[Divinity II: Ego Draconis] Recenzja - Odpowiedź

 
Męczą Cię captche? , a problem zniknie. Zajmie to mniej niż rozwiązanie captchy!

Podgląd ostatnich postów

Gość_ipoKrzyQ*,
Na wstępie powiem: Brawo twórcom - trik się udał. 4/10, planowałem dać 3/10. Trik – zakończenie. Bo grę przed chwilą przeszedłem.
Mając grę z średnią fizyką optymistyczne założenie zakładało iż czymś to będzie nadrobione. Od razu zaznaczam że założenie było pesymistyczne - założenie gracza powodowanego misją znalezienia grywalnego cRPG poza seriami TES, Gothic i Wiedźmin.
Gra do połowy zasługuje na mocne 4/10. (W mojej skali nie ma żadnej gry 10/10) Powiem może tak: zatęskniłem za Arcanią. Te gry zdaj się określa się mianem slashera. Arcania była zdecydowanie lepsza. O fabułę nie trzeba się było prosić...
Ktoś pisał o fabule. Prawda, jest. Po zastanowieniu chyba nie taka zła, ale miałem szalenie złe podejście, widząc różne cudeńka - Predatora, absolutnie zbeszczeszczonego Gandalfa, walke z TIE-figterami, wyspę z Lost, wieżę Xardasa, i wiele innych motywów częstokroć z LOTRa i już niepamiętam z czego. – czyli wszystkie możliwe skopiowania motywów, z wielu różnych znanych dzieł. Czyli jeżeli powiedziałbym że fabułę pisano na chybotliwym taborecie, to resztę scenariusza już zdecydowanie na kolanie. Albo na przykład w jakiejś tam lokacji, jakimś obozie (do którego już mi się iść nie chciało bo tym wszystkim rzygałem) wszyscy nagle mają imiona Rzymskie, jakiś Neron, i inne tego typu. WTF. Po prostu nie ma stworzonego integralnego świata, który gra taka jak Divinity II absolutnie i bezwzględnie wymagała. Non stop zaczerpnięcia z innych źródeł, z łaciny, z rzeczywistości. Totalnie to nie współgra z rzekomym klimatem świata, ze smokami, latającymi statkami, itd. Co było dla mnie szalenie bolesne, gra składa się TYLKO z zlepków różnych patentów z innych gier filmów książek. Nie ma „tamtego” świata, do którego chce się iść naparzać zwierzaki i nabijać expo.
Fabuła w cieniu innych dzieł wydawała się oklepana i bez pomysłu. Po wynudzeniu się naparzanką jedyną radość znajdywałem w itemkach, a i te niespecjalnie zaplanowano.
Nie mówię tu o muzyce która faktycznie jakiś tam poziom ma. Niezbyt klimatyczna, ale dość dobrze skonstruowana i wmiare wpada w ucho. Gwoli oceny - grafika jest dobra, ale to jest nie ważne jeśli jest kiepska fizyka. A tu fizyka jest taka sobie, nie żadna rozbudowana – w sam raz naraz. Wydać grę zgarnąć kasę. Takie czasy...
Podsumowując, gra była dokładnie taka jak się spodziewałem. Słaba.
Po prostu... cRPGów jest mało. A dobrych... tylko wyżej wymienione trzy?
Gość_malgosi35*,
Zakończenie to więcej pytań niż odpowiedzi......
Smutno....
kol,
Cześć, jestem kol, trochę gram.

Skopiuję tu i ówdzie parę moich postów z innego forum, nie chce mi się pisać wszystkiego drugi raz, i czasu nie ma zresztą na to. Lecim.


W porównaniu do jedynki, tej do pewnego momentu, chyba trochę gorsza. Ale nie zaczynajmy od końca, hehe.

Smok
Cały ten pomysł był fajny, ale jego realizacja, jak się okazuje, jest niemożliwa bez tworzenia średnio utrafionych rzeczy, czyli latających fortec Damiana (które są denerwujące z tymi polami siłowy do wyłączania po kolei) oraz lokacji zwanej Fiordami Orobarskimi, która ma tę wadę, że wygląda po większości tak samo. A i jeszcze tę, że trzeba się nieźle nalatać, by przeszukać każdą półkę skalną w poszukiwaniu ważnych rzeczy. Na szczęscie to, co kluczowe dla wątku głównego, nie jest trudne do znalezienia.
Latanie smokiem jest bajeczne, niesamowita animacja oraz prędkość. Ale w innych lokacjach i z innym pomysłem byłoby lepiej.

Wątek główny
Długi i ciekawy w swej treści. Ale taka rzecz jak Wieża Bitewna jest ewidentnie wciśnięta na siłę, widać jej przede charakter utylitarny, organizujący grę, fabularnie - dostajemy parę zadań od naszych ludzi w niej, ale każde chyba polega na sieczce. Więcej o historii - interesująco się rozwinęła, ale na pewno zabrakło szlifów, które całości dodałyby wyrazu i spięły mocną klamrą. Ogólnie jest trochę za dużo nieweryfikowalnych nijak rzeczy pisanych wielką literą, które mogą się tak zmienić, jak sobie autorzy dowolnie zażyczą, choćbyśmy nie wiem jakie mieli informacje o tych miejscach/ludziach przedtem. Ponadto przydałoby się więcej filmików.

