezwyciężyć klątwę Fala Zmęczenia i posprzątać wszystkie kartony i resztę śmieci.

To tylko jeden z wielu haczyków o których nie było mowy gdy podejmowali się questa u kantorki Violi. Lecz prawdziwym wyzwaniem jest "obsługa klientów" - daily quest od którego nijak nie można się wymigać, jeśli chce się wykonać główny quest. Zaczyna się od rozbrojenia zamka na drzwiach do Składu. Silniejsza osoba używa Argumentu Siły (wymagane 16 siły i 2 punkty talentów włożone w Przymus)i osłania bardziej charyzmatyczną osobę - przed hordą mobów - adeptów Gildii Nowicjuszy - która migiem przemyka za ladę. Tank również się wycofuje za linię drzwi i dołącza do kompana.
Teraz najtrudniejsza część: trzeba będzie wykorzystać parametry Charyzma i Spryt, sprzedając towar, gdyż tylko tak można skutecznie pokonywać kolejne fale mobów. W razie gdy Siła argumentów (wymagania identyczne jak w Argumencie Siły, ale zamiast Siły używa się Charyzmy) nie zadziała, trzeba użyć Argumentu Siły by wyjątkowo odpornego na Rozkaz Ustawienia Się w Kolejce, wydalić z terenu Składu, ze skutkiem natychmiastowym. Po 20 minutach heroicznej obrony przychodzi chwila wytchnienia, czas przeliczyć dropy. Zależą one od tego jaki produkt chciał zakosić nowicjusz. Prawie zawszę znajduję się golda, ale czasami trafi się jakaś Banknot. A to nie lada gratka, mieć takiego banknota. Jest ich 5 rodzajów, różnią się one wartością u kupca. Można zdobyć Banknoty o wartościach od 10 golda do 200.
Po skończonym podziale łupów, gnamy co sił dalej expić, przeważnie questy typu "Wytrzymać 45 minut Matmy"
Ech 7-8 godzin farmienia, uczniowie to mają ciężki dzień.....


Przyznam że koniec mi nie wyszedł, ale jestem już zmęczony po całym dniu farmienia

,,A teraz Cię zjem i zaśpiewam piosenkę o wesołym brzuszku. Ach mój brzuszek..."

"No cóż ,widzisz,jest ich czworo,i to w zasadzie wszystko ,co do czego mogą się kiedykolwiek zgodzić.Nie potrafią się nawet zgodzić,czy chce im się szczać,nie mówiąc o wyborze nocnika,do którego mają naszczać.




Jestem harcorem
Odpowiedz
← Fan Works

A marchewkę kupiłeś?! - Odpowiedź

Wczytywanie...