dziki_zachód

Tatuaże i Piercing.

Jako że nie znalazłem tematu traktującego o tej tematyce, postanowiłem takowy założyć.

Obecnie tatuaże są coraz częstsze i modniejsze, zarówno te ambitne jak i te skromniejsze. Jeżeli macie jakieś dzieło na sobie to się pochwalcie. Zarówno tatuażem jak i kolczykiem Ja jestem szczęśliwym posiadaczem tatuażu już ponad tydzień. Zdjęcie zrobione 2 dni po zabiegu. .

Nie jestem jakimś specjalistą w tej dziedzinie, jednak mam nadzieję ,że temat przyciągnie pewną osobą ,która w tych sprawach jest wręcz ekspertem.

Teraz może co mi się podoba. Jak dla mnie tatuaż powinien być interesujący i zaskakujący. W granicach dobrego smaku Coś takiego bardzo ale to bardzo mi sie podoba.

Ciekawi mnie oczywiście jak wy postrzegacie tatuaż i piercing. Czy jako modę więzienną, homoseksualną itp. czy może jako coś oryginalnego (zależnie od wzoru ) i wyróżniającego.

"TATUAŻ

To współczesna forma artystyczna dająca wolność i niezależność zarówno twórcy jak i osobie noszącej jego dzieło. Tatuaże dają więcej niż poczucie swoistego piękna i estetyki, tworzą nierozerwalną więź pomiędzy osobą tatuującą, osobą tatuowaną i samym tatuażem. Nie ma dwóch takich samych tatuaży i każdy z nich podkreśla indywidualność osoby go noszącej, jego ambicje, charakter, a przede wszystkim odwagę. Nosząc na swoim ciele tatuaż jesteś świadomy, że pokonałeś własny strach przed bólem, nietolerancją innych osób i oddania własnego ciała w ręce drugiej osoby. Wychodząc z tatuażem czujesz się wyzwolony, inny niż ci wszyscy mijający Cię ludzie na ulicy, pozbawiony problemów i zbuntowany przeciwko szarości dnia codziennego. Istnieje tylko jedno "zagrożenie". Ogromny mistycyzm tatuażu wykonywanego od setek lat na całym świecie każę Ci wrócić po kolejny, większy i jeszcze piękniejszy. Bez litości dla Ciebie."
Odpowiedz

Cytat

To współczesna forma artystyczna dająca wolność i niezależność

Jak jasna cholera... Zwłaszcza, że raz zrobiony nie zejdzie bez specjalistycznych zabiegów albo wcale...
Odpowiedz
Z góry zaznaczam, że ekspert ze mnie żaden.

Mój stosunek do tatuażu nie jest negatywny. Mały, zgrabny tatuaż umieszczony niekoniecznie na widoku nie szpeci, nie napawa mnie obrzydzeniem itd. Sam myślałem kiedyś nad tym, by sobie zrobić właśnie mały i niewidoczny tatuaż, symbol jing-jang, jako że staram się żyć w równowadze ze sobą i ze światem. I zrobiłbym to głównie dla siebie, nie dla manifestacji poglądów czy innych takich.

Duży tatuaż, obtatuowanie sobie całych ramion, klatki piersiowej, pleców tudzież wszystkiego naraz uważam za przegięcie. W mojej opinii takie coś szpeci i to do końca życiu.

Co do piercingu. Kolczyki w uszach u kobiet nie wywierają na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia. Małe, proste mogą dodać troszkę uroku do całokształtu, natomiast takie wielkie kółka... na własne oczy widziałem, że może to być niebezpieczne (w szkole w tłumie w wyniku zahaczenia i gwałtownego szarpnięcia dziewczynie wyrwało takie coś z ucha). Osobiście takie duże kolczyki nazywam pękami do kluczy. Kolczyki w uchu u facetów... mnie to ni grzeje, nie ziębi. Piercing innych części ciała (nosa, pod ustami, pępek, narządy płciowe) także traktuję neutralnie. Jak ktoś chce i lubi, to niech ma. Ja sobie kolczyka nie zrobię, ani w uchu, ani nigdzie indziej
Odpowiedz
Jak dla mnie kolczyki w narządach płciowych to lekkie przegięcie. Jednak moja znajoma sobie taki kolczyk bardzo chwali...

Co do wolności . Wzór w cale nie jest na stałe można zrobić cover up i zmienić go w cokolwiek innego zasada jest taka sama jak przy robieniu zwykłego tatuażu
Odpowiedz
Chyba się nie zrozumieliśmy. Przecież ja właśnie o tatuażu pisałem.

