Blondi dorwała aparat, czyli...

Czasem mieli ochotę zakopać tudzież oblać herbatą. Bywało, że gryźli, krzyczeli, stroili miny... na szczęście zaczynają się przyzwyczajać.

1. 2. 3. 4. 5.

[3 miesiące później:)]

... przyzwyczaili się, chwilami przestali zauważać. Poza tym obietnica smażonych bananów (w cieście i z czekoladą) może zdziałać cuda;) Nauki ciąg dalszy:

6. 7. 8. 9. 10. 11.

12.(wredna 12, nie chce skoczyć na dół)
13. 14. 15. 16.

... i przedmaturalne, dzisiejsze:

17. 18. 19. 20. 21.

... oraz "za spaghetti umieszczaj, co chcesz" i pan w kapeluszu:

22. 23.
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
Podoba mi się ta blondynka, co stroić miny potrafi
Ciekawy jestem co jeszcze jej się przytrafi.
Trzecie zdjęcie naprawdę wymiata
Czyżby została na nią wylana herbata?
Odpowiedz
Ostatnie zdjęcie... jakież głębokie...
Odpowiedz

Przejdź do cytowanego postu Użytkownik MajareQ dnia pon, 30 cze 2008 - 10:20 napisał

Nie ucz się od Innosa, Tar.


Jakiego Innosa? już nie ma Innosa. Ale ode mnie niech się uczy - bo te pary rymów są fajne a i nie można powiedzieć, że nie poprawiają humoru

A co do zdjęć to takie se, jakoś nie bardzo mi się podobają.
[font="Courier"]"In noreni per ipe,
in noreni cora;
tira mine per ito,
ne domina.
In romine tirmeno,
ne romine to fa,
imaginas per meno per imentira."[/font]

[font="Courier"]"Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło"[/font]
[font="Courier"]"Nigdy nie znajdziesz prawdziwego przyjaciela, jeśli sam nie umiesz nim być..."[/font]
[font="Courier"]Hej, Ty lepiej czytaj moje posty, a nie sygnaturę.[/font]
Odpowiedz
A mnie się podobają. Zwłaszcza to ostatnie


Fanclub mój i PaniBógHaliny. Nie dołączysz bo się boisz. Yhym.
Odpowiedz
Byłem obecny przy tworzeniu zdjęć 1, 3, 4, 5. Chociaż 3 nie jestem pewien. Za to wciąż mam ślady po paznokciach.

Aha, to ja groziłem Mari sosem czosnkowym, ale na dłuższą metę nie poskutkowało.
Dzisiaj podzielę się z wami opowieścią o hipokryzji, kłamstwach i małych dzieciach.

Jak wszyscy dobrze wiedzą, nam Szajt został wykopsany z gry. I pewnego pięknego dnia, dostałem na forum taką oto wiadomość:

Cytat

Po namyśle uznałem, że dobrze zrobiłeś usuwając mnie. I to dla mnie samego. Chociaż szkoda mi konta, które tak długo pielęgnowałem, to przynajmniej już nie ryzykuję uzależnienia od zabawy oraz kontaktu z niektórymi idiotami. A więc dzięki, Rang.

Pozdrawiam.


Szajt! Z twoich ciągłych powrotów wnioskuję, że jednak skasowałem cię zbyt późno i uzależnienie jednak się rozwinęło. Zatem nie dziękuj mi, bo zawiodłem... Ale postaram się jak mogę, byś pozostał na odwyku, chociaż tak mogę ci jeszcze pomóc...
Odpowiedz
Skutkowało tylko, kiedy był na wyciągnięcie ręki;)
Przy 3 też, a 2 kilka dni wcześniej było robione, jakoś go w garniaku dopadłam i musiałam uwiecznić

[Dodano po 3 miesiącach]

... temat edytowany przed chwilą (doooo góry:D czary-mary xD)
Od kilku dni targam ze sobą aparat i oto skutki.
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
na ostatnim zdjęciu, wygląda jakby miał zwód na przedostatnich, fajna klata, lepsza niż tego indianina

powiedz czy kogoś z nich spotkałem na woodstocku? bo byłem tam odurzony za bardzo by pamiętać. wtedy w sumie Ty sama wydawałaś mi się plastikowa.
Odpowiedz
Blondynę w loczkach chyba widziałeś.
Jakiego indianina?
Huh, plastikowa? Latałam w błękitnej sukience i z opuchniętą wargą po kolczykowych przygodach, ale... plastikowa? W sumie dziwne, że mnie w ogóle zapamiętałeś *złośliwy uśmieszek*
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
no, bardziej porcelanowa. tak to już jest jak przychodzi moment w którym juz nie wie się co się wzięło, bo wcześniej było tego jeszcze więcej. w sumie bardziej skupiałem się na grze lao che których osobiście nie lubię bo grają ciężki shit (czyt. chałtura -> czyt. feel'o szymon'o wydrowo podobne.)