Narracja
Divinity to DD w 3D, czyli rpg+siecz i rąb. Wyszło to jak wcześniej dosyć wciągająco, ale nie zawsze. W Divinity mamy długie zadania główne i gros krótkich pobocznych (+ kilka dłuższych). Do wykonania zadań pobocznych niejednokrotnie potrzeba szukać czegoś tam w jakiejś tam ilości i to jest... nużące na dłuższą metę. Nie ma prawie wcale zadań gadanych, np. tak świetnego jak w Wiedźminie spotkanie z tą małą rudą, Jaskrem i Zoltanem. W Złamanej Dolinie są może dwa takie, we Fiordach może kilka, niestety, biedne i krótkie raczej.
Gra nie pozwala zbytnio na tworzenie własnego wyraźnego wariantu gry. Powraca też szukanie kluczy, wzbogacone Czytaniem w myślach - nawet ciekawą umiejętnością, ale ja bym czegoś takiego w swojej grze nie zaimplementował.

Ale na pewno ma jedną zaletę w tym względzie - świetny, cięty dowcip, ogrom dialogów skrzy się humorem, takim ironiczno-sarkastycznym, gość, który to napisał, miał świetny pomysł.

Grafika i używanie
Gra chodzi na silniku Gamebryo (chyba tak to się pisze), czyli tym samym co Obek czy Fallout 3 (a niedługo i F: New Vegas). Niestety, gra nie oferuje zawrotnych widoków i razi w wielu miejscach zgrzebnością, a w dodatku ma taką sobie optymalizację. Ze dwa razy wyskoczyła mi do pulpitu. Ma też kilka niepotrzebnych, niewygodnych rzeczy - np. gdy wczytam zapis, pojawia się okienko: Wczytywanie zakończone pomyślnie! i trzeba kliknąć OK. Przecież, do ***** nędzy, gdyby gra się nie wczytywała pomyślnie, to po jaką cholerę ją wydawać? Czcionką w grze jest do niczego - jakaś szeryfowa, chyba TNR nawet. Przede wszystkim powinna być większa, może o 2 - 4 punkty, i bezszeryfowa, najlepiej jakaś własna, a nie Arial. W poczet zalet liczę specjalne okienko na karcie umiejętności, w którym leci krótki filmik obrazujący działanie danej umiejętnosci, ciekawa rzecz.
Grafika ma jeszcze jedną kolosalną wadę - jeśli postać znajdzie się w jakimś, powiedzmy, wąwozie pokrytym zieloną teksturą, nagle wszystko robi się zielone - postać, niebo, wszystko. To samo zawsze się dzieje, gdy jakaś barwa na ekranie jest dominująca - wszystko zmienia się pod nią. Może to wina nieumiejętnego korzystania z HDR.

Dodać muszę, że lokacje zrobione są tak sobie, czasami w ogóle bez czucia. Za to, wspomniana już, muzyka to jeden z jaśniejszych punktów tej gry, wiele kawałków jest bajecznych.

Moja ocena:
7/10.

Nie grałeś, nie musisz.
Gość_Darth*,
Gra jest świetna .. Szczególnie postać smoka ... Ale boli mnie brak możliwości palenia piechoty będąc smokiem ... Jak i wg. mnie tragiczne zakończenie gdyż wiszę w powietrzu w krysztale i ani napisów ani nic .... Z początku myślałęm że mam się uwolnić i przez godzinę się mordowałęm a tu psikus ... bo po filmiku to miał być koniec.
Grafika świetna, fabułą ta gra miażdży niemal wszystkie RPGi w jakie grałem, ale zakończenia przeboleć nie mogę ..
Mam Nadzieje że od tego momentu jak się "KOŃCZY" będzie kolejna część
Gość_Michalossek216*,
ta gra jest super nie ma obaw że się znudzi lecz początkujoncym trudno zdobyć level ale później będzie lepiej
Gość_Haniczka*,
Mi ta gra sprawiła wiele przyjemności i szczerze powiedziawszy grałam na najwyższych detalach po kilka godzin dziennie i jakoś nie zauważyłam żadnego przycinania się czy braku płynności. Tak samo jeśli chodzi o tłumaczenie to żadnych takich wpadek nie było przynajmniej w mojej wersji, nie miałam żadnego patcha. Moim zdaniem gra lepsza i bardziej wciągająca niż saga Gothic, ktora dotychaczas była moim ulubionym RPG...
Redakcja Game Exe,

Zapraszamy do zapoznania się z recenzją gry "Divinity II: Ego Draconis"!

Divinity 2: Ego Draconis jest kontynuacją świetnego, aczkolwiek niedocenionego Divine Divinity. Pierwsza część cyklu była wręcz wzorowym przykładem klasycznego erpega – gra oferowała ogromny świat do eksploracji, mnóstwo ciekawych zadań oraz znakomity, bezklasowy system rozwoju postaci, który dawał graczom dużo swobody. Pomimo szkaradnej, jak na tamte czasy, dwuwymiarowej grafiki (premiera odbyła się w 2002 roku), produkcja mało znanego, belgijskiego Larian Studios zyskała wielu fanów i wzbudziła spore zainteresowanie. Po 7 latach dostajemy Divinity 2, które jest pierwszą próbą przeniesienia magii świata Rivellonu do pełnego 3D. Od początku było wiadomo, że nie będzie to proste zadanie – protoplasta Divinity 2 ustawił poprzeczkę niezwykle wysoko. Czy twórcom udało się spełnić wysokie oczekiwania graczy?... Czytaj dalej!

Komentuj, dyskutuj, dziel się z innymi swoim zdaniem!

Wczytywanie...