[Dodano po 39 minutach]

Właśnie mi się przypomniał co Pan Cejrowski mówił w niedziele w swoim programie podróżniczym. A szło to jakos tak: "Kiedy czarny przekłuwa sobie ciało to to jest zrozumiałe. On się hartuje i przyzwyczaja do bólu. Dzięki temu może przetrwać w dźungli. Jest przygotowany na ból i może sobie z nim radzić. Kiedy biały przekłuwa sobie ciało to to jest czysty idiotyzm."

Odpowiedz
No to mogę być idiotą. Chociaż pan Cejrowski żadnym autorytetem dla mnie nie jest. ;p Mi z kolczykiem żyje się dobrze. Żadna manifestacja, po prostu miałem ochotę i sobie zrobiłem. Będzie więcej, bo mi się spodobało. Tylko tyle. ;p

Tatuaże... kiedyś. Ale jeszcze nie teraz.
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Ja tatuażu, ani kolczyka nie mam. Ale chcę mieć i to i to. Mały, okrągły kolczyk w prawym uchu i jakiś mały tatuaż, lub dwa... tam kolega wcześniej powiedział, że miał pomysł z yin i yang. Ja też o tym myślałem Ale jeszcze zastanawiałem się nad jakimś smokiem, który "siedzi" na moim barku, a jego ogon zwisa i oplata lekko dookoła moje ramię. Nie, żeby to jakieś ogromne było, bo bez przesady znów xD Też podzielam zdanie, że za dużo tatuażu, to szpeci ciało. Trzeba z głową. Ale to wszystko do przemyślenia itp. Jakiś krasnolud, czy krasnoludzki znak, może coś na znak młota Moradina, albo po prostu face krasnala, ale to już wyższa szkoła jazdy A może jakiś japoński symbol? A może słowo po grecku? A cholera, wie, jeszcze mam czas, nie spieszy mi się Nie chcę zrobić sobie czegoś, czego później będę żałować.
Co do kolczyka w intymnych miejscach, to już nie samo to mnie intryguje, że ktoś to tam ma i mu uwiera, ale jaki to musi być ból przy przekłuwaniu Nawet przy jakimś znieczuleniu, czy zamrożeniu, nie wiem, jak to się robi w tych partiach cielska.


Jeśli kłamię, niech wejdę krasnoludowi w drogę!
Jestem krasnoludem, który wziął sobie za żonę uroczą dziewoję o pięknych kształtach. Zapamiętaj to! Jestem uparty, groźny i mam drewnianą chochelkę obitą różowym futerkiem. Lepiej ze mną nie zadzierać.


[color="red"]Pec Ci w oko...
Niech będzie pochylony...


Cóż, jeśli kiedykolwiek będziesz w potrzasku...
...to napisz petycję ;p
[/color]
Odpowiedz
Tatuaż? Bardzo fajna sprawa. Wielu moich znajomych je ma.
I powiem tak po kolei co o nich myślę:
- tatuaż na łydce wcale fajnie nie wygląda (nie ważne jakiej wielkości)
- podobnie jest na przedramieniu (takie małe zgrabne tatoo [coś podobnego co ma Sodalis] na przedramieniu bardziej mi przypomina wypalony znak jak u krowy)
- na plecach? ok. o ile nie zajmuje ich całej powierzchni
- ramię. To jest chyba najlepsze miejsce, bo jeśli nie chcesz pokazywać swojego tatuażu masz t-shirt i jest spokój.

Kolczykowanie się? Hmm ... ja bym sobie tego nie robił, ale jak komuś się to podoba to niech ma.

[Dodano po 2 minutach]

Oł zapomniałem dodać ...
jest taka technika robienie tatuażów, że są one wycinane (dosłownie nożem po skórze) i w cale nie jest fajnie mieć taki tatuaż, np. mieć wycięte na przedramieniu SLAYER




darkness imprisoning me
all that I see
absolute horror
I cannot live
I cannot die
trapped in myself
body my holding cell
Odpowiedz
Mój tatuaż znajduje się powyżej prawej piersi tuż pod obręczą barkową i jest mniej więcej wielkości pięści, może ciut większy.