blondynki nie pamiętam. Chyba tylko pamiętam gościa dość wysokiego z długimi ciemnymi włosami z bródką czy bez. ale patrzył się na mnie jak na jakieś dziwadło ładne zdjęcia. sam musze dorwac wreszcie jakieś ładne, tylko trudno wygrzebać spośród miliona zdjęć mojej kociej czarnej muzy.

powinnaś zająć się robieniem portretów fotograficznych, bo całkiem ładnie ujmują ich człowieczeństwo. Zauważyłem że lubisz uwieczniać pozytywne emocje w tych kolorowych kwadracikach. Miło się je ogląda, ale sztuką nazwać nie można ( no bo co mozna w dzisiejszych czasach?)

urocze jest chyba najtrafniejszym opisem Twoich 'prac'
Odpowiedz
Ojoj, coś miłego od Ciebie przed snem? Nie wierzę
Zostańmy przy uwiecznianiu emocji, odejmijmy to "pozytywne". Miło uchwycić moment, ukazujący coś prawdziwego, nawet jeśli jest to rozdrażnienie, czy smutek. Jeśli osoba fotografowana nie ufa temu, kto stoi po drugiej stronie obiektywu, nie pokaże na swojej twarzy niczego poza suchym pozowaniem. Chyba najtrudniejsze jest złapanie kontaktu i prowadzenie swobodnej rozmowy podczas "pracy";p To dobrze, że miło się je ogląda;p daj mi jeszcze kilka lat i wtedy może zasłużę sobie na coś więcej, niż "urocze";)
Emilka - dziewczyna w brązowych loczkach - przestała pozować dopiero w momencie, w którym zaczęłam opowiadać jakieś bzdury z chemii, a potem kazałam jej powtarzać nazwisko naszego matematyka:) Z parą na ostatnich zdjęciach miałam największy problem - poznaliśmy się chwilę wcześniej i na początku i oni i ja nie potrafiliśmy się odnaleźć... no ale jakoś poszło;p Miesiąc latania z aparatem i pokochałam to:D

[Dodano po 3 minutach]

Aaaa - to wysokie to było Drzewo. Miało i bródkę i wąsy;) W sumie groźnie to on tylko wygląda:)
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
może tez polatam trochę : p porobiłem ostatnio mnóstwo beznadziejnych pijanych fotek z zabaw na białych wybrzeżach w tym pełno dowodów na zdradę żony mojego kumpla : D,a szkoda. ale masz rację najważniejszy jest kontakt, jeżeli chodzi o amatorszczyznę ; ) osobiście wolę 'obrazy' przedstawiające naturę, a człowieka gdzieś małego czarnego w oddali z parasolem. emocje będą zawsze tylko urocze, bo wspaniale uwiecznione niestety się nie dadzą.

Nie wyglądał groźnie, tylko dziwnie. Taki drętwy xD może dlatego 'drzewo'.
Odpowiedz
Jeśli mam sfotografować osobę, z którą się na to umawiam, musimy załapać kontakt;p Zdjęcia z zaskoczenia lub robione obcym ludziom w różnych sytuacjach są trochę bardziej specyficzne. Kiedy wychodziłam na takie polowania, to z trochę innym obiektywem (55-200 i 100-300), aby łapać ich twarze z daleka... ale to wymaga kolejnych godzin ćwiczeń;p no i obiektywy są cholernie ciężkie - męczące to i... nudne;p Niestety uwiecznianie ludzi obcych to kolejna umiejętność, którą muszę nabyć w tym roku. Zobaczymy co z tego wyjdzie;)
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
Idź do centra handlowego i chodź po ludziach mówiąc im że robisz coś tam i potrzebujesz przynajmniej 100 zdjęć głupich min przypadkowo napotkanych ludzi w miejscu publicznym : P to dopiero będzie trening, najlepiej zabrać jakąś koleżankę/kolegę który ma entuzjastyczną gadane.
Takie 'umawianie się' według mnie nie ma sensu. Lepsze zdjęcia są z zaskoczenia lub przypadkowe. Zamierzone są takie nudne. O pozowaniu juz nie wspomnę.
Dlatego swój aparat mam dosłownie wszędzie i robię foty dosłownie prawie zawsze. Oczywiście owe małe gówno techniki jest zaraz wyrywane 'Ja też ja też chce!' shitman.
A obiektyw w sumie nie jest ciężki chyba że masz taki 60 cm i większy od słoniowego przyrodzenia. : P