Co do japońskich znaków lub napisów po japońsku/grecku/hebrajsku etc. Sentencje czemu nie, ale np. napisane po japońsku "Miłość" "Nienawiść" itd. mnie już trochę śmieszy . Myślę sobie wtedy jaki ubaw muszą mieć Japończycy widząc takie tatuaże. Wyobraźcie sobie że nagle zapanowała moda w Japonii na tatuaże w polskim języku...
Odpowiedz
Piercing? Taa, kiedyś mi się zdarzyło. Na szczęście się opamiętałem, wyjąłem w porę i śladu dzisiaj nie ma. Może innym to pasuje, mnie akurat nie. O uchu mówię. Broda a la Matt to ciekawa opcja, ale też mam wątpliwości, czy by mi pasowało. Pewnie nie.

Jeśli o tatuaż chodzi, to mam taką sytuację, że ładnych kilka lat temu rozorałem sobie całkiem głęboko skórę na lewej nodze tuż nad kostką (zahaczyłem o otwarty karton - sam nie wiem, jak mi się to udało). Wyszło z tego coś na kształt węża i mimo upływu czasu wciąż jest widoczne (choć już nie tak, jak na początku). Kiedyś przyszło mi do głowy, żeby zakryć to tatuażem, ale w końcu sobie odpuściłem. Raz, że różne są zdania na temat ingerowania w blizny, a dwa - nie wiadomo, jak by to po roku czy dwóch wyglądało, gdy barwnik trochę już się wchłonie. No i trzy: sam zabieg też do bezpiecznych nie należy, wcale nie tak trudno coś złapać, a ja jakoś nie mam ochoty do końca życia męczyć się z jakimś choróbskiem.

Dla ozdoby spokojnie wystarczy mi 3-dniowy zarost.
Odpowiedz
Jea, choróbska to temat na poemat. I przy tatuażach i przy piercingu można złapać syfy jakieś. Nawet jeśli się robi w bezpiecznych miesjcach, w sterylnych lokalach itp. to jak zaniedba się potem to to mogą być problemy. ;p

Ja chcę sobie zrobić w języku jeszcze. Już tak mówię o tym od dobrego roku, ale się nie mogę zebrać. ;p
- Tak, tak. Ja za każdym razem mówię co innego. - Aha. I?

- I nic. Uważam to za cnotę. (...) Dziennikarka pyta mnie, czemu ciągle zmieniam zdanie, a ja jej odpowiadam: "Żeby się uwiarygodnić". - "Uwiarygodnić"?

- Oczywiście. Bo zawsze mówię to, co w danej chwili czuję. Nie kalkuluję, nie kombinuję. Uwiarygodniam się przez to, że sobie zaprzeczam. - Przewrotne.

- Tak. I jutro temu zaprzeczę.
Odpowiedz
Ano śmiesznie muszą wyglądać ci ludzie w oczach Japończyków ja jak już bym sobie robił po Japońsku, to bym wymieszał. Moje ulubione kraje, to Grecja i Japonia, jak napisałem w temacie o sobie. Wydziergał bym sobie coś, co jest związane z Grecją, ale po japońsku, albo odwrotnie Na przykład "Sparta" w jednym znaczku...
Ale i tak bardziej kręci mnie jakiś obrazek, tak jak napisałem wyżej ten yin-yang, czy smoku.


Jeśli kłamię, niech wejdę krasnoludowi w drogę!
Jestem krasnoludem, który wziął sobie za żonę uroczą dziewoję o pięknych kształtach. Zapamiętaj to! Jestem uparty, groźny i mam drewnianą chochelkę obitą różowym futerkiem. Lepiej ze mną nie zadzierać.


[color="red"]Pec Ci w oko...
Niech będzie pochylony...


Cóż, jeśli kiedykolwiek będziesz w potrzasku...
...to napisz petycję ;p
[/color]
Odpowiedz
Nie jeden z was na pewno kiedyś się zranił lub mocno skaleczył. I jakoś żyjecie . Jeżeli zrobicie w dobrym lokalu i potem potraktujecie to jak zwykłą ranę nic się nie stanie. Jak ktoś przegina i dzień dwa po zabiegu opala tatuaż lub przemywa go brudną wodą to potem mogą być problemy....
Odpowiedz

Cytat

Oł zapomniałem dodać ...
jest taka technika robienie tatuażów, że są one wycinane (dosłownie nożem po skórze) i w cale nie jest fajnie mieć taki tatuaż, np. mieć wycięte na przedramieniu SLAYER


To to wycinanie, nazywa się skaryfikacją. Dla osób, które nie słyszały/nie widziały, link ze zdjęciami.

Do tatuaży nic nie mam, o ile nie jest to przesada. Tatuaż zakrywający 3/4 części ciała nie jest ani pociągający, ani ciekawy. No i wyobraźcie sobie później dziadka lat 80, który od dołu jest w tatuażach. Fajne? Nie sądze Jedyne miejsce, gdzie mogłabym sobie zrobić tatuaż, to podbrzusze, trochę poniżej linii biodra. Coś malutkiego, co bym skrywała pod majtkami. O.
Co do piercingów - podobnie jak wyżej. Jest okej, jeśli nie jest tego za dużo. Póki co mam kolczyki tylko w uszach, ale to się niedługo zmieni. Podobnie jak Matti mam apetyt na kolczyk w języku. I również odgrażam się od roku, że go zrobię
Doktor Freud spojrzał z rozdrażnieniem na swoje zimne cygaro, uznając jego nagłe zgaśnięcie za personalny atak.
Przypadek Adolfa H. Eric-Emmanuel Schmitt


Odpowiedz
Myszka xD Dobre Mnie też się podobają małe lub średnie, ale ja akurat sobie takiej myszki nie wygraweruję na cielsku


Jeśli kłamię, niech wejdę krasnoludowi w drogę!
Jestem krasnoludem, który wziął sobie za żonę uroczą dziewoję o pięknych kształtach. Zapamiętaj to! Jestem uparty, groźny i mam drewnianą chochelkę obitą różowym futerkiem. Lepiej ze mną nie zadzierać.


[color="red"]Pec Ci w oko...
Niech będzie pochylony...


Cóż, jeśli kiedykolwiek będziesz w potrzasku...
...to napisz petycję ;p
[/color]
Odpowiedz
Ooo, temat w sam raz dla mnie. Jestem idiotką - nawiązując do cytatu w poście Ekhteliona.
Wszelkie modyfikacje ciała, również te poruszane tutaj, jak tatuaż i piercing są mi dość bliskie.
Różni ludzie, różnie na to patrzą. Dla mnie w pewnym momencie głównie piercing zaczął być nie tylko ozdobą, a poznawaniem swoich granic bólu. Brzmi zapewne jakbym była nawiedzona - no cóż, zdarza się i tak.
Tatuaż mam, nad lewą piersią, kolejny wzór w przygotowaniu być może zacznie się pojawiać na mojej ręce już we wrześniu.
Kolczyków aktualnie mam cztery: warga z boku, brew w poziomie, policzek i bridge (między oczami) + tunele w uszach i jakieś tam kilka dziurek poza tunelami. Kiedyś miałam kolczyk w nosie, vertical bridge'a (czoło w pionie, ale zaledwie kilka godzin bo krzywo mi przekłuli), w języku, w obu brwiach, high nostril'a (nos z obu stron znacznie wyżej niż standardowe kłucie nosa) i kilka innych, oczywiście nie wszystkie naraz. Po niektórych zostały blizny, po innych nie. Żadna z blizn nie jest jednak widoczna na tyle żeby szpecić, jeżeli ktoś nie wie, bądź się nie przyjrzy - nie zauważy.
Rozkład kolczyków mam zamiar zmienić, bywa, że jeden i ten sam brzydnie . W planach jest snake ( po środku wargi, przechodzący również przez samą wargę), ponowny vertical bridge ( tym razem już prosto przekłuty mam nadzieję ) i być może kolczyk w zagłębieniu pod nosem. Czyli 1 bądź 2 kłucia mniej niż teraz. Praca zobowiązuje .
\"Myślę o rzuceniu każdego dnia, ale potem myślę: pie***yć to. Zasługuję na wszystkie papierosy tego świata.\"

Jestem tru w pizdu.
Odpowiedz
Ja do pierścionków i tatuażów, podchodzę neutralnie, jeśli chcecie to je sobie róbcie, choć ja osobiści nie dałbym się na to naciągnąć, zbyt duża liczba tatuaży wygląda niezbyt ciekawie i trudno się tego pozbyć, a taki kolczyk w języku może sprawić, że nosząca go osoba może mówić trochę niewyraźnie... czy to ma jakiś sens

Odpowiedz
Czoło, policzki, język, warga... Brr, aż mnie ciarki przeszły. Niee, to zdecydowanie nie dla mnie. Prawie poczułem ból czytając ten spis.
Odpowiedz
← Karczma

Tatuaże i Piercing. - Odpowiedź

Wczytywanie...