xD najlepiej się ustawić ze statywem na przejściu dla pieszych i tak stanąć, robiąc fotki wkurzonym ludziom w samochodach. a potem nic juz nie pozostaje jak tylko uwazac by ktos Cię 'nieuwaznie' nie potrącił bądź wiać czy dostać w twarz z buta yeah

niekoniecznie pozytywne emocje się dobrze ogląda
bo czyż złość nie jest ciekawsza niż śmiech?
Odpowiedz
Mmm pomysł na głupie miny całkiem niezły;) Chyba wyciągnę Meggiego do miasta.
Umawianie się wychodzi zwykle spontanicznie (ależ to dziwnie brzmi xD) - aparat leży w samochodzie, pogoda jest ładna, a przede mną dwie godziny wosu. Pada propozycja "urywamy się?" i pytanie "co robimy?". Siadamy gdziekolwiek, rozmawiamy o bzdurach i w tym momencie robię zdjęcia. Większość wychodzi z durnymi minami, czy są "ruchnięte" (jak to blondyna średniowieczna ujęła), ale sytuacja jest o wiele bardziej naturalna, niż pozowanie.
Obiektywy, którymi można robić zdjęcia z daleka, zwykle są ciężkie;) A samo body już swoje waży;p
Jako kierowca jestem uczulona na durne zachowanie pieszych, sama pewnie podjechałabym nieznośnie blisko i zaczęłabym trąbić - wolę nie denerwować kierowców. Jeśli są chociaż w połowie tak wredni, jak ja, coś takiego mogłoby boleć;p

[Dodano po 2 minutach]

Mmm... tak, złość jest ciekawsza, ale kiedy ostatni raz dręczyłam obiektywem zezłoszczoną osobę, zostałam oblana hebatą... Skończyło się to ogólną demolką i oboje wyszliśmy z tego brudni i mokrzy, a zdjęcia i tak uległy skasowaniu - był o pół metra wyższy i silniejszy xD
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
Ja tam lubię biegać cóż życie na ogół boli więc jeden ból więcej niczego nie zmieni chyba że ktoś lubi czołgi. Rozerwanej dupy perspektywa mi nie pasuję za bardzo cóż.

To dziwnych masz przyjaciół. Robienie zdjęć tak po prostu jest.... takie dziwne. Wiem, bo wiele razy patrzyli się na mnie jak na debila.

A ciekawe co byś zrobiła jakby ktoś nagle Ci położył na dachu z 10-15 butelek od piwa xD nie możesz zrzucić bo zrobiłabyś śmietnik szklany na stradzie i lipe miałaby reszta kierowców. a stać i zbierać to parę minut też niefajnie. Polacy są ogólnie nie wyrozumiali w tak delikatnych sprawach i to nie na 'bandę prymitywów' by poszły obelgi tylko na Ciebie xD
ale dość o tym.

To jaki Tymasz aparat? o. o
Odpowiedz
Na szczęście mój obleśny samochodzik jest omijany przez "prymitywów";) mały i niepozorny, raczej nie prosi się o uwagę. Jaaaacie, ale nerwów kosztuje całą masę. Dziś jadąc do szkoły, myślałam, że wyjdę z niego i strzelę w twarz jakiemuś facetowi, który wlókł się przede mną 20 km/h i jeszcze co chwilę przystawał Spóźniłam się przez niego. Kiedy o tym pomyślę, mam ochotę potrząsnąć beznadziejnym, niezdecydowanym kierowcą.

Um... dziwnych znajomych, jasne, całkiem sporo;p przywykli już do tego, że są fotografowani co jakiś czas i przestali na to zwracać uwagę. Na początku patrzeli się na mnie gorzej, niż jak na debilkę
Ostatnio wpadła mi w ręce lustrzanka sony (tak, wiem, szkoda że nie cannon). Kiedyś bawiłam się "mydełkiem" nikona z popsutym wyświetlaczem i jakoś tak przed wakacjami stwierdziłam, że czas na nowy aparat, bo z tym, co miałam, nie dało się żyć;p
"Jakim drzewem możesz być, leżąc na podłodze?"
Odpowiedz
to ja mam teraz nikona tego samego pewnie xD chciałem kupić jakiś lepszy ale teraz ostatni ciężkie niż kiedykolwiek zbierać mi na cokolwiek pieniądze. a to przyjemnośći a to coś etc. etc. no cóż. carpie diem : D

uh jak ja będę miał swój swój swój i tylko swój bolid tonie ma mowy by ktoś tak mi przechodził ;] potrafiłbym przyspieszyć jego ruchy. Może i wyglądam na miłego ale często potrafię komuś zaszkodzić ;]

W sumie nie znam się na aparatach. Może masz jakąś koleżankę z czarnymi włosami która pali? ' wielbię takie zdjęcia.
Odpowiedz
← Fan Works

Blondi dorwała aparat, czyli... - Odpowiedź

Wczytywanie...